wtorek, 31 stycznia 2017

Dłuższy zimowy płaszczyk - Sammydress.

Przez ostatnich kilka lat kupowałam głównie płaszcze w szarych kolorach. Ten kolor zawsze do wszystkiego pasuje i ma w sobie wiele elegancji. Jednak zawsze marzył mi się płaszcz w kolorze butelkowej zieleni i taki właśnie znalazłam w sklepie Sammydress. Płaszcz jest ciepły i przyjemny w dotyku, jego skład to głównie wełna. Oryginalnie miał podwijane rękawki jednak je odprułam aby zyskać na ich długości. Zapinany jest w jednym miejscu na małą klamerkę. Po bokach posiada kieszenie, uszyty jest oczywiście na podszewce w tym samym kolorze. Na sobie mam rozmiar M. 
  

 






Miłego dnia :)
Magdalena




niedziela, 29 stycznia 2017

Karmelowa spódnica oraz szary sweterek - DressLily.

Muszę przyznać, że sklep DressLily ponownie bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Na paczuchę czekałam dość długo, bo prawie miesiąc, jednak było warto :) Jak wiecie uwielbiam sukienki ale ostatnio coraz bardziej ciągnie mnie do spódnic. Tym razem wybrałam piękną karmelową spódnicę o idealnej dla mnie długości. Nie tylko świetnie leży ale jest również bardzo przyjemna w dotyku. Wykonana ze sztucznego zamszu, z kieszeniami po bokach oraz podszewką wewnątrz. Ze spódnicy jestem bardzo zadowolona i jak najbardziej ją polecam. Pasuje zarówno do bluzeczek jak i zimowych sweterków.
Druga rzecz to gruby, puchaty, szary sweterek. Jakościowo prezentuje się tak, jak ten na stronie sklepu, jednak jest on dość mały. Na początku zastanawiałam się, czy się w niego wcisnę, plus na co dzień wolę te w typie oversize.










Miłej niedzieli :)
Magdalena





poniedziałek, 23 stycznia 2017

Haftowana granatowa sukienka - Zaful.

Chciałam Wam dziś pokazać ślicznie haftowaną sukienkę ze sklepu Zaful. Jest ona jednak na tyle krótka, że dla osób wyższych lepiej spełni się w roli tuniki. Sukienka posiada dość specyficzne wykończenia u dołu i mi najbardziej odpowiada w zestawie z kardiganem. Sukienka stworzona z myślą o lecie, jednak będzie pasowała również do rajstop i ciepłych sweterków. 






Tunika: cena - klik


Miłego dnia :)
Magdalena








niedziela, 22 stycznia 2017

Vianek - intensywnie odżywczy krem do twarzy na noc.

Przez ostatnie lata udało mi się poznać i przetestować kilka kosmetyków firmy Sylveco, w tym również te z serii Biolaven. Nie wszystkie się u mnie sprawdziły ale za to przez ponad rok systematycznie kupowałam micel do demakijażu. Gdy tylko na rynku pojawiła się nowa seria i pięknej nazwie Vianek, wiedziałam, że niedługo wybiorę się na kosmetyczne zakupy do ulubionego sklepu zielarskiego. Skusiłam się na gotowy zestaw z serii odżywczej. Dziś na moim blogu recenzja pierwszego kosmetyku z pudełka, intensywnie odżywczego kremu do twarzy na noc z ekstraktem z szyszek chmielu.


"Bogaty w składniki odżywcze krem do twarzy na noc, pozwala zregenerować każdy rodzaj cery. Zawiera olej sojowy, z pestek moreli, rokitnikowy, a także masło z awokado, wosk pszczeli oraz lecytynę sojową. Uzupełnia niedobór lipidów, wzmacnia strukturę skóry i przywraca jej właściwy poziom nawilżenia. Ekstrakt z szyszek chmielu zwiększa przyswajalność składników odżywczych do głębszych warstw naskórka".
Termin ważności to 5 miesięcy od momentu jego otwarcia kosmetyku.



Uwielbiam kremy w tego rodzaju opakowaniach. Są bardzo wygodne, praktyczne a wydobywanie z nich kosmetyku jest jak najbardziej higieniczne. Wszystkie kosmetyki z różnych serii Vianek, mają skromną grafikę ale jak najbardziej mi odpowiada. Uwielbiam połączenie natury oraz minimalizmu. Serię odżywczą kupiłam bardziej w ciemno, kierując się tym co obiecuje producent a nie opiniami innych osób. Kupiłam trzy kosmetyki, krem, tonik i micel w jednym oraz maseczkę w zestawie, w przyjemnej cenie.


To czym już na samym początku zaskoczyła mnie seria odżywcza, to zapach kosmetyków. Dla mnie jest po prostu śliczny i sprawia mi przyjemność każdego dnia. Przypomina mi zapach marcepanu. Mogłabym mieć takie masełko do ciała. Dodatkowo krem do twarzy zaskoczył mnie również swoim kolorem. To pewnie za sprawą rokitnika w składzie.  Oprócz przyjemnego zapachu oraz koloru, krem posiada przyjemną konsystencję. Jest odpowiednio treściwa a zarazem delikatna, dzięki czemu bezproblemowo rozprowadza się po skórze. Po krem sięgam każdego dnia i używam go na bogato. Pomimo, iż nakładam go dość dużo, nie ma problemu z jego wchłanianiem się w skórę. Nie pozostawia też po sobie żadnej tłustawej warstewki. Krem świetnie nawilża moją skórę, za co jestem mu bardzo wdzięczna. To dla mnie  w pielęgnacji najważniejsze. Dodatkowo przyjemnie ją odżywia, potrafi ją ukoić i sprawa, że rano podoba mi się jej stan.  Krem nie podrażnia jak i nie zapycha mojej skóry. Nakładam go wieczorem, po dokładnym oczyszczeniu twarzy, szyi oraz dekoltu. Wydaje się być wydajny, stosuję go od ponad miesiąca. 


Kosmetyki Sylveco z różnych serii zawsze odpowiadały mi również pod względem składu. 

Pojemność: 50ml
Cena: ok 22 zł ( w zestawie wychodzi taniej )

Krem oraz pozostałe kosmetyki skradły moje serce. Z pewnością pojawią się kolejne recenzje na ich temat, a ja zamierzam poznać również inne serie, w tym nawilżającą oraz ujędrniającą :) 



Magdalena



Wyprzedaż w sklepie SheIn - kilka moich propozycji.

Kilka dni temu otrzymałam wiadomość o wyprzedaży w SheIn, jednym z moich ulubionych sklepów internetowych. Ponieważ niedziela to dla mnie jedyny luźniejszy dzień, dlatego dopiero dziś tam zajrzałam i przygotowałam dla Was kilka propozycji. Nadal jestem pod wrażeniem ostatniego zamówienia z SheIn i z niecierpliwością czekam na wiosenną kolekcję. Zapraszam na mały przegląd tego co znajdziecie na wyprzedaży :) 

klik   klik   klik





Znaleźliście coś dla siebie? :)
Magdalena





środa, 18 stycznia 2017

Maxi sukienka w kwiaty oraz futrzana kamizelka - SHEIN ♥

Wszyscy już wiecie, że wciągu ostatnich kilku miesięcy maiłam bzika na punkcie haftów. No i nie jedna pięknie haftowana rzecz tu jeszcze się pojawi. Tymczasem, nie przeszło mi moje uwielbienie do sukienek typu maksi. Jakoś tak wyszło, że zazwyczaj wybieram te z motywem kwiatów. Jakiś czas temu dotarła do mnie szybciutko, bo wysłana kurierem, paczucha ze sklepu SheIn. Tym razem skusiłam się na piękną granatową sukienkę w kwiaty. Sukienka prezentuje się równie wspaniale jak na zdjęciach w sklepie. Uszyta jest z bawełny co sprawia, że jest świetna w dotyku. Materiał nie rozciąga się, dlatego wybrałam rozmiar M i tu trafiłam idealnie. Rękawki są odpowiednio długie, jednak ja lubię je podwijać.
Druga rzecz to dwukolorowa futrzana kamizelka. Do futerek mnie ogólnie nie ciągnie, ale zawsze chciałam mieć taką kamizelkę. Oczywiście jest to sztuczne futerko. Idealnie zimą pasuje do bluzeczek, od razu jest cieplej :) Z wielu zestawów stwierdziłam, że kolorystycznie najlepiej pasuje do czerni. Tu wybrałam rozmiar S. Przesyłka jak najbardziej należy do tych udanych :) 












Miłego dnia :)
Magdalena



niedziela, 15 stycznia 2017

Sukienka i spodnie typu cycling z RoseGal oraz sweterek z Zaful.

O ile paczuszki ze sklepu Zaful przychodzą do mnie ekspresowo, zarówno te dotyczące współprac jak i moje własne zamówienia, to sklep RoseGal potrafi mieć dość duże opóźnienia. Ceny mają niższe jednak często są tam braki na magazynie lub po prostu dość długo czeka się na zamówienie. Mimo wszystko jakość ciuszków jest na poziomie i zawsze jestem zadowolona z wyborów. A jak było tym razem?
Tym razem ze sklepu RoseGal dotarła do mnie jeansowa sukienka o luźnym kroju. Takie sukienki lubię najbardziej. Pasują do wszystkiego i fajnie maskują wszelakie niedoskonałości. Ta oczywiście zauroczyła mnie nie tylko krojem ale i zdobieniami na rękawkach. Sukienka jest bawełniana, co sprawia, że jest na prawdę miłąa w dotyku. Dostępna jest w kilku rozmiarach. 
Kolejna rzecz to spodnie do jazdy na rowerze. Jak wiecie rower i długie trasy to moje hobby, również zimą. Dlatego skusiłam się na takie getry ze specjalną wkładka. Kto jeździ dużo na rowerze, ten wie jak potrafi od tego boleć tyłek. O ile  getry leżą super to wkładka okazała się być o wiele za duża na mój tyłek i wygląda bardziej jak pielucha. Te rowerowe spodnie wykorzystam tylko do jazdy w domu. Mój trenażer z pewnością mnie nie wyśmieje :)
Ostatnia rzecz to trójkolorowy sweterek ze sklepu Zaful. Oczywiście spodobał mi się jego krój oraz kolor. Jest milutki i ciepły. Miał on być typu oversize, ja jednak tak bym go nie nazwała. W sklepie dostępny jest w rożnych zestawieniach kolorystycznych. 
 











Miłego dnia :)
Magdalena


piątek, 13 stycznia 2017

Kolejna pięknie haftowana koszula, ciepły sweterek oraz coś na sportowo - ZAFUL.

Przychodzę dziś do Was z najnowszym zamówieniem ze sklepu Zaful. Dokładnie miesiąc temu pokazywałam Wam pięknie haftowaną koszulę, którą kupiłam sobie w tym sklepie na prezent świąteczny - klik. Koszula wygląda wspaniale, jakościowo też jestem nią zachwycona. Rozkochałam się na tyle w haftach, że tym razem w ramach współpracy ze sklepem Zaful, skusiłam się na kolejną haftowaną koszulę. W sklepie widnieje ona jako mini sukienka, dla mnie jednak jest ona za krótka i noszę ją typowo jako koszulę. Zamówiłam rozmiar S i jest ona mniejsza niż jej poprzedniczka w tym samym rozmiarze. Jest uszyta z bawełny więc jest miła dla ciała.
Kolejna rzecz to bardzo cieplutki różowy sweter. W sklepie spodobał mi się jego kolor oraz splot. Natomiast nie przypuszczałam, że będzie aż tak gruby i cieplutki. Tej zimy na pewno nie zmarznę :)
Ostatnia rzecz to sportowy stanik. Ten, który służył mi ładnie przez ostatnie sześć miesięcy pogryzła Islandia. Nowy stanik ma bardzo wygodny oraz ciekawy krój. Nie tylko ładnie wygląda ale i bardzo dobrze spisuje się podczas treningu na rowerze jak i podczas biegania. Tu wybrałam rozmiar M.










Miłego weekendu :)
Magdalena 



czwartek, 12 stycznia 2017

Czarno biały golf oraz sweterek - YesFashion.

Dziś na blogu czarno biały, bawełniany golf oraz sweterek ze sklepu YesFashion. Paczuszka szła do mnie dość długo, zamówienie złożone było na początku grudnia. Do końca nie wiedziałam, jakiej jakości będą ciuszki, które do mnie dotrą. Wybrałam czarno biały golf, wykonany z bawełny. Tu jak najbardziej jestem zadowolona. Golf jest ładny, wygodny, nie prześwituje i jest miły w dotyku. Sweter natomiast okazał się być dość cienki. Fajnie wygląda i leży, plus jest miły w dotyku. Podoba mi się również jego kolor. W moim przypadku wybrałam dobrze, jakościowo jak i rozmiarowo ( golf - S, sweterek - M ).










Miłego dnia :)
Magdalena



wtorek, 10 stycznia 2017

Argan Oil Hair Mask - Arganowa maska do włosów GlySkinCare.

Kiedy ponad rok temu podjęłam decyzję o ponownym zapuszczeniu włosów, znów zaczęłam poświęcać im więcej uwagi. Kiedy były krótkie, były dość bezproblemowe. Wtedy moje włosy nie plączą się, przez ciągłe podcinane są miłe w dotyku i jakoś zawsze ładnie się układają. Teraz, kiedy są dłuższe, więcej jest z nimi zachodu. No ale zachciało mi się zmian to i trzeba było powrócić również do inny kosmetyków jak olejki czy maski do włosów. Od ponad dwóch miesięcy miałam możliwość testowania arganowej maski do włosów Argan Oil Hair Mask od GlySkinCare. Z tej serii miałam już krem pod czy - klik, byłam z niego zadowolona i to spowodowało, że sięgnęłam po kolejny kosmetyk z dodatkiem oleju arganowego.


Od producenta: Regenerująca, nawilżająca oraz zwiększająca objętość włosów maska z dodatkiem olejku arganowego oraz słonecznikowego. Widocznie pogrubia i nadaje włosom blask. Działa również nawilżająco i wygładzająco na skórę głowy. Idealny kosmetyk dla włosów zniszczonych, suchych, matowych i bez życia. Zawartość białka pszenicznego, keratyny, witaminy E, panthenolu oraz aloesu, wzmocnia włosy oraz nadaje im piękny wygląd.  

Pojemność: 300ml
Cena: ok 30 zł

Maska mieści się w średniej wielkości plastikowym słoiczku, zamykanym na nakrętkę. Opakowanie dość skromne, na szczęście jak na razie nic złego z nim się nie stało. Na wyjazdy jest dla mnie zbyt duża, dlatego na stałe zagościła tylko w mojej łazience. Wydobywanie kosmetyku ze środka, jak na razie jest bezproblemowe.


Po odkręceniu nakrętki naszym oczom ukazuje się treściwa konsystencja kosmetyku. Jest na tyle fana, że wygodnie nabiera się na dłoń a jednocześnie nie spływa z włosów podczas jej nakładania. Staram się nie nakładać jej zbyt dużo aby nie obciążyć za bardzo moje cienkie i delikatne włosy. Nie nakładam jej też na całość, unikam jednak jej kontaktu ze skórą głowy. I nie chodzi o to, że kosmetyk podrażnia lub uczula, po prostu od zawsze tak robię. Wyjątkiem są kosmetyki o przyjemnym, prostym i naturalnym składzie. Maska posiada biały kolor i średnio pociągający dla mnie zapach. Nie jest zły ale z pewnością nie sprawia mi też przyjemności. Jest lekko słodkawy, czasami zbyt mdły a zarazem dość chemiczny. Mi niestety nie odpowiada. 


Po maskę sięgałam raz, czasami dwa razy w tygodniu. Nakładam ją na wilgotne, wcześniej umyte włosy i trzymam ją we włosach od 10 do 15 minut. Wszystko zależy od tego czy mam czas czy jednak mnie coś goni i muszę się spieszyć. Jak wspomniałam wyżej nie używam jej na bogato, dzięki czemu maska nie obciąża za bardzo moich włosów. Z pewnością przyjemnie ułatwia ich rozczesywanie i sprawia, że są sypkie nie plączą się. Po zastosowaniu włosy z pewnością są również gładkie i przyjemne w dotyku. Nie zauważyłam w moim przypadku jednak jakiegoś wielkiego ich nawilżenia.


Jak widzicie skład ma swoje plusy jak i minusy. Do moich ulubionych nie należy, ale nie sprawił też, aby zadziało się u mnie coś złego. 

Myślę, że maska o wiele lepiej sprawdzi się u osób z włosami bardzo zniszczonymi farbowaniem lub słońcem. W moim przypadku teraz lepiej sprawdza się w roli odżywki. Nakładam ją na około dwie minuty, w celu ułatwienia rozczesania włosów i lekkiego ich ujarzmienia. Maskę przetestowałam dzięki uprzejmości firmy Diagnosis