czwartek, 30 marca 2017

Biała haftowana bluzka | Zaful | Embroidered white blouse

Wreszcie przybyła tak upragniona przeze mnie wiosna. Zimowe kurtki oraz płaszcze już są schowane a ich miejsce zastąpiły inne okrycia wierzchnie. Wreszcie mogę też cieszyć się kurtką parką, którą zamówiłam na początku zimy. Chciałam Wam dziś jednak przede wszystkim pokazać białą, lekką, haftowaną bluzkę. Świetnie wygląda solo jak i w połączeniu z haftowaną kurtką oraz parką, płaszczykiem.








Sklep | Shop - Zaful


Miłego dnia :)
Magdalena

 



poniedziałek, 27 marca 2017

Odżywcze, kremowe masło do ciała | Vis Plantis

Firma Elfa Pharm potrafi robić nam niesamowite niespodzianki. Zawsze gdy w ofercie firmy pojawiają się nowości, jako klubowiczka Elfa Pharm, otrzymuję od nich świetne paczuchy. A w nich oczywiście znajduję różnego rodzaju kosmetyki. Dzisiejszy post to recenzja jednego z nich, odżywczego, kremowego masła do ciała z serii Vis Plantis. Masła do ciała uwielbiam, a im bardziej mają treściwe konsystencje tym z większą przyjemnością po nie sięgam. Zapachowo trafiła mi się wersja żurawina oraz malina moroszka.


Masło ma za zadanie odżywić i prawidłowo nawilżać skórę. Pozwolić skórze odzyskać jak i utrzymać jej piękny wygląd. Jest odpowiednie do pielęgnacji skóry wymagającej odnowy, suchej i odwodnionej. Składniki masła bogate są w witaminy i mikroelementy, dzięki czemu skóra będzie gładka, miękka, jedwabista, ukojona i odporna. Malina moroszka ma unikalne właściwości odżywcze, natomiast ekstrakt z żurawiny jest bogatą kompozycją składników odżywczych, a także przeciwutleniaczy.


Po zerknięciu do paczuchy, masło od razu przykuło moją uwagę. Lubię taką minimalistyczną grafikę a w połączeniu z tak soczystymi owocami na opakowaniu, bywa dla mnie idealna. Ogólnie opakowanie jest wygodne i nie sprawia problemu w jego użytkowaniu.
Masło posiada idealną dla mnie konsystencję. Jest treściwe, gęste a zarazem aksamitne. Bez problemu nabieram je na palce a samo masło przyjemnie sunie po skórze. Nie trzeba się męczyć z jego rozsmarowaniem, nie smuży. Dość szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie uciążliwej, lepkiej warstewki. Wyczuwalny za to jest film, który sprawa, że skóra staje się gładka  w dotyku. Na szczęście nie zapycha on mojej skóry.


Masło posiada biały kolor oraz słodkawy zapach. Nie do końca jest to dla mnie zapach owoców ale z pewnością jest on przyjemny oraz słodkawy. Przez pewien czas jest potem wyczuwalny na skórze. Masło nie brudzi ubrań.
Po masło sięgam kilka razy w tygodniu, zazwyczaj po wieczornej kąpieli. Masło odpowiednio nawilża moją skórę, jednak ja nigdy nie miałam większego problemu  z nadmiernie suchą skórą.  Nie wiem jak sprawdzi się u osób z bardzo suchą skóra. Masło sprawia, iż skóra jest gładka i aksamitna  w dotyku, pewnie za sprawą gliceryny w składzie. W moim przypadku bardzo dobrze radziło sobie również po depilacji nóg. Przynosiło wtedy mojej skórze odpowiednie nawilżenie jak i ukojenie.


Skład masła niestety nie zaliczam do moich ulubionych. Zazwyczaj sięgam po masła, w których główny składnik to masło shea. Na szczęście pomijając jego skład, używanie tego kosmetyku to same plusy. Na dzień dzisiejszy sięgnął on już prawie dna i pewnie starczy mi jeszcze do końca tego tygodnia.
 
Pojemność: 250ml
Cena: 16,49 


To wszystko na dziś.
Miłego dnia :)
Magdalena 


 

niedziela, 26 marca 2017

Rozświetlające serum do twarzy | iossi | ♥♥♥

Co roku Adriana, niesamowicie kreatywna osóbka, której blog Lili natura poznałam kilka lat temu, organizuje świąteczny konkurs, w którym można wygrać kosmetyczne wspaniałości. Tym razem szczęście uśmiechnęło się również do mnie i tak oto, dotarł do mnie wspaniały zestaw kosmetyków iossi. Dziś recenzja pierwszego z nich, rozświetlającego serum do twarzy z dziką różą, geranium, cyprysem oraz witaminą E i C.
 

Dla mnie iossi to naturalne kosmetyki przepełnione miłością nie tylko dla naszej skóry ale również natury. Wszystko jest tworzone  z najlepszych naturalnych i ekologicznych składowników, ale co najważniejsze, nie są one tworzone kosztem zwierząt.  Niech nie zmyli Was nazwa, iossi to polska marka, którą z pewnością podbije i Wasze serca.
To serum ma za zadanie wzmacniać ścianki naczyń krwionośnych, skutecznie odżywiać skórę oraz poprawić jej kondycję oraz koloryt. Skóra zostanie zregenerowana, bedzie gładka oraz rozświetlona.

Serum znajduje się  w małej, praktycznej w użytkowaniu, ciemnej butelce z szklaną pipetą. Na co dzień jego użytkowanie należy do przyjemnych i bezproblemowych. W sklepie dostępna jest wersja o pojemności 30ml, jak widzicie jak korzystam z tej o pojemności 10 ml. Maluszek z niej ale za to bardzo wydajny maluszek. Po serum sięgam każdego dnia, wieczorem, po w wcześniejszym dokładnym oczyszczeniu twarzy. Często również z rana w niedzielę. Wystarczą jego dwie krople aby pokryć nim całą twarz.


Serum posiada różany zapach, znają go wszyscy którzy mieli i używali  kiedyś olej z dzikiej róży. Nie należny do moich ulubionych ale jak najbardziej jest znośny i ogólnie mi nie przeszkadza.  Kolor również przypomina ten jaki posiada olej z dzikiej róży, jest lekko miodowy. Serum posiada typowo oleistą konsystencję, którą, a dokładnie dwie krople, nanoszę pipetą na skórę twarzy. Potem delikatnie rozmasowuję serum  na całej twarzy. Oczywiście pozostawia po sobie lepką, typową dla olei konsystencję. Serum zostawiam na twarzy na około kwadrans, pozwalając mu na wchłonięcie, a potem nakładam na skórę krem. Obecnie jest to krem nawilżający marki Fitomed. Serum można stosować solo, moja skóra jednak domaga się wieczorem dodatkowego nawilżenia.


Po zaaplikowaniu na skórę, serum nadaje jej leki złotawy kolor, jednak nie ma to potem wpływu na ogólny kolor naszej skóry. Ogólnie jest to najlepsze serum jakie do tej stosowałam. Pomijając jego świetny skład, serum również świetnie działa. Serum stosuję od trzech miesięcy i została mi jeszcze 1/3 zawartości buteleczki. Przez ten czas skóra została świetnie przygotowana na powitanie wiosny. Pozbyłam się resztek przebarwień powstałych na skutek styczności ze słońcem. Nie była to kwestia opalania się, bo tego nie lubię, ale bardzo wielu godzin spędzonym na rowerze w pełnym słońcu. Serum przyjemnie koi również podrażnienia oraz inne niedoskonałości skóry.  Każdorazowe jego użycie to taki mały zastrzyk świeżości i młodości dla skóry. W połączeniu z odpowiednimi peelingami, obecnie stosuję peeling odżywczy marki Vianek, sprawia, że skóra jest gładziutka i bardzo miła w dotyku. Odpowiedni skład serum sprawia, że skóra jest nawilżona, nie jest ściągnięta i nic ją nie podrażnia. Pomimo swojej oleistej konsystencji, nie jest ona ciężka dla mojej skóry i nie zapycha jej.


Więcej o serum jak i innych kosmetykach iossi poczytacie tutaj - klik. Ja z serum jest bardzo zadowolony i jak najbardziej mogę je Wam polecić. Jednocześnie stosuję również maseczkę do twarzy oraz mgiełkę różaną iossi, ale o tym innym razem.

Miłego dnia :)
Magdalena 


poniedziałek, 20 marca 2017

Gold Collagen Facial Mask | Kolagenowa Maseczka Do Twarzy | GlySkinCare

Maseczki uwielbiam i sięgam po nie gdy tylko nadarzy się okazja. Niestety w moim życiu panuje ciągły pospiech  i takie momenty zdarzają mi się tylko w niedzielę. Co więcej od kilku lat są to głównie domowe maseczki, często na bazie glinek. Tych gotowych nie kupuję bo zazwyczaj nie podoba mi się ich skład a te w postaci maski po prostu są o wiele za duże na moją drobną buzię. Jednak przy okazji poznawania kolagenowych płatków pod oczy, o których pisałam niedawno klik, w moje ręce wpadła również kolagenowa maseczka do twarzy ze złotem


Maseczka została wzbogacona kolagenem, aloesen, alantoiną, wyciągiem z kwiatu róży francuskiej, witaminami A, C, E, B3 oraz silnie nawilżającym kwasem hialuronowym. Maseczka ma za zadanie zadbać o młodszy i zdrowszy wygląd skóry.  Nawilża, rozjaśnia skórę, redukuje zmarszczki oraz dodatkowo ja wygładza i ujędrnia. 
Tak jak i w przypadku płatków pod oczy, maseczka jest szczelnie zamknięta, ale nie miałam problemów z jej otwarciem. Co innego już sama maseczka i jej nakładanie. Niestety mam bardzo małą buzię i spodziewałam się tu problemów. Wszystkie otworki maseczki w moim przypadku są tam gdzie nie trzeba. Pomogłam sobie nożyczkami i końcu jakoś ją zaaplikowałam. 


Maseczka nie trzymała się tak idealnie skóry twarzy jak to było w przypadku płatków i "zmuszona" byłam siąść na kanapę. Trzymałam ją na skórze twarzy 25 minut. Przez ten czas nic nie podrażniało, nie szczypało jak i nie ściekało na odzież czy kanapę. Maseczka posiada piękny, mieniący się złotem kolor oraz delikatny, przyjemny zapach. Jej konsystencja była jak dość delikatna galaretka. Maska jedna nie rozpadała się i spokojnie mogłam dokonywać poprawek po nieudanym jej nałożeniu. Moja twarz jest niewymiarowa pod maseczki ale i tak uważam, że powinny one mieć inne otworki oraz być sprzedawane w dwóch lub trzech wersjach jeśli chodzi o ich rozmiar :)
No ale najważniejsze, działanie. Po maseczkę sięgnąłem poprzedniej niedzieli. Byłam akurat po ciężkim tygodniu w pracy, po sobotnim koncercie a tego dnia grałam kolejny. Wierzcie mi,  z ciężkim sercem patrzyłam na siebie w lustrze, ponownie przemęczenie. Maseczka przyjemnie i w widoczny sposób wygładziła moją skórę oraz ją rozjaśniła. Skóra nie była już tak szara, otrzymała porządną dawkę młodości. Taka maseczka dodatkowo przyjemnie koi oraz relaksuje. Jednorazowe użycie maseczki nie miało wpływu na moje zmarszczki w okolicach oczu.


Cena: ok 24 zł

Maseczkę znajdziecie na stronie sklepu Diagnosis. 

Z działania miseczki jak najbardziej byłam zadowolona i śmiało mogłabym po nią sięgać w dni kiedy mam ważniejsze wyjście. Jednak jej wielkość i krój niestety zupełnie mi nie pasują. Z tej serii jednak wolę płatki pod oczy. Mają świetne działanie oraz super leżą. Co do maseczek, pozostanę przy tych domowych :) 

Miłego dnia :)
Magdalena


piątek, 17 marca 2017

Różowa Bluzka | Pink Blouse | Zaful

Po moim wielkim zauroczeniu haftami, ogromnie przypadły mi również do gustu bluzki z szerokimi rękawkami. Ze względu na zbliżającą się wiosnę wybrałam bluzkę szyfonową w kolorze jaśniutkiego różu. Bluzka jest delikatna ale nigdzie nie prześwituje, wybrałam rozmiar M. Jak na razie uwielbiam ją nosić w zestawieniu z ulubionymi jeansami. W Zaful znajdziecie dużo bluzek jak i sukienek z takimi luźnymi rękawkami.









Miłego weekendu :)
Magdalena



środa, 15 marca 2017

Jeansowa kurtka | Hafty | Denim jacket | Embroidered | Zaful

Jeansowe kurtki kusiły mnie od dawna ale zawsze potem odnosiłam wrażenie, że do niczego mi one nie pasują. Postanowiłam się przełamać i tak oto w mojej szafie pojawiła się moja pierwsza, pięknie haftowana jeansowa kurtka. Wybrałam rozmiar M i był to idealny wybór. Jako miłośniczka natury wybrałam typowe wiosenne hafty. W sklepie Zaful znajdziecie wiele innych modeli, z haftami jak i również bez nich. 









Magdalena




poniedziałek, 13 marca 2017

Odżywczy płyn micelarny | Tonik 2w1 | Vianek

Moje zachwyty oraz uwielbienie do serii odżywczej kosmetyków Vianek nadal rośnie. Wcześniej na blogu mogliście poczytać  o maseczce a zarazem peelingu w jednym - klik oraz kremie do twarzy na noc - klik. Natomiast dziś słów kilka o odżywczym płynie micelarnym, który spełnia również rolę toniku. Jest to już moja druga butelka w użytku, a to oznacza, że na stałe zastąpił płyn  do demakijażu z Biloven. 


Tak jak poprzednie kosmetyki Vianek, również ten kupiłam w zestawie. Tym razem było to połączenie płynu micelarnego oraz kremu pod oczy. O kremie innym razem :) 
Ten kosmetyk Vianek łączy w sobie funkcje płynu micelarnego, skutecznie usuwającego makijaż oraz toniku o działaniu nawilżającym oraz kojącym.  Przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Dzięki zwartości oleju rokitnikowego, oleju z pestek moreli oraz lecytyny sojowej, odżywia i pozostawia ochronną warstwę, która zapobiega przesuszany skóry. Natomiast ekstrakt z nagietka oraz panthenol łagodzą podrażnienia oraz przywraca skórze komfort po demakijażu.
Tak jak i pozostałe płyny micelarne wychodzące spod skrzydeł firmy Sylveco, również tu pakowanie to drobniejsza, wysoka buteleczka. W użytkowaniu kłopotów nie sprawia i jak dotąd nic mi się nie wylało w kosmetyczne na wyjazdach. Grafika oczywiście dla mnie i w tym przypadku jest śliczna.  


Pisałam Wam już wcześniej o tym jak bardzo spodobał mi się zapach tej odżywczej serii. W przypadku tego płynu również jest bardzo przyjemnie. Zapach dla mnie ma nutę słodkawą, lekko marcepanową i z przyjemnością sięgam po niego każdego dnia. Płyn posiada bezbarwny kolor pomimo zawartości oleju z rokitnika, także skóra nie łapie pomarańczowego koloru.
Dla mnie płyn okazał się być bardzo wydajny. Na co dzień mój makijaż jest delikatny i pierwsza butelka starczyła mi na prawie trzy miesiące użytkowania. Idealnie, bo według producenta płyn traci datę ważności po trzecim miesiącu od momentu jego otwarcia.
Demakijaż twarzy to dla mnie codzienny rytuał. Wreszcie trafiłam na kolejny płyn, który bezproblemowo i dokładnie usuwa makijaż z twarzy a jednocześnie nie podrażnia jej oraz nie wysusza. Zawsze po jego użyciu skóra jest delikatnie nawilżona oraz ukojona. Pomimo zwartości olejków skóra nie jest lepka czy też zapchana. Płyn bez problemu zmywa u mnie tusz oraz brązowy jak eyeliner. Jeśli chodzi o podkład czy puder, wystarczy delikatnie przejechać wacikiem po twarzy by wszystko ładnie usunąć. 


Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Calendula Officinalis Flower Extract, Propanediol, Panthenol, Prunis Armeniaca Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Lecithin, Citric Acid, Phytic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Lilial, Coumarin.


Pojemność: 200 ml
Cena: 16,99


Jak dla mnie jest to kolejny kosmetyk Vianek z serii odżywczej, którym warto się zainteresować. Za jakiś czas pewnie napiszę Wam jak sprawdził się krem pod oczy. Z pewnością skuszę się również na inne kosmetyki Vianek z pozostałych dostępnych serii :)



Magdalena 



czwartek, 9 marca 2017

Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem | GlySkinCare | Golden Collagen Eye Pads

Od początku prowadzenia bloga, wielokrotnie wspomniałam już o jednym z moich największych problemów jakimi są cienie pod oczami. Od lat są one moją zmorą i nic na nie nie działa. Jeśli trafię na fajny kosmetyk to efekty i tak są krótkotrwałe. Tyle na nie narzekałam, że w "nagrodę" otrzymałam kolejny problem, opuchliznę pod oczami. Na to wszystko złożyło się zbyt mało snu oraz stres. Jak wiadomo stres robi swoje a mnie od dobrych pięciu lat nie opuszcza bezsenność. Za dużo nad wszystkim myślę, ciągle wszystkim się zamartwiam i nie ważne jak bardzo zmęczona kładę się spać, sen nie nadchodzi. Także prawie każdego dnia wyglądam jak chodzące zombie.
Tak wiem, powinnam wyluzować, ale to wcale nie jest takie łatwe. Reaguje dosłownie na wszystkie bodźce, te zaistniałe w moim życiu codziennym jak i te płynące ze świata. Nie myślcie, że z tym nie walczę, niestety moja natura wrażliwca zwycięża. Do tego skóra wokół moich oczy jest cieniutka i bardzo delikatna. 
Jeśli chodzi o inne zabiegi zwalczające cienie czy opuchliznę, to robię sobie różnego rodzaju okłady, typowe domowe zabiegi oraz nadal szukam jak i stosuje różne kosmetyki. Tym razem mając okazję wypróbować kosmetyk przesłany mi przez firmę Diagnosis ,skusiłam się na Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem. Jest to kolejny kosmetyk GlySkinCare jaki u mnie zawitał. Z większości z nich byłam zadowolona a ich recenzje znajdziecie przeglądając archiwum bloga. 



Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem, wzbogacone zostały kolagenem, aloesem, alantoiną, olejem z pestek winogron, arbutyną, witaminami A,C,E, olejkiem różanym oraz silnie nawilżającym kwasem hialuronowym.  Według producenta są idealną opcją dla delikatnej i cienkiej skóry wokół oczy, czyli takiej jak mojej. Płatki mają za zadanie redukować zmarszczki, cienie oraz opuchliznę pod oczami. Dodatkowo maja nawilżać oraz odżywiać skórę. Brzmi pięknie prawda? 
Płatki, po wyjęciu z kartonika wyglądają jak złoto. Pięknie się mienią i byłam miło zaskoczona tuż po ich wyjęciu z opakowania. Nie miałam żadnych problemów z ich aplikacją, nic się nie darło, nie wylewało, było jak trzeba, bez niepotrzebnych nerwów. Miałam i stosowałam już różne płatki ale te jako pierwsze idealny mają dla mnie kształt. Świetnie dopasowują się do kształtu oka i co najważniejsze, idealnie przylegają. Śmiało możecie zająć się wtedy czym chcecie i nie martwić się, że zaraz coś odpadnie. Zapach miały raczej neutralny. 


Trzymałam je na skórze 30 minut, tak jak zaleca producent. W tym czasie nic nie szczypało, nie podrażniało jak ni nie dawało uczucia dyskomfortu. Jeśli chodzi o efekty, są to najlepsze płatki pod oczy jakie do tej pory miałam. Oczywiści sińce w całości nie zniknęły ale dało się zauważyć różnicę. Jednak to co najmilej mnie zaskoczyło to pięknie wygładzona skóra pod oczami. Płatki zadziałały jak idealny kompres łagodzący  oraz wygładzający. Użyłam je poprzedniej niedzieli i po ich zdjęciu stwierdziłam, że dziś nie sięgam po korektor pod oczy. Tego dnia nie użyłam również kremu czy olejku pod oczy. Płatki zapewniły mi odpowiednie nawilżenie skóry. 



Skład: Aqua, Collagen, Glycerin, Hyaluronic Acid, Allantoin, Tocopherol, Propylene Glycol, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Arbutin, Vitis Vinifera Seed Oil, Retinol, Ascorbic Acid, Petrolatum, Gold, Rosa Gallica Flower Oil, Phenoxyethanol.

Cena: ok 9 zł

Z tych płatków pod oczy jestem bardzo zadowolona i z chęcią zaopatrzę się  w kolejne opakowania. Jestem świadoma, że sińce i opuchlizna w moim przypadku nie znikną na stałe ale warto sięgać po płatki w ważniejsze dla nas dni. Ważne spotkanie, impreza a my chcemy ładnie wyglądać. Na dniach zamierzam przetestować również kolagenową maseczkę do twarzy z tej samej serii.


Miłego dnia 
Magdalena 



wtorek, 7 marca 2017

StyleWe | Just Fashion Now | Sukienki | Dresses

If you are looking for a shop with beautiful clothes which are made by independent fashion designers, you should visit StyleWe on-line shop. All clothes there look amazing and they are also original and high quality. Last winter I got a gorgeous grey coat from StyleWe and it is still my favourite one. It is perfectly made, warm and stylish.



I also have some great news for you today. StyleWe have a new affiliate shop Just Fashion Now. You can find there beautiful dresses, tops or swimsuits. I've found there also some cheap white dresses, just look how gorgeous they are. 




If you are interested in fashion just feel free to check StyleWe blog page  → http://blog.stylewe.com/best-looks-of-olivia-palermo-2016/




Magdalena


poniedziałek, 6 marca 2017

Jednoczęściowy strój kąpielowy | Zaful | Swimwear |

Dziś słów kilka na temat stroju kąpielowego, który dotarł do mnie ze sklepu Zaful. Tym razem niestety nie był to mój wybór, wpływ miałam tylko na jego rozmiar, z którym oczywiście nie trafiłam. Z dniem dzisiejszym został on przekazy mojej bratowej. Strój, w modnym ostatnio kolorze, uszyty z weluru, również robiącym ostatnio furorę, mnie niestety nie zachwycił.  Welur zupełnie do mnie nie przemawia, a już z pewnością nie w formie takiego stroju kąpielowego. Ten model za to świetnie sprawdzi się jako typowe body.




Ostatnio pisałyście, komentowałyście, że wolicie dwuczęściowe stroje kąpielowe. Ja również. Niestety nadal borykam się  z bliznami pooperacyjnymi i niestety mam tu co ukrywać. Do tego stroje jednościowe wspaniale wciągają brzuszek :) Ten powyższy trój to nie moja bajka, dlatego chciałam wam pokazać kilka, które z pewnością chciałabym mieć w mojej szafie. Za kilka dni przejrzymy również wersje dwuczęściowe :)



  klik   klik 



Miłego dnia :)
Magdalena


sobota, 4 marca 2017

| Alessmode | Find your perfect wedding dress |

I've found an amazing shop with beautiful wedding dresses. I love simplicity,  romanticism but the dress has to be elegant too. I prefer the long one with  embroidered  top. I know that for your wedding you want to look like a princess and believe me, those dresses will make your dream come true. I'm sure you will all find perfect dresses, wedding dresses or some wedding party dresses.




I have found here also some lovely bridesmaid dresses. As you know I am not married but from time to time I think how my wedding would look like and what dress I would wear. What is more you will find here also some gorgeous prom dresses. I really love those two and wish to have them in my wardrobe. I definitely need more formal dresses. If you are looking for a beautiful homecoming dresses, then Allessmode is a perfect place to find the one you want. There are so many different shapes and different colours of dresses.



For sure Allessmode is a place where you will find your dream dress for a special occasion. This on-line shop offers beautiful and affordable dresser. All are custom made so they will suit you perfectly. 

środa, 1 marca 2017

Haftowana etniczna bluzka | Zaful | Ethnic embroidered blouse

W sklepie Zaful znajdziecie mnóstwo pięknych bluzeczek oraz koszul.  Tym razem moją uwagę przykuła delikatna biała bluzeczka z etnicznymi motywami. Uszyta z bawełny, przewiewna, prezentuje się równie ładnie jak na stronie sklepu. Najbardziej lubię ją nosić w połączeniu z jeansami. Długość jak dla mnie jest idealna. Ponownie zadowolona jestem z szerokości rękawków.