sobota, 27 czerwca 2015

Zioła w sypialni DIY.

Na dzień dzisiejszy słowo zioła wywołuje u mnie uśmiech na twarzy oraz pełne zainteresowanie. Wszystkie te dary natury niestety dopiero od roku intensywniej uczestniczą w moim życiu. Pomimo, iż nie mieszkam w mieście, zioła kojarzyły mi się kiedyś głównie z miętą oraz bazylią. Przez wiele lat takie cuda jak skrzyp polny wyrywałam bo w moim ogrodzie dla mnie był chwast a kwiaty chabru zbierałam tylko do wazonu. Teraz uwielbiam je wszystkie zbierać, suszyć a  wolnej chwili zrobić z nich herbatkę lub przyjemny tonik dla skóry. Zakupiłam również kilka książek o tej tematyce i obecnie wieczorami jest to moja ulubiona lektura. Dodatkowo uwielbiam kubki z nadrukiem ziół, poduszki a nawet bluzeczki na których widnieją te urocze roślinki. W tym tygodniu na ścianie mojej sypialni zawisł mój najnowszy projekt z serii DIY - zrób to sam. A dokładnie dwie ramki, w których umieściłam zbierane i suszone od dwóch miesięcy  zioła i ulubione kwiaty pobliskich łąk


Wykorzystałam stare ramki z szybkami, z których usunęłam plakaty a w ich miejsce umieściłam białe papierowe arkusze, na które wcześniej poprzyklejałam suszone roślinki. Do ich przyklejenia użyłam bezbarwnej taśmy. 





Nie wszystkie zioła jak i inne roślinki po zasuszeniu prezentują się ciekawie. Na szczęście większość z nich zachowuje nie tylko swoje kształty ale również piękne kolory. Największym pechowcem tu okazały się niestety maki :( 



To wszystko na dziś, miłego weekendu:)
Magdalena 

środa, 24 czerwca 2015

Kombinezony, bluzeczki oraz sukienki ze sklepu SheIn ♥

Tym razem wybierając ciuszki, które chce Wam pokazać ze sklepu SheIn, wybrałam tylko to, co najbardziej mnie obecnie interesuje. Przedstawię Wam dziś przepiękne kombinezony, które uwielbiam nosić latem. W ciepłe oraz słoneczne dni często sięgam również po sukienki. Wybrałam kilka eleganckich, nadających się na ważne wyjścia jak i takie idealne do pracy czy na wyjście z przyjaciółmi. Jednak moja największa miłość to bluzeczki i z przyjemnością wszystkie  z nich widziałabym w mojej szafie :)

Kombinezony














Bluzeczki 






































Sukienki


































I jak? Wybrałybyście  coś z tej listy  dla siebie?












niedziela, 21 czerwca 2015

Pędzelek oraz najmniejszy Blender na świecie od Born Pretty Store

Chyba nastąpiły jakieś przyjemne zmiany w wysyłkach na świecie. Rok temu na przesyłkę z Chin czekało się miesiąc, czasami dłużej. W tym roku, wszystkie paczuszki dochodzą w ciągu tygodnia. Również ta ze sklepu Born Pretty Store. Po raz trzeci zgodziłam się na współpracę z tym sklepem jak i po raz trzeci skusiłam się na pędzelek do makijażu. Bardzo zainteresował mnie również ich mini Blender do nakładania podkładu


Pędzel do nakładania podkładu dostępny jest w trzech kolorach: lazurowym, różowym oraz złotym. Jak widzicie prezentuje się całkiem przyjemnie, do tego jest lekki i wygodny w użytkowaniu. Wcześniej z tego sklepu skusiłam się na pędzelek do różu, pudru oraz do nakładania podkładu. O tym ostatnim pisałam  prawie rok temu klik. Byłam z niego w miarę zadowolona, aż do momentu otrzymania tego lazurowego. Oba pędzelki służą do nakładania podkładu a jednak zupełnie się od siebie różnią. 



Włosie pędzelka, wykonane ze sztucznego włókna, jest gęste oraz bardzo mięciutkie. Przykładanie go do skóry twarzy to czysta przyjemność. Nie ma mowy o jakimkolwiek podrażnieniu jak i rozcieraniu wcześniej nałożonego korektora. Włosie jest długie, ale nie przesadnie, dzięki czemu za bardzo się nie wygina. Nie zauważyłam aby gubiło włoski, zarówno podczas codziennego użytku jak ich jego mycia. A teraz to co najważniejsze. Nakładanie podkładu tym pędzelkiem jest przyjemne oraz szybkie. Możecie zapomnieć o smugach czy źle rozprowadzonym podkładzie. Dla mnie ten pędzelek jeta po prostu świetny i po raz pierwszy z chęcią zastąpiłam nim mojego ulubieńca, czyli jajo z Ebelin.
Pędzelek jest dostępny tutaj i kosztuje niecałe 4 dolary. Do tego wysyłka nic nie kosztuje.


Mini Blender, zwany często jajkiem do nakładania podkładu, również dostępny jest w kilku kolorach: jasno zielonym, żółtym, białym oraz czarnym. Ja w obu przypadkach skusiłam się na wersje wiosenne. Blender wykonany jest z miękkiej gąbeczki, wolnej od lateksu, bezzapachowej i waży tylko 20 gram. Jajko po kontakcie z wodą zwiększa swoją objętość,  jak dla mnie niewiele i nadal jest malutkie. 


Po Blender również sięgam każdego dnia i używam go do nakładania korektora pod oczy. Ponieważ jest małe i zgrabne, dociera wszędzie i w tej roli spisuje się świetnie. Są dni gdy używam go bez wcześniejszego namaczania w wodzie. Wcześniej korektor rozprowadzałam i wklepywałam delikatnie palcami, teraz już nie muszę :) Blender oczywiście delikatnie pochłania korektor ale mi to nie przeszkadza. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona. 

Blender/jajko: klik
Pędzelek: klik 

Myślę, że jest to moje najlepsze jak dotąd zamówienie  z tego sklepu. W chwili obecnej jest to dla mnie duet niezastąpiony i pozostanie ze mną aż do ich całkowitego zużycia. Poniżej rabacik na zakupy :) 




Miłej niedzieli,
Magdalena

wtorek, 16 czerwca 2015

Moja szafa ♥ Bluzeczki ze sklepu DressGal.

DressGal to sklep oferujący bardzo ładne ciuszki w przyjemnych cenach. Dwa tygodnie temu, w ramach współpracy, zamówiłam w nim dwie białe bluzeczki. Już po tygodniu znalazły się w mojej szafie. Przed złożeniem zamówienia warto dobrze przyjrzeć się rozmiarom ponieważ często są one zaniżone. Mimo, iż jestem osobą szczupłą, zamówiłam bluzkę  w rozmiarze M, natomiast bluzeczka koronkowa jest w rozmiarze XL.  Jak widzicie poniżej, wcale na taką nie wygląda. Jakościowo jestem z nich bardzo zadowolona, są przyjemne w dotyku oraz ładnie wykończone. Jeśli chodzi o całokształt, bardziej spodobała mi się bluzeczka koronkowa. Zapraszam na sobotnią domową sesję, tym razem zdjęcia zrobił mój 12 letni chrześniak Kacper :)














Sklep: DressGal - klik
Bluzeczka koronkowa - klik
Bluzeczka  z kołnierzykiem - klik




niedziela, 14 czerwca 2015

Nowość Batiste - suchy szampon Heavenly volume.

Ponad dwa miesiące temu otrzymałam do przetestowania dwa suche szampony Batiste. O jednym z nich, wersji Eden pisałam Wam w maju i jak wiecie ta wersja stała się moim ulubieńcem. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję  nowości od Batiste na naszym rynku, oto słów kilka o "boskim" suchym szamponie Heavenly volume


Od producenta: Natychmiastowy efekt uniesionych włosów. Zapewnia boską objętość i miłe w dotyku włosy. Nadaje m naturalny wygląd oraz połysk. Jak wszystkie niebiańskie rzeczy nie pozostawi  włosów sztywnych oraz sklejonych. 
Sposób użycia: Wystarczy spryskać włosy z odległości nie mniejszej niż 30 cm, a następnie delikatnie wmasować produkt we włosy i rozczesać je. Od tej chwili możemy znowu cieszyć się odświeżoną fryzurą i to zaledwie w kilkanaście sekund.



Jak widzicie opakowanie, a dokładnie grafika nie jest tak kusząca jak w przypadku innych szamponów Batiste. No ale nie opakowanie jest najważniejsze a działanie kosmetyku. Wersja Heavenly volume posiada przyjemny, jednak troszkę duszący zapach. Sięgając po tą wersję zawsze wychodzę do większego pomieszczenia lub na balkon, o ile umożliwia to pogoda. W działaniu jest o wiele mocniejszy od wersji Eden. Trzeba uważać by nie użyć go za dużo. Gdy użyjemy go w odpowiedni sposób otrzymujemy natychmiastowe odświeżenie włosów. Mam krótkie włosy i ten szampon mocno unosi je od nasady, jak dla mnie na tyle matowi włosy, że zastępuje również użycie lakieru lub pianki modelującej. Po tą wersję nigdy nie sięgam dwukrotnie między jednym a drugim myciem włosów, ponieważ przy kolejnym użyciu włosy nie są już zbyt przyjemne w dotyku. 


Skład, pomimo alkoholu, dla mnie jest jak najbardziej ok, do tego kosmetyk posiada znaczek Vegan. Są to kosmetyki wegańskie, nie testowane na zwierzętach :) Po Heavenly volume sięgałam raz w tygodniu. Przez ten czas nie podrażnił mojej skóry głowy jak i nie wpłynął negatywnie na ogólny stan moich włosów. 



Pojemność: 200 ml
Cena: Tego jeszcze nie wiem, ale produkt lada chwila pojawi się na naszym rynku. 

Moje  włosy są delikatne i cienkie i  ta wersja niestety dość mocno je matowi. Jednak spełnia obietnice producenta i natychmiastowo je odświeża oraz nadaje objętości. Myślę, że Heavenly volume dobrze będzie się spisywać przy włosach wymagających mocnego odświeżenia. 

środa, 10 czerwca 2015

Moja szafa♥ Sukienka oraz bluzka Dresslink - lato 2015

Tak jak obiecywałam w dniu wczorajszym, zapraszam Was dziś na pierwszy wpis z serii Moja szafa♥. Kilka tygodni zajęło mi podjęcie decyzji o wprowadzeniu na moim blogu wpisów dotyczących mody. Zastanawiałam się czy iść w tym kierunku, czy dam radę i czy faktycznie potrzebuję takich zmian. Miałam również wiele obaw dotyczących podjęcia współpracy z pewnymi sklepami, ale jak się później okazało, był to tylko niepotrzebny stres. Ostatnia decyzja dotyczyła tego w jaki sposób prezentować Wam będę ciuszki, no i tak oto stanęłam przed obiektywem. W roli fotografa wspaniale spisał się mój przyjaciel Tomek, za pomoc ogromnie Ci dziękuję. 
Dzisiejszy wpis to prezentacja sukienki oraz bluzki jaka dotarła do mnie ze sklepu Dresslink. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością ubrań i z pewnością  nie wylądują one na dnie mojej szafy :)



















Sklep: Dresslink

Zdjęcia: Tomasz Pohl