poniedziałek, 20 marca 2017

Gold Collagen Facial Mask | Kolagenowa Maseczka Do Twarzy | GlySkinCare

Maseczki uwielbiam i sięgam po nie gdy tylko nadarzy się okazja. Niestety w moim życiu panuje ciągły pospiech  i takie momenty zdarzają mi się tylko w niedzielę. Co więcej od kilku lat są to głównie domowe maseczki, często na bazie glinek. Tych gotowych nie kupuję bo zazwyczaj nie podoba mi się ich skład a te w postaci maski po prostu są o wiele za duże na moją drobną buzię. Jednak przy okazji poznawania kolagenowych płatków pod oczy, o których pisałam niedawno klik, w moje ręce wpadła również kolagenowa maseczka do twarzy ze złotem


Maseczka została wzbogacona kolagenem, aloesen, alantoiną, wyciągiem z kwiatu róży francuskiej, witaminami A, C, E, B3 oraz silnie nawilżającym kwasem hialuronowym. Maseczka ma za zadanie zadbać o młodszy i zdrowszy wygląd skóry.  Nawilża, rozjaśnia skórę, redukuje zmarszczki oraz dodatkowo ja wygładza i ujędrnia. 
Tak jak i w przypadku płatków pod oczy, maseczka jest szczelnie zamknięta, ale nie miałam problemów z jej otwarciem. Co innego już sama maseczka i jej nakładanie. Niestety mam bardzo małą buzię i spodziewałam się tu problemów. Wszystkie otworki maseczki w moim przypadku są tam gdzie nie trzeba. Pomogłam sobie nożyczkami i końcu jakoś ją zaaplikowałam. 


Maseczka nie trzymała się tak idealnie skóry twarzy jak to było w przypadku płatków i "zmuszona" byłam siąść na kanapę. Trzymałam ją na skórze twarzy 25 minut. Przez ten czas nic nie podrażniało, nie szczypało jak i nie ściekało na odzież czy kanapę. Maseczka posiada piękny, mieniący się złotem kolor oraz delikatny, przyjemny zapach. Jej konsystencja była jak dość delikatna galaretka. Maska jedna nie rozpadała się i spokojnie mogłam dokonywać poprawek po nieudanym jej nałożeniu. Moja twarz jest niewymiarowa pod maseczki ale i tak uważam, że powinny one mieć inne otworki oraz być sprzedawane w dwóch lub trzech wersjach jeśli chodzi o ich rozmiar :)
No ale najważniejsze, działanie. Po maseczkę sięgnąłem poprzedniej niedzieli. Byłam akurat po ciężkim tygodniu w pracy, po sobotnim koncercie a tego dnia grałam kolejny. Wierzcie mi,  z ciężkim sercem patrzyłam na siebie w lustrze, ponownie przemęczenie. Maseczka przyjemnie i w widoczny sposób wygładziła moją skórę oraz ją rozjaśniła. Skóra nie była już tak szara, otrzymała porządną dawkę młodości. Taka maseczka dodatkowo przyjemnie koi oraz relaksuje. Jednorazowe użycie maseczki nie miało wpływu na moje zmarszczki w okolicach oczu.


Cena: ok 24 zł

Maseczkę znajdziecie na stronie sklepu Diagnosis. 

Z działania miseczki jak najbardziej byłam zadowolona i śmiało mogłabym po nią sięgać w dni kiedy mam ważniejsze wyjście. Jednak jej wielkość i krój niestety zupełnie mi nie pasują. Z tej serii jednak wolę płatki pod oczy. Mają świetne działanie oraz super leżą. Co do maseczek, pozostanę przy tych domowych :) 

Miłego dnia :)
Magdalena


piątek, 17 marca 2017

Różowa Bluzka | Pink Blouse | Zaful

Po moim wielkim zauroczeniu haftami, ogromnie przypadły mi również do gustu bluzki z szerokimi rękawkami. Ze względu na zbliżającą się wiosnę wybrałam bluzkę szyfonową w kolorze jaśniutkiego różu. Bluzka jest delikatna ale nigdzie nie prześwituje, wybrałam rozmiar M. Jak na razie uwielbiam ją nosić w zestawieniu z ulubionymi jeansami. W Zaful znajdziecie dużo bluzek jak i sukienek z takimi luźnymi rękawkami.









Miłego weekendu :)
Magdalena



środa, 15 marca 2017

Jeansowa kurtka | Hafty | Denim jacket | Embroidered | Zaful

Jeansowe kurtki kusiły mnie od dawna ale zawsze potem odnosiłam wrażenie, że do niczego mi one nie pasują. Postanowiłam się przełamać i tak oto w mojej szafie pojawiła się moja pierwsza, pięknie haftowana jeansowa kurtka. Wybrałam rozmiar M i był to idealny wybór. Jako miłośniczka natury wybrałam typowe wiosenne hafty. W sklepie Zaful znajdziecie wiele innych modeli, z haftami jak i również bez nich. 









Magdalena




poniedziałek, 13 marca 2017

Odżywczy płyn micelarny | Tonik 2w1 | Vianek

Moje zachwyty oraz uwielbienie do serii odżywczej kosmetyków Vianek nadal rośnie. Wcześniej na blogu mogliście poczytać  o maseczce a zarazem peelingu w jednym - klik oraz kremie do twarzy na noc - klik. Natomiast dziś słów kilka o odżywczym płynie micelarnym, który spełnia również rolę toniku. Jest to już moja druga butelka w użytku, a to oznacza, że na stałe zastąpił płyn  do demakijażu z Biloven. 


Tak jak poprzednie kosmetyki Vianek, również ten kupiłam w zestawie. Tym razem było to połączenie płynu micelarnego oraz kremu pod oczy. O kremie innym razem :) 
Ten kosmetyk Vianek łączy w sobie funkcje płynu micelarnego, skutecznie usuwającego makijaż oraz toniku o działaniu nawilżającym oraz kojącym.  Przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Dzięki zwartości oleju rokitnikowego, oleju z pestek moreli oraz lecytyny sojowej, odżywia i pozostawia ochronną warstwę, która zapobiega przesuszany skóry. Natomiast ekstrakt z nagietka oraz panthenol łagodzą podrażnienia oraz przywraca skórze komfort po demakijażu.
Tak jak i pozostałe płyny micelarne wychodzące spod skrzydeł firmy Sylveco, również tu pakowanie to drobniejsza, wysoka buteleczka. W użytkowaniu kłopotów nie sprawia i jak dotąd nic mi się nie wylało w kosmetyczne na wyjazdach. Grafika oczywiście dla mnie i w tym przypadku jest śliczna.  


Pisałam Wam już wcześniej o tym jak bardzo spodobał mi się zapach tej odżywczej serii. W przypadku tego płynu również jest bardzo przyjemnie. Zapach dla mnie ma nutę słodkawą, lekko marcepanową i z przyjemnością sięgam po niego każdego dnia. Płyn posiada bezbarwny kolor pomimo zawartości oleju z rokitnika, także skóra nie łapie pomarańczowego koloru.
Dla mnie płyn okazał się być bardzo wydajny. Na co dzień mój makijaż jest delikatny i pierwsza butelka starczyła mi na prawie trzy miesiące użytkowania. Idealnie, bo według producenta płyn traci datę ważności po trzecim miesiącu od momentu jego otwarcia.
Demakijaż twarzy to dla mnie codzienny rytuał. Wreszcie trafiłam na kolejny płyn, który bezproblemowo i dokładnie usuwa makijaż z twarzy a jednocześnie nie podrażnia jej oraz nie wysusza. Zawsze po jego użyciu skóra jest delikatnie nawilżona oraz ukojona. Pomimo zwartości olejków skóra nie jest lepka czy też zapchana. Płyn bez problemu zmywa u mnie tusz oraz brązowy jak eyeliner. Jeśli chodzi o podkład czy puder, wystarczy delikatnie przejechać wacikiem po twarzy by wszystko ładnie usunąć. 


Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Calendula Officinalis Flower Extract, Propanediol, Panthenol, Prunis Armeniaca Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Lecithin, Citric Acid, Phytic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Lilial, Coumarin.


Pojemność: 200 ml
Cena: 16,99


Jak dla mnie jest to kolejny kosmetyk Vianek z serii odżywczej, którym warto się zainteresować. Za jakiś czas pewnie napiszę Wam jak sprawdził się krem pod oczy. Z pewnością skuszę się również na inne kosmetyki Vianek z pozostałych dostępnych serii :)



Magdalena 



czwartek, 9 marca 2017

Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem | GlySkinCare | Golden Collagen Eye Pads

Od początku prowadzenia bloga, wielokrotnie wspomniałam już o jednym z moich największych problemów jakimi są cienie pod oczami. Od lat są one moją zmorą i nic na nie nie działa. Jeśli trafię na fajny kosmetyk to efekty i tak są krótkotrwałe. Tyle na nie narzekałam, że w "nagrodę" otrzymałam kolejny problem, opuchliznę pod oczami. Na to wszystko złożyło się zbyt mało snu oraz stres. Jak wiadomo stres robi swoje a mnie od dobrych pięciu lat nie opuszcza bezsenność. Za dużo nad wszystkim myślę, ciągle wszystkim się zamartwiam i nie ważne jak bardzo zmęczona kładę się spać, sen nie nadchodzi. Także prawie każdego dnia wyglądam jak chodzące zombie.
Tak wiem, powinnam wyluzować, ale to wcale nie jest takie łatwe. Reaguje dosłownie na wszystkie bodźce, te zaistniałe w moim życiu codziennym jak i te płynące ze świata. Nie myślcie, że z tym nie walczę, niestety moja natura wrażliwca zwycięża. Do tego skóra wokół moich oczy jest cieniutka i bardzo delikatna. 
Jeśli chodzi o inne zabiegi zwalczające cienie czy opuchliznę, to robię sobie różnego rodzaju okłady, typowe domowe zabiegi oraz nadal szukam jak i stosuje różne kosmetyki. Tym razem mając okazję wypróbować kosmetyk przesłany mi przez firmę Diagnosis ,skusiłam się na Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem. Jest to kolejny kosmetyk GlySkinCare jaki u mnie zawitał. Z większości z nich byłam zadowolona a ich recenzje znajdziecie przeglądając archiwum bloga. 



Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem, wzbogacone zostały kolagenem, aloesem, alantoiną, olejem z pestek winogron, arbutyną, witaminami A,C,E, olejkiem różanym oraz silnie nawilżającym kwasem hialuronowym.  Według producenta są idealną opcją dla delikatnej i cienkiej skóry wokół oczy, czyli takiej jak mojej. Płatki mają za zadanie redukować zmarszczki, cienie oraz opuchliznę pod oczami. Dodatkowo maja nawilżać oraz odżywiać skórę. Brzmi pięknie prawda? 
Płatki, po wyjęciu z kartonika wyglądają jak złoto. Pięknie się mienią i byłam miło zaskoczona tuż po ich wyjęciu z opakowania. Nie miałam żadnych problemów z ich aplikacją, nic się nie darło, nie wylewało, było jak trzeba, bez niepotrzebnych nerwów. Miałam i stosowałam już różne płatki ale te jako pierwsze idealny mają dla mnie kształt. Świetnie dopasowują się do kształtu oka i co najważniejsze, idealnie przylegają. Śmiało możecie zająć się wtedy czym chcecie i nie martwić się, że zaraz coś odpadnie. Zapach miały raczej neutralny. 


Trzymałam je na skórze 30 minut, tak jak zaleca producent. W tym czasie nic nie szczypało, nie podrażniało jak ni nie dawało uczucia dyskomfortu. Jeśli chodzi o efekty, są to najlepsze płatki pod oczy jakie do tej pory miałam. Oczywiści sińce w całości nie zniknęły ale dało się zauważyć różnicę. Jednak to co najmilej mnie zaskoczyło to pięknie wygładzona skóra pod oczami. Płatki zadziałały jak idealny kompres łagodzący  oraz wygładzający. Użyłam je poprzedniej niedzieli i po ich zdjęciu stwierdziłam, że dziś nie sięgam po korektor pod oczy. Tego dnia nie użyłam również kremu czy olejku pod oczy. Płatki zapewniły mi odpowiednie nawilżenie skóry. 



Skład: Aqua, Collagen, Glycerin, Hyaluronic Acid, Allantoin, Tocopherol, Propylene Glycol, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Arbutin, Vitis Vinifera Seed Oil, Retinol, Ascorbic Acid, Petrolatum, Gold, Rosa Gallica Flower Oil, Phenoxyethanol.

Cena: ok 9 zł

Z tych płatków pod oczy jestem bardzo zadowolona i z chęcią zaopatrzę się  w kolejne opakowania. Jestem świadoma, że sińce i opuchlizna w moim przypadku nie znikną na stałe ale warto sięgać po płatki w ważniejsze dla nas dni. Ważne spotkanie, impreza a my chcemy ładnie wyglądać. Na dniach zamierzam przetestować również kolagenową maseczkę do twarzy z tej samej serii.


Miłego dnia 
Magdalena