niedziela, 20 października 2019

BOTANIC SkinFood | Krem przeciwzmarszczkowy dla cery dojrzałej | Porzeczka - Morwa |Vegan

Chciałam Wam dziś napisać o kremie, który stał się dla mnie odkryciem tego roku. Zakupiłam go pod wpływem impulsu, nie znając marki BOTANIC SkinFood. Opakowanie od razu przykuło moją uwagę, a do zakupu przekonał mnie jego skład. BOTANIC to oczywiście polska marka, której kosmetyki możemy zakupić w drogerii Natura. Tego dnia skusiłam się na krem przeciwzmarszczkowy do cery dojrzałej, oparty na takich składnikach jak porzeczka oraz morwa biała. Oba owoce uwielbiam zajadać, więc pomyślałam, że ten maluszek musi być dobry również dla mojej skóry.
BOTANIC SkinFood to naturalne kosmetyki bogate w wysoko odżywcze składniki SUPERFOOD, które są źródłem zdrowia i botanicznym pokarmem dla skóry. Technolodzy BOTANIC SkinFood w sprawach najistotniejszych zawsze słuchają natury, dlatego receptury nie zawierają sztucznych wypełniaczy i barwników, ale naturalne wyciągi roślinne.
Receptura kremu jest wypełniona składnikami aktywnymi, które karmią skórę dobroczynnymi witaminami, minerałami i antyoksydantami, dzięki temu wygładza, ujędrnia i uelastycznia cerę, spowalniając procesy starzenia. Oleje ze słodkich migdałów, kokosowy oraz masło shea natłuszczają i regenerują. Ekstrakty z porzeczki, liści morwy białej i dwóch rodzajów borówki – czarnej i wysokiej – doskonale odżywiają skórę, dzięki czemu odzyskuje zdrowy wygląd.
Pamiętam moje młodzieńcze lata, gdy wybór kosmetyków, w tym również kremów, był niewielki. Do tego zupełnie nie istniała tak zwana świadomość dobrego wyboru. Nie zerkałam na skład kosmetyku a jedynie wczytywałam się w obietnice producenta. Do tego dochodziła kwesta portfela i zazwyczaj sięgałam po te najtańsze. Ale to ostatnie akurat wyszło mi najlepiej i do dziś uważam, że nie cena sprawia, że dany kosmetyk jest faktycznie dobry. Ważniejszy od tego jest jego skład oraz to, w jaki sposób przebiegają wszystkie etapy jego produkcji. Od lat również lubię wybierać marki polskie, które oferują nam wiele wspaniałych kosmetyków, szczególnie te z małych manufaktur o których większość nawet nie słyszała. Staram się również wybierać kosmetyki, które nie przyczyniają się do cierpienia zwierząt. Jakoś lepiej mi wtedy na serduchu. Kosmetyki marki BOTANIC oczywiście posiadają oznaczenie Vegan.
Krem, umieszczony w ciemnym szklanym słoiczku, jest na tyle mały, że bez problemu mieści się również w kosmetyczce. Po jego otwarciu od razu ucieszyła mnie konsystencja kremu. Jest ona przyjemnie treściwa i bez problemu mogłabym używać go przez cały rok, zarówno zimą jak i latem. Krem rozprowadza się po skórze bezproblemowo i jak dla mnie odpowiednio szybko wchłania. Lubię go często nakładać na bogato i nie jest dla mnie problemem, że muszę mu dać więcej czasu na wchłonięcie. Dla mnie to po prostu kolejna dawka masażu dla mojej skóry. Masaż skóry twarzy wspaniale poprawia jej kolory, jędrność i ogólny wygląd. Robię to podczas mycia twarzy żelem, olejkiem demakijażu lub podczas używania kremów czy innych olejków. Coś co z pewnością Was oczaruje, to jego zapach. Nie za mocny, słodkawy, przypominający mi zapach porzeczki czy też żurawiny. Dla mnie bomba.
Krem używam zarówno na dzień jak i na noc. Przed snem nakładam go więcej, natomiast rano zazwyczaj będąc w pośpiechu, wolę aby szybciej się wchłoną. Świetnie współpracuje z moim obecnym podkładem marki Lirene oraz innymi kosmetykami z zakresu kolorówki. W ciągu dnia moja skóra czuje się odpowiednio nawilżona i nie odczuwam ściągania, pomimo iż zaczął się już konkretny okres grzewczy, a co za tym idzie, suche powietrze w pieszczeniach. Nawilżenie skóry jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ sucha skóra to od kilku lat mój największy problem. Ten krem radzi sobie  z tym bardzo dobrze i zawsze daje mi uczucie komfortu w tej sferze. Ponieważ to moje pierwsze opakowanie, nie jestem wstanie napisać czy wpłynął na moje zmarszczki. Plus wiem, że zmarszczki mimiczne jak były, tak będą, z tym się nie wygrywa. A po skalpel czy inne dziwne dla mnie metody, sięgać nie zamierzam. Krem sprawia, że moja skóra jest przyjemnie gładka i miła w dotyku. Wygląda na odżywioną i po prostu zadbaną.
Spójrzcie jak przyjemny ma skład. To on sprawia, że moja skóra nie tylko otrzymuje to co najlepsze oraz nie zapycha jej. Od wielu lat borykam się  z niedoskonałościami związanymi z moją gospodarką hormonalną i niepotrzebne mi są inne niedoskonałości wynikające z używania nietrafionych kosmetyków. 
Pojemność: 50ml
Cena: 28zł
Z kremu BOTANIC SkinFood jestem bardzo zadowolona i polecam go Wam z całego serducha. Z wielką przyjemnością poznam inne ich kosmetyki, a jest w czym wybierać. Dostępne są również inne wersje kremów, w tym pod pod oczy jak i maseczki czy hydrolaty. 

Miłej niedzieli :)
Magdalena

Zadbaj o dobrą widoczność w sieci | Zalety SEO.

Każdy, kto prowadzi bloga, ma sklep internetowy lub po prostu w jakiś sposób istnieje wirtualnie w sieci, spotkał się z tajemniczo brzmiącym skrótem SEO. Te trzy literki pochodzą od wyrazów Search Engine Optimization, kompleksowego działania marketingowego, prowadzącego do uzyskania możliwie najwyższych pozycji w organicznych wynikach wyszukiwania.  Inaczej mówiąc,  im lepiej nasza strona została wypozycjonowana, tym więcej osób jest wstanie do niej dotrzeć. Nawet jeśli wielu z Nas nie zdaje sobie z tego sprawy, ten ruch generowany w wyniku pozycjonowania, szybko przeradza się w zyski i wzrost rozpoznawalności danej marki, pozwalając zostawić konkurencję daleko w tyle. Na początku nie miałam o tym pojęcia, a po prostu zastanawiałam się, dlaczego tak bardzo lecą statystyki mojego bloga. Niestety jestem jedną z setek, jak nie tysięcy blogów, które pojawiają się i znikają, a jednocześnie stają się swego rodzaju kroplą w morzu.  Ten problem nie dotyczy tylko blogerów ale również osób posiadających sklepy internetowe. Te niestety dość szybko powstają jak i upadają. A wszystko to wynika z problemu bycia niewidocznym w sieci, a co za tym idzie braku odpowiedniej sprzedaży.
Pozycjonowanie stron internetowych jest długotrwałym procesem, na który składa się szereg złożonych działań – wszystkie z nich odgrywają istotną rolę w walce o pozycję. Ich wdrażaniem zajmują się doświadczeni specjaliści SEO, dla których skuteczne pozycjonowanie to codzienność. Profesjonalne pozycjonowanie stron na konkretne frazy zapewni Ci doskonałą widoczność w wyszukiwarce Google. W ten sposób dotrzesz do odbiorców, potencjalnie zainteresowanych Twoją ofertą.  Utrzymanie stabilnej pozycji w Google idące w parze ze stałym pozyskiwaniem nowych klientów oznacza znaczny wzrost konwersji, będącej nieskończonym źródłem zarobku.
Interesujecie się tematem SEO? W jaki sposób udaje Wam się nie być jedną z setek niewidocznych kropel w wirtualnym morzu?

niedziela, 13 października 2019

Idealny prezent dla wielbiciela zwierząt | MyGiftDNA ♥

Wielu z Was wie, że uwielbiam naturę oraz zwierzęta. Przebywanie w ich towarzystwie to nie tylko przyjemność, wszystko to sprawia iż wiele spraw w życiu nabiera sensu. Od lat do natury, w tym zwierząt, podchodzę nie tylko z uwielbieniem ale i odpowiednim szacunkiem. Nie wyobrażam sobie mojego domu bez towarzystwa moich psów,  nie ważne jak bardzo wkurza mnie ich sierść wszędzie i ciągłe sprzątanie. Dlatego sprawiają mi również frajdę spersonalizowane prezenty związane z moją psią dzieciarnią i uwielbiam patrzeć jaką i  im sprawiają to radość. Zazwyczaj są to drobne zabawki, jak piłki czy pluszak. Ostatnio jednak w moje ręce  trafił idealny prezent dla wielbiciela zwierząt. Prezent, który zachwyci zarówno właściciela zwierząt jak i  jego pupile. Kilka lat temu nawet nie pomyślałabym, że jest możliwości otrzymania, zamówienia takich gadżetów, a teraz są w moim salonie. Wszystko dzięki miejscu jakim jest internetowy sklep MyGiftDNA. Jest to mój ulubiony sklep z wieloma pomysłami na spersonalizowane prezenty na wiele okazji, jak ślub, dzień mamy czy zbliżający się dzień nauczyciela. W mojej paczce, przeznaczonej dla wielbiciela zwierząt, znalazł się spersonalizowany zestaw do wina oraz poduszka dla Islandii.
Zestaw do wina, to drewniana pudełko z grawerem na pokrywce. Oboje z Piotrkiem jesteśmy wielkimi wielbicielami czerwonego wina i zestaw składający  się z korkociągu, dwóch zatyczek oraz obrączki na szyjkę butelki, jest strzałem w dziesiątkę. Jest to prezent nie tylko elegancki ale przede wszystkim użyteczny i posłuży nam na lata. Jako grawer zdecydowałam się na wzór idealny dla wielbicieli serialu Friends, który znamy chyba już na pamięć. Całość prezentuje się świetnie a w sklepie MyGiftDNA możecie dostępnych jest wiele różnych motywów na pokrywce oraz różnych sposobów jej personalizacji. Nie wiem czemu, ale prezenty z motywem drewna podobają mi się najbardziej.
Ponieważ uwielbiam wszelakiego rodzaju dodatki do domu, nie może w salonie zabraknąć fajnych poduszek. Na naszej sofie  w salonie znajdują się zarówno te ozdobne, które mają ładnie wyglądać , jak i te do których można się przytulać do woli. Wieczorami Lolek idzie spać do swojego łóżka natomiast Isla ma zupełnie inny charakter i cały czas chce być blisko nas. Dlatego gdy decydujemy się na obejrzenie kolejnych odcinków serialu, ona jest już przy naszym boku. Czasami zabraniam jej wskakiwać na sofę, ale zazwyczaj moje miękkie serce pozwala jej leżeć tuż obok. Dlatego idealnym pomysłem okazała się być jej własna poduszka. Odpowiednio wielka, profesjonalnie wykonana oraz ozdobiona  wizerunkiem pandy i napisem "Poduszka Isli" Nie wiem jak to możliwe ale od razu wyczuła, że to dla niej i już pierwszego wieczoru leżała  w nią w tulona.
Islandia uwielbia swoją nowa poduszkę a ja uwielbiam patrzeć jak się do niej tuli. Poduszka wpasowuje się w klimat ogólny salonu i co ważne, poszewkę można prać gdy tylko będziemy mieć na to ochotę.  Jeśli nie znacie sklepu MyGiftDNA to najwyższa pora to zmienić. Jest to wspaniałe miejsce z wieloma świetnymi spersonalizowawszy prezentami, które z pewnością Was zachwyci. Zamówienie dotarło do mnie w kilka dni od momentu zakupu. Oferta sklepu z pewnością trafi w Wasze potrzeby oraz gusta. Poniżej kilka kilka ciekawych pomysłów na inne pomysły na prezent dla wielbiciela zwierząt i nie tylko.


Wpadło Wam coś w oko? Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla bliskiej Wam osoby, z pewnością znajdziecie coś na stronie sklepu MyGiftDNA. Z pewnością zaskoczycie swoim pomysłem a prezent stanie się pamiątką na wiele lat.

Miłego wieczoru :)
Magdalena

sobota, 5 października 2019

Caudalie | Serum przeciwzmarszczkowe VineActive.

Na początku września wspomniałam Wam o moim pierwszym spotkaniu z kosmetykami marki Caudalie. Było ono na tyle udane, że postanowiłam napisać słów kilka na temat kremu na noc przeciw przebarwieniom. Krem spisał się u mnie świetnie i z przyjemnością zużyłam go do końca. Nadal ze mną jest jeszcze drugi kosmetyk, który dobrałam do kremu, a mianowicie serum przeciwzmarszczkowe z serii VineActive. Nie stosuję go tak regularnie jak krem, dlatego jeszcze pozostanie ze mną przez najbliższe dwa lub trzy tygodnie. O dobre serum do twarzy nie jest łatwo i wiele z nich niestety rozczarowuje. Tu spotkała mnie akurat miła niespodzianka i za każdym razem sięgam po nie z lekkim uśmiechem na twarzy.


Serum bogate w antyoksydacyjne polifenole pomaga skórze w walce przeciwko codziennym atakom z zewnątrz (zanieczyszczenie środowiska, stres...), w widoczny sposób wygładza zmarszczki i przywraca skórze naturalny blask. Jego lekka i płynna konsystencja wtapia się w skórę bez efektu lepkości. Jego delikatny zapach łączy nuty liści mandarynki, wody ogórkowej i esencji z mięty.
Serum ma na celu:
- wygładzić zmarszczki
- przywrócić skórze blask
- działać przeciwko zanieczyszczeniom płynącym z powietrza.
Znajdziemy tu:
- ustabilizowane polifenole z pestek winogron, najsilniejsze cząstki obronne świata roślin, chroniące kolagen i kwas hialuronowy, działające antyoksydacyjnie.
- wyciąg ze świerku, stymuluje obronę komórkową, przeciwdziała degradacji komórek.
- ustabilizowana witamina C, silny antyoksydant, równoważy produkcję melaniny, pobudza kolagen.
- witamina E,  chroni skórę, nadaje jędrność.
Dodatkowo:
- 97% składników pochodzenia naturalnego.
- nie powoduje zaskórników.
- testowany pod kontrolą dermatologiczną.
I jak wszystkie produkty Caudalie nie zawiera parabenów, fenoksyetanoli, ftalatów, olejków mineralnych ani składników pochodzenia zwierzęcego.
Tak jak w przypadku kremu również serum skusiło mnie nie tyle swoimi obietnicami, co składem. To właśnie on zazwyczaj jest dla mnie najważniejszy i ma wpływ na to, jak zareaguje moja skóra i co dobrego  z niego wyciągnie. Skład jak najbardziej mi się podoba i odpowiada mojej skórze. Wreszcie trafiłam też na serum, które pomimo swojej delikatnej konsystencji nie jest zbyt wodnite. Bezproblemowo rozprowadza się na skórze i prawie że natychmiastowo wchłania. Tuż po jego nałożeniu mam chwilę czasu aby sięgnąć po krem i naszykować olejek, który używam zamiast kremu pod oczy. W trakcie trzech pierwszych tygodni jego używania, za każdym razem tuż po jego nałożeniu, odczuwałam na skórze lekkie mrowienie. Po pewnym czasie moja skóra przyzwyczaiła się do składu kosmetyku i mrowienie ustało.
Po serum sięgam kilka razy w tygodniu, bywa iż na przemian z serum marki Vianek. Oba mają na tyle różne składy oraz ukierunkowany cel w działaniu, iż zdecydowałam się je używać na przemian. Serum dla mnie okazało się być wydajne, nakładam dwie większe krople na twarz i to wystarczy, by zaaplikować je na całą buzię. Moja skóra nigdy nie zareagowała na nie w negatywny sposób w formie przesuszenia skóry, zapchania jej czy podrażnień. Z pewnością polubicie też jego delikatny i słodkawy zapach.

Pojemność: 30ml
Cena: ok 150zł
Serum bardzo przyjemnie skomponowało się z krem na noc również marki Caudalie. Oczywiście nie usunęło tych większych zmarszczek (mowa tu o zmarszczkach mimicznych) ale bardzo ładnie wygładza moją skórę. To natomiast sprawia, iż wygląda ona o wiele ładniej i wreszcie na wypoczętą. Dla mnie jest to idealne serum dla osób zapracowanych i zabieganych. Szukających dla swojej skóry jakiegoś kopniaka odmładzającego. Serum sprawia, iż moja skóra czuje się odpowiednio odżywiona jak i ukojona. Rano z przyjemnością zerkam w lustrze na jej ogólny stan. 
Lubicie kosmetyki marki Caudalie? 
Magdalena 

niedziela, 15 września 2019

Naturalne soki owocowo-warzywne | SPORTFOOD | 1-dniowy detoks.

Od wielu lat zwracam uwagę na to co jem oraz piję. Święta jak i nadgorliwa pod tym względem nie jestem, jednak staram się, aby moja dieta była bogata w warzywa oraz owoce. Niestety nastały czasy, gdy nawet warzywa potrafią być niezdrowe ze względu na sposób ich hodowli jak i przechowywania. Najlepiej byłoby mieć swój własny ogród i czerpać tego rodzaju bogactwa właśnie z niego. Niestety na coś takiego zupełnie brak mi czasu. Na szczęście zawsze dostanę coś od cioci czy sympatycznego sąsiada. Od prawie 20 lat nie jem też mięsa, z początku z powodu dużej empatii dla zwierząt, a potem również dlatego, iż sklepowe mięso jest po prostu niezdrowe. Dodatkowo dwa lata temu na święta sprezentowałam sobie solidną maszynę do robienia soków i jestem z niej niesamowicie zadowolona. 
O ile nie jest mi obojętne co pochłaniam w jedzeniu i piciu, nigdy nie przepadałam za słowem dieta. Zawsze kojarzyło mi się ono źle, a nawet odpychająco. Dziś wiem, że wcale tak nie musi być i nie boję się już go używać odnośnie własnej osoby. Postanowiłam też wypróbować 1-dniową dietę, detoks polegający na spożywaniu w ciągu dnia tylko soków owocowo-warzywnych. Ponieważ wiem, jak syte i przyjemne smakowo są takie soki, podeszłam do tego pomysłu bez obaw. Tak oto jeden cały dzień umilały mi soki SPORTFOOD w kilku wersjach smakowych. Każda butelka, to 500 ml niesamowitej przyjemności płynących z owoców, warzyw oraz ziół. Wszystkie tłoczone są na zimno i zawierają w sobie wyłącznie to, co dobre dla naszego organizmu.
Soki dotarły do mnie już drugiego dnia od momentu potwierdzenia wysyłki. Przybyły do mnie odpowiednio spakowane i zabezpieczone. W  pudełku włożony był również specjalny wkład z lodem, zapewniający sokom niższą temperaturę. Wykładając je z boxa, wszystkie były chłodne, dzięki czemu miałam pewność, że są nadal zdatne do picia. Naturalne soki pozbawione konserwantów szybko mogą sfermentować i bardzo nam zaszkodzić.
Dieta 1-dniowa soków SPORTFOOD to zestaw 6 soków o bardzo przyjemnych nazwach jak "Święty spokój" czy "Eliksir miłości".  W paczce znalazłam rozpisany plan, w jakiej kolejności i  najlepiej o jakiej porze dnia je wypić. 
Taka kuracja ma na celu oczyścić ciało z toksyn i jednocześnie uzupełniać braki witaminowe. Jest to o wiele, wiele przyjemniejsza wersja detoksu niż ta, w której cały dzień pije się tylko wodę. Specjalnie dobrane kompozycje owoców, warzyw i ziół, zamknięte w półlitrowe butelki, to gwarancja całkowicie naturalnej detoksykacji organizmu. Na taki detoks wybrałam dzień, w którym nie tylko mam na to czas, ale przede wszystkim nie jestem zawalona pracą. Jednodniowa dieta sokowa to optymalne rozwiązanie dla tych, którzy czują się przemęczeni i chcą skutecznie usunąć ze swojego organizmu nagromadzone toksyny. Ten zestaw to ok. 1400 kcal. Zestaw przygotowany przez dietetyków, mające zastąpić nam stałe posiłki spożywane w ciągu dnia, odciążając układ trawienny i wspomagając nasz metabolizm. 
Soki piłam według zaleceń co dwie godzinny, a po pierwszy sięgnęłam przed godziną 8.00 rano. Tego dnia starałam się nie forsować i nic nie podjadać. Wypiłam natomiast dwie małe, czarne kawy. Jestem miło zaskoczona smakiem każdego z nich i stwierdziłam, iż są równie pyszne, jak te które przygotowuję sobie sama. Do tego każdy z nich przygotowany jest tak, aby był odpowiednio gęsty i zarazem syty. Po wypiciu każdego z nich nie odczuwałam jakiegoś większego głodu i według mnie taki 1-dniowy detoks nie byłby problemem dla nikogo. W moim przypadku nie chodzi o gubienie zbędnych kilogramów, a odbycie  ogólnego detoksu organizmu. Niektórzy mogą być zaskoczeni tym jak bardzo są one słodkie, ale nie znajdziecie w nich cukru. Tak słodkie są po prostu owoce jak jabłka, gruszka czy pomarańcza. Pychotka :)

Nie wiem, czy zdecydowałabym się na detoks trwający kilka dni ze względu na to jak bardzo jestem zapracowana, ale wersja 1-dniowa to czysta przyjemność dla mojego podniebienia, jak i całego organizmu. Największą różnice da się odczuć w brzuszku. Nic nie boli, nie męczy, jak i za bardzo nie wystaje :) Taki detoks z pewnością będzie idealny dla osób mających również problem z wypróżnianiem się. Z chęcią podejmę takie sokowe wyzwanie, detoks chociaż raz w miesiącu. 
Jeśli spytacie, który był najsmaczniejszy, to odpowiedź moja brzmi: wszystkie. Każdy z nich jest inny, a jednak odpowiednio skomponowany smakowo. Jak dla mnie to najsmaczniejszy detoks jaki możemy sobie zaoferować. 

Miłej niedzieli
Magdalena


piątek, 13 września 2019

Profesjonalna organizacja oraz realizacja wigilii firmowej.

Należę do tej części społeczeństwa, dla której wrzesień, to miesiąc, w którym moje życie zawodowe nabiera rozpędu. Po lżejszym okresie, jaki z reguły panuje w moim życiu w okresie letnich wakacji, przede mną teraz kilkanaście tygodni intensywnej pracy. I tak do... Świąt Bożego Narodzenia. Pod koniec roku przyjdzie czas na mały reset, podsumowanie roku, zapewne też jakieś postanowienia na Nowy Rok. Większość z Was, jak sądzę, wyczekuje już tego magicznego okresu, wigilii, prezentów, spotkań rodzinnych.
Kilka dni temu spotkałam się na kawie ze swoją przyjaciółką z dawnych lat i z lekkim zdumieniem wysłuchałam jej rozterek dotyczących organizacji w jej miejscu eventu jakim jest wigilia firmowa. Nie miałam pojęcia, jak wiele można i poniekąd należy w tej kwestii zaplanować. Jako osoba pracująca od zawsze w micro przedsiębiorstwach, stroniąca od większych firm i korporacji, przyznaję, że o ile słyszałam o tego rodzaju inicjatywach, to jeszcze tego nie doświadczyłam na własnej skórze, więc nie mogłam za wiele jej doradzić. 
Sądzę jednak, że jest to fantastyczna idea. W dzisiejszych czasach należy dbać o własnych pracowników bardziej niż kiedykolwiek. Tego rodzaju spotkanie kadry pracowniczej, to nie tylko znakomita okazja na integrację i spuszczenie ciśnienia po całorocznych zmaganiach. To przede wszystkim udowodnienie im, że szefostwo o nich dba, że są ważni. To skutecznie może podnieść motywację i dać pozytywnego "kopa" na Nowy Rok.
Słuchając zatem listy punktów, jakie moja koleżanka musi zrealizować do organizacji tego typu eventu, mogłam jej jedynie poradzić zwrócenie się do specjalistów, czyli firm, które zawodowo zajmują się organizowaniem wigilii firmowych. Okazuje się, że na naszym rodzimym rynku nie jest trudno znaleźć odpowiednich ludzi, którzy zaplanują nam wszystko od A do Z. Pomogą doradzić, gdzie wszystko powinno się odbyć, zaproponują lokalizacje z odpowiednim zapleczem gastronomicznym, dekoracjami, oprawą muzyczną, a nawet pomogą zaplanować atrakcje, warsztaty i zabawy integracyjne.
Do grudnia wydaje się być jeszcze trochę czasu, ale jak to z planowaniem wakacji, lepiej to zrobić wcześniej. A jeszcze przyjemniej, gdy wszystko możemy oddać w ręce specjalistom, którzy sprawią, że nawet firmowa wigilia stanie się wyjątkowa.

niedziela, 8 września 2019

Caudalie | Krem na noc przeciw przebarwieniom | Vinoperfect.

Krem do twarzy na noc to kosmetyk, które przez ostatnie lata nabrał dla mnie szczególnego znaczenia. To własnie noc jest dla mnie i mojej skóry czasem, kiedy daję jej szansę  na regenerację oraz poprawę jej ogólnego stanu. O ile od kremu na dzień oczekuję aby porządnie nawilżał i chronił, to krem na noc musi mieć dawać kopa jeśli chodzi o jego skład i możliwości. I to własnie kremy na noc najczęściej podlegają u mnie wymianom na inny, bo o taki spełniający podstawowe wymagania, równie ciężko co po dobry krem pod oczy. Przez ostatnie dwa miesiące moje noce umilał mi krem Caudalie z serii Vinoperfect, a dokładnie glikolowy krem na noc przeciw przebarwieniom. Krem kusił mnie zarówno swoimi obietnicami jak i przyjemniejszym składem. Głównym składnikiem aktywnym tego produktu jest viniferin, czyli wyciąg z pędów winnych, działający rozjaśniająco.



Obietnice producenta: krem rozjaśniający na noc Vinoperfect działa przez całą noc jak delikatny peeling, aby rano skóra była pełna blasku. Każdego dnia przebarwienia stają się coraz mniej widoczne, a kolor cery zostaje wyrównany. Roślinny zapach kremu, subtelny i świeży, to połączenie orzeźwiających nut bergamotki, słodkiej pomarańczy, mandarynki i drzewa cytrynowego.
Cel:
zmniejsza przebarwienia
przywraca blask i rozjaśnia skórę
ujednolica cerę
wygładza skórę i zapewnia piękniejszy wygląd
nawilża
93% składników pochodzenia naturalnego. Niekomedogenny. Odpowiedni dla skóry wrażliwej. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Nie zawiera parabenów, fenoksyetanoli, ftalatów, olejków mineralnych ani składników pochodzenia zwierzęcego.


Pomimo, iż od kilku lat nie opalam się i nie spędzam wielu godzin na słońcu, to i u mnie co roku pojawia się problem przebarwień oraz plamek na twarzy. Wszystko przez moją pasję jaką jest kolarstwo. Latem zazwyczaj wybywam intensywnie jeździć na kilka godzin i już po dwóch godzinach nie ma śladu po kremie ochronnym, który wcześniej zaaplikowałam na twarz, ręce oraz nogi. Podczas jazdy często pot leje się z nas strumieniami. W tym okresie jak i jesienią staram się sięgać po kosmetyki zwalczające takowe przebarwienia. Czasami jest to krem, a czasami serum bądź odpowiednie toniki lub hydrolaty. W chwili obecnej jest to krem oraz hydrolat.

Po krem sięgam już prawie dwa miesiące i oczywiście stosuję go każdego wieczoru na wcześniej oczyszczoną skórę twarzy. Z powodu gapiostwa i pośpiechu zdarzyło mi się użyć go również kilka razy na dzień. Od pierwszego użycia bardzo polubiłam jego bogatą i odpowiednio treściwą konsystencję. Warto nauczyć się nakładać jego odpowiednią ilość. Zbyt duża dawka kremu bywa lekko uciążliwa, krem wtedy bieli. Mi to jednak nie przeszkadza bo lubię używać krem na noc na bogato i nawet jeśli czegoś do końca mnie wklepię, nie wsmarują to pozostawiam go do wchłonięcia.  Co więcej jest możliwość używania tego kremu jako maseczki na noc. Krem posiada przyjemny słodkawy zapach, który z pewnością umila co wieczorną pielęgnację mojej skóry. Krem nakładam na całą twarz, w tym również okolice oczu oraz czasami na szyję. Latem nie mogę nakładać kremów jak i olejków na dekolt ponieważ mnie po nich wysypuje  w upalne noce. Krem rozprowadza się po skórze bezproblemowo i nie pozostawia po sobie tłustawego filmu. Wyczuwalna jest jednak miła powłoczka, dająca uczucie komfortu.

Oczywiście pomimo zapewnień producenta, nie zauważyłam u siebie efektów już po pierwszym użyciu i zupełnie na to nie liczyłam. Uważam, że takie cuda rzadko kiedy się zdarzają. Natomiast pierwsze efekty widać już po tygodniu od momentu jego stosowania. Wreszcie zniknęła moja plama, przebarwienie na lewym poliku tuż pod moim okiem. Po prawie dwóch miesiącach mogę stwierdzić, iż jestem zadowolona z kolorytu skóry. Nie jest jeszcze idealnie ale jest dobrze. Na pewno wpływ ma tu również fakt, iż od miesiąca nie uprawiam kolarstwa ze względu na przebytą operację. A co za tym idzie nie wystawiam skóry na intensywne jak i dłuższe działanie promieni słońca. Natomiast dopadły mnie duże problemy hormonalne, a co za tym idzie uciążliwe plamki potrądzikowe. Tu krem sprawdził się wyśmienicie. Co więcej odpowiednio on nawilża skórę twarzy i dba o nią w sposób dla mnie upragniony.

Pojemność: 50ml
Cena: 135zł
Jest to pierwszy kosmetyk marki Caudalie jaki u mnie zawitał i przyznam, że z wielką chęcią poznałabym kolejne. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jego działaniem. Z innej serii, przeciwzmarszczkowej, używam obecnie serum do twarzy, ale o nim napiszę w oddzielnym wpisie.Znacie kosmetyki marki Caudalie? 


Magdalena













wtorek, 3 września 2019

I love you to the moon and back | Spersonalizowane poduszki | MyGiftDNA

W ostatnim czasie zauważyłam, że nic nie wywołuje takich ogromnych rumieńców na twarzy oraz uczucia zaskoczenia, jak spersonalizowane prezenty. Oczywiście mam tu na myśli sytuacje, gdy w pełni wiemy jaki prezent wywoła uśmiech przy jego wręczaniu i odpakowywaniu. Najlepsze prezenty to oczywiście te trafione, a te z kolei wynikają z tego, jak dobrze znamy daną osobę. Nikt nie lubi otrzymywać "niepotrzebnych" prezentów, które trafiają na lata do szafy lub przywołują tylko jedną myśl "On (Ona) zupełnie mnie nie zna". 
Powodów obdarowywania prezentami jest mnóstwo. Zazwyczaj są to urodziny lub święta. Jednak takich okazji jest o wiele więcej, jak na przykład ślub. Dlatego dziś chciałam wspomnieć o tym, jaki jest najlepszy pomysł na prezent na ślub. Pamiętam lata, gdy w prezencie ślubnym dawało się głównie komplety pościel, porcelany czy garnków. I tak oto para młoda była w stanie otworzyć sklep z artykułami gospodarstwa domowego. Do tego mnóstwo kwiatów, których nie było możliwości zabrać do domu, a które umierały po kilku dniach. Dziś pary młode wybierają opcję otrzymania gotówki, a do tego jakiś drobny upominek. W tym przypadku uważam, że wspaniale sprawdzają się prezenty spersonalizowane. A pomysłów na takowe jest ogrom, wystarczy tylko uruchomić naszą wyobraźnię i pomyśleć co z pewnością się przyda i przez lata będzie im przypominać o tym ważnym dniu. Jedną z takich propozycji jest zestaw spersonalizowanych poduszek dekoracyjnych. Idealne na sofę w salonie lub małżeńskie łoże w sypialni. 



Moje poduszki pochodzą z internetowego sklepu MyGiftDNA. Jest to moje ulubione miejsce, gdzie znajdziecie wiele pomysłów na spersonalizowane prezenty. Pomimo swojej szerokiej oferty, sklep jest bardzo łatwy w obsłudze i podzielony na odpowiednie kategorie. Tak oto sklep możecie przeszukiwać zerkając na dział "dla niego", "dla niej" lub według konkretnej okazji jak "dzień kobiet" czy "chrzest"
Byłam bardzo mile zaskoczona rozmiarem poduszek i tego jak przyjemnie potrafią wkomponować się odcieniem w otoczenie zarówno salonu jak i sypialni. Ponownie nie mogę w żaden sposób doczepić się do ich jakości oraz wykonania. Wszystko zostało starannie wykonane, a nadruk z pewnością nie zejdzie podczas prania. W trakcie składania zamówienia dodałam własną personalizację w postaci imion: Magda oraz Piotrek. 
Zostałam mile zaskoczona również szybkością realizacji zamówienia, która dotarła do mnie już po trzech dniach od momentu zakupu. 
Uważam, że takie poduchy, to wspaniały pomysł na prezent, który z pewnością będzie cieszyć oko przez dobrych kilka lat. W sklepie MyGiftDNA znajdziecie różne inne ich wersje, z różnymi nadrukami i możliwościami personalizacji.


Na koniec mam dla Was jeszcze inne propozycje na prezenty na ślub, które można zobaczyć na stronie sklepu MyGiftDNA.pl. Podoba mi się tam tak wiele rzeczy, że aż miałam problem, które z nich Wam pokazać. Wybrałam świetnie wyglądającą deskę do sera, spersonalizowaną tacę śniadaniową oraz album na zdjęciaSami zerknijcie i zobaczcie, jak pięknie i ciekawie wszystko się prezentuje.


Często decydujecie się na zakup prezentów spersonalizowanych? A może taki od kogoś otrzymaliście?

Miłego wieczoru
Magdalena

Odszkodowania za błędy medyczne | Prawa pacjenta.

Błąd lekarza, w wyniku którego ucierpiało zdrowie pacjenta. Zapewne większość z Was przynajmniej raz w życiu słyszała o takiej sytuacji z mediów bądź doświadczyła tego na własnej skórze w swojej rodzinie. Z reguły są to błędy wynikające ze zwykłego zaniedbania, przemęczenia spowodowanego nadgodzinami w pracy lub czasem też panującej ogólnie znieczulicy. Część z nas niestety doświadczyła takich sytuacji, gdy bliska nam osoba, przyjaciel lub sąsiad umarł lub doznał trwałej szkody, bo ratunek przyszedł zbyt późno lub udzielana pierwsza pomoc nie przebiegła tak jak powinna. 
Dla mnie samej wielkim szokiem w ubiegłym roku było, ile trzeba wykonać telefonów, jak długo błagać, a potem czekać, aby wysłano do cierpiącej i chorej na raka osoby karetkę. "Nie warto wysyłać jej do kogoś kto jest bliski śmierci" - takie słowa kiedyś usłyszałam i do dziś staram je sobie wymazać z pamięci.
Ponad 10 lat temu w wyniku złego rozpoznania i ogólnego niedbalstwa w szpitalu zmarł mój dziadek. Odszedł w cierpieniach, a my przez wiele miesięcy żyliśmy w poczuciu bezradności wobec tego co się stało. 
Dziś, bogatsi o wiedzę i doświadczenie, postąpilibyśmy inaczej. Pomimo zastraszania nie wycofalibyśmy sprawy z drogi sądowej. Zabrakło nam jednak cierpliwości, odpowiedniego wsparcia i wiedzy właśnie.
Każdego roku w Polsce mamy wiele spraw - o których ze względu na coraz lepiej rozwinięte media słyszy się coraz częściej - gdzie w wyniku medycznego zaniedbania ludzie umierają tudzież doznają trwałego uszczerbku na zdrowiu. Często są to również przypadki, kiedy taki nieszczęśnik nie jest już zdolny do prowadzenia normalnego życia. Nie tylko nie jest w stanie kontynuować dotychczasowej pracy, ale również podjąć nowej, jakiejkolwiek. Często niestety do końca zdana jest wyłącznie na pomoc rodziny i bliskich. 
W obu przypadkach, bez ociągania, powinniśmy zawalczyć i domagać się finansowego zadośćuczynienia, jakim są odszkodowania za błędy medyczne. Naprawdę każdy z nas ma do tego moralne prawo. Dzięki finansowemu odszkodowaniu będziemy w stanie poradzić sobie z wieloma problemami, na jakie będziemy skazani. 
W takiej sytuacji najlepiej zwrócić się do odpowiedniego specjalisty, który dzięki dużej wiedzy prawnej oraz medycznej, będzie zdolny do uczciwej oceny sytuacji i w konsekwencji do wyegzekwowania należytego odszkodowania. Sprawy tego typu bywają bardzo skomplikowane i czasami trwają długo, ale doświadczony radca prawny skutecznie będzie reprezentować poszkodowanego. 
Zdaję sobie sprawę, że żadne pieniądze nigdy nie przywrócą nikomu życia. Nie przywrócą również pełnej sprawności fizycznej, ale zapewnią środki na leczenie, rehabilitację czy ogólną finansową pomoc rodzinie. W takich przypadkach każda pomoc ma znaczenie.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Vitter Pure | powrót do zdrowia.

Jeśli chodzi o zdrowie, ostatnie dwa miesiące niestety nie były dla mnie zbyt łaskawe. Śledząc mnie na Instagramie wiecie, że za mną różnego typu badania i spora dawka stresu. Obecnie jestem już w domku a za mną już te najgorsze chwile pooperacyjne. Fizycznie jestem już coraz bardziej mobilna, jednak organizm mocno podupadł i najbardziej ucierpiały moje włosy oraz skóra. Ponieważ straciłam dość sporą ilość krwi a w moim organizmie nadal są różnego rodzaju leki, antybiotyki oraz pozostałości po narkozie, wszystko o co walczyłam przez ostatnie lata legło w gruzach. Moja skóra jest przesuszona, pełna niedokładności z powodu wariacji hormonalnych, dziąsła bladziutkie a w szpitalu zostawiłam dosłownie 1/4 moich włosów. Oczywiście spadła moja odporność organizmu i obecnie borykam się z febrą jak i przeziębieniem. Pierwszy tydzień był również bardzo trudny jeśli chodzi o powrót do właściwego funkcjonowania moich jelit. Obecnie wróciłam już do prawie normalnej diety, sposobu spożywania rożnych pokarmów i staram się uzupełniać je o różne witaminy i inne potrzebne mi mikropierwiastki. Idealnie  w punkt przyszedł mi z pomocą box, suplementy w proszku Vitter Pure. O ile od lat nie wierzę w suplementy i dość mocno śmieszą mnie reklamy w tv jak i w radio, to ten zestaw śmiało możemy nazwać tymi odpowiednimi suplementami diety. Box zawiera dla mnie świetny zestaw suplementów, które towarzysza mi od lat. Obecnie moją dietę uzupełniam o witaminę C, witaminę D3, morwę białą, chlorellą plus spirulinę oraz kolagen flex. Pierwszy raz jednak skusiłam się na suplementy w proszku a nie w postaci tabletek.
Suplementy diety mieszczą się w plastikowych słoiczkach, do których dołączone są również łyżeczki z odpowiednią miarką, tak aby spożywać ich odpowiednią ilość. Umieszczone w przyjemnie wyglądającym boksie, idealnie posłużą również jako prezent. Każdy z pojemników jest odpowiednio opisany, dzięki czemu za każdym razem wiem po co sięgam. Od razu przyznaję, że nie sięgam każdego dnia po wszystkie pięć, zazwyczaj sięgam po trzy z nich. Witaminę C oraz witaminę D3 zazwyczaj wypijam, rozcieńczając ją wcześniej według wskazówek na opakowaniu. Obie witaminy mają przyjemny smak i myślę, że polubiłyby je również dzieci. Pozostałe suplementy ze względu na ich smak, najgorzej przychodzi mi spożywanie spiruliny w proszku, dodaję do kefiru lub jogurtu. Ponieważ mamy sezon pysznych owoców, najlepiej smakują one dodawane do świeżo wyciskanych soków oraz koktajli. 

Witamina D3 z lanoliny to suplement diety zawierający w swoim składzie witaminę D pochodzenia naturalnego, pozyskiwaną z lanoliny. Witamina D pełni wiele ważnych funkcji w organizmie. Przyczynia się do zachowania zdrowych kości i zębów. Witamina D3 jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Odpowiada nie tylko za zachowanie w dobrej kondycji układu odpornościowego, ale też przeciwdziała krzywicy u dzieci. Wpływa na utrzymanie zdrowych mięśni i kości, a także wywiera pozytywny wpływ na układ nerwowy. Najbardziej naturalną formą witaminy D jest ta, wyizolowana z lanoliny - wosku znajdującego się w owczej wełnie - co wpływa na jej lepsze przyswajanie.

Witamina C + bioflawonoidy cytrusowe to suplement diety zawierający w swoim składzie witaminę C oraz ekstrakt z gorzkiej pomarańczy pochodzenia naturalnego, który jest bogatym źródłem bioflawonoidów cytrusowych. Witamina C pomaga w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego w trakcie intensywnych ćwiczeń fizycznych i po nich. Pomaga również w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Bioflawonoidy mają wiele użytecznych właściwości, są pomocne w utrzymaniu sprawności i dobrego zdrowia. Dotyczy to zarówno popularnych infekcji czy przeziębienia i grypy, ale również chorób przewlekłych cywilizacyjnych takich jak miażdżyca, choroby serca, a nawet nowotwory.

Bioflawonoidy działają na poziomie komórkowym wychwytując nadmiar wolnych rodników. Wolne rodniki wchodzą w reakcje z białkami, lipidami oraz kwasami nukleinowymi uszkadzając ich strukturę w efekcie dochodzi do zaburzenia funkcji życiowych komórek. Bioflawonoidy uczestniczą w procesie syntezy kolagenu, substancji która odpowiada za stan więzadeł, ściengien i stawów, a także za wygląd naszej skóry. Są także doskonałym naturalnym filtrem chroniącym przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA.



Morwa biała to suplement diety zawierający ekstrakt z liści morwy białej. Morwę białą stosuje się w celu wsparcia prawidłowego metabolizmu węglowodanów. Jedna porcja dostarcza 1200 mg ekstraktu z liści morwy białej.
Morwa biała wykazuje przede wszystkim działanie przeciwutleniające, detoksykacyjne, antybakteryjne oraz przeciwwirusowe. Stosowana jest, m.in. w celu wspomagania leczenia cukrzycy, profilaktyki przeciwmiażdżycowej i antynowotworowej, obniżenia poziomu cholesterolu we krwi, przyśpieszenia efektów odchudzania i zapobiegania nadmiernemu przybieraniu na wadze, a także w celu poprawy ogólnego stanu zdrowia. 

Chlorella + Spirulina to suplement diety zawierający w swoim składzie naturalne sproszkowane algi: chlorelle i spiruline. Stosunek zawartości chlorelli do spiruliny wynosi 1 : 2.
Chlorella jest niezwykle bogatym źródłem witamin, zwłaszcza z grupy B i C rodzin, a także fosforu, magnez, wapń, żelazo, mangan, cynk (którego stężenie jest wyższe niż w innych roślin lądowych). Ściany komórkowe glonów Chlorella mają zdolność wiązać szkodliwe substancje w organizmie człowieka, w szczególności w jelitach, zwłaszcza metali ciężkich i toksyn. Następnie są wydalane w czasie wypróżniania i nie są wchłaniane do krwi. Nie wolno nam zapomnieć o chlorofilu - żadna inna roślina nie posiada zawartości chlorofilu tak jak Chlorella. Barwnik ten znacznie poprawia jakość krwi, przyspiesza gojenie ran, wzmacnia układ odpornościowy i redukuje nieprzyjemny zapach ciała.
Spirulina jest najbogatszym naturalnym źródłem witaminy B12 na ziemi. Te mikroskopijne algi są bogate w roślinne łatwe do wchłonięcia białka, beta-karoten, żelazo (58 razy więcej niż w szpinaku), witaminy B12 i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, GLA.Spirulina jest więc zalecana nie tylko dla sportowców, którzy potrzebują zwiększonej ilości białek, minerałów i witamin. Spirulina oferuje niezwykły zestaw witamin, minerałów i składników odżywczych. Jest bogatym źródłem chlorofilu.

Kolagen FLEX to suplement diety zawierający w swoim składzie kolagen typu II, kwas hialuronowy oraz siarczan chondroityny – naturalne składniki tkanki chrzęstnej. Dodatkowo preparat wzbogacony został w witaminę C, która wspomaga prawidłową produkcję kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania chrząstki i kości.


To co bardzo podoba mi się w tym zestawie suplementów oraz ogólnym przesłaniu marki Vitter Pure, to sposób pozyskiwania składników, nacisk na naturalność ich pochodzenia oraz produkcji. Osobiście mam dość wszystkich suplementów,  chyba na wszystko, od pięknych włosów po szczupłą sylwetkę. Zazwyczaj oferowane  w postaci tabletek w których nawet nie wiadomo do końca co się znajduje. Słowo suplement stało się modne, bo niesie to za sobą duże pieniądze dzięki chwytom marketingowym i hasłom "schudnij" "wyzdrowiej". Marka Vitter Pure oraz ich sklep internetowy z suplementami oferuje nam produkty bez jakiejkolwiek ściemy, nastawione na konkretny cel. A jest nim dojście do zdrowia naszego organizmu przy pomocy suplementów dobrej jakości a przede wszystkim składu. Produkty  Vitter Pure mają prostą, sproszkowaną formę i prosty skład. Co więcej pozbawione są zbędnych, syntetycznych dodatków, konserwantów jak i sztucznych barwników. Oczywiście znajdziemy  tu suplementy odpowiednie dla wegan oraz wegetarian. Na stronie Vitter Pure znajdziecie również inne, dostępne suplementy. Poniżej świeżo wyciskany sok z marchwi oraz własnych jabłek i ciemnego winogrona, a do tego łyżeczka morwy białej :)
Działania suplementów oczywiście nie zauważycie od razu, na to potrzeba trochę czasu plus liczy się systematyczność ich stosowania. Warto od czasu do czasu przepadać krew i zrobić podstawowe wnyki. Zobaczyć akie mamy niedobory w organizmie, szczególnie po przebytych chorobach, długotrwałych stresach lub mocnej zmianie  w diecie.
Stosujecie jakiekolwiek suplementy? Jeśli tak, to czy zwracacie uwagę na ich skład oraz sposób ich produkcji? 

Magdalena