sobota, 8 grudnia 2018

Zapachniało | Japońskie kompozycje zapachowe.

Zapach to jeden z tych zmysłów, który sprawia, że każdy dzień z ponurego, może stać się sympatyczny a nawet wyjątkowy. U mnie z pewnością są to te drobne chwile, kiedy czuję zapach świeżo zmielonej kawy lub unosząca się  w powietrzu rozkosz kwitnących drzew mirabelek. Nie ważne co wtedy robię lub w jak kiepskim jestem humorze, zatrzymuje się, zamykam oczy, wchłaniam całą sobą daną jakże ulotną chwilę i po prostu odpływam.
Wielką niespodzianką okazała się dla mnie przesyłka ze sklepu www.zapachnialo.pl, miejsce w którym znajdziemy niesamowite zapachy, umieszczone w ślicznych woreczkach. Przeglądając ofertę sklepu jak najbardziej zauroczyłam się w tych maluszkach, a teraz również rozkochałam w zapachach. Trafiły do mnie takie oto wersje zapachowe i aż ciężko mi zdecydować który  z nich jest ciekawszy.

"Naturalna kompozycja zapachowa określona przez odpowiednią mieszankę wysokiej jakości składników: drzewa sandałowego, paczuli, goździków, drzewa kamforowego z Bornego i cynamonu. Dominują nuty drzewne i przyprawowe. Zapach ciepły, tajemniczy i długo utrzymujący się. Idealne zapachowe wykończenie miejsca, w którym go pozostawimy".
Te małe cuda własnoręcznie i skrupulatnie tworzy Pani Helena, której celem było stworzenie  pięknej i ciekawej linii zapachowej w oparciu o naturalne składniki. Nigdy nie byłam w Japonii i zupełnie nie wiedziałam jakich spodziewać się nut zapachowych. Są one na tyle intensywne, że czułam je zanim odkręciłam opakowania. W woreczkach znajduje się rozdrobniony susz, nie zawierający żadnych konserwantów czy wzmacniaczy zapachu.
"Zapach premium który nie daje się łatwo określić. Dojrzały, aksamitny aromat. Trochę słodki, trochę pikantny. Z jednej strony tradycyjny, z drugiej odświeżający. Mieszanka składników jak goździki, lilia imbirowa, drzewo sandałowe, cynamon i paczula sprawiają, że zapach dopasuje się zarówno do kobiety jak i mężczyzny".
Pani Halinka w tworzeniu tych woreczków używa tradycyjnych tkanin do wyrobów kimon. Każdy z nich wygląda niesamowicie a przepiękne wzornictwo, sprawia że mamy ochotę umieścić woreczek w widocznym miejscu.

Tym razem zamiast woreczka, mamy tu kształt koperty. Jeśli zajrzycie na stronę sklepu Zapachniało, znajdziecie też inne wersje kolorystyczne, jak i wersję w kształcie rękawic :)

Jeśli szukacie pięknie pachnących prezentów, w tym również z myślą o zbliżających się Świętach, koniecznie zajrzyjcie na stronę Zapachniało. Robiąc tam zakupy, skorzystajcie z hasła 30PLUS, dzięki czemu otrzymacie 10% rabatu. Termin jego ważności to najbliższe dwa tygodnie, czyli do momentu nadejścia Świąt.

Miłego wieczoru :)
Magdalena


Sklep medyczny - dbajmy o swoje zdrowie.

Jak co roku grudzień okazał się być dla mnie miesiącem dość pechowym jeśli chodzi o zdrowie. Pomijając już sam fakt ogólnego przemęczenia, ponownie przyczepiły się mnie typowe, zimowe choróbska. Na co dzień pracuję z dziećmi, co niestety skutkuje łapaniem od nich przeziębień. Jeszcze kilka lat temu słowo grypa czy przeziębienie było dla mnie obce. I tak oto popijając herbatę z pigwą powstaje dzisiejszy post. Kilka miesięcy temu wspomniałam Wam o wygodnej opcji jaką jest możliwość zamawiania lekarstw przez internet, oraz o tym, że warto z tego korzystać. Dziś słów kilka również o tym, że warto zorientować się w temacie sklepów ze sprzętem medycznym.

Jako, że Święta już za dwa tygodnie, internetowy sklep medyczny okazuje się być przyjemnym rozwiązaniem jeśli chodzi o pomysł na prezent. Najważniejsze to wybrać profesjonalny sklep z ciekawym asortymentem. Jest to świetna opcja by zakupić coś dla naszych rodziców czy dziadków, którym z pewnością przyda się dobry ciśnieniomierz, koc ogrzewający czy masażer. Mnie osobiście najbardziej zainteresowały takie gadżety jak pulsometr nadgarstkowy w postaci zegarka. Odpowiedni sklep medyczny, to miejsce gdzie można kupić to, co pozwoli nam bardziej zadbać o zdrowie, jak i w wielu przypadkach ułatwić codzienne funkcjonowanie. Coś, co jeszcze kilka lat temu pozostawało poza zasięgiem naszych rąk, teraz znajdziemy w jednym miejscu z dostawą do domu.

niedziela, 2 grudnia 2018

Przeciwzmarszczkowe serum do twarzy z koenzymem Q10 | Vianek

Dwa lata temu wprowadziłam minimalizm w swoje życie kosmetyczno-pielęgnacyjne. Nie tylko nie znajdziecie w mojej szafce zapasów kosmetycznych ale przede wszystkim zauważylibyście, że nie używam na raz więcej niż jednego kremu do twarzy czy żelu pod prysznic.  Minimalizm wprowadziłam również w kolorówce i tak oto na dzień dzisiejszy mam tylko jedną pomadkę do ust, paletę cieni do oczu czy perfum. I wiecie co, bardzo dobrze mi z tym :) Minusem z pewnością jest fakt, że mniej u mnie przetestowanych nowości kosmetycznych i tym samym mniej wpisów na blogu. 
Pewnie zauważyliście też, że dość mocno 'przyczepiłam' się kosmetyków Vianek. Dziś na blogu kolejny z nich, a  dokładnie przeciwzmarszczkowe serum do twarzy z koenzymem Q10. Chciałam o nim napisać już miesiąc temu, ale dopiero fakt upuszczenia buteleczki i jej roztrzaskania na drobny mak, zmotywował mnie do dzisiejszego wpisu.
Lekkie serum olejowe, stworzone na bazie zimnotłoczonych olejów z pestek winogron, malin, truskawek, oleju arganowego i skwalanu roślinnego z oliwek. W połączeniu z witaminą E i koenzymem Q10 tworzy doskonały preparat chroniący przed fotostarzeniem, niweluje drobne zmarszczki mimiczne i zdecydowanie poprawia jędrność i elastyczność skóry. Po zastosowaniu serum skóra nabiera miękkości, ma wyrównany koloryt i nabiera zdrowego blasku.
Działanie:
- chroni skórę przed procesami starzenia
- niweluje widoczność zmarszczek mimicznych
- poprawia jędrność skóry
- zmiękcza i wygładza
- wyrównuje koloryt skóry
Zalety:
- lekka, olejowa konsystencja
- dobrze się wchłania
- skład bogaty w zimnotłoczone oleje roślinne
- intensywne działanie pielęgnacyjne
- wzbogacone witaminą E i koenzymem Q10
- nie zawiera parafiny i innych olejów mineralnych
- nie zawiera silikonów i parabenów
- nie zawiera konserwantów i sztucznych barwników
- odpowiednie do każdego rodzaju skóry, polecane dla cery dojrzałej.

Na serum skusiłam się podczas spotkania z przedstawicielem marki Sylveco, której kosmetycznym dzieckiem jest również seria Vianek. Po serum sięgałam kilka razy w tygodniu, bywały tygodnie, że codziennie, zarówno rano jak i wieczorem. Serum stosowałam na całą buzię, szyję oraz dekolt. Przez jakiś czas serum zastępowało mi również krem pod oczy. Od dawna uwielbiam oleje w pielęgnacji, także w jego zakupie przekonał mnie skład serum jak i jego oleista konsystencja. Aplikowałam je zawsze na oczyszczoną skórę twarzy, delikatnie masując. Zazwyczaj dawałam mu około dwie minuty na lepsze wchłonięcie i dopiero potem sięgałam po krem, w tym również krem Vianek. Serum posiada słodkawy zapach. Jest przyjemny ale nie tak jak seria pomarańczowa, odżywcza.
Serum używałam trzy miesiące i zanim upuściłam buteleczkę, w środku znajdowała się jeszcze jedna czwarta kosmetyku. Jak najbardziej można zaliczyć go do kosmetyku bardzo wydajnego. Po trzech miesiącach jego użytkowania, nie jestem wstanie stwierdzić czy zapobiega powstawaniu zmarszczek. Z pewnością jednak przyjemnie wpływa na stan mojej skóry. Zapewniał jej odpowiednie nawilżenie i sprawiał, że jej koloryt był bardziej wyrównany. Ogólnie skóra mojej buzi była przyjemniejsza w wyglądzie jak i dotyku. Pomimo stosowania jej na całą twarz, nie zapychał jej. Osobiście nie miałam  z nim również problemu jeśli chodzi o nakładanie kolorówki.
Pojemność: 30ml
Cena:  ok 35zł
Z serum jestem na tyle zadowolona, że z pewnością do niego powrócę. Tymczasem w planach mam zakup innego kosmetyku przeciwzmarszczkowego Vianek, a dokładnie  eliksiru z witaminą C. Myślę, że na okres zimy będzie idealny. Dla mnie kosmetyki Vianek nie tylko mają przyjemny skład, ale również zapewniają odpowiednie działanie i są dla wszystkich przystępne cenowo.

Miłego dnia :)
Magdalena