marca 29, 2021

WIOSENNE NOWOŚCI W MOJEJ GARDEROBIE

WIOSENNE NOWOŚCI W MOJEJ GARDEROBIE

marca 29, 2021

WIOSENNE NOWOŚCI W MOJEJ GARDEROBIE

W tym roku, jak nigdy wcześniej, nie mogłam doczekać się wiosny. Co gorsza marzec, okazał się być bardzo zimny. Rok temu o tej porze, w moim ogrodzie można było podziwiać cudne w swym kolorze  kwiaty cebulicy syberyjskiej. Na szczęście ogród powoli budzi się do życia i jest to dla nas ogromne pocieszenie w tych depresyjnych czasach. 

Dziś na blogu nowości w mojej garderobie, które dotarły do mnie ze sklepu Femmeluxe.co.uk Poniewież pogoda nie rozpieszczała, skusiłam się na długi kardigan, który w najbliższe dni zastąpi płaszcze. Te, jak i ciepłe kurtki, schowałam już do szafy. Przyjemnie zaskoczona jestem jego krojem oraz kolorem. Kardigany uwielbiam nosić w połączeniu z jeansami oraz topikami.


 

O ile w sklepie pojawiły się kolejne zestawy dresowe w typowo wiosennych kolorach, to częściej przeglądam już działy z odzieżą letnią. Większość z nich nie jest w moim stylu, jednak znalazłam tam kilka perełek, które z chęcią widziałabym u siebie. Szczególnie podobają mi się te w odcieniach pastelowych, jak fiolet czy róż.

Puff Sleve Tops         Summer Tops         Going Out Tops        Corset Tops

Drugi zestaw, który wybrałam, okazał się być przyjemny materiałowo. Jest bardzo wygodny i uwielbiam go nosić w domu. Kiedyś bałam się bieli i do dziś nie zdecydowanym się na zakup białych butów czy spodni. Sweterek świetnie prezentuje się również z niebieskimi jeansami. Co do spodni, nie jest to może mój ulubiony krój, ale w stylizacjach typowo domowych sprawdza się doskonale. Zestaw ten znalazłam w dziale Woman Tracksuit Set.



Mam nadzieję, że i Wam wiosna przynosi choć drobne pocieszenie.

Magdalena

 

 

marca 21, 2021

LILY LOLO | KOSMETYKI MINERALNE | PODKŁAD, ROZŚWIETLACZ, POMADKA ORAZ PĘDZEL KABUKI | COSTASY.PL

LILY LOLO | KOSMETYKI MINERALNE | PODKŁAD, ROZŚWIETLACZ, POMADKA ORAZ PĘDZEL KABUKI | COSTASY.PL

marca 21, 2021

LILY LOLO | KOSMETYKI MINERALNE | PODKŁAD, ROZŚWIETLACZ, POMADKA ORAZ PĘDZEL KABUKI | COSTASY.PL

Kosmetyki mineralne kusiły mnie od wielu lat. Głównie ze względu na ich skład, jakość oraz efekt końcowy. Jednak z ich zakupem zwlekałam bardzo długo, ponieważ moja cera, ze względu na hormonalne zawirowania, nie nadawała się na przyjecie tego typu kosmetyków. Skóra mojej buzi nie tylko była pokryta wieloma uciążliwymi krostkami, ale przede wszystkim brakowało jej odpowiedniego nawilżenia. W lutym szeregi mojej kosmetyczki zasiliły kosmetyki marki Lily Lolo, które dotarły do mnie ze sklepu Costasy.pl . Jest to miejsce pełne wielu wspaniałych, mineralnych, naturalnych kosmetyków. Co więcej, po otrzymaniu kilku bardzo ważnych informacji i porad, byłam w stanie wybrać dla siebie odpowiednie kosmetyki. W skład moich wiosennych, makijażowych nowości wszedł podkład mineralny, rozświetlacz, pędzel oraz pomadka.

Jeśli chodzi o makijaż uwielbiam minimalizm. Zarówno, co do ilość kosmetyków po jakie sięgam, jak i wybór kolorów. Kiedy decyduję się na mocniejszy kolor, zazwyczaj są to paznokcie lub usta. Osobiście nie czuję się dobrze w zbyt mocnym makijażu i często ten, który mam na co dzień, zmywam tuż po przyjściu z pracy. Jednak nie wyobrażam sobie wyjścia do pracy lub spotkania ze znajomymi bez użycia odpowiedniego podkładu, tuszu do rzęs oraz różu.

Marka Lily Lolo, to seria kosmetyków mineralnych wytwarzanych ze składników naturalnych, mineralnych, bez szkodliwych chemikaliów, bez parabenów, syntetyków, sztucznych perfum czy barwników i oczywiście - co dla mnie szczególnie istotne - nie są testowane na zwierzętach. Marka stawia na piękno oraz naturalność. Mamy tutaj do wyboru rożnego rodzaju kosmetyki, w wielu odcieniach kolorystycznych, aby móc dopasować je do kolorytu naszej skóry.


Podkład mineralny Blondie jest odpowiedni dla cery jasnej. Dla mnie jest to odcień idealny zimą, kiedy moja skóra jest dość blada. Natomiast latem z pewnością wybiorę ciemniejszy odcień. Nie wystawiam mojej skóry celowo na słońce, jednak jazda na rowerze oraz prace w ogrodzie sprawiają, że skóra okresowo jest wystawiana na intensywne działanie słońca.

Sięgam po ten podkład każdego dnia, rano, tuż po oczyszczeniu skóry buzi oraz naniesieniu kosmetyków pielęgnacyjnych. Zanim użyłam go po raz pierwszy troszkę poczytałam, jaki jest jego najlepszy sposób aplikacji. W moim przypadku sprawdzają się ruchy okrężne. Podkład nanoszę pędzlem Kabuki, w którym po prostu się rozkochałam. To najlepszy pędzel jaki do tej pory miałam. Zadziwia mnie swą delikatnością orazi dokładnością przy nanoszeniu podkładu. 

Ponieważ uwielbiam makijażowy minimalizm plus moja cera prezentuje się dość dobrze, nanoszę tylko jedną jego warstwę. Wyjątkiem są wieczorne wyjścia oraz spotkania z przyjaciółmi. Wtedy nakładam dwie warstwy.

Kilka miesięcy temu sprawiłam sobie prezent i kupiłam lampę pierścieniową. Bardzo ułatwia mi ona robienie zdjęć i wykonywanie makijażu w dni, gdy jest szaro lub jest już po prostu ciemno.  Makijaż poniżej wykonałam przy jej użyciu około godziny 19.00.


Nie wiem dlaczego aż tak stresowałam się przed ich pierwszym użyciem. Już pierwsze zetknięcie z tym podkładem okazało się być nie tylko przyjemne w jego nanoszeniu, jak również oczarowana byłam efektem końcowym. Nanosząc go staram się nie spieszyć i - przede wszystkim - zapewnić sobie odpowiednie światło dzienne lub te z lampy pierścieniowej. Podkład nakładam na wcześniej użyte kosmetyki typu serum, krem do twarzy, czasami również krem typu BB. W obu przypadkach jestem bardzo zadowolona z tego, jak prezentuje się moja cera. Efekt końcowy jest naturalny, a ja nie czuję, że na twarzy mam jakąś warstwę kosmetyku. Skóra jest gładka, a jej kolor wyrównany, dzięki czemu wygląda zdrowo oraz promiennie. Kosmetyk nie przesusza oraz nie zapycha mojej skóry. W ciągu dnia nie nakładam już kolejnej jego warstwy.

 

Po naniesieniu podkładu sięgam po prasowany rozświetlacz Sunbeam Illuminator. Jest to lekki i pięknie odbijający światło kosmetyk. Ten produkt sprawia, że skóra staje się rozświetlona i wygląda na bardziej promienną. Mieści się w uroczym opakowaniu z lusterkiem. 

Sięgam po niego prawie każdego dnia, nanoszę go głównie na kości policzkowe i czasami odrobinę na powieki. Może brzmi to dla Was dziwnie, ale dla mnie zachowuje się lepiej, niż niejeden z moich cieni do powiek. Idealnie rozświetla oko, szczególnie w dni, kiedy czuję się przepracowana, a noce bywają nieprzespane. Również nie nanoszę go zbyt dużo na kości policzkowe, ponieważ  z natury mam je dość mocno widoczne. Bardzo lubię łączyć go również z moim ulubionym różem. Na zdjęciu poniżej jest on w wersji solo.

Zarówno podkład i rozświetlacz staram się nakładać minimalnie w okolicach oczu. Mam 39 lat i mocno widoczne zmarszczki mimiczne, szczególnie gdy się uśmiecham. Ponieważ skóra w okolicach oczu jest bardzo cienka i delikatna, nawet mała ilość kosmetyków do makijażu potrafi spastwić, iż są one jeszcze bardziej widoczne. W przeciwieństwie do podkładu, z upływającymi godzinami, rozswietlacz stopniowo znika z mojej skóry. Dlatego czasami sięgam po niego również w godzinach popołudniowych i dokonuję małych poprawek. Uwielbiam efekt końcowy, jaki daje i z pewnoscią zostanie zemną na długo.

Szminka wegańska In The Altogether , posiada bardzo przyjemny kolor różu. To chyba najjaśniejszy odcień jaki posiadam i jest on dla mnie idealny na dzień. Bardzo polubiłam jej jedwabistą konsystencję oraz naturalny efekt końcowy. Pomadka nie wysusza moich ust oraz nie uwidacznia skórek. Dla mnie jest to kolor idealny na zimę, jak i lato. Poniżej możecie sprawdzić, jak jej kolor prezentuje się na moich ustach oraz dłoni. Efekt końcowy jest bardzo subtelny, z lekką nutą romantyzmu.

Jestem zachwycona kosmetykami mineralnymi Lily Lolo i z pewnością zostaną ze mną na długo. Uwielbiam stawiać na dobry, naturalny skład kosmetyków. Tym razem, oprócz przyjemnego składu, otrzymałam również świetną jakość. Uważam, że są to kosmetyki idealne dla dziewcząt oraz kobiet lubiących naturalność. Te oraz inne kosmetyki Lily Lolo znajdziecie oczywiście w sklepie Costasy.pl 



Myślę, że dzięki tym kosmetykom jestem gotowa na powitanie wiosny ♥

Magdalena


marca 16, 2021

SHY DEER | EMULSJA DO DEMAKIJAŻU 2W1 ORAZ BALSAM DO CIAŁA | TOPESTETIC.PL

SHY DEER | EMULSJA DO DEMAKIJAŻU 2W1 ORAZ BALSAM DO CIAŁA | TOPESTETIC.PL

marca 16, 2021

SHY DEER | EMULSJA DO DEMAKIJAŻU 2W1 ORAZ BALSAM DO CIAŁA | TOPESTETIC.PL

Uwielbiam sprawdzać kosmetyczne nowości, zarówno jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji, jak i makijażu. Towarzyszy temu nie tylko ciekawość, ale również odpowiednia nutka ekscytacji. Uwielbiam również te momenty, kiedy kosmetyk przyjemnie mnie zaskakuje i chcę się z Wami podzielić informacjami na jego temat. Od kilku lat staram się wybierać kosmetyki o przyjemniejszym, naturalnym składzie. Czasami wybieram te polecane przez innych, a innym razem skuszę się na coś w ciemno. Nierzadko też kieruję się ich kuszącym składem, grafiką a nawet nazwą. Tym razem miałam przyjemność poznać dwa kosmetyki marki Shy deer, emulsję do demakijażu 2w1 oraz balsam do ciała. Oba dotarły do mnie ze sklepu internetowego Topestetic.pl . To właśnie tam, od długiego już czasu, odkrywam świetne w działaniu oraz składzie kosmetyki.

Shy deer jest polską marką, stawiająca na naturę oraz dobry, zdrowy skład. Wszystko w oparciu o szacunek oraz poszukiwaniu bliskości natury.  Oczywiście są to kosmetyki odpowiednie dla wegan oraz wegetarian.

Jako dojrzała kobieta, doceniam miejsce w którym mieszkam. Każdego ranka, podnosząc żaluzje, moim oczom ukazuje się widok lasu oraz pól. Z początkiem marca, niemal każdego dnia, mogę obserwować rodzinę saren, która na śniadanie skubie sobie młode roślinki. Coś takiego sprawia, iż człowiek czuje się spokojniejszy oraz szczęśliwszy.

Specjalistyczny, wysmuklająco ujędrniający balsam do ciała, przeznaczony jest do ujędrniania, modelowania oraz wysmuklania naszego ciała. W jego składzie znajdziemy ekstrakt z algi czerwonej wspierający rozkład tkanki tłuszczowej. Natomiast zawartość w składzie kofeiny oraz ekstraktu z guarany przyspiesza metabolizm komórkowy oraz stymuluje mikrokrążenie, co z kolei zapobiega powstawaniu cellulitu oraz obrzęków.

Po ten balsam sięgałam przynajmniej pięć razy w tygodniu. Zależało mi na tym, aby dzięki systematyczności, zobaczyć co ten kosmetyk potrafi. O ile od lat nie wierzę w cuda i znikanie cellulitu bez ćwiczeń wraz z odpowiednią dietą, to oczekiwałam od niego dobrego nawilżenia, uelastycznienia oraz odżywienia mojej skóry.

Od kilku lat zdecydowanie częściej sięgam po masła do ciała niż balsamy przede wszystkim ze względu na ich bardziej treściwą konsystencję. Ten balsam zdecydowanie był miłą odskocznią i jak najbardziej byłam zaskoczona jego nielejącą konsystencją. Kosmetyk bezproblemowo rozprowadza się po skórze i odpowiednio szybko wchłania. Używałam go każdego wieczoru, tuż po kąpieli. Starannie rozprowadzałam go w okolicach ud oraz brzucha, jak i nanosiłam również na moje ręce czy plecy.

Zapach kosmetyku kojarzy mi się z wiosną. Jest on świeży i delikatnie cytrusowy. Moja skóra polubiła ten balsam i przyjmowała go z czystą przyjemnością. Balsam zadbał o odpowiednie nawilżenie skóry. Z początkiem roku troszkę byłam leniwa, jeśli chodzi o sięganie po moje masełka, przez co skóra stała się miejscami przesuszona i nie wyglądała najlepiej, szczególnie na nogach. Dzięki temu kosmetykowi, wszystko wróciło do normy i moja skóra przygotowana jest na powitanie wiosny - a co za tym idzie - noszenie sukienek jak i topików. Moja skóra jest nie tylko nawilżona, ale również wygładzona i bardzo przyjemna w dotyku.



Lekka emulsja do demakijażu 2w1 ma za zadanie dokładnie oczyszczać skórę z zanieczyszczeń, w tym również z kosmetyków typu kolorówka. Dodatkowo emulsja ma wygładzać, odświeżać oraz zmiękczać skórę. Dzięki odpowiednim składnikom, skóra stanie się odżywiona, a proces wydzielania sebum nie zostanie zaburzony.

Po emulsję sięgam prawie każdego dnia, wczesnym wieczorem, po zakończeniu pracy. Usuwam nią mój dzienny makijaż, na który składa się obecnie krem typu BB lub podkład, puder, róż lub rozświetlacz. Nie używam jej do demakijażu oczu, ponieważ tu, bardziej komfortowo czuję się sięgając po ulubiony płyn micelarny.


Kosmetyk świetnie radzi sobie z usuwaniem mojego dziennego makijażu jak i innych zanieczyszczeń, które w ciągu dnia pokryły moją skórę. Emulsję nanoszę na wacik, następnie dokładnie oraz delikatnie przecieram nim buzię. Zazwyczaj używam kilku wacików, do momentu aż poczuję, że buzia jest oczyszczona i odświeżona. Emulsja traktuje moją skórę łagodnie, nie podrażnia jej, jak i nie wysusza. Pozostawia skórę przyjemną w dotyku, można też wyczuć na niej delikatny ochronny film. Świetnie spisuje się również, kiedy po prostu chcę odświeżyć moją buzię w ciągu dnia. Działa tu zarówno oczyszczająco oraz kojąco.

Polubiłam jej konsystencję i cytrusowy zapach. Po kilku tygodniach jej używania nie zauważyłam, aby ściągała lub zapychała moją skórę. Za każdym razem, gdy po nią sięgam, przynosi ulgę mojej buzi, co wpływa na ogólny jej komfort oraz wygląd.


To było moje pierwsze spotkanie z kosmetykami Shy deer i z pewnością nie ostatnie. W sklepie internetowym Topestetic.pl znajdziecie również inne produkty tej marki, jak kremy, peelingi, eliksiry czy serum do twarzy. Jeśli lubicie stawiać na dobre działanie wraz z przyjemnymi dla organizmu składnikami, zdecydowanie warto zapoznać się z produktami Shy deer. Jeśli zaś macie jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, skontaktujcie się z Topestetic.pl . Ich eksperci z pewnością doradzą Wam odpowiedni wybór kosmetyków. Zaskoczą Was też szybką realizacją zamówienia oraz drobnymi, jednak wielce przyjemnymi upominkami.

Miłego dnia:)

Magdalena


KROPLE CBD | NATURALNE DOBRO DLA NASZEGO ZDROWIA ORAZ POPRAWNEGO FUNKCJONOWANIA ORGANIZMU.

KROPLE CBD | NATURALNE DOBRO DLA NASZEGO ZDROWIA ORAZ POPRAWNEGO FUNKCJONOWANIA ORGANIZMU.

marca 16, 2021

KROPLE CBD | NATURALNE DOBRO DLA NASZEGO ZDROWIA ORAZ POPRAWNEGO FUNKCJONOWANIA ORGANIZMU.

Kwestie zdrowia w mojej rodzinie od pewnego czasu są tą najistotniejszą sferą dnia codziennego. Trzy lata temu u mojej mamy wykryto nowotwór. Długotrwałe leczenie przyniosło wiele smutku i cierpienia, ostatecznie jednak, z pomocą konwencjonalnego leczenia, udało się chorobę pokonać. Obecnie, od wielu miesięcy, staramy skupiać się na zapobieganiu nawrotu choroby. Szczególnie jest istotne, kiedy w rodzinie pojawiają się tego typu zachorowania dość często. Ważne w takich przypadkach jest nie tylko pozytywne nastawienie i odnalezienie szczęścia w otaczającym nas świecie, ale również, a może przede wszystkim, odpowiednio zbilansowana dieta i korzystanie z dobrodziejstw, jakie daje nam natura.
 

Natrafiłam na coś, co od pewnego, niedługiego, czasu, robi w Polsce i na świecie furorę – krople cbd. Z początku byłam nieco sceptyczna, ale po zaczerpnięciu na ten temat wyczerpujących informacji, szybko się przekonałam. Szereg badań naukowych bezsprzecznie potwierdził skuteczność działania tego cuda na wielu płaszczyznach funkcjonowania naszego organizmu. Dość powiedzieć, że krople cbd wykazują działanie antydepresyjne, przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwlękowe. Ponadto stymuluje prawidłowy rozwój kości i, co w naszej kwestii najistotniejsze, hamuje rozwój komórek nowotworowych. Zawsze czułam bliskość do piękna i bogactwa natury. Wierzę i czuję, że w otaczającym nas świecie flory możemy odnaleźć nie tylko szczęście z samego z nią obcowania, ale i tak pożądane dziś zdrowie. Zatem dbając o naturę, dbajmy o nasze zdrowie.
 
Magdalena

marca 07, 2021

PRZESYŁKA ZE SKLEPU FEMMELUXE.CO.UK

PRZESYŁKA ZE SKLEPU FEMMELUXE.CO.UK

marca 07, 2021

PRZESYŁKA ZE SKLEPU FEMMELUXE.CO.UK

Jak to jest, że w tygodniu, kiedy jesteśmy w pracy, pogoda sprzyja spacerom, jeździe rowerem lub pracy w ogrodzie. Natomiast, w każdą niedzielę, jest zimno, pochmurno oraz wietrznie. W ogrodzie wytrzymałam dziś tylko godzinkę, jednak udało mi się przygotować pod wysiew kolejne warzywniki. 

Tymczasem pod koniec lutego, dotarła do mnie kolejna paczuszka ze sklepu Femmeluxe.co.uk

Pojawiło eis tam kilka nowości i z przyjemnością przejrzałam takie działy, jak Ribbed Loungewear pełen świetnym dwuczęściowych zestawów z wiązaniem w pasie. Uszyte z cieplejszych jak i nastawionych już na wiosnę materiałów. Jeśli nadal interesują Was bardziej zestawy na chłodniejsze dni, warto zajrzeć na dział Knitted Loungewear.


Ten czarny zestaw wybrałam w dziale Knitted Co-Ord. Składa się on z delikatnego sweterka oraz szortów, uszytych z tego samego materiału. Zestaw idealny na dni spędzane  w domu. Dostępny jest pon również w kilku innych kolorkach. Skusiłam się również na beżowy zestaw, składający się z spódnicy oraz sweterka. Wszystko prezentuje się przyjemnie, dobrze leży i co najważniejsze, jest wygodnie.


 
Po raz pierwszy w tym sklepie, skusiłam się na bieliznę. Wybrałam czarne, koronkowe body. Nie spodziewałam się, że aż przyjemnie zaskoczy mnie swym krojem, jakością i ogólnym wyglądem. Klikając w link Black Bodysuit, będziecie mogli zerknąć na inne, dostępne tam modele.

 

W sklepie Femmeluxe zagościła już wiosna. Wiele zestawów w dziale Ladies Loungewear, ma przyjemne odcienie fioletu lub różu. Największy ich wybór znajdziecie tutaj Pink Joggers. Pojawiły się też letnie topiki oraz modele  bardziej dopasowane oraz uszyte z lżejszego materiału. 

To wszystko na dziś, miłego wieczoru :)

Magdalena


marca 04, 2021

BOTANIC HAIRFOOD | NAWILŻAJĄCA MASKA DO WŁOSÓW | BANAN ORAZ ALOES

BOTANIC HAIRFOOD | NAWILŻAJĄCA MASKA DO WŁOSÓW | BANAN ORAZ ALOES

marca 04, 2021

BOTANIC HAIRFOOD | NAWILŻAJĄCA MASKA DO WŁOSÓW | BANAN ORAZ ALOES

Pamiętam, kiedy pierwszy raz miałam możliwość skosztowania bananów. Było to dobre trzydzieści lat temu, a przywiozła je do Polski moja ciocia z Belgii. Wyglądały i pachniały dla mnie cudnie. Jednak, jak się okazało, zupełnie mi nie smakowały, a ich konsystencja wręcz mnie wówczas obrzydzała. Teraz banany zajadam dość często i zawsze można znaleźć je w naszej kuchni. 

Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok tej bananowo aloesowej maseczki nawilżającej do włosów Botanic HairFood. Wcześniej na moim blogu opisywałam Wam już kilka produktów marki Botanic, jednak z serii SkinFood. Obecnie każdego dnia używam ich toników, hydrolatów czy też kremów do twarzy. Bardzo lubię ich kosmetyki za przyjemny skład, działanie oraz przyjemne dla mojej kieszeni ceny.

Kosmetyki z serii BOTANIC HairFood, to naturalne kosmetyki wzbogacone o wysoko odżywcze składniki SUPERFOOD. Są to produkty wegańskie, których głównym zadaniem jest utrzymanie równowagi PEH, czyli odpowiednich proporcji protein, emolientów i humektantów.  Wszystko zgodnie z metodą CG, która eliminuje silikony, substancje oblepiające włosy i mocne detergenty.

Ta bananowo aloesowa maska, wypełniona jest humektantami i składnikami aktywnymi, które karmią włosy dobroczynnymi, witaminami oraz minerałami. Całość została wzbogacona sokiem z aloesu oraz ekstraktem bananowym, dzięki czemu włosy są nawilżone, uelastycznione oraz nie są łamliwe i nie rozdwajają się.

Tym razem recenzję kosmetyku zacznę od zapachu, który bardzo mi się spodobał. Jest cudnie bananowy, nawet pomimo - jak to w tego typu kosmetykach - bardziej wyczuwalne są syntetyczne nuty zapachowe niż prawdziwych, świeżo zgniecionych bananów. Mi on jednak jak najbardziej odpowiada i sprawia, że jej używanie jest jeszcze przyjemniejsze. Co więcej, moje włosy później bardzo długo przyjemnie pachną. Bardzo polubiłam również jej konsystencję, która jest odpowiednio treściwa oraz kremowa. Przyjemnie nanosi się na włosy, rozprowadza i nie ma mowy o jej spływaniu. Nie muszę jej nanosić dużo, aby odpowiednio rozprowadzić po włosach i skórze głowy. Już po kilku sekundach idzie odczuć, jak cudnie oddziałuje na włosy i sprawia, że stają się one delikatne i lejące. 

Po maskę sięgam mniej więcej dwa razy w tygodniu (myję włosy co trzy dni). Według zaleceń producenta, wykorzystuję ją na dwa sposoby. Typowo, jako maskę do włosów, trzymając ją na włosach przez dobre dziesięć minut. Lub jako odżywkę i spłukuję po minucie lub dwóch. Nieważne, jaki sposób wybiorę, maska za każdym razem pozostawia moje włosy pięknie wygłodzone i nawilżone, a ja nie mam problemów potem z ich rozczesywaniem. Przez kolejne dni włosy są wspaniałe w dotyku. Mój mąż stwierdził, że uwielbia ich delikatność.

Maska w żaden sposób nie podrażnia i nie wpływa negatywnie na stan moich włosów oraz skóry głowy. Pomimo, iż jestem właścicielką bardzo cienkich włosów, nie ma tu mowy o obciążeniu lub szybszym przetłuszczaniu się. Maska jest bardzo wydajna. Za około 19 złotych otrzymujemy aż 400ml produktu. Ja moją kupiłam w czasie trwających promocji w drogerii Natura i zapłaciłam za nią tylko 12 złotych. 

Szczerze polecam Wam tę bananowo aloesową maskę. Z pewnością skuszę się również na inną wersję z serii HairFood. Oprócz maski nawilżającej, do wyboru mamy również wersję stymulująca, odżywczą oraz regenerującą. Marka postarała się również o szampony do włosów.

 

 

 

 

Copyright © Jestem Magdalena - 30plus blog , Blogger