poniedziałek, 27 lutego 2017

Sweterek z szerokimi rękawkami | ZAFUL | puff sleeve sweater ♥

Dziś na blogu kolejny sweterek ze sklepu Zaful, w którym  zauroczyłam się, jak tylko go zobaczyłam na ich stronie. Jedyny problem jaki miałam to decyzja, jaki wybrać kolor. Ostatecznie postawiłam na kolor musztardowy i był to świetny wybór. Sweterek jest delikatny i będzie pasował również wczesną wiosną a potem  i jesień. Idealnie pasuje do spódnic, sukienek oraz spodni. Osobiście jestem nim zachwycona i jak najbardziej go polecam.











Magdalena





niedziela, 26 lutego 2017

Bluzka | Banggood | Blouse

Chciałam Wam dziś pokazać moją pierwszą przesyłkę ze sklepu Banggood. Paczuszka szła do mnie niecałe dwa tygodnie co miło mnie zaskoczyło. Przeglądając ofertę sklepu skusiłam się na białą bluzeczkę w gwiazdki, oraz poszewkę, która jeszcze nie dotarła. Koszula jak najbardziej mi odpowiada. Jest miła w dotyku, lekka, pasuje zarówno do spodni jak i spódnic. Będzie idealna na wiosnę oraz lato. W sklepie dostępna jest w kilku rozmiarach raz dwóch kolorach. Jak widzicie, u dołu prześwituje. 








Miłego dnia :)
Magdalena



poniedziałek, 20 lutego 2017

SheIn spring wishlist ♥

Wiecie za co najbardziej lubię sklep SheIn? Otóż tym sklepie można znaleźć odzież, którą w większościowi innych chińskich sklepów nie zobaczycie. A poznałam ich już kilka. W większości nich jest to samo, różnią się tylko ceny. Natomiast w SheIn zawsze wyszperam coś innego, wyjątkowego i znajdę wiele wypsiałych inspiracji. Ponieważ zbliża się upragniona przez wielu wiosna, pokaże Wam kilka nowości, idealnych na tą nadchodząca porę roku. Dajcie znać czy coś Wam się spodobało :)

klik   klik   klik


klik   klik   klik



Miłego dnia:)
Magdalena


niedziela, 19 lutego 2017

Sylveco - łagodzący krem pod oczy z zawartością bławatka, świetlika oraz brzozy.

O ile ostatnio mogliście poczytać na moim blogu o kosmetykach Vianek, to jednak dawno nie było recenzji kosmetyków Sylveco. Jakiś czas temu skusiłam się na zakup łagodzącego kremu pod oczy z zawartością bławatka, świetlika oraz brzozy. Właśnie te trzy składniki jak najbardziej mnie zaciekawiły i postanowiłam go wypróbować. Moja skóra pod oczami nie należy do wrażliwej ale jest cienka i delikatna, przez co każdego dnia widać moje cienie pod oczami. Co gorsza od ponad roku borykam się również z opuchlizną. 


Łagodzący, hypoalergiczny krem pod oczy Sylveco, przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wrażliwej i delikatnej skóry wokół oczu. W jego składzie znajdziemy  ekstrakt z kory brzozy, chabru bławatka oraz świetlika, które działają łagodząco, kojąco i zmniejszają cienie. Dzięki specjalnie dobranej, bezzapachowej formule, krem poprawia strukturę skóry, przywracając jej właściwy poziom nawilżania oraz sprężystość. Usuwa objawy zmęczenia  i zaczerwienienia, hamuje procesy starzenia się skóry.


Jak widzicie krem znajduje się w dość małym ale za to zgrabnym, funkcjonalnym oraz higienicznym opakowaniu. Idealny do użytkowania w domu jak i spakowania w kosmetyczkę. Mi wystarcza zawsze jedna pompka kosmetyku, którą wyciskam na palec, a potem delikatnie wklepuję w skórę pod oczami. 
Krem posiada biały kolor i na początku jego zapach jest ledwo wyczuwalny. Z czasem jednak nabiera lekkiej, ziołowej nuty, która nie wszystkim może odpowiadać. Jego konsystencja należy do delikatnie treściwej, dzięki czemu bez problemu krem rozprowadza się po skórze. Nie trzeba długo czekać na jego wchłonięcie. Pozostawia na skórze ledwo wyczuwalną warstewkę, która nie koliduje potem z nakładanym makijażem.



Po krem sięgam dwa razy dziennie, rano oraz wieczorem po wcześniejszym oczyszczeniu skóry. Używam go już ponad dwa miesiące i z pewnością należy on do kosmetyków wydajnych. Po tym czasie mogę stwierdzić, iż bardzo dobrze radzi sobie  z nawilżeniem skóry wokół oczu. Aczkolwiek dwa razy w tygodniu sięgam również po olejki, które nakładam po aplikacji kremu. Krem przyjemnie koi i przynosi pewną ulgę po całym dniu spędzonym w suchym pomieszczeniu przed komputerem. Skóra wygląda ładnie i jest bardzo przyjemna w dotyku. Krem nie wpłynął jednak znacznie moje cienie jak i opuchliznę. Jest lepiej i aż milej patrzeć w lustro jednak to jeszcze nie to co chciałoby się osiągnąć. Wiem jednak, że to wina bezsenności i dopóki z tym sobie nie poradzę, lepiej nie będzie. 


Pojemność: 30ml
Cena: 30 zł

Ten kremik w moim przypadku cudotwórcą nie jest ale jak najbardziej wart jest zakupu. Odpowiednio traktuje moją skórę i stara się o to, aby otrzymała to co najważniejsze. Przynosi ulgę, koi, dba o jej nawilżenie oraz ogólny wygląd. Kilka dni temu kupiłam krem pod oczy Vianek i już niedługo zabieram się za jego testowanie. 

Miłego dnia :)
Magdalena 


środa, 15 lutego 2017

Vianek - odżywcza maseczka peeling do twarzy z mielonym lnem.

W styczniu podzieliłam się z Wami recenzją pierwszego kupionego oraz testowanego przeze mnie kosmetyku  o pięknie brzmiącej nazwie Vianek. Była to recenzja kremu na noc, możecie ją przeczytać tutaj. Krem sprawdził się u mnie świetnie, nadal jeszcze z niego korzystam ale na dniach będę musiał kupić nowe opakowanie. Tym razem chciałam Wam przedstawić maseczkę i peeling w jednym, z tej samej odżywczej serii dodatkiem mielonego lnu.  


Według producenta ta maseczka to wyjątkowe połączenie delikatnego peelingu w postaci drobno zmielonego siemienia lnianego i maseczki. Dzięki niezwykle delikatnej formule może być stosowana w przypadku każdego rodzaju cery nawet bardzo cienkiej i wrażliwej. Bogactwo składników odżywczych jak olej sojowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy, masło kakaowe, masło shea, masło z awokado oraz miód, wspaniale odżywia, wygładza, nawilża i uelastycznia skórę. Po zastosowaniu pozostawia skórę promienną i pełną blasku. 

Coś na co zawsze zwracałam uwagę to ładne i wygodne opakowanie. I wcale nie chodzi o te ekskluzywne, bo skromność dla mnie to często podstawa. Urzekła mnie tu grafika, uwielbiam wszystko co jest związane z naturą. Jak wspomniałam w poprzedniej recenzji, na tą serię skusiłam się w ciemno i w przypadku tego kosmetyku również był to strzał w dziesiątkę. Wracając do opakowania, jest to zwykła, miękka tubka na której znajdziemy podstawowe informacje. Skromna ale jak najbardziej wygodna w użytkowaniu.


Oczywiście po zakupie, w domu, od razy sprawdziłam jej konsystencję, zapach i kolor. Teraz, gdy minęły ponad dwa miesiące jej użytkowania, mogę napisać Wam więcej szczegółów. 
Maseczka posiada gęstawą konsystencję, która przy nakładaniu na twarz, nie spływa  z niej. Od razu można zauważyć ukryte w niej drobinki zmielonego lnu jak i to, iż jest ona dość oleista. Jak widzicie kolor jest przyjemny dla oka, pomarańczowo musztardowy. Zapach z tubki wydawał się być przyjemny i bardzo podobny do tego jak miał krem na noc oraz płyn micelarny. Jednak przy nakładaniu na twarz główna nuta zapachowa to jednak nasiona lnu. Nie jest on niestety przyjemny, len jednak w użytkowaniu nie jest mi obcy, dlatego zapach mnie nie odrzuca jak i nie sprawia jakiegoś większego problemu.

Po maseczkę sięgam raz w tygodniu, zazwyczaj jest to niedziela rano. Używam jej raczej na bogato, nakładając odpowiednią ilość na twarz. Potem przez około minutę masuję twarz. Są miejsca gdzie robię to bardzo delikatnie, bo jak dla mnie te drobinki mają swoją moc ścierania. Potem pozostawiam maseczkę na twarzy na około 10 do 15 minut. Drobinki zmielonego lnu w maseczce idealnie dla mnie spełniają rolę peelingu i po zastosowaniu moja twarz jest gładziutka a pory są zamknięte.  Kosmetyk zawiera w sobie wiele olei i dlatego jest ona tłustawa. Odczujecie to przy jej nanoszeniu jak i przy jej zmywaniu. Po zmyciu maseczki ciepłą wodą, na skórze pozostaje tłustawa warstewka, dlatego potem sięgam jeszcze po hydrolat i wacikiem delikatnie usuwam z twarzy nadmiar olei. Nie zauważyłam aby miało to wpływ na zapychanie mojej skóry. Wręcz przeciwnie, pozostawiaj ją nawilżoną i bardzo przyjemną  w dotyku. Nie zauważyłam aby olej z rokitnika miał wpływ na kolor mojej skóry. Ale z pewnością jest odświeżona i pełna blasku. W niedzielę, w dniu korzystania z maseczki, staram się nie robić makijażu i dać mojej skórze odpocząć. 


Oczywiście dla wszystkich zainteresowanych, dodaję również zdjęcie składu kosmetyku. Mi on jak najbardziej odpowiada. 

Pojemność: 75ml
Cena: 19,99



Z maseczki, która pełni również rolę peelingu jestem bardzo zadowolona. Z pewnością polubią ją fani kosmetyków z zwartością przyjemnych dla skóry olei oraz dokładnego jej oczyszczania. Z pewnością skuszę się na kolejne opakowanie. Jedyne co mnie zasmuca, to fakt, że tylko kilka kosmetyków Vianek jest dostępnych w moim mieście. Vianek to oczywiście kosmetyczne dziecko naszej polskiej firmy Sylveco :) 



Miłego dnia :)
Magdalena 


niedziela, 12 lutego 2017

♥♥♥ SheIn Valentine's Day - różowa sukienka oraz czarna bluzeczka ♥♥♥

Dla wielu z Was zbliża się dość przyjemny dzień, Walentynki. Nie ważne czy obchodzicie je w bardziej lub mniej huczny sposób ale na pewno myślicie już o nim od kilku dni. Osobiście nigdy nie szalałam za tym świętem, ale zawsze miło było dostać różyczkę lub zjeść z ukochanym dobrą kolację. O tym dniu zakochanych pamięta również sklep SheIn. Chciałam Wam dziś pokazać delikatną, różową sukienkę oraz czarną bluzeczkę  z nowej kolekcji SheIn.
Sukienka jest po prostu śliczna. Pomimo moich lata nadal uwielbiam ten kolor. Sukienka jest cała w koronkach ale nigdzie nic nie prześwituje. Po przeczytaniu kilku recenzji wybrałam rozmiar XS. Dla odmiany skusiłam się również na czarną bluzeczkę, po raz pierwszy z tzw. chokerem na szyi. Bluzka jest delikatna, miła w dotyku i dość ciasnawa w biuście oraz rękawkach przy nadgarstkach. Tu wybrałam rozmiar S. 










Mam również dla Was kilka walentynkowych propozycji w stylu SheIn.

klik   klik   klik

klik   klik   klik

klik   klik   klik


Miłej niedzieli :)
Magdalena


czwartek, 9 lutego 2017

Poznajmy sklep Banggood - wishlist.

Ofertę sklepu Banggood przeglądałam po raz pierwszy już kilka miesięcy temu. Jednak dopiero teraz nadarzyła się lepsza okazja, aby przyjrzeć się jej dokładniej i pokazać Wam to, na co warto zwrócić uwagę. Oferta sklepu jest bardzo szeroka. Znajdziecie tam odzież, zabawki oraz różnego rodzaju akcesoria do domu. Ja skupiłam się na tym pierwszym dziale i kierowałam się zbliżająca się powoli wiosną. Zapraszam Was dziś do pierwszego przeglądu zawartości sklepu oraz zapraszam na ich stronę www.banggood.com.













Miłego dnia
Magdalena



środa, 8 lutego 2017

Czarna spódnica oraz czarna haftowana bluzeczka - Zaful.

Czerń nie jest moim ulubionym kolorem. O ile lubię czarne płaszcze oraz sukienki, nigdy wcześniej nie kupowałam bluzeczek oraz innej odzieży w tym kolorze. No ale zaryzykowałam. Jakiś czas temu ze sklepu Zaful dotarła do mnie paczka, w której znajdowała się czarna spódnica z eko skóry oraz czarna, pięknie haftowana bluzeczka. Po przeczytaniu kilku opinii, w obu przypadkach zdecydował się na rozmiar S. Spódnica jest dość szeroka u dołu a w pasie jest odpowiednio dopasowana. Z tyłu posiada zamek a po bokach kieszenie. Jak dla mnie idealna na jesień oraz zimę. Latem byłoby w  niej zbyt ciepło.
Bluzeczka posiada piękne zdobienia w postaci haftów. Ogólnie jest delikatna i lekka. Miałam jednak nadzieję, że będzie troszkę dłuższa. Ogólnie z tego zamówienia jestem zadowolona. 











Magdalena




wtorek, 7 lutego 2017

Biała bluzeczka - Valentines with Zaful.

Ostatnio u mnie na blogu bardziej wiosennie niż zimowo :) Co roku podczas wyprzedaży zamiast kupować to co zostało po zimie, sięgam po to co przyda mi się już za kilka miesięcy. Ostatnio postanowiłam skusić się na białą bluzeczkę z odkrytymi ramionami. Długo wzbraniałam się przed taką modą, uważałam, że nie będzie mi pasować. A teraz jestem nią zachwycona i uważam, że moje 35 letnie ramiona prezentują się dobrze. Bluzeczka pochodzi ze sklepu Zaful, który rozpoczął już promocje z okazji nadchodzących Walentynek




Jeśli macie ochotę to zerknijcie na walentynkowe promocje w sklepie Zaful. Zawsze warto korzystać też z dostępnych kodów rabatowych oraz kuponów. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie zakupów w tym sklepie to śmiało piszcie. Zaful poznałam poprzez współpracę, jednak od czasu do czasu robię tam również zakupy dla siebie oraz moich bliskich. 






Miłego dnia :)
Magdalena









niedziela, 5 lutego 2017

Ku wiośnie - kombinezon w kwiaty oraz nowy zestaw pędzli do makijażu - ZAFUL ♥♥♥

Nie dość, że uwielbiam kombinezony to w dodatku już zaczęłam na nie polować. Dlaczego już teraz? Korzystam z promocji, niskich cen oraz końcówek serii z poprzedniego roku. Jeśli chodzi o kombinezony uwielbiam te z dłuższym rękawkiem ale z możliwością ich podwijania. Zazwyczaj wybieram te w kwiaty, ale poraz pierwszy skusiłam się na tak wiosenne, odważne kolory. Kombinezon jest delikatny, przyjemny w dotyku i co ważne, nigdzie nie prześwituje. Jest wiązany w pasie, posiada dwie kieszonki po bokach oraz na piersiach dodatkowo zapinany jest na malutki nap. Wybrałam rozmiar M, nie lubię gdy kombinezony są zbyt dopasowane do ciała. Oczywiście pochodzi on z mojego ulubionego sklepu Zaful
Skusiłam się również na nowe pędzle do makijażu i tym razem postawiłam na dość szalony kolor. Swoim kolorem niesamowicie ożywiły moją toaletkę. Używam je dopiero od tygodnia ale dobrze zniosły dwa mycia, nic złego się  z nimi nie dzieje. Jak na razie jestem z nich zadowolona. Włosie jest przyjemne dla skóry, jest puszyste oraz wystarczająco gęste. 
















Miłej niedzieli :)
Magdalena