środa, 1 stycznia 2020

Wspaniałe nowości od topestetic.pl | Serum z witaminą C oraz matujący krem SPF50 ♥

Witajcie kochani w nowym roku ♥ Mam nadzieję, że powitaliście go z uśmiechem i dziś przyjemnie jeszcze wypoczywacie. Oczywiście z początku nowego roku na blogu postawiłam rozpocząć od jak najbardziej pozytywnego wpisu. Dotyczy on oczywiście kosmetyków, które bardzo dobrze się u mnie sprawdziły i wspaniale umilały mi ostatnie tygodnie starego roku. Mowa tu o kosmetykach polskiej marki Clochee, która marzyła mi się już od jakiegoś czasu. Przybyły one do mnie ze sklepu internetowego topestetic.pl, pięknie spakowane i z dołączonymi próbkami kosmetyków do pielęgnacji buzi jak i włosów. Było też kilka drobnych prezentów jak notes, długopis oraz zawieszka.


Clochee to naturalne kosmetyki pielęgnacji twarzy oraz ciała. Oparte na surowcach roślinnych pochodzących  z certyfikowanych plantacji. Co ważne dla mnie, odpowiednie dla wegetarian oraz wegan. Uwielbiam firmy, których oprócz tworzenia wspaniałych kosmetyków dla naszej skóry, jest również ważne dbanie o naszą planetę i niekrzywdzenie zwierząt.  Posiadanie bloga sprawiało, że bardzo zmieniło się moje podejście do wyboru kosmetyków, a dokładnie tego z czego są zrobione. Mojej skórze i włosom zajęło kilka miesięcy, nim przyzwyczaiły się do naturalnej pielęgnacji. Musiałam najpierw pozbyć się wszystkich "oblepiaczy", które tylko fałszowały prawdziwy stan mojej skóry i włosów. Łatwo nie było, ale po kilku miesiącach pojawiły się pierwsze pozytywne skutki naturalnej pielęgnacji. Ta w połączeniu z wegetariańską dietą sprawiła, że skóra wygląda młodziej, jest szczęśliwsza.
Wracając do przesyłki, znalazłam w niej antyoksydacyjne serum olejowe z witaminą C oraz matujący krem SPF50. Ponieważ są to kosmetyki, które od dawna chciałam mieć, jeszcze tego samego dnia wprowadziłam je do pielęgnacji mojej buzi. Sami popatrzcie jak cudnie się prezentują. Klikając  w linki poznacie dokładny ich skład oraz to, co mają nam do zaoferowania.

Antyoksydacyjne serum olejowe z witaminą C ma za zadanie rozświetlać i nadawać skórze blasku. Wyrównywać koloryt oraz pomagać łagodzić podrażnienia i zaczerwieniania. Po jego zastosowania skóra powinna być wygładzana, wyciszona oraz miękka w dotyku. Serum chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.  ma silne działanie antyoksydacyjne, opóźnia pojawienie się zmarszczek, hamuje proces starzenia się skóry. Nie tylko wygładza ale również poprawia elastyczność skóry oraz wzmacnia naczynia krwionośne. zawartości naturalnych ekstraktów roślinnych z róży pomarszczonej i oleju z pestek śliwki. Róża jest niezwykle bogata w witaminę C, która słynie ze swoich właściwości antyoksydacyjnych. Hamując aktywność wolnych rodników wykazuje działanie anti-age, zapobiegając pojawianiu się zmarszczek. Wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i zmniejsza zaczerwienie skóry oraz jej nadreaktywność. Olej z pestek śliwki bogaty jest w kwas oleinowy, linolowy, witaminę E i antyoksydanty. Fantastycznie nawilża i odbudowuje uszkodzony naskórek.
Po serum sięgam każdego wieczoru, tuż po wieczornym oczyszczeniu buzi. Zazwyczaj nakładam dwie krople na polika a potem delikatnie masuję skórę twarzy, rozprowadzając olejek. Masuję skórę na tyle długo, aż czuję że skóra jest gotowa na przyjęcie kolejnego kosmetyku, jakim jest krem. Bardzo lubię ten moment, wiem jak masaż twarzy pozytywnie wpływa na wchłanianie kosmetyku oraz lepszy wygląd skóry. Już z pieszym jego użyciem rozkochałam się w jego słodkawym, ślicznym zapachu. Nawet takie drobnostki sprawiają, że chętniej sięgamy po danym kosmetyków. Olejek przyjemnie rozprowadza się na skórze i dość sprawnie wchłania jak na ten rodzaj konsystencji. Ponieważ jestem fanką używania olei, nie przeszkadza mi, iż po jego użyciu pozostaje na skórze delikatna lepka warstewka. Dla mnie nie jest ona uciążliwa i bezproblemowo współpracuje  z  kremami, a nawet kosmetykami typu podkład.
Moja skóra wręcz uwielbia pochłaniać to serum i z  momentem jego nakładania czuje ukojenie. Serum przyjemnie się wchłania, nie spływa  z niej, a nawet jeśli naniosę go za dużo to po prostu masuję nim równie z moją szyję. Po serum lubię też sięgać rano, ale nie robię tego każdego dnia. Serum nie stosują solo lecz po kilku minutach od jego nałożenia sięgam po krem do twarzy. Po serum z witamina C najlepiej sięgać późną jesienią oraz zimą, kiedy nasza twarz wymaga regeneracji oraz wyrównania kolorytu. W tym czasie zazwyczaj nie narażamy jej na negatywne skutki jakim jest ostre słońce. Ja niestety każdego roku borykam się z przebarwieniami po dłuższych trasach rowerowych w ostrym słońcu oraz drobnych bliznach po różnego rodzaju krostkach. Jak dla nie to serum działa lepiej niż większość kremów jakie do tej pory używałam. Wspaniale regeneruje i dopieszcza moja skórę, która wygląda po prostu ładnie. Aż miło zerkać na nią w lusterku.
Drugi kosmetyk z paczuszki topestetic to matujący krem SPF50 z olejkiem jojoba.  Jego matująca formuła zabezpiecza skórę twarzy, szyi i dekoltu przed promieniowaniem UV oraz fotostarzeniem. Jego substancje aktywne zapewniają ochronę przed działaniem wolnych rodników, pomagając opóźnić proces starzenia się skóry. Zawartość pigmentu subtelnie wyrównuje i upiększa koloryt skóry, niweluje niedoskonałości, pozostawiając ją gładką i pełną blasku, bez efektu niepożądanego błyszczenia.
Osobiście nie sięgam po kremy matujące bo te sprawiają, iż czuję w ciągu dnia zbyt mocne ściąganie mojej skóry. Co więcej nie przeszkadza mi lekki połysk mojej skóry. Pewnie byłoby inaczej gdyby moim problemem było zbyt duże błyszczenie oraz wydzielanie tłustawego sebum przez moją skórę. Tego kremu nigdy nie stosuję solo, ponieważ wtedy nie tylko nie nawilża odpowiednio mojej skóry, ale również nie łatwo go rozprowadzić. Da się, ale gdy robimy to dość sprawnie. Krem po prostu bardzo szybko się wchłania i sprawia, że skóra staje się natychmiastowo matowa. Dlatego za każdym razem nakładam go na wcześniej nałożone serum lub krem na dzień. Bardzo przyjemnie współpracuje  z innym kosmetykami. Nic się nie waży, nie roluje a ja mam przyjemność z jego nakładania jak i użytkowania.

Jak widzicie nie jest to normalny krem jeśli chodzi o jego kolor. Wygląda bardziej jak krem typu BB. Dlatego odkąd go używam nie sięgam dodatkowo po podkład, ponieważ nie mam takiej potrzeby. Krem bardzo ładnie koryguje mankamenty mojej skóry jak przebarwienia czy drobne krostki. Raczej używam go na bogato, tak, aż jestem zadowolona z efektu końcowego. Z pewnością będzie idealny dla osób szukających lekkiego, naturalnego krycia. Krem nie podkreśla suchych skórek, nie zbiera się w załamaniach skóry. Buzia wygląda bardzo naturalnie, a miejsca bardziej zaczerwienione zakrywam dodatkowo korektorem. Zazwyczaj potem nakładam też odrobinę mineralnego pudru. Krem nie podrażnia jak i nie wysusza mojej skóry. Jeśli czujecie się znudzeni kremami typu BB, koniecznie wypróbujcie ten krem. Zagwarantuje Wam delikatne, naturalne krycie oraz odpowiednie traktowanie Waszej skóry.
Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami Clochee, potwierdziło wszystko to, co wcześniej o nich czytałam. Marka Clochee to nie tylko kosmetyki na światowym poziomie, ale przede wszystkim pełne zadowolenie  z ich używania, efektu i pewność co do ich jakości oraz wspaniałego składu. Oba kosmetyki zakupicie oczywiście w sklepie topestetic.pl, który oferuje szereg niesamowitych produktów. Do tego macie tu gwarancje darmowej wysyłki oraz możliwość skorzystania z konsultacji kosmetycznych. Już niedługo są moje 38 urodziny i myślę, że to świetna okazja by sobie coś sprezentować i złożyć tam kolejne zamówienie. 
Znacie kosmetyki marki Clochee?
miłego dnia :)
Magdalena

18 komentarzy:

  1. Moja cera uwielbia Witaminę C, dlatego chętnie wypróbuje to serum. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kosmetyki z witaminą C :) Szczególnie teraz zimą, moja skóra chętnie ją przyjmuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt tonujący bardzo kuszący z takim składem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam się za bardzo na kosmetykach, ale taki efekt tonujący jak najbardziej do mnie przemawia :D Ciekawie prezentują się te produkty :)

    życzę samych wspaniałości na caluśki Nowy Rok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Clochee znam i uwielbiam! Również miałam okazję poznać nowości dzięki temu sklepowi, Topestetic nie zawodzi <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przetestowałabym te produkty :D
    Życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2020!
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam nic z tej marki, ale czytałam same pozytywy. Super, że i Ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. MArki nie znam ale sklep topestetic znam i baaardzo lubie :) Duzo radości w Nowym Roku ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś w tym jest, że to co jemy bezpośrednio wpływa na stan naszej skóry. Choć wegetarianką nie jestem, odkąd wprowadziłam do kuchni więcej warzyw i owoców, również czuję pozytywną zmianę. Kosmetyki które przedstawiasz naprawdę kuszą - zarówno serum jak i ten lekki krem!
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojej marzą mi się te mazidła:D bardzo chętnie bym je testowała:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam clochee :) Właśnie zastanawiam się nad tym serum z witaminą c:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę że na te serum z chęcią bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oba produkty zapowiadają się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo dobrego czytałam na temat tej marki. To serum mnie kusi bo uwielbiam kosmetyki tego typu :) no I sklep topestetic jest mi dobrze znany :)

    OdpowiedzUsuń
  15. markę Clochee poznałam dzięki Topestetic i bardzo polubiłam te kosmetyki

    OdpowiedzUsuń