niedziela, 13 października 2019

Idealny prezent dla wielbiciela zwierząt | MyGiftDNA ♥

Wielu z Was wie, że uwielbiam naturę oraz zwierzęta. Przebywanie w ich towarzystwie to nie tylko przyjemność, wszystko to sprawia iż wiele spraw w życiu nabiera sensu. Od lat do natury, w tym zwierząt, podchodzę nie tylko z uwielbieniem ale i odpowiednim szacunkiem. Nie wyobrażam sobie mojego domu bez towarzystwa moich psów,  nie ważne jak bardzo wkurza mnie ich sierść wszędzie i ciągłe sprzątanie. Dlatego sprawiają mi również frajdę spersonalizowane prezenty związane z moją psią dzieciarnią i uwielbiam patrzeć jaką i  im sprawiają to radość. Zazwyczaj są to drobne zabawki, jak piłki czy pluszak. Ostatnio jednak w moje ręce  trafił idealny prezent dla wielbiciela zwierząt. Prezent, który zachwyci zarówno właściciela zwierząt jak i  jego pupile. Kilka lat temu nawet nie pomyślałabym, że jest możliwości otrzymania, zamówienia takich gadżetów, a teraz są w moim salonie. Wszystko dzięki miejscu jakim jest internetowy sklep MyGiftDNA. Jest to mój ulubiony sklep z wieloma pomysłami na spersonalizowane prezenty na wiele okazji, jak ślub, dzień mamy czy zbliżający się dzień nauczyciela. W mojej paczce, przeznaczonej dla wielbiciela zwierząt, znalazł się spersonalizowany zestaw do wina oraz poduszka dla Islandii.
Zestaw do wina, to drewniana pudełko z grawerem na pokrywce. Oboje z Piotrkiem jesteśmy wielkimi wielbicielami czerwonego wina i zestaw składający  się z korkociągu, dwóch zatyczek oraz obrączki na szyjkę butelki, jest strzałem w dziesiątkę. Jest to prezent nie tylko elegancki ale przede wszystkim użyteczny i posłuży nam na lata. Jako grawer zdecydowałam się na wzór idealny dla wielbicieli serialu Friends, który znamy chyba już na pamięć. Całość prezentuje się świetnie a w sklepie MyGiftDNA możecie dostępnych jest wiele różnych motywów na pokrywce oraz różnych sposobów jej personalizacji. Nie wiem czemu, ale prezenty z motywem drewna podobają mi się najbardziej.
Ponieważ uwielbiam wszelakiego rodzaju dodatki do domu, nie może w salonie zabraknąć fajnych poduszek. Na naszej sofie  w salonie znajdują się zarówno te ozdobne, które mają ładnie wyglądać , jak i te do których można się przytulać do woli. Wieczorami Lolek idzie spać do swojego łóżka natomiast Isla ma zupełnie inny charakter i cały czas chce być blisko nas. Dlatego gdy decydujemy się na obejrzenie kolejnych odcinków serialu, ona jest już przy naszym boku. Czasami zabraniam jej wskakiwać na sofę, ale zazwyczaj moje miękkie serce pozwala jej leżeć tuż obok. Dlatego idealnym pomysłem okazała się być jej własna poduszka. Odpowiednio wielka, profesjonalnie wykonana oraz ozdobiona  wizerunkiem pandy i napisem "Poduszka Isli" Nie wiem jak to możliwe ale od razu wyczuła, że to dla niej i już pierwszego wieczoru leżała  w nią w tulona.
Islandia uwielbia swoją nowa poduszkę a ja uwielbiam patrzeć jak się do niej tuli. Poduszka wpasowuje się w klimat ogólny salonu i co ważne, poszewkę można prać gdy tylko będziemy mieć na to ochotę.  Jeśli nie znacie sklepu MyGiftDNA to najwyższa pora to zmienić. Jest to wspaniałe miejsce z wieloma świetnymi spersonalizowawszy prezentami, które z pewnością Was zachwyci. Zamówienie dotarło do mnie w kilka dni od momentu zakupu. Oferta sklepu z pewnością trafi w Wasze potrzeby oraz gusta. Poniżej kilka kilka ciekawych pomysłów na inne pomysły na prezent dla wielbiciela zwierząt i nie tylko.


Wpadło Wam coś w oko? Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla bliskiej Wam osoby, z pewnością znajdziecie coś na stronie sklepu MyGiftDNA. Z pewnością zaskoczycie swoim pomysłem a prezent stanie się pamiątką na wiele lat.

Miłego wieczoru :)
Magdalena

sobota, 5 października 2019

Caudalie | Serum przeciwzmarszczkowe VineActive.

Na początku września wspomniałam Wam o moim pierwszym spotkaniu z kosmetykami marki Caudalie. Było ono na tyle udane, że postanowiłam napisać słów kilka na temat kremu na noc przeciw przebarwieniom. Krem spisał się u mnie świetnie i z przyjemnością zużyłam go do końca. Nadal ze mną jest jeszcze drugi kosmetyk, który dobrałam do kremu, a mianowicie serum przeciwzmarszczkowe z serii VineActive. Nie stosuję go tak regularnie jak krem, dlatego jeszcze pozostanie ze mną przez najbliższe dwa lub trzy tygodnie. O dobre serum do twarzy nie jest łatwo i wiele z nich niestety rozczarowuje. Tu spotkała mnie akurat miła niespodzianka i za każdym razem sięgam po nie z lekkim uśmiechem na twarzy.


Serum bogate w antyoksydacyjne polifenole pomaga skórze w walce przeciwko codziennym atakom z zewnątrz (zanieczyszczenie środowiska, stres...), w widoczny sposób wygładza zmarszczki i przywraca skórze naturalny blask. Jego lekka i płynna konsystencja wtapia się w skórę bez efektu lepkości. Jego delikatny zapach łączy nuty liści mandarynki, wody ogórkowej i esencji z mięty.
Serum ma na celu:
- wygładzić zmarszczki
- przywrócić skórze blask
- działać przeciwko zanieczyszczeniom płynącym z powietrza.
Znajdziemy tu:
- ustabilizowane polifenole z pestek winogron, najsilniejsze cząstki obronne świata roślin, chroniące kolagen i kwas hialuronowy, działające antyoksydacyjnie.
- wyciąg ze świerku, stymuluje obronę komórkową, przeciwdziała degradacji komórek.
- ustabilizowana witamina C, silny antyoksydant, równoważy produkcję melaniny, pobudza kolagen.
- witamina E,  chroni skórę, nadaje jędrność.
Dodatkowo:
- 97% składników pochodzenia naturalnego.
- nie powoduje zaskórników.
- testowany pod kontrolą dermatologiczną.
I jak wszystkie produkty Caudalie nie zawiera parabenów, fenoksyetanoli, ftalatów, olejków mineralnych ani składników pochodzenia zwierzęcego.
Tak jak w przypadku kremu również serum skusiło mnie nie tyle swoimi obietnicami, co składem. To właśnie on zazwyczaj jest dla mnie najważniejszy i ma wpływ na to, jak zareaguje moja skóra i co dobrego  z niego wyciągnie. Skład jak najbardziej mi się podoba i odpowiada mojej skórze. Wreszcie trafiłam też na serum, które pomimo swojej delikatnej konsystencji nie jest zbyt wodnite. Bezproblemowo rozprowadza się na skórze i prawie że natychmiastowo wchłania. Tuż po jego nałożeniu mam chwilę czasu aby sięgnąć po krem i naszykować olejek, który używam zamiast kremu pod oczy. W trakcie trzech pierwszych tygodni jego używania, za każdym razem tuż po jego nałożeniu, odczuwałam na skórze lekkie mrowienie. Po pewnym czasie moja skóra przyzwyczaiła się do składu kosmetyku i mrowienie ustało.
Po serum sięgam kilka razy w tygodniu, bywa iż na przemian z serum marki Vianek. Oba mają na tyle różne składy oraz ukierunkowany cel w działaniu, iż zdecydowałam się je używać na przemian. Serum dla mnie okazało się być wydajne, nakładam dwie większe krople na twarz i to wystarczy, by zaaplikować je na całą buzię. Moja skóra nigdy nie zareagowała na nie w negatywny sposób w formie przesuszenia skóry, zapchania jej czy podrażnień. Z pewnością polubicie też jego delikatny i słodkawy zapach.

Pojemność: 30ml
Cena: ok 150zł
Serum bardzo przyjemnie skomponowało się z krem na noc również marki Caudalie. Oczywiście nie usunęło tych większych zmarszczek (mowa tu o zmarszczkach mimicznych) ale bardzo ładnie wygładza moją skórę. To natomiast sprawia, iż wygląda ona o wiele ładniej i wreszcie na wypoczętą. Dla mnie jest to idealne serum dla osób zapracowanych i zabieganych. Szukających dla swojej skóry jakiegoś kopniaka odmładzającego. Serum sprawia, iż moja skóra czuje się odpowiednio odżywiona jak i ukojona. Rano z przyjemnością zerkam w lustrze na jej ogólny stan. 
Lubicie kosmetyki marki Caudalie? 
Magdalena