Jak wyglądał mój ogród w czerwcu | sukcesy oraz trudy ogrodnictwa

Mój ogród ma już pięć lat. Trudno uwierzyć, jak szybko minął ten czas. Przez te lata wiele się nauczyłam, popełniłam mnóstwo błędów, ale jeszcze więcej odkryłam. Dziś wiem jedno, ogród to dla mnie coś znacznie więcej niż miejsce, z którego zbieram warzywa i owoce. Oczywiście cieszą mnie piękne plony, ale najważniejszy jest dla mnie zdrowy ogród, taki który służy mojej rodzinie, jest przyjazny naturze i pełen życia. Dlatego ogromną uwagę poświęcam glebie. Wierzę, że wszystko zaczyna się właśnie od niej. Pracuję nad jej żyznością, dbam o nią każdego roku, a jednym z moich największych ogrodniczych skarbów jest domowy kompost. To właśnie on pozwala mi budować zdrową ziemię, która odwdzięcza się silnymi i odpornymi roślinami.

 


 



Nie będę ukrywać, że ogród to ogrom pracy. Są dni, kiedy wydaje się, że lista obowiązków nie ma końca. Mimo to właśnie tutaj znajduję spokój. Ogród jest moją odskocznią od codziennych problemów, miejscem, w którym mogę zwolnić, odetchnąć i na chwilę zapomnieć o całym świecie. To mój azyl. Tegoroczny sezon od samego początku nie oszczędzał ogrodników. Wiosna przyniosła długą suszę, później przyszły wyjątkowo wysokie temperatury jak na tę porę roku, a zaraz po nich duże ochłodzenie. Czerwiec z kolei zaskoczył rekordowymi upałami. Tak gwałtowne zmiany pogody bardzo mocno odbijają się na roślinach i plonach. Niestety coraz częściej to właśnie pogoda decyduje o tym, co się uda, a co nie.

 

 

Jak co roku, są sukcesy i były porażki. Tych drugich nie traktuję jednak jako niepowodzeń, ale jako kolejną lekcję. W ogrodzie nie da się mieć pełnej kontroli nad naturą. Można jedynie obserwować, wyciągać wnioski i próbować jeszcze lepiej przygotować się na kolejny sezon. A ja już teraz mam mnóstwo planów na przyszły rok. A co działo się w moim ogrodzie w czerwcu? To jeden z tych miesięcy, które kocham najbardziej. Uwielbiam poranne i wieczorne spacery między grządkami, kiedy mogę po prostu zatrzymać się na chwilę i podjadać prosto z krzaczków dojrzałe truskawki. W tym roku wyjątkowo pięknie obrodziły również maliny. Nie mogło zabraknąć zielonego groszku, którego chyba nigdy nie udaje się donieść do domu w całości, bo większość znika podczas spacerów po ogrodzie. Smakowaliśmy także świdośliwę oraz agrest. Niestety część owoców agrestu straciliśmy podczas czerwcowych upałów, owoce dosłownie się ugotowały na krzewach.

 


 

Za nami również pierwsze zbiory warzyw. Na naszym stole pojawiły się pyszne surówki z młodej kapusty oraz chrupiące kalarepki. Było też kilka obowiązkowych wypieków z rabarbarem, bez których nie wyobrażam sobie początku lata. Od lutego kilka razy w tygodniu jedliśmy sałatki przygotowane na bazie własnego szpinaku. W tym roku rósł wyjątkowo piękny, dorodny i dawał naprawdę imponujące plony. Cieszą także pierwsze pomidory oraz ogórki ze szklarni. Zebrałam również czosnek, który uprawiałam właśnie pod osłonami. Z ogromną radością obserwuję także deserowe winogrono, które z każdym tygodniem rośnie coraz piękniej i zapowiada naprawdę obfite zbiory. Miałam tak dużo sałat w różnych ich odmianach, że śmiało mogę o nich powiedzieć, że są piękne. Rozdawałam je znajomym oraz sąsiadom i każdy nie dowierzał, że są takie odmiany i że bywają tak wielkie. W tym orku udało mi się również zebrać kwiaty rumianku, które piję zazwyczaj rano, a które przyjemnie działają na moje jelita.

 


 

Mój ogród to jednak nie tylko warzywa i owoce. To także mnóstwo kwiatów zarówno bylin, które wracają każdego roku, jak i roślin jednorocznych, które z ogromną przyjemnością wysiewam każdej wiosny. Nie wyobrażam sobie ogrodu bez róż i piwonii, które każdego roku zachwycają swoim wyglądem i zapachem. Bardzo dużą uwagę poświęcam również kwiatom miododajnym. Chcę, aby mój ogród był miejscem przyjaznym dla pszczół, trzmieli, motyli i wszystkich innych pożytecznych owadów. To właśnie one sprawiają, że ogród naprawdę żyje. Widok roślin pełnych owadów i delikatnego brzęczenia w letnie dni daje mi ogromną satysfakcję i utwierdza mnie w przekonaniu, że warto tworzyć przestrzeń w zgodzie z naturą.

 


 








Choć ten sezon nie należy do najłatwiejszych, nie poddaję się. Ogród każdego dnia przypomina mi, że natura działa swoim rytmem, a cierpliwość jest jedną z najważniejszych cech ogrodnika. Każdy rok jest inny, każdy przynosi nowe wyzwania, ale także mnóstwo powodów do radości.

Zapraszam Was do obejrzenia zdjęć z mojego czerwcowego ogrodu. Sami zobaczcie, jak wiele dobra, kolorów i życia można znaleźć w tym wyjątkowym miejscu. Mam nadzieję, że poczujecie choć odrobinę tej atmosfery, którą każdego dnia odnajduję w swoim małym, zielonym azylu.

 

Magdalena

Komentarze

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog