wtorek, 9 października 2018

Prezenty na 30 urodziny | MyGiftDNA

Nie ma co ukrywać i zapewne większość z Was wie, że sześć lat temu były moje trzydzieste urodziny :) Nie mam zamiaru teraz opisywać jak to jest mieć tyle lat, bo każdy z nas, niezależnie od wieku, wiedzie swoje życie inaczej, według własnych zasad oraz wyborów. Natomiast mogę powiedzieć, że z wiekiem prezenty jakie otrzymujemy lub dajemy na urodziny wcale nie są gorsze. Wręcz przeciwnie. Z czasem poznajemy się coraz lepiej i wiemy co komu sprawi radochę w ten szczególny dzień, jakim są urodziny. Dla wielu osób zazwyczaj jest to problem bo nie wiemy co komuś kupić, lub myślimy sobie: a to już ten ktoś ma, a może nie będzie się podobać. Na szczęście zazwyczaj obdarowujemy osoby dobrze nam znane a do tego najlepsze pomysły jak zawsze znajdziemy w sklepie MyGiftDNA.pl. Tym razem biorę pod lupę wybór najlepszych pomysłów na prezent na 30 urodziny.  Sklep ma na tyle bogatą ofertę, że prezent najlepiej wybierać przy kubku ulubionej kawy oraz ciasteczkach. Nie martwcie się, od względem technicznym, wybór jak i realizacja zamówienia przebiega sprawnie i bezproblemowo.
Tym razem w moim zamówieniu znalazł się grawerowany wałek do ciasta. Już w święta bardzo kusiły mnie te gadżety, bo jak co roku zabieram się za wypiek pierników, a i w ciągu rok coś tam stworzę. Wybór mój padł na wałek z grawerem motywu Gwiezdnych Wojen - Star Wars. Wałek wykonany z drewna bukowego, okazał się być solidny jak i poręczny. No ale co najważniejsze, jest idealnym prezentem dla każdego fana filmu Star Wars. Ciastka wyszły pycha, aczkolwiek popełniłam za pierwszym razem pewien błąd. Za słabo odcisnęłam wałkiem wzorki i zrobiłam typowo maślane ciasto, przez co wzorek nie wyszedł tak bardzo widoczne jakbym tego chciała. Na szczęście drugie podejście było już w najlepszym porządku.
Druga rzecz, która znalazła się w moim koszyku, to grawerowany notatnik z napisem Epic Shit. Świetnie wykonany, solidny i do tego bardzo ładnie się prezentuje. Starczy na rok robienia intensywnych notatek :) W sklepie jest on do wyboru aż w trzech kolorach. Notatnik okazał się być idealny co do wielkości. Nie jest za mały, dlatego notatki wpisuje się wygodnie, jak i nie jest za duży, dzięki czemu można go spakować w torebkę czy plecak. Składa się on aż z 190 stron a jego okładka jest na tyle mocna i gruba, że chroni go przed jakimikolwiek uszkodzeniami.
Inne pomysły na prezenty na 30 urodziny można zobaczyć na stronie MyGiftDNA.pl. Ten sklep to niesamowite miejsce, pełne pomysłów na spersonalizowane prezenty. Na koniec muszę pochwalić jeszcze szybkość realizacji zamówienia. Wałek i notatnik otrzymałam w ciągu trzech dni od momentu ich zamówienia.

Miłego dnia :)
Magdalena

piątek, 28 września 2018

Intensywnie odżywcze masło do ciała z ekstraktem z cykorii | Vianek.

Nie jestem już nawet w stanie zliczyć, ile kosmetyków marki Vianek przeszło przez moje ręce oraz wnikliwe testowanie. Natomiast jestem wstanie powiedzieć, że 90% z nich sprawdziło się u mnie dobrze a nawet bardzo dobrze. Kosmetyki Vianek zazwyczaj kupuję w małym sklepie zielarskim w moim mieście. Czasami coś zamawiam internetowo, bo u mnie wybór ich jest dość słaby. Dziś na moim blogu zawitało intensywnie odżywcze masło do ciała z ekstraktem z cykorii. Ogólnie jest to moja ulubiona seria, którą wielbię za działanie jak i zapach.
Intensywnie odżywcze masło do ciała Vianek to puszyste, aromatyczne masło do ciała zawierające bogactwo składników intensywnie odżywczych (masło kakaowe, masło sheaolej rokitnikowy, olej z pestek moreli). Pielęgnuje każdy rodzaj skóry, przywracając jej komfort i aksamitną gładkość, szybko się wchłania. Po zastosowaniu skóra pozostaje miękka, idealnie nawilżona i elastyczna przez dłuższy czas. 
Masełko posiada 18 miesięcy ważności od daty produkcji oraz 3 miesiące od momentu jego otwarcia, dlatego przed zakupem warto sprawdzić datę na opakowaniu.
To moje drugie opakowanie tego masełka. Jego konsystencja, treściwa a zarazem delikatna, jest dla mnie idealna i używałam je przez okres wakacji. Masło przynosiła ogromną ulgę mojej skórze, szczególne po wielogodzinnych treningach na rowerze, gdy skóra była sucha i wymęczona przez wiatr oraz nadmiar słońca. Używałam je na całe ciało ale właśnie na nogi nakładałam je na bogato. Ponieważ bardzo lubię olejki w pielęgnacji, po to masło nie musiałam sięgać każdego dnia. Zazwyczaj używam je dwa razy w tygodniu, po treningu lub wieczornej kąpieli, prysznicu. Przez to czas jego zużyciu u mnie trochę się wydłużył, ale nie stwierdziłam aby z masełkiem było coś nie tak. Masło posiada przyjemny pomarańczowy kolor, który nie barwi skóry jak i odzieży czy pościeli. Na wielki plus dla mnie zaliczam tutaj jego zapach. Jest dość intensywny i słodkawy. Dla mnie zawiera w sobie nutkę marcepanu. Dość długo utrzymuje się potem na skórze co mi akurat bardzo odpowiada.
Jak wspomniałam wyżej, masło bardzo dobrze dbało poziom nawilżenia mojej skóry jak i ogólny jej stan. Niestety nie wiem jak sprawdzi się w przypadku skóry bardzo suchej. Przyjemnie stosowało się je również do rąk oraz stóp. W moim przypadku ten kosmetyk okazał się być wydajnym. Co ważne w żaden sposób nie podrażniał skóry, również gdy było stosowane tuż po depilacji nóg. Bardzo lubię je za jego skład, w którym znajdziemy różnego rodzaju masła jak i olejki. Pomimo dość tłustawej konsystencji, masło rozprowadza się po skórze bezproblemowo i nie trzeba czekać jakoś długo na jego wchłonięcie.
Pojemność: 250ml
Cena: 20.99
Jest to koleiny kosmetyk Vianek, który jak najbardziej mogę Wam polecieć. Gdy skończę to opakowania zamierzam kupić masełko z innej serii i pewnie też coś o nim napiszę. Marka Vianek przyjemnie zaskakuje mnie swoimi kosmetykami, które lubię za ich działanie, skład a serię również za zapach.

Miłego weekendu :)
Magdalena

niedziela, 23 września 2018

Podpórka na książki | Świetny, praktyczny gadżet do każdego mieszkania.

Po trzech, bardzo wyczerpujących fizycznie dla mnie latach, mogę powiedzieć, że główne remonty mojego mieszkania są już za mną. Trwało to tak długo ponieważ wolałam brać mniejsze kredyty i większość prac wykonać sama. Teraz jestem na etapie drobnych zmian, kupowania dodatków do domu, przekładania czegoś czasem z miejsca na miejsce dopóki nie stwierdzę, że teraz jest najlepiej. Te ostatnie szlify nie tylko w upiększania mieszkania ale sprawiania by odzwierciedlało nas, to kim i jacy jesteśmy, jak i sprawianiu byśmy u siebie czuli się najlepiej, to ta najprzyjemniejsza cześć. Ostatnio postanowiłam zrobić porządki we wszystkich winylach, płytach jak i książkach które uzbierałam przez lata. Jest ich tak dużo, ze część musiałam pochować w szafach a te, które lubię najbardziej, im postanowiłam znaleźć miejsce w salonie. Położyć książki na szafkę, półkę to nie żadne wyzwanie, ale zrobić to tak by nie zmieniły salonu w bibliotekę a jednocześnie nie wyglądały jak zwykły "sztuczny" dodatek mieszkania, to już wyzwanie. Lubię moje książki, niektóre z nich wywarły na mnie duży wpływ i myślę, że zostaną już ze mną do końca. Pomyślałam też, że fajnym rozwiązaniem byłaby podpórka na książki. Taka podpórka nie tylko sprawi, że książki przestaną się przewracać ale do tego spełniają funkcję ozdobną.

Mile zaskoczona jestem nie tylko ich funkcjonalnością ale przede wszystkim wyglądem. Obecnie możemy wybierać w podpórkach o różnych kształtach, wielkościach jak i kolorach. Aż śmiać mi się teraz chce jak przypomnę sobie te wszystkie razy gdy podczas zwykłego ścierania kurzy, książki wywracały się a ja układałam je od nowa. A potem do mojej rodziny dołączył pies oraz kot a ksiąskie leciały na ziemię coraz częściej. Ot, taki zwykły gadżet, jak podpórka na książki może zaoszczędzić niepotrzebnej irytacji. Od lat lubię styl skandynawski i jak najbardziej można wyczuć u mnie w mieszkaniu ten klimat. Dlatego pomimo, tak dużego wyboru, zwróciłam uwagę głównie na czarne i białe podpórki.


Ślicznie prezentują się podpórki do pokoju dziecięcego. Według mnie najładniejsze to te w kształcie zwierzaków jak miś koala czy słoń. Myślę, że nie zdziwi Was fakt, iż zwróciłam również uwagę na podpórkę z rowerem. Jako miłośniczka kolarstwa, uwielbiam wszystko co nawiązuje do tego sportu :)
Macie w swoim mieszkaniu takie gadżety?
Miłego popołudnia :)
Magdalena

 

sobota, 15 września 2018

Luxury Dadi' Lotion | Nawilżający balsam do ciała i dłoni Dadi' Lotion.

Kilka tygodni temu na moim blogu pisałam o organicznej oliwce do pielęgnacji skóry i paznokci Dadi' Oil. Jest to oliwka o świetnym składzie, pięknym zapachu, która spisała się u mnie świetnie. Jestem zaskoczona, że u nas jest jeszcze tak mało znana. Dlatego też postanowiłam poznać kolejny kosmetyk Dadi' Oil i wybór padł na Luxury Dadi' Lotion - nawilżający balsam do ciała i dłoni Dadi' Lotion. Kosmetyk ten w swoim składzie oparty jest głownie na składnikach zawartych w wyżej wymienionej oliwce.
Balsam ma za zadanie bardzo dobrze nawilżać i uelastyczniać skórę. Balsam momentalnie się wchłania nie zostawia na skórze tłustego filmu. Do tego cudownie pachnie. Po zaimplementowaniu balsamu skóra pozostaje nawilżona przez wiele godzin. 
Główne cela i cechy balsamu:
- dogłębnie nawilża skórę,
- wchłania się natychmiast nie zostawiając na skórze tłustego filmu,
- posiada olej avocado, olej jojoba i oliwkę z oliwek, a także naturalną witaminę E
- ma perfekcyjny zapach, który skomponowany pozostał z mieszanki 21 olejków eterycznych
- nie gromadzi siarczanów i parabenów
- jest to produkt wegański :)
Balsam faktycznie pachnie tak samo jak oliwka z tej samej serii. Dla mnie zapach jest świetny. Jest słodkawo cytrusowy i dość intensywny. Gdy sięgam po balsam rano, rezygnuję z użycia potem perfum. Zapach balsamu na skórze utrzymuje się przez wiele godzin i mi to jak najbardziej odpowiada. Jego konsystencja jest lekka a zarazem odpowiednio treściwa. Bezproblemowo rozprowadza się po skórze i pomimo zawartości olejów i olejków, faktycznie nie pozostawia po sobie lepkości, tłustawej warstewki.
Ponieważ nie mam  jakiegoś dużego problemu z suchą cerą, po balsam nie sięgałam każdego dnia. Nie stosowałam go też na całe ciało. Głównie smarowałam nim całe ręce, w tym dłonie oraz dekolt. Używałam go również w dniu gdy depilowałam nogi lub po prostu dawałam im relaks po cięższym dniu spędzonym na rowerze. Oleje w pielęgnacji uwielbiam i stosuje każdego dnia od kilu lat. Moja skóra przyjemnie przyjęła wszystko to co do zaoferowania ma ten balsam.
Balsam odpowiednio spełnia swoje zadanie jakim jest odpowiednie nawilżenie oraz pielęgnacja skóry. Jeśli nie używacie lub rezygnujecie z używania olei w pielęgnacji bo zostawiają skórę tłustą, ten balsam idealnie je zastąpi. Świetny skład, bardzo dobre działania i wszystko to bez efektu lepkości. Na duży plus zasługuje fakt, iż jest to kosmetyk odpowiedni również dla wegan. Poniżej możecie zerknąć na jego skład.
Dostępny jest trzech pojemnościach 59ml, 236ml oraz 917ml. U mnie zagościła ta mniejsza wersja, czyli wersja idealna również by włożyć go do torebki.
Pojemność: 59ml
Cena: 20zł
Jeśli mieszkasz w Ostrzeszowie lub okolicach, bez problemu kupicie go w gabinecie kosmetycznym PPSpa piękno z natury. To właśnie tam go otrzymałam i tam dowiedziałam się o istnieniu Dadi' Oil ;)

Miłego weekendu :)
Magdalena

piątek, 14 września 2018

Apteka internetowa | Wygodne zakupy przez internet.

Większość z nas jest tak bardzo zapracowana i zabiegana, że możliwość robienia zakupów przez internet staje się ostatnio przyjemnym wybawieniem. Obecnie przy użyciu chociażby laptopa możemy kupić, zamówić do domu praktycznie wszystko. Znam kilka osób, które od lat robią tylko i wyłącznie zakupy przez internet w kilku stałych, ulubionych sklepach. Ja niestety mieszkam w bardzo małym mieście i jeśli chodzi o artykuły spożywcze, pod tym względem jestem dość ograniczona. Z chęcią jednak od lat zamawiam wysyłkowo inne rzeczy, co nie tylko oszczędza mój czas ale też cenowo wychodzę na tym lepiej. Od dobrych kilku lat korzystam też z udogodnienia jakim jest apteka internetowa. Są to bardzo przejrzyste i proste w obsłudze sklepy i co najważniejsze, nie trzeba długo czekać na zamówienie.
Z apteki typu online korzystam kilka razy w roku, gdy mam już naszykowaną konkretną listę zakupową, na której często znajdują się też rzeczy dla moich rodziców czy bratowej. Nie wiem jak u Was, ale mieszkając w małym mieście, w którym znajduje się wiele aptek, to i tak zawsze natrafiam na kolejki. A najgorsze gdy po długim oczekiwaniu, dowiaduję się, że nie ma maści o którą mi chodziło. Teraz oszczędzam sobie tych drobnych niepowdowień, nerwów i sprawnie zamawiam co potrzebuję przez internet. Co więcej, apteki online czynne są cała dobę oraz prowadzone są przez doświadczonych farmaceutów. Oczywiście w takich miejscach zamawiamy tylko leki na które nie potrzebujemy recepty. Na plus zaliczam również możliwość dokładnego przeanalizowania składu kremu, którego wcześniej nie miałam a mnie interesuje. Każdy lek, kosmetyk dokładnie opisany jest na stronie. Największym wybawieniem takie apteki z pewnością są dla osób, nie mogących z jakiegoś powodu wyjść z domu i pojechać do apteki. Dzięki aptece internetowej leki dotrą do nas prosto pod nasze drzwi.

Korzystacie z aptek internetowych?
Miłego dnia
Magdalena

poniedziałek, 10 września 2018

Kolagenowe serum ze złotem | Gold collagen serum | GlySkinCare

Przez ostatnie dwa miesiące, ja oraz moja znajoma, miałyśmy możliwość sprawdzenia kolejnego kosmetyku GlySkinCare jakim jest kolagenowe serum do twarzy. To już kolejny kosmetyk z tej serii jaki testowałam. Produkt jakim jest serum do twarzy jak najbardziej lubię i zazwyczaj zawsze jakiś mi towarzyszy podczas wieczornej pielęgnacji skóry twarzy. O dobre serum ciężko i większość z nich po prostu się u mnie nie sprawdza. Efekty w trakcie stosowania są kiepskie lub takie same jakbym ich w ogóle nie stosowała.
Gold Collagen Serum marki GlySkinCare to serum ze złotem, kolagenem i kawiorem. Drogocenna formuła została wzbogacona również o naturalne ekstrakty roślinne z zielonej herbaty, liści oliwki europejskiej, marchwi, arniki, piwonii oraz kompleks minerałów neutralizujących wolne rodniki. Kosmetyk intensywnie nawilża, ujędrnia, wygładza i odżywia skórę. Ponadto, spowalnia procesy starzenia się skóry. Serum można stosować rano jak i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.
Serum zostało umieszczone w wizualnie ładnym oraz praktycznym w użytkowaniu opakowaniu. Ja zdecydowałam się  sięgać po nie w trakcie wieczornej pielęgnacji i używałam je tylko na twarz. Przy pomocy pompki wyciskałam jedną, większą kropelkę i delikatnie rozprowadzałam ją na twarzy. Konsystencja serum jest przyjemna, nie za rzadka i sprawnie rozprowadza się po skórze. Określiłabym ją jako żelową.  Jak na serum przystało, dość szybko się wchłania. To co mi w nim przeszkadzało, to fakt, iż na skórze pozostawał lepki film. Potem nakładałam krem, obecnie jest to krem brzozowo-nagietkowy z Sylveco. Latem również lubię treściwe konsystencje, a ten krem jeśli chodzi o skład, oparty jest głównie na olejach. Jeśli chodzi o serum na duży plus zasługuje zapach serum, delikatny i orzeźwiający.
Serum stosowałam tylko tydzień ponieważ mojej skórze nie podpasywał jego skład. Przez kolejne tygodnie był testowany przez moja koleżankę. Jej codzienna pielęgnacja nie jest oparta na kosmetykach naturalnych dlatego jej cera przyjęła serum bardzo pozytywnie. Przez ten czas zużyła połowę opakowania dlatego śmiało można powiedzieć, że jest to kosmetyk wydajny. Serum bardzo ładnie nawilżało oraz odżywiało jej skórę. Zdarzało się, że używała je również rano pod makijaż. Efekt lekkiej lepkości jej nie przeszkadzał. Nie zauważyłyśmy jakiegoś wielkiego efektu wow jeśli chodzi o odmłodzenie skóry, ale z pewnością była ona gładka oraz promienna. Serum okazało się być wystarczająco lekkie dla skóry i nie zapychało jej.
Pojemność: 50ml
Cena: 70-100zł
To serum jak i pozostałe kosmetyki z tej serii, dostępne są w sklepie medyczny admed24.pl.

Miłego wieczoru :)
Magdalena 

niedziela, 9 września 2018

Magic Mirror - to lustro z pewnością wywoła uśmiech na Twojej twarzy.

Przez ostatnie lata technologia tak bardzo poszła do przodu, że non stop pojawiają się różne gadżety, wpasowujące się w nasze potrzeby. Przyznam szczerze, że jestem w niemałym szoku jak wielu z nich nie poznałam a nawet nie sądziłam, że coś takiego istnieje. Ale nic nie pojawia się bez powodu na naszym rynku, wszystko to wynik tego co teraz jest modne i popularne. No to łapka w górę, kto z Was wie co to Magic Mirror?  Muszę powiedzieć, że nazwa kojarzy mi się z czymś magicznym i bajowym. Magic Mirror to fotolustro, specjalne urządzenie do selfie, najczęściej wykorzystywane na różnego rodzaju imprezach.
W budowie przypomina ono fotobudkę, jednak po uruchomieniu zamienia się w ciekawie podświetlone lustro. Lustro posiada ekran dotykowy, dzięki któremu poruszamy się w wybranych przez nas opcjach, takich jak zwykłe zdjęcie, my na okładce gazety lub inne efektowne upiększenia. Zrobione pod nasze wymogi zdjęcie można wydrukować, natomiast dostępne opcje jak gif czy krótki filmik, możemy bezpośrednio przesłać na nasze konto Facebooka. Każdy z nas lubi selfie, szczególnie te w gronie rodziny oraz przyjaciół. Do tego każdy z nas lubi się pośmiać, a takie zdjęcia wywołają uśmiech na twarzy każdego z nas.
Myślę, że Magic Mirror idealnie sprawdzi się na przyjęciu weselnym lub urodzinowym. Dzięki niemu możemy stworzyć świetną fotorelację gości przybyłych na przyjęcie i biorących udział w tym szczególnym dla nas dniu. Cieszmy się daną chwilą i uwiecznijmy na zdjęciu te piękne momenty :)
 

poniedziałek, 3 września 2018

UniWigs Human | Hair Wigs | Peruki

Po raz drugi w tym roku chciałam poruszyć temat jakim są peruki i  pokazać Wam kilka propozycji ze sklepu UniWigs. Osobiście nigdy mnie żadna nie kusiła bo nie wyobrażałam sobie, że czułabym się  w nich dobrze. Peruki kojarzyły mi się z czymś sztucznym, nienaturalnym i po prostu zbędnym. Od kilku lat jednak dostępne są w sprzedaży peruki nie tylko z włosów naturalnych ale w niesamowitych kształtach oraz kolorach. Włosy naturalne human hair wigs sprawiają, że całość wygląda nie tylko pięknie ale przede wszystkim właśnie jak nasze prawdziwe włosy. Obserwując udane zakupy dziewczyn, jestem pełna zachwytu jak świetnie wyglądają w odpowiednio dobranej peruce.
UniWigs kładzie duży nacisk aby peruka wyglądała jak najbardziej naturalnie oraz kobieco. Wiele z nas marzy o pięknych, długich i przede wszystkim gęstych włosach a to zapewnią nam peruki typu lace wigs. Nie ważne czy preferujesz włosy proste, falowane, blond czy w długości do pasa to wszystko znajdziesz w tym sklepie. Te peruki nie należą do tanich ale za ceną kryje się właśnie jakość nie tylko włosa ale i sposobu ich wykonania peruki. Peruka nie tylko ma ładnie wyglądać ale przede wszystkim ma być komfortowa i nie wyglądać jak peruka.
Jeśli chodzi o rodzaje peruk do wyboru mam peruki typu lace front wigs, które gwarantują nie tylko komfort jej noszenia ale również jakość, sposób jej wykonania. Lace front oznacza peruki, które imitują efekt naturalnego czoła. Z przodu posiadają elastyczną siateczkę która zlewa się optycznie z naszą skórą. Przyklejana do czoła specjalną taśmą gwarantuje również, że nie będzie się przesuwać na naszej głowie. Wewnątrz peruki przymocowany jest gumowy pasek umożliwiający regulację obwodu, dzięki czemu peruka idealnie dopasowuje się do każdej głowy.
Najlepszym wyborem będzie oczywiście peruka typu  full lace wigs w 100% oddająca naturalny wygląd włosów oraz komfortowe mocowanie jak i użytkowane peruki. 
O ile osobiście nie wyobrażam sobie noszenia peruki każdego dnia, tylko na konkretne okazje to zainteresowałam się nimi z innego powodu. Otóż kilka miesięcy temu zaczęłam szukać peruk dla kobiet po chemioterapii. Pierwsza którą zamówiłam dla mojej mamy, pomimo naturalnych włosów była pod względem estetycznym i użytkowym fatalna. Nie dość, że od razu było widać, że to peruka to do tego była sztywna, gruba i latem można było się w niej ugotować.
Kto z Was ma już jakieś doświadczenia jeśli chodzi o peruki?

czwartek, 30 sierpnia 2018

Pianka do mycia twarzy i ciała Atopis

Lato, te wszystkie upalne dni jak i noce, to czas dla mnie kiedy jednak wybieram prysznic a nie kąpiele. O ile do kąpieli używam głównie żeli pod prysznic, to pod prysznicem preferuję mydła. Od dobrych kilku lat korzystam z mydeł Alterra, które nie wysuszają mojej skóry a kilka z nich ma cudne dla mnie zapachy. Do tego mydła są tanie i bardzo wydajne. Ostatnio jednak w mojej łazience zagościła pianka do mycia twarzy i ciała Atopis. Ta marka jak dotąd nie była mi znana, jednak skusił mnie jej opis plus konsystencja, jaką jest właśnie puszysta pianka.
Pianka do mycia twarzy i ciała Atopis przeznaczona do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień. Delikatna formuła zgodna z fizjologicznym ph skóry 5,5 skutecznie oczyszcza, nie naruszając naturalnej lipidowej bariery ochronnej skóry. Ekstrakt z lukrecji ma działanie antybakteryjnie i przeciwzapalnie, zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia. W połączeniu z organicznym olejem konopnym o właściwościach natłuszczających pianka pozostawia skórę nawilżoną, gładką i miękką w dotyku. Pianka nie zawiera mydła.

Moja skóra nie należy do bardzo wrażliwej, atopowej, jednak staram się ją kosmetycznie traktować delikatnie. Dzięki temu unikam niepotrzebnych podrażnień skóry, jej zapychania czy przesuszenia.
Kosmetyk ten posiada typowe opakowanie z pompką dla pianek. Tutaj troszkę musiałam się nagimnastykować, ciężko jest wycisnąć piankę na rękę używając tylko jednej ręki. Nie wiem czy wszystkie opakowania tak mają, czy tylko moja wersja była tak oporna w użytkowaniu. Kosmetyk po wyciśnięciu natychmiastowo zmienia się w puszystą, białą piankę. Na początku byłam nią całe ciało oraz twarz. Pianka według producenta jest bezwonna, w moim przypadku niestety był to zapach apteczno szpitalny. Dla mnie na tyle niefajny, że zrezygnowałam z mycia nią twarzy. Na szczęście po opłukaniu skóry zapach nie był już wyczuwalny.
Pianka bardzo dobrze pełni swoją funkcję myjącą, przy okazji nie podrażniając jak i nie wysuszając mojej skóry.
Pianka nie zawiera barwników, drażniących substancji chemicznych (formaldehydów, SLS, SLES, silikonów).
Pojemność: 150ml
Cena: 23zł
Całą serię Atopis, w skład której wchodzą również kremy, balsamy lub szampony, znajdziecie  pod adresem admed24.pl

Miłego dnia :)
Magdalena

Wielkie zakupy i powrót do szkoły.

Chyba jak co roku możemy sobie powiedzieć,  że znów za szybko te wakacje zleciały. Niektórym wcale to się nie podoba ale są i tacy, którzy po prostu się cieszą, bo w domu było już nudno. O ile dzieciaki mentalnie nastawiają się na powrót do szkoły to rodzice kupują wszystko to co niezbędne będzie ich pociechom. Mieszkam w małym mieście ale śmiało mogę powiedzieć, że fatalnie dziś wybrałam wybierając się na większe, typowe zakupy do domu. Na mieście panuje totalny armagedon. Rodzice, głównie mamy biegają od sklepu do sklepu kupując nowe buty dla dziecka, zeszyty, plecaki czy nawet konkretniejszy sprzęt typu drukarka. Stojąc w bardzo długich kolejach przy kasie, zauważyłam, że nie tylko rodzice szykują się pełną parą na wrzesień. Konkretne zakupy robiły też Panie pracujące w szkołach oraz przedszkolach. W jednym z supermarketów "wymiotły" na raz wszystkie poduszki oraz papier do drukarki.
W tym roku w moim mieście została otwarta, nowa, świeżo wybudowana szkoła. Trafiły do niej dzieci ze wszystkich okolicznych szkół podstawowych, które w tym roku zostaną zamknięte.  Nowa szkoła jest wielka, komfortowa i nowocześnie wyposażona. Szkoły bardzo zmieniły się od momentu gdy to ja do nich uczęszczałam. Teraz mamy nowoczesne sale komputerowe czy gimnastyczne. Ale jest kilka rzeczy, które pozostały bez zmian, jak duże okna czy tablica kredowa.
Był taki moment, że sama chciałam taką kupić do siebie do domu. Uważam, że tablica kredowa sprawdziłaby się również w nauczaniu domowym jak i w zwykłych zabawach z dzieckiem. Z pewnością dobrze spełniałby swoją funkcję także w firmach w trakcie różnych spotkań, gdy trzeba coś omówić lub wyjaśnić. Dobra tablica, odporna na ścieranie posłuży nam kilkanaście lat. Teraz na szczęście produkują tablice które ścieramy na sucho. Za dziecka pamiętam, że wręcz nienawidziłam wycierania ją mokrą, często niefajnie już pachnąca gąbka. Ten zapach niestety przechodził na ręce a skóra stawała sucha. Pod tym względem współczułam również nauczycielom. Dziś na szczęście nie ma już takiego problemu a tablica kredowa chyba już zawsze będzie nam się kojarzyć ze szkołą :)
A Wy jesteście już gotowi na powrót waszych pociech do szkoły?

 

środa, 22 sierpnia 2018

Organiczna oliwka do pielęgnacji skóry i paznokci Dadi'Oil.

Nie wiem jak Wy ale ja, nie ważne czy jestem na chwilę w sklepie zielarskim, na dłużej na targach kosmetycznych czy w salonie kosmetycznym, to lubię sobie porozmawiać o nowościach kosmetycznych jak i sprawdzonych produktach. Osobiście lubię usłyszeć konkrety, no bo przecież albo się na czymś znamy albo nie. Dlatego bardzo cenię sobie wiedzę specjalistów oraz kosmetyczne pogadanki w gabinecie kosmetycznym. Podczas jednej z wizyt w PPSpa piękno z natury, w moje ręce wpadł taki oto maluszek. Ale niech Was nie zwiedzie jego wygląd, bo pomimo swoich małych rozmiarów, kryje w sobie wielką moc. Dziś słów kilka na temat organicznej oliwki do pielęgnacji skóry i paznokci Dadi'Oil.

 
Oliwka do skóry i paznokci Dadi'Oil w 95% produkowane są ze składników organicznych (3 organiczne oleje; olejek z avocado, olej jojoba oraz oliwa z oliwek, a także naturalną witaminę E), dzięki czemu mają ogromny wpływ na znaczną poprawę kondycji paznokci. Oliwka ma za zadanie przywrócić paznokciom elastyczność, wzmocnić je, a w efekcie paznokcie stają się piękne i lśniące. Oliwka zawiera również 21 olejków eterycznych, w tym w tym cytrusów, wanilii, bergamotki, cytryny, rozmarynu, trawy cytrynowej i lawendy co sprawia, że jej zapach rozpieszcza nasze zmysły. Jej lekka konsystencja i nietłusta formuła sprawia, że szybko się wchłania i nie pozostawia tłustych smug na dłoniach. Oliwka zawiera również naturalną witaminę E w przeciwieństwie do innych kosmetyków dermatologicznych, w których zamiennie stosowane są syntetyczne odpowiedniki witaminy E.
Dadi'Oil jest całkowicie pozbawiony wszelkich konserwantów i chemii, jest w 100% naturalny i w 95% organiczny.

Ponieważ trzy lata temu polubiłam lakiery hybrydowe, bywało, że stan moich paznokci nie zawsze był idealny. I nie obwiniam tu lakierów lecz moją własną głupotę, jaką jest w momentach dużego stresu, skubanie i zrywanie lakieru. A jak już obskubałam jeden paznokieć to potem zabierałam się za pozostałe. Drugim błędem jakim popełniam, to czasami zbyt intensywne ścieranie paznokcia przy pomocy polerki. Pewnych złych nawyków ciężko się pozbyć  dlatego wprowadziłam pewien system. Otóż co dwa, trzy miesiące daję odpocząć moim paznokciom i odkładam lakiery hybrydowe na bok na miesiąc. W tym czasie moje paznokcie przechodzą odnowę wspieraną przez różne, odpowiednie kometki. Jednym z nich jest właśnie oliwka, tudzież olejek Dadi'Oil. Oleje uwielbiam i stosuję je każdego dnia, ale o tym maluszku dowiedziałam się dopiero podczas wizyty w PPSpa. Paulina, właścicielka gabinetu, stara się aby w tym miejscu pracować nie tylko najlepszych, ale przede wszystkim sprawdzonych i dających efekty produktach. Jednym z nich jest właśnie Dadi'Oil.
Po oliwkę Dadi'Oil śmiało można sięgać każdego dnia. Może to być wieczorem, kiedy na spokojnie możemy już zasiąść zrelaksowane na trasie lub po prostu przed tv.  Oliwkę nanosimy ( ja robię małe kropelki ) pędzelkiem na płytkę paznokcia a potem delikatne ją wmasujemy po całej nawierzchni paznokcia jak i skórkach.  Ot taki przyjemny masaż. Oliwka nie spływa i nie trzeba się martwić, że podbrudzimy nią ubranie czy kanapę. Bardzo ładnie się wchłania i nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy. Pierwsze efekty widać najpierw na skórkach. Skóra  w tym miejscy bowiem staje się odpowiednio nawilżona i miękka, dzięki czemu zanika problem odstających tudzież nadgryzionych przez nas skórek.  Po pewnym czasie zauważymy również zmiany co do stanu naszych paznokci, ponieważ staja się mocniejsze a wierzchnia warstwa pytki wygląda zdrowiej i przede wszystkim ładniej. Oliwka szybko i głęboko wnika, dzięki czemu zwiększa elastyczność paznokci i zapobiega ich łamaniu.
Oliwka ma na tyle dobry, naturalny skład, że można stosować ją również na końcówki włosów czy suche usta. Ja od roku, tego typu olejki, stosuję również w okolicach oczu i tu spisują się dla mnie lepiej niż kremy pod oczy. Na duży plus zasługuje również jej naturalny zapach, cytrusowy i dość intensywny. Dla mnie jest po prostu cudny. Dadi'Oil można zakupić w kilku rożnych pojemnościach.
Pojemność: 3,75ml
Cena: 18zł


Jeśli chcecie wspomóż swoje paznokcie, aby stały się mocniejsze oraz zdrowsze, a może nawet i je ratować, sięgnijcie po taki właśnie produkt. Dadi'Oil nie tylko działa ale  ma też w sobie świetny, naturalny skład, w przeciwieństwie do różnych odżywek, które można nabyć w drogerii. Jeśli mieszkasz w Ostrzeszowie lub okolicach, bez problemu kupicie go w gabinecie kosmetycznym PPSpa piękno z natury.

Miłego dnia :)
Magdalena

sobota, 18 sierpnia 2018

Łagodzący krem do twarzy BB | SPF | Vianek - wersja jasna.

Większość z Was z pewnością zauważyła, że dość często na moim blogu pojawiają się recenzje kosmetyków Vianek. Osobiście jestem ich fanką i pewnie nie jedna ich recenzja jeszcze się tu pojawi. Bardzo lubię je za ich działanie, sympatyczny skład oraz ceny. Mało natomiast u mnie kosmetyków typu kolorówka. Wiem, że w makijażu każda z nas wygląda lepiej, jednak zupełnie odpycha mnie panująca ostatnio moda na pełny i zarazem dość widoczny makijaż, czasami już nawet u piętnastoletnich dziewczyn. Dlatego pomimo pewnych wymogów urodowych, tudzież społecznych, dość mocno od nich odstaję. Jeśli chodzi o kolorówkę przez ostatnie lata towarzyszył mi kosmetyk jakim jest podkład, a po który jednak rzadko kiedy sięgałam latem. Buteleczka podkładu z Pierre Rene starczała mi na rok użytkowania. Po kilku przemyśleniach w moim życiu po raz pierwszy pojawił się krem typu BB. Zależało mi na lepszym składzie skusiłam się na kolejne "kosmetyczne dziecko" marki Vanek, jakim jest łagodzący krem do twarzy BB z filtrem SPF.

Łagodzący krem do twarzy BB Vianek to lekki, wielofunkcyjny krem do pielęgnacji na dzień, zawierający tylko filtry fizyczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu), chroni skórę wrażliwą i podrażnioną przed szkodliwym działaniem promieni UV. Naturalne pigmenty ujednolicają koloryt, korygują drobne niedoskonałości i rozświetlają cerę. Dzięki zawartości składników nawilżających (m.in. ekstrakt z jeżówki purpurowej) i łagodzących (alantoina), krem może być aplikowany samodzielnie lub stanowić świetną bazę pod inne kosmetyki kolorowe.
Ponieważ to mój pierwszy krem typu BB, nie mam porównania z innymi kosmetykami tego typu. Jednak po kilku jego użyciach wiedziałam, że jego zakup to była dobra decyzja. Ten krem dostępny jest w dwóch odcieniach, jasnym oraz ciemnym. Nie do końca byłam pewna który z nich wybrać. Ogólnie należę do osób posiadających jaśniejszą skórę jednak ostatnio częste i długotrwałe jazdy w słońcu na szosie, sprawiły, że jestem opalona jak nigdy.  Także kolor jasny mógłby być teraz odrobinę ciemniejszy ale ogólnie jest dobrze, szczególnie, że nie nakładam go dużo. 
Podoba mi się konsystencja kemu bo nie jest rzadka, nawet powiedziałabym, że jest dość treściwa i raczej tak sprawniej muszę go rozsmarowywać na skórze. Krem ogólnie rozprowadza się równomiernie i bezproblemowo. Ja pomimo zaleceń, kremu nie wklepuję lecz rozsmarowuję go placami. Krem bardzo przyjemnie i szybko stapia się ze skórą i efekt dla  mnie jest świetny. Dzięki niemu odłożyłam również na bok korektor pod oczy. Niestety od lat borykam się w dużymi sińcami pod oczami, wszystko wina bardzo cienkiej skóry pod oczami.
Krem nakładam na wcześniej użyty inny krem pielęgnacyjny na dzień, również z Vianek, z serii odżywczej. Krem w żaden sposób nie roluje się, nie zbiera w kącikach oczu, nie ściera jak i nie spływa w gorące dni. Świetnie współgra z innym kremem, olejkiem jak i sypkim pudrem. Krem polubiłam bardzo również za jego nie za mocne krycie. Może i nadal widać pewne niedoskonałości mojej skóry jednak nie ma efektu tapety a to akurat dla mnie cenniejsze.
Nie stosowałam go jeszcze solo więc nie wiem czy wystarczająco nawilża skórę. Z pewnością jej nie zapycha. Jego zapach nie porywa i tu jest to dla mnie kwestia do poprawienia. Na plus jak najbardziej zasługuje skład kremu :)
Z kremu jestem bardzo zadowolona i z pewnością skuszę się na kolejne opakowanie. Jestem fanką delikatniejszego krycia i naturalnego efektu jeśli chodzi o makijaż,  dlatego tu trafiłam w dziesiątkę. Krem odpowiednio wyrównuje jej koloryt i pomimo  przeczytanych wielu negatywnych recenzji na jego temat, u mnie spisuje się bardzo dobrze.
Pojemność: 50ml
Cena: 29,99

Miłego weekendu :)
Magdalena