czwartek, 29 sierpnia 2013

Przywracający jędrność kolagen do ciała z BingoSpa


Dziś recenzuję ostatni kosmetyk z BingoSpa jaki w chwili obecnej gości w mojej łazience. Jest to BingoSpa kolagen do ciała .


Co pisze producent:
Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd.
Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem. 
Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą.


Kolagen ma konsystencję dość gęstą , kolor śnieżnobiały. Jeśli chodzi o aplikację jest bardzo przyjemny. Z łatwością rozprowadza się na ciele  i co najważniejsze bardzo szybko się wchłania.  Na te letnie dni jest to na prawdę bardzo fajny kosmetyk dla osób które nie lubią gdy na skórze pozostaje nieprzyjemna długo wchłaniająca się warstwa kosmetyku. 
Po zastosowaniu skóra jest przyjemna w dotyku, gładka i nawilżona. Tu jednak muszę napisać ,iż nie mam jakiś problemów z moją skóra i jej nawilżeniem.  Kosmetyk na pewno nie wysusza moje skóry jak i jej nie podrażnia. Jeśli chodzi o jej jędrność i elastyczność nie zauważyłam jakiejś poprawy . Ogólnie nie do końca wierze w takie cuda. Dla osiągnięcia takich efektów trzeba oprócz takiego kosmetyku szeregu innych zabiegów. Ale nie mam mu tego za złe i raczej z góry wiedziałam ,że nie będzie jakiegoś efektu wow odnośnie jędrności. 
Zapach jest przyjemny, dla mnie taki mydełkowy. Skóra ładnie po nim pachnie. 
Skład:

Aqua, Isopropyl Mirystate, Glyceryl Stearate (and) Ceteareth 20 (and) Cetearyl Alcohol (and) Cetyl Palmitate, Paraffinum Liquidum, Cyclopentasiloxane (and) Cyclohexasiloxane, Cetyl Alcohol, Soluble Collagen, Propylene Glycol, Aloe Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Matricaria Extract, Tocopheryl Acetate, DMDM- Hydantoin, Phenoxyetanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Parfum.
Kosmetyk jest wydajny, mimo częstej aplikacji zużyłam dopiero pół buteleczki.  
Minusem dla nie jest opakowanie kosmetyku. Wydobywanie kosmetyku z buteleczki nie należy do łatwych. Dla mnie jest to sprawa niewygodna jak i wkurzająca. Fajnie jakby firma do kosmetyku dołączyła jakąś pompkę.
  
Cena: ok 12 zł

Kosmetyk można zakupić w sklepie NATURICA.PL 

Kosmetyk dotarł do mnie jako wygrana w Rozdawajce w sklepie Naturica.pl . Nagrodę mogłam wybrać sobie sama.  


wtorek, 27 sierpnia 2013

Mariza - minealny podkład pudrowy

Hej dziewczyny :)
Dziś post o pierwszym z kosmetyków  jakie otrzymałam do testów od firmy Mariza .
Oto słów kilka o Mineralnym podkładzie pudrowym 
Nr 2 Naturalny


Co pisze producent: 

Oparty tylko na składnikach mineralnych jest świetną alternatywą dla kobiet nietolerujących płynnych podkładów. Podkład idealnie stapia się ze skórą tuszując wszelkie jej niedoskonałości. Pozwala cerze swobodnie oddychać, łagodzi podrażnienia i uspokaja. Brak składników tłuszczowych nie prowadzi do zapychania porów, co pozwala na bezpieczne stosowanie produktu nawet u osób z trądzikiem. Aplikując podkład za pomocą pędzla wykonanego z naturalnego, ściętego włosia odkryjesz wszystkie zalety Mineralnego Podkładu Pudrowego. Rozprowadzaj podkład okrężnymi ruchami aż do osiągnięcia odpowiedniego pokrycia skóry.
Puder zawiera hipoalergiczną kompozycję zapachową o zapachu białej herbaty. 




Do testów wybrałam kolor naturalny Nr 2.  Moja cera jest dosć jasna a opalanie nie należy do moich ulubionych czynności.

 
Używam go prawie każdego dnia i muszę przyznać ,iż jestem z niego bardzo zadowolona. Co więcej, jest to mój pierwszy  mineralny podkład pudrowy. Nie sądziłam iż wzbudzi u mnie tak pozytywne odczucia.

A tak prezentuje się na mojej buzi. 
Nie używał żadnych dodatkowych kosmetyków  , tylko krem oraz róż z Astor. 



Plusy:
- delikatny
- ładnie kryje
- trwały 
- ładnie tuszuje moje  niedoskonałości
- skóra wygląda naturalnie 
- nie zapycha
- utrzymuje się i matuje ładnie przez kilka godzin
- nie zawiera  parabenów  
- nie podrażnia, nie uczula
- fajna cena

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to opakowanie. Dla mnie trochę niedopracowane , mało solidne.  Wieczko jak dla mnie nie  do końca się dokręca. Uważajcie też przy zrywaniu taśmy zabezpieczającej przy pierwszym użyciu Mocno trzyma.

Konsystencja jest bardzo delikatna i muszę uważać aby przy tym nie kichnąć ;p. 
Zapach jest delikatny i przyjemny.

Pojemność: 4g
Cena: 17,90

Dostępne są jeszcze dwa odcienie , jasny beż oraz ciemny beż . W skład tej serii wchodzą również mineralne pudry matujące oraz mineralny róż do policzków.


Skład dla zainteresowanych:


Jak dla mnie jest to kosmetyk warty zainteresowania. 
Zapraszam Was do zapoznania się z kometkami firmy Mariza.
 

Dziękuję Agnieszce z  Klubu Mariza  mariza nasze kosmetyki oraz firmie Mariza za możliwość przetestowania tego kosmetyku oraz tak miłą współpracę :)

To ,iż kosmetyk otrzymałam za darmo nie miało wpływu na moją opinię o nim. 


sobota, 24 sierpnia 2013

Domowa maseczka z brzoskwini


 Domowe maseczki bardzo lubię i w zależności od tego jaką porę roku mamy wybieram owoce które można zdobyć w danym sezonie . Wczoraj od kuzynki z jej ogrodu dostałam brzoskwinie . Dojrzałe i słodkie brzoskwinie skusiły mnie jak co roku by upaćkać swą twarz w maseczce z brzoskwini .



Co daje nam maseczka z brzoskwini:

Buzia po zastosowaniu wygląda świeżo. Maseczka poprawia koloryt skóry naszej twarzy a to powoduje ,iż wygląda bardziej młodo. Wygładza skórę i sprawia iż jest ona miła w dotyku.


 Składniki:
- brzoskwinia
- miód
- mąka ziemniaczana
( Skrobia ziemniaczana jest łagodna dla skóry, nie powoduje podrażnień, łagodzi świąd w przypadku skóry atopowej i egzemy. Nie zapycha porów. Jest całkowicie naturalna )



Brzoskwinię obieramy ze skórki . Wystarczy jedna aby pokryć buzię oraz dekolt. Jeżeli chcemy dać ja tylko na buzie w zupełności wystarczy pół brzoskwini.




Brzoskwinię rozgniatam widelcem. Tak jak i przy innych owocach jest dość dużo soku , ja go usuwam, czyt. wypijam ;) 



Do zgniecionej brzoskwini dodaję łyżeczkę miodu oraz mąkę ziemniaczaną. Dziś dodałam aż dwie łyżeczki ponieważ brzoskwinia była bardzo soczysta a ja lubię gdy maseczka trzyma się na twarzy po nałożeniu. 


Maseczkę nakładam na oczyszczoną twarz , wcześniej robię delikatny peeling. Maseczkę trzymam około 15 minut. W trakcie trzymania jej na twarzy spryskuję ją momentami wodą różaną ponieważ pod wpływem mąki ziemniaczanej maseczka zasycha. Potem zmywam ciepłą wodą . 
Wiem ,iż nie zawsze  chce się " babrać" z takimi maseczkami ale jak w weekend gdy zawsze jest trochę więcej wolnego czasu po prostu  uwielbiam to robić. Są różne wariacje i wersje tej maseczki ( z dodatkiem śmietany, na otrębach) ja jednak najbardziej polubiłam tą wersję. 
 Czasami po prostu nie kładę maseczki lecz biorę wacik i twarz przecieram ( dotykam ) delikatnie sokiem z danego owocu ( lub warzywa jak ogórek). Czynność powtarzam kilkukrotnie. Jak dla efekty są równie fajne  jak po maseczce .
Za kilka dni kolejna maseczka z innym sezonowym owocem ;)







czwartek, 22 sierpnia 2013

Sierpniowe zakupy :)


Zakupy raczej drobne :) Sierpień jest dla mnie miesiącem szlabanu na zakupy i z kosmetyków zakupiłam tylko to co musiałam  :)

Ponieważ od maja po użyciu henny khadi borykam się ze swędzeniem skóry głowy , czasami jest ono nie do wytrzymania ,zakupiłam dwa produkty. Pani w aptece wreszcie sprowadziła mi to co potrzebowałam aby ulżyć wreszcie moim cierpieniom :) A przynajmniej taką mam nadzieję.


Emolium - emulsja na suchą skórę głowy - zapłaciłam 20 zł
Cerkogel - żel pielęgnacyjny do skóry głowy - zapłaciłam   16 zł 


Uwielbiam lakiery Golden Rose i w zeszłym tygodniu zakupiłam lakier Top Coat


Zapłaciłam za niego 7,50

I jak zawsze są to również zakupy w Biedronce.


Dwa peelingi myjące z Joanny , z żurawiną oraz czarną porzeczką w cenie 3,49

oraz moje ulubione podgrzewacze 


cena:  3,99 . W paczce jest 18 sztuk


i na sam koniec coś do jedzenia . Zestaw do sushi :)


Zapłaciłam za to 19 zł .

Jak na razie to wszystko. A u Was jak z zakupami w tym miesiącu ?



wtorek, 20 sierpnia 2013

Orientana - maska - krem do twarzy


Dziś na moim blogu maska, która przywędrowała do mnie jakieś dwa miesiące temu . Uwielbiam maseczki do twarzy więc jak najbardziej się ucieszyłam ,że u mnie się znalazła. A mowa o:  Maska- krem do twarzy z trawy tybetańskiej firmy Orientana.


Maseczka ma konsystencję kisielu  ale na szczęście nie spływa z twarzy .  Kolor jest lekko zielonkawy. Zapach dla mnie prosto z pojemnika jest dość intensywny ale przyjemny.




Sposób użycia: 
 Po wieczornym oczyszczeniu twarzy nałożyć sporą ilość maski i delikatnie rozmasować na skórze twarzy, unikając okolic oczu i ust. Może być również stosowana jako  krem na noc .

 Ja: Mimo ,iż można stosować ten kosmetyk jako krem na noc niestety po pierwszym podejściu z tego zrezygnowałam. Niestety wchłania się dość ciężko i po prostu moja twarz przykleiła się do poduszki. Cały czas czułam iż mam tą maź na twarzy.  Od tej pory stosowałam tylko jako maseczkę. Nakładałam dość dużą ilość. Trzyma ją na buzi minimum godzinę a potem zmywałam letnią wodą.  Używam dwa razy w  tygodniu.

 
Co obiecuje producent oraz skład:
Maska-krem z trawy tybetańskiej zawiera naturalne składniki odświeżające, rozświetlające i rozjaśniające skórę. Naturalny ekstrakt z trawy efektywnie zwalcza problemy skórne, posiada działanie wygładzające zmarszczki, dobrze nawilża skórę, pobudza jej metabolizm, poprawia naturalny zdrowy koloryt.  Dzięki dodatkowym naturalnym składnikom wspierającym takim jak polidekstroza z owsa i aloes, już po kilku dniach stosowania naturalny krem z trawy tybetańskiej doskonale nawilży, rozjaśni i rozpromieni skórę twarzy.



Niestety ta maseczka chyba nie jest dla mnie i nie dla mojego typu skóry. Buzia po zastosowaniu wyglądała trochę lepiej ale efekt utrzymywał się przez ok godzinę. Ogólnie nie zauważyłam żadnego efektu rozświetlającego czy rozjaśniającego skórę. Na pewno też w żaden sposób nie wpłynęła wygładzająco na stan mojej skóry .

Nie wiem ,może jest to winna tego ,że jednak trzeba ją mieć na buzi całą noc i tylko w taki sposób stosować jako krem a nie maseczkę ...ale po prostu się nie da. Nie potrafię spać tylko na plecach by buzią nie wtulać się w poduchę. 

Na plus na pewno mogę zaliczyć iż jest bardzo wydajna . Mimo ,iż nakładam jej bardzo dużo na twarz to mam wrażenie ,iż jej nie ubywa. Kosmetyk nie podrażniał mojej skóry. Niestety od 1,5 miesiąca cierpię na wielki wysyp pryszczy, i zastanawiam się czy to czasem nie ona mnie tak zapycha.



Pojemność: 200g
Cena: ok 50 zł 
Dla mnie kosmetyk nie jest wart swojej ceny. Nie jestem pewna czy po dzisiejszym poście znów do niej wrócę. A zostało mi jej sporo.


Znacie? Miałyście? Niestety jest to mój pierwszy produkt tej firmy.

24.08. - w dniu w którym napisałam post maseczkę oddałam mojej koleżance. Przyszła podziękować i powiedzieć ,iż z maseczki jest bardzo zadowolona . Po raz drugi na mym blogu coś co nie sprawdziło się na mojej cerze dało efekty u kogoś innego. Cieszę się że u niej się sprawdziła i nie zmarnowała :)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Migdałowe masło do ciała z BingoSpa


 Dziś opiszę Wam moją małą kosmetyczną miłość do kosmetyku który dotarł do mnie ze sklepu NATURICA.PL  i bez którego ostatnio nie potrafię się obyć. Jak zauważyłam, podobnie ma moja mama ,która systematycznie mi go           " podkrada" . A najgorsze w tym to ,że praktycznie się mi już skończył i lada dzień a pozostanie mi po nim tylko pachnące opakowanie. Dlatego nie było opcji by nie wziąć  udziału w najnowszym konkursie jaki zorganizowała nam Pani Ula , właścicielka sklepu Naturica.pl  na swym blogu rozdawajka  .




Zadaniem konkursu jest odpowiedzenie na pytanie: Jaki 1 produkt z oferty Naturica zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę i dlaczego? Odpowiedź jest dla mnie oczywista. Nie ma opcji bym nie zabrała tam Migdałowe masło do ciała z BingoSpa. 


Jak wiecie masełka do ciała uwielbiam i śmiało mogę powiedzieć, iż jest to najlepsze masełko jakie do tej pory miałam. 
Zacznę od zapachu. Dla mnie po prostu marzenie. Jeśli mam porównać to pachnie mi dokładnie tak samo jak słodycze Raffaello . Jest to zapach słodkawy ale nie meczący nos. Zapach utrzymuje się długo na skórze . Wychodząc z domu nie muszę już używać mgiełki.
Konsystencja: jak gęstsza niż dobrze ubita śmietana. No po prostu ma się ochotę to zjeść. 

 

A teraz to co dla mnie najważniejsze. Masła mają to do siebie ,iż o wiele dłużej wchłaniają się w skórę ,tudzież postawiają na skórze mało przyjemną klejącą warstwę. Jest to pierwsze masło jakie dotąd posiadałam które dość, że przyjemnie rozprowadza się po skórze to bardzo szybko się wchłania. Po kilku minutach możemy ubrać się w ciuszki lub siąść śmiało na kanapie . 


Skład dla zainteresowanych:

Fakt niestety i tu jest parafina za ,którą nie przepadam . I strasznie ubolewam ,iż wszystkie masła do ciała jakie do tej pory u mnie były zawierają parafinę :/ Tu na szczęście nie jest ona na 2 miejscu w składzie jak w innych przypadkach i daje się to w miły sposób odczuć.

Co obiecuje producent:

Niezwykłe bogactwo odżywczych substancji, witamin i antyutleniaczy zawartych podstawowym składniku którym jest masło kakaowe -  sprawia, że skóra jest intensywnie odżywiona, nawilżona i zrelaksowana. Naturalne antyoksydanty chronią skórę przed działaniem wolnych rodników. Masło kakaowe jest biozgodne ze skórą, co oznacza, że jest w pełni tolerowane przez skórę i nie powoduje uczuleń.  Wszystkie składniki odżywcze są błyskawicznie wchłaniane.
Extra masło BingoSpa intensywnie nawilża i ujędrnia, wyrównuje koloryt skóry. Efekt wygładzenia i miękkości skóry zauważalny już po pierwszym zastosowaniu. Delikatna konsystencja masła Extra masło BingoSpa  nasyca skórę odżywczymi składnikami. Odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżone i pełna promiennego blasku.
Na pewno jest to relaks dzięki pięknemu zapachowi. Moja skóra należy raczej do dość dobrze nawilżonej i masło pozwolił utrzymać taki stan mojej skóry. Nie podrażnia oraz nie uczula. Skóra po zastosowaniu bardzo przyjemna w dotyku. 

Jedyny minusem dla mnie jest ,iż tak szybko się kończy.


Odpowiadając w skrócie na druga cześć pytania konkursowego, dlaczego? To masło zdecydowanie poprawia mi humor oraz koi moje zmysły , to relaks w postaci kosmetyku który ostatnio jest mi tak bardzo potrzebny.

Pojemność : 250g
Cena: około 26 zł 
Do zakupienia oczywiście w sklepie NATURICA.PL

Jeśli lubicie masełka to szczerze polecam, dla mnie spisuje się świetnie nawet w te upalne dni . No i oczywiście zachęcam do wzięcia udziału w konkursie. 

Miłej niedzieli 
Magdalena




czwartek, 15 sierpnia 2013

Moja pierwsza współpraca - Mariza


Dziś post krótki ale treściwy ;) Nawiązałam moją pierwsza współpracę i wczoraj listonosz przyniósł paczuszkę. Firma z jaką rozpoczęłam współprace to Mariza , nawiązana poprzez poprzez blog Kosmetyki Mariza
 Wytwórnia Kosmetyków Mariza jest polską, rodzinną firmą powstałą w 1988 roku. W stale powiększającej się ofercie firmy znajdują się kosmetyki do pielęgnacji twarzy (m.in. kremy, mleczka, toniki, pomadki ochronne do ust), ciała (m.in. balsamy, masła, żele pod prysznic, preparaty antycellulitowe, preparaty do kąpieli, kremy do rąk) kosmetyki dla mężczyzn oraz szeroka gama kosmetyków do makijażu (m.in. fluidy, pudry, cienie do powiek, pomadki do ust, emalie do paznokci).


Kosmetyki do testów mogłam wybrać sama . Oto co zawierała przesyłka:


- mineralny podkład pudrowy
- krem do rąk - naprawczy
- krem do stóp - kojąco odświeżający
- krem rewitalizująco - przeciwzmarszczkowy 55 + ( będę testować na mamie )

Nie pozostało nic innego jak zabrać się do testów:)
Tu  klik można przejrzeć najnowszy katalog Mariza.

Miłego dnia tudzież długiego weekendu :) 

Magdalena




wtorek, 13 sierpnia 2013

Krem - żel do stóp Babuszki Agaffi



Do tej pory miałam wcześniej tylko jeden kosmetyk z tej "rosyjskiej rodziny" kosmetyków. Mianowicie Szampon do włosów No 2 na brzozowym propolisie o którym pisałam tutaj KLIK . Szampon jest bardzo wydajny i używam go już 4 miesiąc. Do tego nakładam go dwa razy podczas mycia ponieważ po jednym zastosowaniu nie radził sobie  oczyszczaniem moich włosów po olejowaniu.

Dziś drugi rosyjski kosmetyk który u mnie zagościł. Jest to krem - żel do nóg Babuszki Agaffi - przeciwzapalny - dezodorujący - z jonami srebra - olej sosnowy, bylica pospolita, mięta cytrynowa.



Składniki aktywne: 
Olej sosnowy (Pinus Silvestris Leaf Oil) – działanie  dezodoryzujące, odświeżające, ochronne, tonizujące, bakteriobójcze, przeciw wirusowe, stymulujące. 
Bylica pospolita (Artemisia Vulgaris Extract) - silne działanie odkażające i dezodorujące. Stosowana zewnętrznie przy zwalczaniu pasożytów skóry (wszy, świerzbowce), gdyż działa na nie toksycznie. 
Melisa cytrynowa (Melissa Officinalis Leaf Extract) - działanie łagodzące,  odświeżające i ściągające.

Co obiecuje producent:


Skład:
Aqua, Mineral Oil, Glycerin, Dimethicone, Stearic Acid, Triethanolamine, PEG-40, Hydrogented Castor Oil, Carbomer, Pinus Silvestris Leaf Oil, Artemisia Vulgaris Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Ag.


 
Konsystencja kremu jest bardzo przyjemna a krem ładnie wchłania się w skórę. Żelu na pewno nie przypomina.  Zapach jest już mniej przyjemny ale nie jest dla mnie odpychający. Przyzwyczaiłam się już u kosmetyków naturalnych jak i ziołowych zapach nie jest ich mocną stroną.  Nie sprawia mi to jakiegoś problemu. 




Moja opinia:
 Krem stosowałam każdego dnia, wieczorem. Po 3 tygodniach jednak nie zauważyłam różnicy jeśli chodzi o stan moich stóp. Zaczęłam wtedy raz  w tygodniu stopom fundować również dodatkową kąpiel oraz usuwałam martwy naskórek. Stopy były po takim zabiegu wspaniałe w dotyku . Były gładkie i bez przebarwień.  Niestety na pewno nie miał na to wpływu tylko krem, bez dodatkowych zabiegów krem niestety niewiele wnosi. Największy plus jego używania ,to fakt iż wpływa na szybsze gojenie się moich ranek po odciskach. Niestety moje buty do biegania okazały się fatalne . Krem z pewnością nie odmładza skóry moich stóp ale sprawia ,iż są odświeżone i to mi się w nim podoba.  Na plus zaliczam również to ,iż krem jest wydajny. Na pewno zużyję go do końca.



Pojemność: 75 ml 
Cena: ok 18 zł 

Kosmetyk dotarł do mnie jako wygrana w Rozdawajce w sklepie Naturica.pl . Nagrodę mogłam wybrać sobie sama 
  
 Możliwość zakupienia kremu w  sklepie klik naturica.pl
 



Lubicie rosyjskie kosmetyki? 



niedziela, 11 sierpnia 2013

Original Source - tak wyczekiwany i ... lipa


W końcu zakupiłam coś co u tak wielu było zachwalane a co  ostatnie tygodnie widziałam ciągle i w TV i na półkach w sklepie . Nie do końca wiedziałam czy skusić się na żel czy wersje do kąpieli. No ale końcu wybór  padł na Original Source , Mango and Macadamia , Nourishing Bath Foam . Jak zobaczyłam ten przepiękny kuszący kolor oraz napis mango od razu znalazł się w moim koszyku.


Producent obiecuje wspaniałe doznania zapachowe podczas kąpieli. Kąpiel ma mnie przenieść w wspaniałe egzotyczne  miejsca .

Zakupiony 4 tygodnie temu w Rossmannie. Tego dnia wiedziałam ,że wieczór i ta kąpiel będzie należeć do tego kosmetyku. I... taaaaakie rozczarowanie :/ 


Zapach: no coś tam czuć ale nic specjalnego. Na skórze nie utrzymuje się. 
Konsystencja : ok, dość gęsta  .Lubię gdy płyny do kąpieli maja gęstszą konsystencję.
Myć, myje i nawet fajnie się pieni. Czy odżywia skórę, hmm może jakbym go używała każdego dnia przez wiele tygodni. Czy dał mi rozkosz zapachową? Nie . A na tym właśnie najbardziej mi zależało.
Co mi się spodobało?  butelka :)
Dla mnie ot taki sobie ,zwykły płyn do kąpieli. Więcej go nie zakupię.

Skład :


Na szczęście nie wysusza skóry ani jej nie podrażnia. Do wydajnych też nie należy .Ja przyznaję ,iż niestety połowę oddałam komuś innemu ;/

Zapłaciłam ok 9 zł.

Może żele pod prysznic są fajniejsze ? Czy tylko dla mnie ten płyn to średniak? 






czwartek, 8 sierpnia 2013

Maska do włosów z BingoSpa


Przyznaję szczerze , iż jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami tej firmy. Dziś o masce do włosów BingoSpa - kuracja do włosów słabych, wypadających oraz po farbowaniu - 40 aktywnych składników.





Maska ma na celu:
- wzmocnienie cebulki włosów,
- zapobieganie wypadaniu włosów, działa ochronnie, głęboko oczyszcza skórę głowy,
- działać przeciwtrądzikowo i przeciwłupieżowo,
- regulować nawilżenie,
- regulować wydzielanie sebum,
- likwidować podrażnienia skóry,
- neutralizować wolne rodniki,
- poprawić ukrwienie skóry głowy,
- chronić naturalny odcień włosów.

Składniki aktywne oraz sposób użycia :


 Skład:



Nadruk kiepski wiec napiszę go również poniżej:
Aqua, Stearamidopropyl Dimethylamine, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Styrene/Acrylates Copolymer, Propylene Glycol, Aqua, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract; Chamomilla Recutita Flower Extract; Arnica Montana Flower Extract; Lamium Album Extract; Salvia Officinalis Leaf Extract; Pinus Sylvestris Bud Extract; Hasturtium Officinale Extract; Arctium Majus Root Extract; Citrus Medica Limonum Peel Extrac; Hedera Helix Extract; Calendula Officinalis Flower Extract; Tropaeolum Majus Flower Extract, Propylene Glycol (and) Linum Usitatissimum Seed Extract, Propylene Glycol (and) Aloe Extract, Propylene Glycol (and) Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Parfum, Citric Acid, Methylparaben, Sodium Benzoate, Ethylparaben.

Maska jest dość rzadka i trzeba uważać by nie spłynęła z ręki. Po nałożeniu jednak nie ma już najmniejszego problemu. Zapach jest dla mnie intensywny ale znośny, przypomina mi zapach mydła. 
Ja nakładam jej mniej niż jest zalecane, nakładam ją na włosy oraz skalp, trzymam  pod czepkiem foliowym i czapką przez około 25 minut. Ale zdarza mi się nawet godzinę trzymać.  Na początku używałam co dwa dni ( bo co tyle myję włosy) , teraz używam raz  w tygodniu. 


Plusy:
- włosy miękkie, miłe w dotyku, gładkie i błyszczące
- nawilża i wygładza włosy
- bardzo fajny skład
- wydajność
- nie obciąża włosów 
- nie podrażnia
- cena

Minusy:
- trochę za rzadka 
- żałuje, że maski tego typu nie maja opakowań z pompką


Wyczytałam wcześniej że u niektórych  dziewczyn maska puszyła im włosy, u mnie coś takiego nie ma miejsca.

Pojemność: 500 g
Cena: ok 20 zł
A teraz jest promocja i kosztuje ok 16 zł

Podsumowując: na dzień dzisiejszy jest to moja ulubiona maska do włosów :) Najbardziej podoba mi się to ,iż skóra głowy po jej zastosowaniu nie jest podrażniona a wręcz przeciwnie, mam wrażenie że maska przyjemnie łagodzi wcześniejsze podrażnienia.

Kosmetyk dotarł do mnie jako wygrana w Rozdawajce w sklepie Naturica.pl . Nagrodę mogłam wybrać sobie sama :)
  
 Możliwość zakupienia jej w  sklepie klik naturica.pl