sobota, 29 marca 2014

Żel pod prysznic Balea - Mango Mambo


Na początku marca po raz pierwszy skusiłam się na zakupy kosmetyków Balea, oczywiście nie dotarłam do DM bo takich okazji w mym życiu niestety nie ma, zakupy zrobiłam w sklepie internetowym. Skusiłam się głównie na żele i inne specyfiki do mycia, kąpania oraz szampony do włosów . Zakupy zrobiłam również dla innych członków mej rodziny. Jako pierwszy opisze Wam żel pod prysznic Balea - Mango Mambo , pochodzący  z limitowanej edycji na tegoroczne lato. 


Od producenta: Żel pod prysznic o niesamowitym egzotycznym zapachu Mango. Tropikalna nuta zamieni prysznic w tropikalną podróż do dalekich zakątków. Pielęgnująca i nawilżająca formuła zachowuje równowagę nawilżenia skóry i chroni przed przesuszeniem. 

W wyborze żelu skusił mnie zarówno kolor opakowania jak i słowo mango w opisie . Bardzo przyjemna buteleczka oraz grafika. Żel używam od trzech tygodni co wieczór podczas wieczornej kąpieli . Tak do kąpieli również używam żeli przeznaczonych pod prysznic, nie wlewam ich tak jak płynu ale po prostu dawkuje żel na gąbkę . Żel ma ładny żółtawy kolor , konsystencja lejąca , mi bardziej przypomina właśnie płyn do kąpieli niż żel . Zapach faktycznie jest przyjemny, jest słodkawy i przypomina zapach mango . Co prawda nie przenosi mnie on w tropikalną podróż ale za każdym razem z rozkoszuję się jego zapachem w łazience. Mimo ,iż żel stosuję co każdego dnia, nie wysusza on mojej skóry jak i nie pogarsza jej stanu. Po każdej kąpieli stosuję jednak masło do ciała. Żel bardzo przyjemnie się pieni , w żaden sposób nie uczula jak i nie podrażnia mojej skóry.  Jak dla mnie żel jest wydajny biorąc po uwagę jego cenę. 


Z edycji na  lato 2014 skusiłam się jeszcze na wersję arbuz ale o tym w innym poście.

Pojemność: 300 ml
Cena: zapłaciłam 6.50 


Miłego i słonecznego weekendu :)

Magdalena 




środa, 26 marca 2014

Kompleksowa kuracja przeciw wypadaniu włosów od Cece of Sweden.


W zeszłym roku miałam przyjemność wypróbowania kilku kosmetyków do włosów z firmy CeCe of Sweden, dotarła do mnie paczka zawierająca serię CeCe Med Witaminy na wypadające włosy klik oraz kosmetyki z serii CeCe Jedwab dla włosów suchych oraz zniszczonych klik . Dziś będzie o najnowszej serii kosmetyków do włosów tej firmy , a dokładnie o linii Cece MED Prevent Hair Loss  . Poniższy post został napisany przez firmę CeCe of Sweden . 



 Powiedz STOP! wypadaniu włosów

Kompleksowa kuracja przeciw wypadaniu włosów od Cece of Sweden.

Piękne i zdrowe włosy są atrybutem i ważnym elementem dobrego samopoczucia oraz pewności siebie. Gdy wypadają, skutki widoczne są codziennie: po obudzeniu na poduszce, na podłodze w łazience, na ubraniu. Na pomoc osobom zmagającym się z nadmiernym wypadaniem włosów powstała linia Cece MED Prevent Hair Loss - kompleksowe wsparcie w walce z wypadaniem włosów. 



Linia Cece MED Prevent Hair Loss została stworzona z myślą o osobach zmagających się z problemem nadmiernego wypadania włosów. Dzięki kompleksowemu działaniu na cały włos, skórę głowy oraz mieszek włosowy, kuracja cechuje się dużą skutecznością w zapobieganiu i walce z wypadaniem włosów. Formuła obecnych dotychczas w ofercie szamponu, odżywki i lotionu do skóry głowy została wzbogacona o nowe składniki (m.in. aminokwasy, biotyna, proteiny ryżu, pędy bambusa, olej z kiełków pszenicy, żelazo). Do skóry głowy przygotowana została również intensywna kuracja w formie silnie skoncentrowanych ampułek. Wsparciem kuracji „od środka” jest suplement diety Hair Complex, który pomaga zachować mocne i zdrowe włosy oraz pozytywnie działa na skórę i paznokcie. Bogaty skład produktów powstał w oparciu o wyciągi i ekstrakty roślinne (olej z kiełków pszenicy, pędy bambusa, proteiny ryżu), witaminy i minerały (witamina D, B6, B12, żelazo, cynk) oraz aminokwasy pomocne w walce z wypadaniem włosów.
TAK BOGATY SKŁAD WYRÓŻNIA KURACJĘ CECE MED WŚRÓD INNYCH DOSTĘPNYCH NA RYNKU.

Olej z kiełków pszenicy
• działa ujędrniająco i opóźnia procesy starzenia się skóry
• nadaje włosom sprężystość i miękkość

Pędy z bambusa
• stymulują rozwój włókien kolagenowych i elastynowych, dzięki czemu odbudowuje i uelastycznia włosy, skórę i paznokcie
• silnie nawilżają i wygładzają skórę i włosy

Proteiny ryżu
• utrzymują wodę w naskórku, dzięki czemu zmiękczają i wygładzają, a także poprawiają trwałość włosów

Żelazo
• wpływa na działanie enzymu działającego na prawidłową budowę
i termin wzrostu włosa
• odgrywa ważną rolę w czynnościach układu krążenia

Cynk
• wpływa korzystnie na metabolizm kolagenu,
• odpowiada za wzrost włosów, paznokci i regenerację tkanek

L-cysteina i L-metionina
• aminokwasy to główny budulec włosa
• wpływają pozytywnie na żywotność włosa

Biotyna
• zapobiega wypadaniu i rozdwajaniu włosów
• wpływa na właściwą strukturę włosów i paznokci
• dzięki odżywczemu działaniu na cebulki włosowe pobudza wzrost nowych włosów

Witamina E
• zajmuje się zwiększeniem absorpcji tlenu do obiegu krwi
• jest niezwykle istotne dla poprawy cyrkulacji do skóry głowy

Witamina B6
• wspomaga odżywianie komórek włosa i jest jednym z kilku czynników pobudzających wzrost i warunkujących poprawną budowę włosów
• zapobiega łojotokowi i związanym z tym, zmianom zapalnym skóry, osłabiającym włosy

Proteiny białego łubinu
• dostępne tylko w kosmetykach z serii
• stymulują porost włosów
• zapobiegają ich wypadaniu
• zwiększają objętość włosów



Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tej serii  zapraszam Was na stronę  www.stopwypadaniu.pl .






Pozdrawiam,

Magdalena 






niedziela, 23 marca 2014

For Your Beauty - Rękawica do masażu ciała - zamiast peelingów :)


Peelingi są stałą częścią pielęgnacji mojego ciała , uwielbiam szczególnie te które należą do mocnych zdzieraków.  W styczniu będąc w Rossmannie skusiłam się na nylonową rękawicę do masażu For Your Beauty . Wcześniej  z tej firmy miałam szczotkę do włosów która niestety okazała się totalną porażką , na szczęście rękawica sprawdza się bardzo dobrze.


Od producenta:  Dzięki zastosowaniu rękawicy do peelingu i masażu martwe komórki naskórka są skutecznie usuwane, pory rozszerzają się umożliwiając lepsze dotlenienie skóry oraz wchłanianie substancji pielęgnacyjnych. Rękawica pobudza proces odnowy komórek oraz pomaga w zwalczaniu cellulitu.  


Rękawicę stosuję od połowy stycznia , raz lub dwa razy w tygodniu. Na ten czas zrezygnowałam z peelingów. Rękawica jest idealna dla osób które lubią mocne peelingi ponieważ jest dość ostra. Osoby z bardziej delikatną i wrażliwą skórą powinny trzymać się od niej z daleka . Jak dla mnie jest ona o wiele lepsza niż rękawica Kessa, moja rozleciała się po 2 użyciach a do tego była sztywna , mało wygodna i nieładnie pachniała ( chyba trafiłam na jakiś bubel ). Rękawicę For Your Beauty używam do masażu ( szorowania ) na mokro , najbardziej odpowiada mi używanie do niej mydła, obecnie zakupiłam kolejne mydło Aleppo. Bardzo fajnie się pieni dzięki czemu rękawica przyjemnie sunie po skórze. Rękawica świetnie leży w dłoni a ściągacz nie pozwala na to by się zsuwała z ręki.
Skóra po masażu rękawicą jest nie tylko dobrze oczyszczona ale również staje się jędrniejsza, gładsza , przyjemna w dotyku. Po jej zastosowaniu zawsze używam masło lub balsam do ciała.  Po 3 miesiącach stosowania rękawica praktycznie się nie zmieniła, w rzaden sposób nie uległa uszkodzeniu czy dużemu zdeformowaniu. Na zdjęciach różnią się troszkę kolorem ale to kwestia światła dziennego danego dnia.

 
Stosowanie tej rękawicy to czysta przyjemność i szczerze ją polecam, chętnie kiedyś wypróbuje też tego typu rękawice z innych firm.  Rękawica bardzo dobrze wpływa na stan mojej skóry, jeśli chodzi o cellulit , tu zmian jednak nie zauważyłam , tak dogłębnie rękawica niestety nie działa . Mimo wszystko jestem bardzo  z niej zadowolona i na pewno zostanie ze mną na długo i będzie częstym zamiennikiem dla peelingów. Wracając do cellulitu , tu jestem zrozpaczona, porównując jego stan do sprzed roku, to jest o wiele wiele wiele gorzej ;/ Kupiłam ostatnio szczotkę więc zacznę nogi szczotkować, mam nadzieję że to coś pomoże. Do tego doszły ćwiczenia oraz bieganie ... cóż oby choć troszkę było lepiej. 

Cena: ok 9 zł

A tak wyglądała moja rękawica Kessa po dwóch użyciach ;/


Stosujecie tego typu wynalazki?

Miłej niedzieli:)
Magdalena

środa, 19 marca 2014

LUMENE - Berry Refresh odżywczy krem - masło do ciała .


Dziś będzie o masełku do ciała Berry Refresh z  Lumene . Jest to pierwszy kosmetyk tej firmy jaki wpadł w moje łapki , otrzymałam go w lutym w prezencie. Ze względu na moją wielką ciekawość i uwielbienie do tego typu kosmetyków od razu zabrałam się za jego testowanie .


Od producenta: Bogata kremowa  formuła nawilża nawet najbardziej suchą skórę. Pozostawia na skórze uczucie jedwabistej gładkości i odżywienia . Zapach czarnej jagody i delikatna formuła balsamu rozpieszcza zmysły.
Ponad 95% naturalnych składników. Arktyczny  olejek z czarnych jagód pomaga odżywiać i regenerować skórę. Jagody są bogate w niezbędne kwasy tłuszczowe, które chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem.  Jagoda zawiera Tocotrienol – pochodną witaminy E, który skutecznie chroni skórę przed zewnętrznymi czynnikami drażniącymi, takimi jak zanieczyszczenia, promieniowanie UV, i suche powietrze w pomieszczeniach.

Kosmetyk znajduje się w bardzo przyjemnym dla oka opakowaniu, kolor jak najbardziej przypominający jagody.  Kosmetyk bez problemu wydobywa się z opakowania , mimo iż jest plastikowe jak dotąd nie uległo uszkodzeniu. Konsystencja tego masełka jest  treściwa i to w nim uwielbiam. Bardzo przyjemnie rozprowadza się po skórze, w miarę szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie żadnej nieprzyjemnej warstewki na skórze. Kolor masła jest śnieżnobiały, troszkę się zdziwiłam po otwarciu bo myślałam że będzie hmmm bardziej jagodowy ;) A teraz trochę o zapachu, niestety dla mnie to jego wielki minus . Myślałam że będzie piękny, owocowy, jagodowy. Niestety jest jak dla mnie bardzo mdły :/ Przez pierwszych kilka dni  sięgałam po nie z niechęcią , na początku wierzcie mi nawet mnie od niego mdliło. Teraz jest już lepiej , aż tak mi nie przeszkadza ale niestety dla mnie polubić się go nie da. Utrzymuje się on dość długo po zastosowaniu na skórze. Masło stosuję od połowy lutego , wieczorem po kąpieli, na początku tylko dwa razy w tygodniu ( ze względu na zapach ) ale teraz jestem w stanie sięgać po nie już każdego dnia . Masło jak dla mnie bardzo fajnie nawilża i dba o moją skórę , jego stosowanie należy do przyjemnych ze względu na  konsystencję . Kosmetyk w żaden sposób mnie nie podrażnił jak i nie uczulił. 

Jak widzicie opis na opakowaniu jest  kuszący . Szkoda ,że olej z jagody nie jest gdzieś na początku składu tylko w  środku.  Podsumowując jak najbardziej jestem zadowolona  z tego jak masełko traktuje moją skórę , niestety ze względu na męczący dla mnie zapach po raz drugi na nie się nie skuszę . Ale na pewno skuszę się na inne kosmetyki tej firmy bo jestem ich ciekawa . 

Pojemność: 150ml
Cena: 29,99

Jaki kosmetyk z Lumene mi polecicie? 

niedziela, 16 marca 2014

PLANETA ORGANICA - odżywczy balsam Aleppo do wszystkich rodzajów włosów.


Niedawno pisałam Wam o bardzo fajnym jak dla mnie fińskim szamponie do włosów z Planeta Organica klik, wybrałam go  przy okazji zakupu innego kosmetyku tej firmy , balsamu do włosów  Aleppo . O balsamie przeczytałam wiele dobrego i dlatego się na niego  skusiłam. Z szamponu byłam jak najbardziej zadowolona, jeśli chodzi o balsam ,  niestety nie będzie należeć do moich  ulubieńców.


Od producenta: Balsam z Aleppo ma długą historię, a recepty przygotowania mieszkańcy Syrii przekazują z pokolenia na pokolenie. Tworząc ten balsam trzymaliśmy się starej recepty, w której tak jak przed wiekami zastosowaliśmy organiczną oliwę z oliwek, organiczny olej z liści laurowych i ekstrakt z sudańskiej róży.
Składniki aktywne:
- organiczna oliwa z oliwek - zawiera witaminy A, B, C, D, E, F, K, wiele minerałów, aminokwasów, białek i antyseptyków. Tak cenny zestaw aktywizuje pracę gruczołów łojowych, dając włosom wszystkie niezbędne dla ich zdrowia substancje,
- organiczny olej z liści laurowych - wzmacnia krążenie w skórze głowy, stymuluje regenerację komórek, intensywnie odżywia i zmiękcz,
- ekstrakt z sudańskiej róży - podtrzymuje optymalne nawilżenie włosów, chroni je przed szkodliwym oddziaływaniem zanieczyszczonego środowiska.

Balsam zaczęłam używać w tym samym momencie co szampon czyli w styczniu . Znajduję się on w ładnej poręcznej butelce , niestety nie widać przez nią ile kosmetyku znajduje się w środku ale mniej więcej szło się domyślić ile go jeszcze zostało patrząc na ciężar buteleczki. Balsam jest zielonkawego koloru , konsystencja jak dla mnie ani nie jest  za rzadka ani nie za gęsta. Zapach niestety nie polubiłam, przypominał mi on mało fajne męskie perfumy , niestety po umyciu nadal było czuć go we włosach. Balsam stosowałam prawie po każdym myciu włosów ( nie liczę dni w  których sięgałam po maski do włosów) , po zastosowaniu włosy były jak najbardziej miłe w dotyku , wygładzone oraz nie było problemu z ich rozczesywaniem. Teraz niestety o największym jak dla mnie minusie. Balsam jest bardzo mało wydajny, moje włosy nie należą do długich a musiałam używam 7-8 pompek balsamu aby wmasować balsam we włosy . Jeśli brałam ich mniej to miałam wrażenie że balsam wsiąka gdzieś i nie mam co rozprowadzić we włosach . W ten oto sposób balsam bardzo szybko się skończył :/ 

Balsam w żaden sposób nie podrażniał,  nie uczulał jak i nie wysuszał włosów . Za każdym razem trzymałam go we włosach przez kilka minut, chciałam dać mu czas na to by coś zadziałał. Nie zauważyłam aby w jakikolwiek sposób obciążał lub przetłuszczał  moje włosy. Na plus zaliczam również jego fajny skład. 

Skład: Aqua with infusions of: Organic Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Organic Laurus Nobilis Oil, Thymus Vulgaris (Thyme) Leaf Extract, Nigella Sativa Seed Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil; Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.

Balsam ma swoje plusy ale dla mnie nie m po nim jakiegoś wielkiego efektu wow o którym wszędzie czytam. Ze względu na zapach oraz bardzo słabą wydajność więcej się na niego nie skuszę.  Jednak na pewno zakupię na inne kosmetyki z Planeta Organica bo jak najbardziej jestem ich ciekawa.
 

Pojemność: 280ml
Cena: ok 19 zł 
Polecicie mi coś jeszcze z Planeta Organica wartego zakupu ? 



środa, 12 marca 2014

NONIQUE - balsam do ciała . Podsumowanie serii AntiAging :)


Dziś opiszę Wam mój ostatni kosmetyk z serii AntiAging firmy NONIQUE , a dokładnie , będzie  o balsamie (mleczku)  do ciała . Opakowanie wczoraj wylądowało w koszu więc najwyższa pora by napisać recenzję o tym kosmetyku  :)


Od producenta: Mleczko do ciała ANTI AGING chroni naszą skórę przed starzeniem i codziennie pomaga w jej nawilżeniu. Naturalne składniki zawarte w tym produkcie działają odmładzająco a skóra wygląda zdrowo. Intensywny zapach powoduje, że po jego użyciu będzie pachnieć nie tylko nasza skóra lecz cała łazienka. Najwyższej jakości mleczko do ciała z bogatą kombinacją owoców Noni*, Aloe Vera*, Granatu*, Açai* oraz masła bambuckiego zapewnia naturalną anti aging pielęgnację suchej i dojrzałej skóry. Nuty zapachowe: maliny, owoce granatu i Açai.
BIO owoce granatu - wpływają korzystnie na regenerację skóry i zapobiegają jej wysuszaniu.
BIO owoce Noni - działa przeciwstarzeniowo i redukuje powstałe objawy starzenia się skóry. Z uwagi na swoje właściwości lecznicze jest sercem NONIQUE.
BIO owoce Açai - dodaje skórze nowe życie i utraconą siłę. Dzięki działaniom przeciwutleniającym chroni skórę przed szkodliwymi wpływania otoczenia.
BIO Aloe Vera - jest znana z właściwości nawilżających, przeciwzapalnych, Chroni i działa kojąco na skórę. Przeznaczona dla suchej skóry.


Kosmetyk znajduję się w jak najbardziej wygodnym dla mnie opakowaniu , mimo iż nie jest przezroczyste patrząc pod słonce szło sprawdzić ile kosmetyku znajduje się w opakowaniu. Z wydostaniem go do końca nie było żadnego problemu. Kosmetyk pomimo tego ,iż w nazwie widnieje nazwa mleczko dla mnie konsystencją przypominał typowy treściwy balsam, dlatego też będę tak o nim pisać. Zapach był dokładnie taki sam jak w przypadku toniku oraz kremu do twarzy, słodkawy, przypominający owocową gumę do żucia.  Jeśli chodzi o balsam taki zapach był dla mnie jak najbardziej przyjemny . Jak już wspomniałam balsam był treściwi i nie trzeba było używać go dużo by wysmarować całe ciało . Jedyny minus jaki towarzyszył mi przy jego stosowaniu to fakt ,iż smużył, tzn trzeba było go wcierać i wcierać nim smugi zniknęły . Mimo wszystko balsam ładnie się wchłaniał i nie pozostawiał po sobie żadnej nieprzyjemnej warstwy na ciele. Niestety to dłuższe smarowanie sprawiało mi czasem trudności, szczególnie jeśli chodzi o używanie balsamu na plecach, troszkę się nagimnastykowałam.


Mimo tego minusu , balsam używałam  z przyjemnością . Utrzymał on stan nawilżenia mojej skóry na tym samym dobrym poziomie. W żaden sposób nie podrażniał i nie uczulał a skóra po zastosowaniu była gładka i delikatna  w dotyku. Balsam dobrze radził sobie z moją skórą nóg po ich goleniu. Skład balsamu również jak najbardziej należy do plusów. 

Cena: ok 35 zł ( ja zapłaciłam 9.90 )
Pojemność: 200ml



Pierwszy kosmetyk firmy NONIQUE jaki Wam opisywałam ,  był to żel z serii Tropic i niestety był to kosmetyk na którym się zawiodłam . Jeśli chodzi o serię AntiAging , moje zdanie jest jak najbardziej pozytywne . Wcześniej mogliście przeczytać o toniku do twarzy klik oraz o kremie do twarzy klik. Te dwa produkty z miłą chęcią zakupię ponownie,  jak tylko znów trafi się fajna promocja .


Ładne opakowania prawda ? :) Balsam już się skończył, krem i tonik powinny starczyć mi jeszcze na tydzień użytkowania. Na zużycie czekają jeszcze dwa balsamy NONIQUE z serii Extreme Energy oraz Intensive.

Miłego dnia
Magdalena

niedziela, 9 marca 2014

Płyn do kąpieli Herbal Bath - melisa i pomarańcza .


Przez ostatnie miesiące kąpiele umilały mi mydełka , jednak na początku stycznia przywędrował do mnie Płyn do kąpieli Herbal Bath - melisa i pomarańcza ze sklepu Blisko Natury www.bliskonatury.pl . Musiał troszkę poczekać na swoją kolej bo staram się nie używać od razy kilku kosmetyków , pod koniec lutego postanowiłam na troszkę odstawić mydła i skusiłam się na ten właśnie płyn do kąpieli.


Od producenta:  Pachnące ziołowe spa we własnej łazience? To możliwe z ziołowymi, pachnącymi płynami do kąpieli. Pozwól sobie na odrobinę relaksu. Płyn do kąpieli z naturalnymi ziołowymi  olejkami. Wspaniałe relaksujące połączenie rześkiej pomarańczy ze słodką melisą.


Jak widzicie płyn znajduję się  w plastikowej butelce , na tyle przezroczystej ,że bez problemu widać ile zostało kosmetyku w środku . Płyn ma przezroczysty kolor i ma raczej żelową konsystencję . Zapach to chyba jego największy plus. Dla mnie głównie wyczuwalna jest tu właśnie pomarańcza . Zapach jest słodkawy ale dość delikatny , jak dla mnie bardzo przyjemny i wyczulany podczas kąpieli. Przyjemnie jest leżeć w wannie wśród unoszącego się takiego zapachu. Płyn bardzo dobrze się pieni i dobrze spełnia swoje funkcje myjące. W żaden sposób nie podrażnił jak i nie wysuszył mojej skóry. Oczywiście po kąpieli z udziałem tego płynu zawsze używam masła lub balsamu do ciała. Dla mnie płyn ma tylko jeden minus, za szybko się skończył . Jeśli chodzi o płyny do kąpieli lubię je używać raczej na bogato bo lubię jak tworzy się konkretna piana, po to dla mnie są właśnie płyny do kąpieli, dla piany :) Kąpiel w ten sposób dla mnie jest o wiele przyjemniejsza. Na szczęście cena kosmetyku nie jest wysoka.
 

Pojemność: 500ml
Cena: 9,99 

Dostępne są również inne wersje zapachowe:  Rumianek i zielona herbata , Eukaliptus i mięta oraz Kasztan i rozmaryn .



piątek, 7 marca 2014

Buty do biegania - czas na zmiany w moim życiu :)


W zeszłym tygodniu zamówiłam moje pierwsze w życiu buty do biegania . Musiałam dokonać zakupu wysyłkowo ponieważ w moim mieście o takie buty ciężko, a właściwie niemożliwy jest taki zakup. Jeśli chodzi o buty do biegania jestem laikiem dlatego wcześniej poczytałam co i jak w tym temacie . Nie chciałam aby top były bardzo drogie buty ale  z drugiej strony ważne dla mnie było aby były to profesjonalne buty przeznaczone właśnie do biegania. Wybór padł na model z hiszpańskiej  firmy JOMA model TITANIUM 210.


No tak , różowe :) 
Przyznaję , że bardzo ale to bardzo nie lubiłam biegać , dla mnie zawsze   było to strasznie męczące i za czasów szkolnych  była to jakaś udręka . Do dziś wolałam chodzić systematycznie na basen lub wybierałam  długie trasy na rowerze. Jednak na basenie co raz częściej łapałam różnego typu bakterie :/ Dość że opłaty wysokie to jeszcze okazuje się ,że pływasz  w niezłym świństwie. I tak powiedziałam sobie dość , postanowiłam polubić bieganie . Powiem Wam ,iż nie jest łatwo, moja kondycja jest dość słaba , teraz męczą mnie zakwasy , boli tu i tam ale da się to przeżyć. Wiem ,że z czasem będzie co raz lepiej . Największy problem mam z oddychaniem , ciężko jest mi się nauczyć poprawnego oddychania w trakcie biegu. No cóż muszę nad tym popracować bo nie zamierzam odpuszczać . W planach mam bieganie trzy razy w tygodniu , na razie trasy są krótkie . Buty jak najbardziej są wygodne i przyjemnie się w nich biega. Teraz muszę jeszcze dokupić inne części garderoby , przeznaczone do biegania .



A Wy biegacie ? A może też macie ochotę na taką małą zmianę w Waszym życiu?



wtorek, 4 marca 2014

PLANETA ORGANICA - Fiński szampon do włosów osłabionych i wrażliwej skóry głowy.


Ze względu na moje duże problemy z wypadającymi włosami zakupiłam kolejny szampon który miał ograniczyć ich wypadanie.  Tym razem skusiłam się na bardziej naturalny szampon a mianowicie na PLANETA ORGANICA -  Fiński szampon do włosów osłabionych i wrażliwej skóry głowy. Zakupiłam go jeszcze we wrześniu ale sięgnęłam po niego dopiero na początku stycznia .

Od producenta: Przyzwyczajone do stałej walki o życie w surowym klimacie dziko rosnące zioła i jagody Skandynawii posiadają najwyższy życiowy potencjał. Właśnie dlatego w produkcji szamponu fińskiego użyliśmy roślin, rosnących w naturalnym środowisku Finlandii. Zawiera certyfikowane organiczne składniki, nie zawiera SLS i parabenów.
- Malina moroszka - (Organic Rubus Chamaemorus Seed Extract) - bogata w witaminę C i wielonienasycone kwasami tłuszczowe Omega-3 i Omega-9, regeneruje strukturę włosów, podnosząc ich elastyczność, nasyca skórę głowy pożytecznymi mikroelementami, wzmacniając korzenie włosów.
- Bylica pospolita (Artemisia Vulgaris Extract) - zawiera beta karoten, wapń, cynk, terpeny i taniny. Nasyca skórę głowy odżywczymi substancjami, wzmacnia cyrkulację krwi, aktywizując włosowe cebulki, chroni przed działaniem zanieczyszczonego środowiska. 

Szampon znajduje się w plastikowej butelce z dozownikiem , niestety opakowanie jest na tyle ciemne ,iż nie jestem w stanie zobaczyć ile zostało kosmetyku w butelce. Szampon używam od  stycznia, włosy myję nim co drugi dzień . Mam teraz średniej długości włosy więc zazwyczaj nakładam 3-4 pompki szamponu . Szampon ma przyjemny zapach , niestety nie kojarzy mi się  z niczym konkretnym by móc go wam opisać . Najważniejsze ,iż jest ładny i delikatny. Szampon bardzo dobrze się pieni i przyjemnie rozprowadza we włosach. Nie ma problemów  z jego wypłukiwaniem . Jak dotąd szampon w żaden sposób nie podrażnił jak i nie wysuszył mojej skóry głowy. Jeśli chodzi o ograniczenie wypadania włosów jest u mnie o wiele lepiej ale nie zawdzięczam tego wyłącznie szamponowi . Przez ostatnie miesiące co drugi dzień piję warzywno -owocowe koktajle ( jak wiecie latem i jesienią zrobiłam duże zapasy owoców ) do których dorzucam często siemię lub np. pestki dyni.  Mimo , iż nie wiem tak na prawdę w jakim stopniu szampon wpłynął na ograniczenie wypadania moich włosów to używałam go z przyjemnością. Po umyciu włosy są gładkie i przyjemne w dotyku. Co dla mnie ważne szampon nie obciąża moich włosów, dobrze radził sobie również z myciem włosów po ich olejowaniu. Szampon jest dość wydajny i myślę ,że  starczy mi na jakieś dwa tygodnie .  Zakupiłam również odżywkę z tej serii jednak tu dość mocno się zawiodłam, ale o tym w innym poście. 
Skład: Aqua with infusions of Organic Rubus Chamaemorus Seed Extract, Artemisia Vulgaris Extract, Oxycoccus Palustris Extract (żurawina błotna), Organic Calluna Vulgaris Flower Extract (wrzos), Melilotus Officinalis Extract (nostrzyk żółty), Centaurea Cyanus Flower Extract (chaber); Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid. 

Pojemność: 280ml
Cena: ok 19 zł  ( ja zakupiłam w cenie 14 zł ) 



sobota, 1 marca 2014

NONIQUE Krem na dzień Anti Aging.


Nie wiem jak Wam ale mi dni strasznie szybko lecą, nie dawno co ubierałam choinkę a już mamy marzec. Jedyne pocieszenie w tym wszystkim ,że zimna w tym roku ciepła i słoneczna a dni stają się co raz to dłuższe :)  Zamówiłam wczoraj na allegro buty do biegania ale o tym co i jak , napiszę Wam w kolejnym poście.
W lutym pisałam Wam o bardzo fajnym jak dla mnie toniku do twarzy klik , przyszedł czas na opisanie kremu do twarzy z tej samej serii , także dziś będzie o NONIQUE- Krem na dzień Anti Aging. 


Od producenta: Wiadomo, że nasza cera jest wrażliwa na wszelkie negatywne wpływy otoczenia, często jest narażona na szkodliwe działanie promieni słonecznych, deszczu lub wiatru. Dlatego codzienna pielęgnacja cery jest niezbędna. Krem na dzień Anti Aging doskonale nawilży cerę i będzie działał przeciwstarzeniowo.  Krem na dzień Anti Aging z BIO owocami Noni, BIO Aloe Vera, BIO owocami granatu, BIO owocami Açai BIO owocami dzikiej róży jest przeznaczony do pielęgnacji suchej i dojrzałej cery. Nuty zapachowe: maliny, owoce granatu i Açai.
BIO owoce granatu - wpływają korzystnie na regenerację skóry i zapobiegają jej wysuszaniu.
BIO owoce Noni - działa przeciwstarzeniowo i redukuje powstałe objawy starzenia się skóry. Z uwagi na swoje właściwości lecznicze jest sercem NONIQUE.
BIO owoce Açai - dodaje skórze nowe życie i utraconą siłę. Dzięki działaniom przeciw utleniającym chroni skórę przed szkodliwymi wpływania otoczenia.
BIO Aloe Vera - jest znana z właściwości nawilżających, przeciwzapalnych, Chroni i działa kojąco na skórę. Przeznaczona dla suchej skóry.

Krem używam na twarz oraz szyję od początku stycznia , każdego dnia rano , tuż po  zastosowaniu toniku z tej samej serii klik. Krem znajduje się w miękkiej plastikowej tubce, nie ma problemu z wydobyciem z niej kosmetyku, natomiast co kilka dni czyszczę otworek bo jak widzicie krem lubi na nim zostawać. Mimo ,iż tubka nie jest przezroczysta po daniu tubki w oknie pod światło możemy zobaczyć ile zostało jeszcze  w niej kosmetyku. Krem ma bardzo fajną ,nie za gęsta konsystencję która bezproblemowo rozsmarowuje się na twarzy. Kem szybko się wchłania więc raczej , raczej dość sprawnie i szybciej go rozprowadzam po twarzy w porównaniu do innych kremów. Tak jak i tonik krem lekko matuje moją buzię i bardzo mi to odpowiada . Na wielki plus zaliczam fakt ,iż w porównaniu do typowych kremów matujących nie ściąga jak i nie przesusza mej skóry. Zapach jest dokładnie taki jak w przypadku toniku, słodkawy , przypominający owocową gumę do żucia. I tak jak w przypadku toniku na początku zapach mi troszkę nie odpowiadał, przyzwyczaiłam się ostatnio do mało fajnych zapachów jeśli chodzi o kremy do twarzy. Teraz powiem szczerze ,iż będzie mi go brakować . Mimo ,iż jego zapach jest słodki i moich początkowych obaw, krem w żaden sposób nie pozostawia żadnej klejącej warstewki na twarzy . Krem odpowiednio utrzymuje stan  nawilżenia mojej twarzy , nie podrażnia . Miło jest wreszcie nie czuć ściągania skóry na twarzy w ciągu dnia. Krem jest bardzo wydajny , używam go od początku stycznia i śmiało stwierdzam ,że starczy mi jeszcze na jakieś 3 tygodnie. Tak jak w przypadku toniku potrzebna jest niewielka ilość kosmetyku by zadowolić moją skórę twarzy.
Krem ma bardzo przyjemny skład, odkąd go używam nie zdarzył mi się na twarzy żaden wysyp. ( Jak wiecie z wypryskami miałam bardzo duży problem , na szczęście od 4 miesięcy nic złego się nie dzieje , kilka wyprysków jest ale nie ma takiego wysypu co kiedyś ). 

Pojemność: 50ml
Cena:  ok 30 zł ( ja zakupiłam w cenie 9.90 ) 

Z tej serii był jeszcze krem na noc i troszkę żałuję ,iż się na niego nie skusiłam. Tonik jak i krem używam z przyjemnością  . Jeśli trafi się znów tak fajna promocja jak wtedy na pewno na coś się skuszę ;) 

Miłego weekendu:)
Magdalena