wtorek, 26 kwietnia 2016

Czerwona sukienka ze sklepu SheIn.

Tak wiele z Was pisało mi ostatnio, że czerwień to mój kolor, że ponownie skusiłam się na ten sam odcień pięknej, winnej czerwieni. Tym razem jednak mój wybór w sklepie SheIn padł na sukienkę. Posiada ona dość luźny fason, dzięki czemu można ukryć niedoskonałości ciała a przede wszystkim, nie odznacza się na niej bielizna. Wybrałam rozmiar S, rozmiar XS pewnie też byłby dobry ale niekoniecznie w biuście. Sukienka uszyta jest z dość grubego, nieprześwitującego a zarazem miłego, niesztywnego materiału. Z tyłu u góry wszyty jest zamek.  Sukienka posiada rękawki typu 3/4. Jak dla mnie mogłyby one być trochę węższe. Trzeba też uważać, jeśli chodzi o długość sukienki, mi jednak ona odpowiada. Sukienka jest starannie uszyta i nie posiada żadnych wad.  Jestem z niej bardzo zadowolona :) 








To wszystko na dziś, do usłyszenia :)
Magdalena


niedziela, 24 kwietnia 2016

Perfect Me - szampon z serii Repair&Stay Strong oraz maska Natural Oils Repair .

O kosmetykach do włosów Perfect Me jest ostatnio coraz głośniej. Na dzień dzisiejszy można przeczytać już pierwsze recenzje na ich temat.  Dość dużym zaskoczeniem było dla mnie to, jak szybko pojawiły się one również w Biedronce. Najpierw można było tam dostać jednorazowe maseczki a potem również pełnowymiarowe kosmetyki. Kosmetyki te z pewnością przyciągają wzrok swoimi żywymi kolorami jeśli chodzi o opakowania oraz 'modnym' od kilku lat napisem "paraben free". 
Chciałam Wam dziś zrecenzować dwa kosmetyki od Perfect Me. Miałam okazje wypróbować szampon do włosów osłabionych i wypadających z serii Repair&Stay Strong, oraz maskę do włosów suchych oraz zniszczonych Natural Oils Repair. Moim problemem od lat to wypadające włosy, na szczęście nie są one zniszczone jak i suche. Skusiła mnie natomiast mieszanka olei w składzie. 


Kilka słów o szamponie: Opracowany z myślą o doskonałej pielęgnacji i wzmocnieniu włosów osłabionych, ze skłonnością do wypadania, cienkich. Włosy stają się mocniejsze, bardziej gęste, odżywione, elastyczne i perfekcyjnie piękne. Przeznaczony dla włosów osłabionych, cienkich ze skłonnością do wypadania.
Dodatki:
- wspomagająca wzrost kofeina
- odbudowująca arginina
- wzmacniająca biotyna
- odżywcze witaminy
- regenerujący puder z pereł
Nie zawiera:
- parabenów
- parafiny i pochodnych ropy naftowej
- konserwantów MIT & CIT
- ftalanów


Szampon znajduje się w dość dużej plastikowej tubie, nawet wygodnej jeśli chodzi o użytkowanie. Jednak im mniej szamponu tym trudniej wycisnąć go z opakowania. Etykieta jak najbardziej jest czytelna oraz przyciągająca wzrok. Pomimo napisu "paraben free", skład tego szamponu to nie do końca moja bajka. Na początku sięgałam po niego za każdym razem gdy myłam włosy, czyli co drugi dzień. W 'dni intensywnego sportu' codziennie. Pierwsze dni były super, włosy były delikatne w dotyku, gładkie i odżywione. Po kilku tygodniach miałam jednak wrażenie, że włosy otrzymały za dużą dawkę wszystkiego i w połączeniu z maską stały się przeciążone. Wyglądały na dość nieświeże i musiałam zacząć je myć codziennie. Teraz sięgam po niego raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu. Mam krótkie, cienkie włosy jednak muszę nakładać większą ilość szamponu, ponieważ średnio się pieni. Nie nadaje się do mycia włosów po olejowaniu, niestety nie domywa ich. 


Szampon posiada perłowy kolor i dość gęstą konsystencję, nie ucieka z ręki podczas nakładania na włosy. Zapach jest raczej mocny, przypominający te z wizyt u fryzjera. 
Pojemność: 250ml


Maska

Od producenta: Stworzona dla doskonałej pielęgnacji i intensywnego odżywienia włosów suchych, szorstkich i zniszczonych. Włosy odzyskują luksusową miękkość, elastyczność i perfekcyjny wygląd. Odpowiednia dla włosów  suchych, bez wyrazu, szorstkich w dotyku, zniszczonych, pozbawionych blasku, matowych.
Dodatki:
- luksusowe 100% olejki:
- nawilżający i regenerujący olej arganowy
- odbudowujący olej kokosowy
- odżywiający i zwiększający elastyczność olej jojoba
- nawilżający i nadający miękkości olej ze słodkich migdałów
- odbudowujący i dodający blasku olej z orzechów makadamia
Nie zawiera:
- parabenów
- parafiny i pochodnych ropy naftowej
- konserwantów MIT & CIT
- ftalanów


Maska znajduje się w wygodnym plastikowym słoiku zamykanym na nakrętkę. Graficznie wpasowuje się  w całą serię i również przyciąga wzrok. Maska posiada odpowiednią konsystencję. Jest na tyle gęsta, że nie spływa z włosów. Włosy mam krótkie, więc mi wystarcza jej mała ilość by ładnie całość pokryć. Maseczka natychmiastowo 'wsiąka" we włosy i od razu czuć jak stają się miękkie i gładkie. Po zastosowaniu są odpowiednio dociążone. Jednak nie polecam stosować jej częściej niż raz w tygodniu, bo wtedy potrafi zbyt mocno obciążyć cienkie włosy. Maseczka nie sprawdza się w duecie z szamponem, ponieważ oba produkty obciążają moje włosy, stają się one oklapnięte i nie wyglądają zachęcająco. Na szczęście żaden z tych kosmetyków nie podrażnia jak i nie uczula. Maska posiada biało perłowy kolor i słodkawy zapach, który przez jakiś czas utrzymuje się we włosach. 


Lubię oleje, jednak tak jak w przypadku szamponu, ten skład nie jest dla mnie wystarczająco kuszący.
Pojemność: 200ml
Cen niestety nie znam ale patrząc na te dostępne z Biedronce, są to tanie kosmetyki. 
Ponieważ posiadam cienkie i delikatne włosy, zarówno szampon jak i maska nie nadają się u mnie do częstego stosowania. Szampon jeszcze dziś powędruje do kogoś innego, maska ze mną zostanie ale będę po nią sięgać raz na dwa tygodnie. I jeśli miałabym coś polecić to właśnie jedynie maskę. Dostępna jest również w małych saszetkach i myślę, że to właśnie od niej warto zacząć. Jeśli chcecie poczytać i poznać całą serie ich kosmetyków, wejdźcie na ich stronkę Perfect Me klik.  


To wszystko na dziś, miłego dnia :)
Magdalena



czwartek, 14 kwietnia 2016

Czerwona bluza w jaskółki od SheIn ♥

Nie wiem jak u Was ale pogoda u mnie jest okropna. Jest szaro i pada od kilku godzin. Z drugiej strony jest to idealny dzień na założenie bluzy, która dotarła do mnie ze sklepu SheIn. W sklepie urzekła mnie jest soczysta czerwień oraz jak wiecie, uwielbiam wszelakie motywy typu jaskółki czy ważki. Po dokładnym sprawdzeniu wymiarów wybrałam rozmiar M i trafiłam idealnie. Osobiście nie lubię mega dopasowanych rzeczy bo mi w nich po prostu niewygodnie. Bluza na żywo jeszcze bardziej skradła moje serce. Uwielbiam jej kolor i to, że jest cieplutka oraz uszyta z bardzo przyjemnego materiału. Koniecznie muszę do niej dokupić czarne spodnie. Jest to kolejny ciuszek z tego sklepu, z którego jestem bardzo zadowolona :)






Miłego dnia :)
Magdalena


piątek, 8 kwietnia 2016

Suchy arganowy olejek do ciała oraz włosów GlySkinCare.

Jak wiecie uwielbiam oleje ale czasami zdarza mi się skusić również na jakąś mieszankę w postaci pięknie pachnącego olejku. Nigdy jednak nie miałam i nie wypróbowałam suchego olejku do ciała. Wiele osób go wychwalało, głównie za to, że nie pozostawia po sobie lepiej warstewki na skórze, co często przeszkadza wam przeszkadza. Nie wiem dlaczego ale suche olejki jakoś mnie nie kusiły ale w końcu zapadła decyzja o przetestowaniu takiego kosmetyku. Ponad dwa miesiące temu dotarła do mnie paczucha od firmy Diagnosis, a w niej znajdował się 'Suchy arganowy olejek do ciała oraz włosów GlySkinCare'. Z serii arganowej miałam wcześniej krem pod oczy i byłam z niego bardzo zadowolona. 


Od producenta: Argan Dry Oil dor body & hair. Nawilżająca, delikatna formuła olejku natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olej arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia.
Sposób użycia: Ciało: Spryskaj ciało olejkiem. Wmasuj delikatnie olejek w skórę. Włosy: Rozetrzyj 1-2 porcje olejku w dłoniach, a następnie wetrzyj we włosy. Produkt nie zawiera substancji zapachowych. Produkt przebadany dermatologicznie


Olejek znajduje się  w dość małej, plastykowej butelce z atomizerem. Grafika wpasowuje się w całość serii a etykiety zawierają wszystkie podstawowe informacje. Jak dotąd nie miałam problemów z wydobywaniem kosmetyku z opakowania. Jednak nie aplikowałam olejku bezpośrednio na ciało tylko spryskiwałam nim rękę i to z bardzo bliska. Dzięki temu olejek nie lądował tam gdzie nie trzeba. 
Olejek posiada "rozrzedzoną" konsystencję oleju. W trakcie pierwszego jego użytku byłam w małym szoku. Miałam wrażenie, ze olejek ulatnia się. Smarowałam nim ciało a ono robiło się natychmiast suche. Jeśli użyłam większej ilości, na skórze pozostawała lekka, wyczuwalna tłustawa warstwa oleju. Kosmetyk z pewnością świetnie sprawdzi się na wyjazdy oraz gdy zależy nam by nawilżyć skórę i nie czekać aż kosmetyk się wchłonie i nie pobrudzi naszych ubrań. 


Nie zaskoczę Was jeśli powiem, iż skład nie zachwyca. Dlatego zazwyczaj wolę sięgać po oleje niż olejki, które często skąpią na tym co w nich najlepsze. 
Olejek utrzymał na odpowiednim poziomie nawilżenie moje skóry, nie jestem pewna czy sprawdzi się w przypadku skóry suchej. Po użyciu skóra była gładka i przyjemna w dotyku. Olejek w żaden sposób nie podrażnił oraz nie uczulił. Dla mnie jest to świetny kosmetyk na lato, kiedy chcemy dopieścić nasze nogi by prezentowały się jeszcze lepiej gdy ubierzemy sukienkę. Na co dzień jednak wolę sięgać po inne kosmetyki do ciała. Nie miałam odwagi wypróbować go na włosy.



Pojemność: 125ml
Cena: ok 30 zł

Więcej o kosmetyku możecie poczytać tutaj. Tymczasem zabieram się za testy arganowego masła do ciała oraz kremu do twarzy SPF30. Pierwsze dłuższe trasy rowerowe w tym sezonie za mną i bez takiego kremu nawet nie ma co wsiadać na rower. Słońce wiosną potrafi 'dopiec'.

Miłego dnia :)
Magdalena 





niedziela, 3 kwietnia 2016

Przesyłka ze sklepu Dresslink.

Dni ostatnio tak pędzą a pracy tyle, że znów na wszystko brakuje czasu. Do tego wreszcie skończyła się zima i mogę w niedzielę wybywać rowerem gdzieś daleko. Po kilku miesiącach przerwy nogi i tyłek od siodełka bardzo boli, ale i tak jest wspaniale :)
Dziś chciałam Wam opisać przesyłkę, która jakiś czas temu dotarła do mnie ze sklepu Dresslink. Sklep ten charakteryzuje się bardzo niskimi cenami, jednak w odróżnieniu od innych azjatyckich sklepów, to sprawia, że odzież czasami posiada jakieś wady lub jest uszyta mało dokładnie. Z tego sklepu z pewnością mogę polecić bluzeczki i koszule, tu nie mam nic do zarzucenia.
Zacznę jednak od zamówionych pędzli, wybrałam set do makijażu oraz do zdobienia paznokci. Te pierwsze są ok, ich największa wadą są troszkę nierówne i wystające włoski. Mój makijaż w ciągu tygodnia jest bardzo minimalny i ten zestaw mi odpowiada. Nie polecam go do makijaży profesjonalnych. Ogólnie pędzelki wyglądają ładnie, włosie jest miękkie i nie wylatuje podczas użytkowania






Zestaw czarnych pędzli do zdobienia paznokci, wybrałam z myślą o malowaniu porcelany. Tu sprawdzają się super :) Włosie jest odpowiednio miękkie, długie oraz nie wypada podczas malowania. To był bardzo dobry pomysł oraz wybór. Oczywiście nie wiem jak sprawdzają się w tym, do czego zostały stworzone. Minus za to że, z 7 sztuk dostępnych w sklepie, dotarło do mnie tylko 5 pędzelków. 





I ostatnia rzecz, którą wybrałam to grafitowy płaszczyk - narzutka w rozmiarze L. Płaszczyk idealny na obecna temperaturę, wygląda elegancko i świetnie pasuje do jeansów. Uszyty z przyjemnego materiału no i uwielbiam te zameczki w rękawach. Płaszcz posiada dodatkowy guziczek i można go podpiąć. Niestety nie wszystko było z nim ok tuż po jego rozpakowaniu. Miał wiele wystających nitek, które trzeba było przyciąć oraz rozprucie przy rękawie. Na szczęście doprowadziłam go do ładu. 




  
Sklep: Dresslink
Płaszcz: link do sklepu
Pędzle białe: link do sklepu
Pędzle czarne: link do sklepu

Całość plus koszt wysyłki wyniosła niecałe 20$. Ceny w tym sklepie są po prostu śmiesznie niskie. Niestety minusem jest to, że nie wszystko jest tak jak byśmy tego chcieli. 

Magdalena