MOJA SIERPNIOWA PIĘLĘGNACJA | KOSMETYKI NATURALNE | BEE.PL

O ile z podziwem zerkam na piękne makijaże u kobiet, jak i u młodych dziewcząt, siebie sama zawsze wolałam w wydaniu bardziej naturalnym. I o ile jestem świadoma, jak bardzo dobrze zrobiony i dobrany makijaż potrafi podkreślić nasza urodę, po prostu czuję się źle mając mocniejszy makijaż. Na taki oczywiście zdecydowałam się na mój ślub i nie żałuję. Na co dzień jednak ograniczam się do kremu typu BB, pudru mineralnego, tuszu i ostatnio również pomadek do ust. Przestały mi przeszkadzać moje sińce pod oczami, za to większy nacisk kładę na wyrównanie kolorytu mojej skóry. 

Od kilku lat staram się również wybierać kosmetyki z przyjemniejszym dla mojego organizmu składem. O ile początki nie były łatwe, teraz moja skóra czuje się dobrze a ja komfortowo. Przez cały sierpień towarzyszyły mi kosmetyki naturalne, które dotarły do mnie z ekologicznego sklepu bee.pl Możemy tu znaleźć ofertę naturalnych kosmetyków, jak i wielu zdrowych produktów spożywczych. Mniej więcej tak prezentowało się całe moje zamówienie. Mniej więcej, ponieważ po kilku dniach dotarł do mnie jeszcze jeden kosmetyk. Z całości jestem bardzo zadowolona i wszystko cudnie się u mnie sprawdziło.

W zamówieniu znalazło się naturalne mydło peelingujące w kostce BeeLove malina, lipa, mięta od Mydlarnia 4 szpaki. Gdy otrzymałam przesyłkę, jeszcze przed jej otwarciem czuć było jego miętowy zapach. Mięta to jeden z moich ulubionych dodatków, jeśli chodzi o czas lata oraz upalnych dni jak i nocy. Mięta wspaniale ożywia i pobudza nasz umysł. Odpowiednia kompozycja olejków zawartych w mydle przyjemnie nawilża i dba o moją skórę. Nie ma tu mowy o jej przesuszeniu. Natomiast dodatek pestek malin oczyszcza skórę z martwego naskórka. To mydełko, to dla mnie idealna pielęgnacja, odżywienie jak i wygładzenie w jednym. W jego składzie znajdziemy oliwę z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej babassu, olej rycynowy, peeling malinowy, glinkę różową, olejek eteryczny miętowy, rodzynki, kwiat hibiskusa, skórkę dzikiej róży, owoc bzu czarnego, kwiat bzu czarnego, kwiat lipy, owoc czarnej porzeczki oraz owoc maliny. Sami zerknijcie, czyż nie wygląda apetycznie?


 

Skusiłam się również na przepięknie pachnące  masło do twarzy i ciała Bee Natural marki Miodowa Mydlarnia. Uwielbiam takie masła do ciała za ich idealną dla mnie konsystencję oraz skład. Kosmetyk ten raczy mnie cudnym, słodkawym zapachem, który przez jakiś czas utrzymuje się na mojej skórze. Po naniesieniu na skórę konsystencja przechodzi w stan olejku. Masło przyjemnie się rozprowadza oraz odpowiednio wchłania, pozostawiając na skórze delikatny film. Okazało się być ono dla mnie wybawieniem podczas wyjazdu nad nasze polskie morze. Używałam je rano jak i wieczorem. Wspaniale koiło moją skórę wystawioną na działanie mocnego słońca, piachu oraz zimnej, słonej wody. Skóra była nawilżona, ukojona, odżywiona i po prostu pięknie wyglądała. Sięgam po ten kosmetyk zawsze, gdy ubieram szorty lub krótkie spódnice. Moje nogi pięknie się wtedy prezentują.

W jego składzie znajdziemy masło shea, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, wosk pszczeli, masło z mango, masło kakaowe, tapioka, olejek zapachowy, witamina E, mika (barwnik mineralny).


 

W mojej codziennej pielęgnacji nie może zabraknąć toników lub hydrolatów.  Używam je dość intensywnie podczas porannej pielęgnacji skóry, czasami również w ciągu dnia. Uwielbiam je za ich delikatność oraz odpowiednie działanie nawilżające, odżywcze jak i kojące. Tym razem jest to woda różana marki Make Me Bio. Już wcześniej miałam kilka ich kosmetyków i wszystkie dobrze się u mnie spisały. Woda różana jest uwielbiana przez wiele kobiet i chyba najczęściej kupowana. Zazwyczaj spryskuję nią twarz, czasami nanoszę na wacik. Jest ona również moim ulubionym dodatkiem, jeśli chodzi o domowe maseczki na bazie glinki. Podczas ostatnich upałów, woda wspaniale odświeżała i koiła skórę mojej buzi. Nadawała jej dodatkowo blasku oraz młodzieńczej świeżości. W jej składzie znajdziemy tylko wyciąg z róży damasceńskiej oraz wodę. 

Vianek to marka, która jest ze mną już dobrych kilka lat i nie jestem wstanie zliczyć, jak wiele ich kosmetyków używałam. Były to kremy do twarzy, masła do ciała, kosmetyki do włosów, olejek do demakijażu jak i kremy typu BB. Tym razem skusiłam się na ich łagodzący peeling do skóry głowy. Skusiłam się na niego, ponieważ podczas mojej wizyty u trychologa dowiedziałam się, że moje włosy mają się super, jednak muszę większą uwagę poświecić na lepsze oczyszczenie skóry głowy. Raz  w tygodniu sięgam po ten peeling i jak najbardziej widzę, jak i czuję zmiany. Przede wszystkim nie odczuwam żadnego miejscowego swędzenia, a skóra głowy jak i włosy pozostają dłużej świeże. Teraz, gdy obcięłam moje włosy, czasami aż nie dowierzam jak pięknie odbijają od skóry głowy i nie są przyklapnięte. Nigdy wcześniej nie miały, nie nabierały tak przyjemnej objętości. Masaż skóry głowy takim peelingiem sprawia, iż skóra jest oczyszczona  z zrogowaciałego naskórka jak i łupieżu. Regularne jego stosowanie poprawia ukrwienie skóry oraz oddziałuje na jej lepsze dotlenienie. Wszystko to ma wpływ na porost włosów oraz pobudzenie cebulek. W jego składzie znajdziemy kryształki cukru, masło shea, olej kokosowy oraz słonecznikowy, kwas salicylowy.


Od dobrych dwóch lat nie kupowałam kremu pod oczy, jako jego zamiennik stosowałam  świetnie działające olejki. Tym razem postanowiłam zrobić wyjątek i w sierpniu używałam rewitalizująco przeciwzmarszczkowy krem pod oczy marki  Ava z serii Eco Linea. Krem okazał się być delikatny i zarazem odpowiednio treściwy w swojej konsystencji. Krem przyjemnie nawilża oraz chroni delikatną skórę pod oczami. Używam go rano jak i wieczorem, od czasu do czasu zastępując moim ulubionym olejkiem. Świetnie współpracuje z kolorówką. Stasuję go za krótko, aby stwierdzić czy działa przeciwzmarszczkowo, jednak z pewnością ma on dobry wpływ na poranne obrzęki skóry wokół oczu. Latem gorące jak i mało przespane noce sprawiają, że rano budzę się z taki właśnie niepożądanymi obrzękami. Jednak po godzinie, przy odpowiedniej pielęgnacji  wszystko znika. Skóra jest nawilżona i lekko napięta. W jego składzie znajdziemy olejki z upraw ekologicznych jak i wodę lawendową. Jak dla mnie, jest to przyjemny krem na lato.


Na koniec taki oto słodziak. Przyzwyczajona ostatnio do mycia skóry twarzy żelem, skusiłam się na myjący mus do twarzy marki Fluff z serii malina i migdały. Ma on cudną puszystą konsystencję, która sprawia mi wiele przyjemności za każdym razem, gdy po niego sięgam. Zapach pełen słodyczy sprawia, że można wręcz odpłynąć. Mus delikatny w swym wyglądzie okazał się być odpowiednio mocny w działaniu, jeśli chodzi o oczyszczanie skóry mojej buzi. Sięgam po niego podczas wieczornej pielęgnacji. Bardzo dobrze usuwa pozostałości po kremach, kolorówce, jak i inne zanieczyszczenia. Pozostawia skórę czystą oraz pełną uczucia świeżości. Kosmetyk nie wysusza skóry oraz pozytywnie wpływa na jej odżywienie i ogólny stan. Jego skład może nie należny do idealnych i z chęcią widziałabym tu więcej naturalnych olejków, ale jest krótki oraz nieszkodliwy.


 

Zamówienie to zaliczam do bardzo udanych i jak najbardziej warto zapoznać się z ofertą sklepu bee.pl Jak sami możecie zobaczyć, jest tam w czym wybierać. Uwielbiam miejsca, sklepy, które stawiają na to co dobre dla naszego ciała. W ich ofercie jest wiele marek kierujących się szacunkiem wobec natury. Warto stawiać na zdrowie, dobry skład oraz wspierać polskie marki.

 

Miłego dnia :)

Magdalena


 



 

 

Komentarze

  1. wow, czytałam ten post i myślałam już tylko o tych malinkach i jak to musi wszystko cudownie pachnieć! Uwielbiam takie pielęgnacje.
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały ten zestaw pod każdym względem jest jak najbardziej udany :)

      Usuń
  2. Z Twojego zamówienia miałam wodę różaną, a także peeling do skóry głowy, oba produkty dobrze się u mnie sprawdziły. Znam też mus do mycia twarzy Fluff, ale wersję owoce leśne. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne kosmetyki, szczególnie to mydło peelingujące wydaje się bardzo fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Robię swoja wodę różaną, tej zaś nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przejrzę asortyment sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. All of these products look really beautiful! 

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauroczył mnie wygląd tego masła do twarzy i ciała :)
    Z chęcią zapoznam się z asortymentem tego sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. to masełko buciczek musi być fantastyczne, podoba mi się całe Twoje zamówienie, sama chętnie zaglądam na bee.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego sklepu jeszcze nie znam. Ta woda różana kusi mnie już od pewnego czasu i chyba w końcu się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam krem pod oczy Avy. Całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ciekawe produkty! Mydełko jest przepiękne, aż szkoda używać ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Good morning, how are you? I am Brazilian and I am looking for new followers for my blog. And I will follow yours, the following part is after the translator with flags, new friends are also welcome, no matter the distance.

    https://viagenspelobrasilerio.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog