niedziela, 18 listopada 2018

emOILent | organic - natura | Biały Jeleń

Nawet w tak w małym mieście jak Ostrzeszów, można natrafić na coś wyjątkowego.
Wieki temu wspomniałam Wam, że to waśnie w miejscu gdzie mieszkam, znajduje się serce marki Pollena, którą większość z Was kojarzy z nazwą Biały Jeleń. Niestety z świadomości większości z nas, Biały Jeleń kojarzy się głównie z mydłem, proszkiem do prania lub kosmetykami z kategorii higiena. Co więcej, moje początki z ich kosmetykami nie należały do najprzyjemniejszych. Czas jednak szerzej otworzyć oczy i przyjrzeć się lepiej, co marka ma nam do zaoferowania. Dziś słów kilka o kosmetyki z bardzo estetycznie wydanej serii organic-natura. Od kilku miesięcy w moim domu gości emOILent do suchych partii ciała.
Bazę kosmetyku stanowią starannie wyselekcjonowane oleje o właściwościach kojących i odżywiających, które pozostawiają odczucie regeneracji naskórka. Po aplikacji poczujesz zmiękczenie zrogowaciałej skóry. Systematyczne stosowanie ograniczy utratę wody własnej z naskórka i wzmocni naturalna barierę lipidowa skóry.
Właściwości składników aktywnych:
Olej z ostropestu:
- wyraźnie regeneruje i odnawia barierę naskórka,
- redukuje szorstkość, nadaje miękkość i gładkość;
Olej migdałowy:
- nawilża i ujędrnia skórę,
- łagodzi podrażnienia,
- chroni skórę przed działaniem negatywnych czynników zewnętrznych;
Kompleks odżywczy:
- stymuluje odnowę komórkowa,
- doskonale hamuje rodnikowe utlenianie się lipidów,
- odbudowuje płaszcz tłuszczowy naskórka i jego fizjologiczne właściwości ochronne.
Przyznam szczerze, że cała seria organic-natura prezentuje się przyjemnie, zarówno pod względem estetycznym jak i składu kosmetyków.  Tak się stało, że jakiś czas temu wpadł w moje ręce emOILent i jeszcze tego samo dnia zabrałam się za jego użytkowanie. Od razu wspomnę, iż nie mam problemu z tzw. suchymi partiami ciała. Dla mnie ten kosmetyk jest jak po prostu uniwersalny. Sięgam po niego prawie każdego dnia i używam miejscowo na skórę twarzy, szczególnie okolice oczu, usta, miejsca w których mam tatuaże jak i czasami nogi, zanim wyjdę na dłuższą trasę rowerową. Bardzo miło jestem zaskoczona wydajnością kosmetyku, która w połączeniu  z jego ceną, sprawia, że każdy może sięgnąć po tą serię.

Tuż po otwarciu słoiczka można poczuć miły, słodkawy zapach, który lubię potem czuć na mojej skórze. Uwielbiam gdy towarzyszy mi w ciągu dnia. Konsystencja kosmetyku należy do zbitych jednak bezproblemowych w wydobywaniu. W kontakcie z ciepłą skórą, zmienia swoją konsystencję na typowo oleistą. Z pewnością znajdzie fanów wśród osób, które lubią i sięgają po oleje w czystej postaci. Jak to z olejami bywa, skóra potrzebuje trochę czasu aby coś w siebie wchłonąć i nie być lepką. Mi to akurat nie przeszkadza. 
O cudach po, pisać nie będę, bo takowych nie ma. Z pewnością jednak kosmetyk spełnia swoje obietnice jeśli chodzi o nawilżanie, gładkość oraz ogólną pielęgnację skóry. Bardzo cenię sobie również jego dobry skład. Bez ogólnej chemii oraz ściemy.
Isopropyl Myristate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silybum Marianum Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Cera, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Parfum, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol.
Pojemność: 100ml
Cena: 29,99 zł (lub taniej) 
Marka Pollena z pewnością idzie w dobrym kierunku, teraz tylko należałoby ich kosmetyki poznać oraz docenić. Gdy tylko mam okazję, sięgam po nasze rodzime kosmetyki, powstałe na bazie regionalnych surowców. Warto.

Pozdrawiam
Magdalena

 

10 komentarzy:

  1. Jestem miło zaskoczona. Ja nawet nie wiedziałam że Biały Jeleń ma takie produkty. Super

    OdpowiedzUsuń
  2. It looks so nice, I'd like to try it!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt choć ja za ta marka nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe kosmetyki, piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Markę kojarzę głównie z klasycznego, szarego mydła. Moja babcia stale miała je w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marka kojarzy mi się tylko z szarym mydłem:) Fajnie, że się rozwija:) No i super, że jesteś zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, widzę super kosmetyk, przydałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie ta marka rozczarowała "naturalnym" mydłem z SLES, które bardzo szkodzi mojej skórze. Od tego czasu podchodzę do ich produktów z duża rezerwą.

    OdpowiedzUsuń
  9. biły jeleń zawsze kojarzy mi się z szarym mydłem a tu proszę jakie cudeńko

    OdpowiedzUsuń