Kolagenowe serum ze złotem | Gold collagen serum | GlySkinCare

Przez ostatnie dwa miesiące, ja oraz moja znajoma, miałyśmy możliwość sprawdzenia kolejnego kosmetyku GlySkinCare jakim jest kolagenowe serum do twarzy. To już kolejny kosmetyk z tej serii jaki testowałam. Produkt jakim jest serum do twarzy jak najbardziej lubię i zazwyczaj zawsze jakiś mi towarzyszy podczas wieczornej pielęgnacji skóry twarzy. O dobre serum ciężko i większość z nich po prostu się u mnie nie sprawdza. Efekty w trakcie stosowania są kiepskie lub takie same jakbym ich w ogóle nie stosowała.
Gold Collagen Serum marki GlySkinCare to serum ze złotem, kolagenem i kawiorem. Drogocenna formuła została wzbogacona również o naturalne ekstrakty roślinne z zielonej herbaty, liści oliwki europejskiej, marchwi, arniki, piwonii oraz kompleks minerałów neutralizujących wolne rodniki. Kosmetyk intensywnie nawilża, ujędrnia, wygładza i odżywia skórę. Ponadto, spowalnia procesy starzenia się skóry. Serum można stosować rano jak i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.
Serum zostało umieszczone w wizualnie ładnym oraz praktycznym w użytkowaniu opakowaniu. Ja zdecydowałam się  sięgać po nie w trakcie wieczornej pielęgnacji i używałam je tylko na twarz. Przy pomocy pompki wyciskałam jedną, większą kropelkę i delikatnie rozprowadzałam ją na twarzy. Konsystencja serum jest przyjemna, nie za rzadka i sprawnie rozprowadza się po skórze. Określiłabym ją jako żelową.  Jak na serum przystało, dość szybko się wchłania. To co mi w nim przeszkadzało, to fakt, iż na skórze pozostawał lepki film. Potem nakładałam krem, obecnie jest to krem brzozowo-nagietkowy z Sylveco. Latem również lubię treściwe konsystencje, a ten krem jeśli chodzi o skład, oparty jest głównie na olejach. Jeśli chodzi o serum na duży plus zasługuje zapach serum, delikatny i orzeźwiający.
Serum stosowałam tylko tydzień ponieważ mojej skórze nie podpasywał jego skład. Przez kolejne tygodnie był testowany przez moja koleżankę. Jej codzienna pielęgnacja nie jest oparta na kosmetykach naturalnych dlatego jej cera przyjęła serum bardzo pozytywnie. Przez ten czas zużyła połowę opakowania dlatego śmiało można powiedzieć, że jest to kosmetyk wydajny. Serum bardzo ładnie nawilżało oraz odżywiało jej skórę. Zdarzało się, że używała je również rano pod makijaż. Efekt lekkiej lepkości jej nie przeszkadzał. Nie zauważyłyśmy jakiegoś wielkiego efektu wow jeśli chodzi o odmłodzenie skóry, ale z pewnością była ona gładka oraz promienna. Serum okazało się być wystarczająco lekkie dla skóry i nie zapychało jej.
Pojemność: 50ml
Cena: 70-100zł
To serum jak i pozostałe kosmetyki z tej serii, dostępne są w sklepie medyczny admed24.pl.

Miłego wieczoru :)
Magdalena 

Komentarze

  1. Dawno już nie miałam niczego z tej marki. Lubiłam kwas glikolowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli wychodzi na to, że to taki średniak nie warty swojej ceny. Szkoda, bo obietnice producenta były kuszące.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech to mi pewnie też by nie podpasowało:( Nie miałam nigdy nic z tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękne opakowanie. Bardzo mi się podoba, szkoda jednak, że to taki średniaczek...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. na pewno to kosmetyk przyjemny w stosowaniu, do tego ładny, lubię tą markę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna butelka. Samej marki nie znam, a myślę, że tej szaty graficznej bym nie zapomniała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kilka kosmetyków z tej maski, ale złotego sera jeszcze nie poznałam. Szkoda, że nie współgra ze wszystkimi cerami, a i same efekty są zaledwie satysfakcjonujące.

    OdpowiedzUsuń
  8. Możliwe, że kiedyś wypróbuję to serum :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sooner or later I'll buy it! beautiful photos, dear ))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe serum, ładna butelka :) Nigdy nie stosowałam kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji używać produktów tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stosowałam to serum i jak dla mnie bomba:)

    Buziaki:*
    Nowy post -> WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog