Zapachowa mgiełka do ciała Biolaven | winogrono oraz lawenda | nawilżenie oraz odświeżenie.

Dopiero co zachwycałam się pierwszymi oznakami wiosny i zbliżającymi się dniami pełnymi ciepła. Dopiero co sadziłam małe sadzonki pomidorów w ogrodzie, a już przyszło nam powoli się  z nimi żegnać. Zbiory, szczególnie te w szklarni, potrwają jeszcze z miesiąc. Tymczasem każdego dnia robię kolejne przetwory na zimę właśnie z pomidorów oraz cukinii. Jest w tym wszystkim już odrobina smutku, bo na wiosnę przyjdzie nam znów długo czekać. Pocieszeniem są zbliżające się spacery po lesie oraz grzybobranie. Ze względu na susze, jaka panowała w lipcu i sierpniu, w moim rejonach grzybnie niestety nie obudziły się jeszcze do życia. Dzisiejszy spacer zaowocował jednak kilkoma kaniami, więc uraczyliśmy się dziś ulubionymi z nich kotletami.

Tymczasem wczoraj był ostatni, upalny dzień tegorocznego lata i pomyślałam, iż czas pokazać Wam jeden z kosmetyków, który jest idealny na tak gorące dni. Jest nim oczywiście zapachowa mgiełka do ciała Biolaven, której główne nuty zapachowe to winogrono oraz lawenda. Mgiełka znajdowała się w lipcowej edycji pudełka kosmetycznego Pure Beuaty i zdecydowanie przypadła mi do gustu.


Jak wiecie, jestem wielką miłośniczką hydrolatów oraz toników. Dlatego ta zapachowa mgiełka, o dość przyjemnym składzie, od razu skradła moje serce. Mgiełka ma urzekać swoim aromatem winogron z dodatkowym powiewem delikatnej nuty lawendy. Jest kosmetykiem idealnym do stosowania w ciepłe dni, w podróży lub na urlopie. Jej podstawowe zadanie to nawilżanie oraz lekkie chłodzenie skóry. Dodatkowa mgiełka pozostawia na skórze soczysty aromat

Biolaven, to kosmetyczne dziecię znanej wszystkim marki Sylveco. Jeśli zaglądacie na mojego bloga wiecie, iż jestem fanką tej marki od lat, jednak ta seria kosmetyków, jest mi najmniej znana. Może i dobrze, bo przynajmniej mgiełka sprawiła mi niemałą niespodziankę.

Po mgiełkę sięgam prawie każdego dnia i oczywiście wybyła ona ze mną również na wakacje. Za każdym razem przynosi mi chwile ukojenia oraz relaksu. Mgiełkę używam tylko do ciała, ze względu na nie do końca idealny dla mnie skład. Jeśli chodzi o twarz, z tej samej marki mam inny, świetnie spisujący się hydrolat. Zazwyczaj spryskuję nią okolice szyi oraz dekoltu. Na wakacjach również używałam ją na ręce, nogi lub plecy, jednak nie w momentach bycia na plaży lub basenie.

Mgiełka wspaniale nawilża skórę oraz daje uczucie odświeżenia. W żaden sposób nie podrażnią mojej skóry. Mgiełka nie pozostawia na skórze lepkiej warstewki, nie zapycha jej.  Opakowanie ma świetnie dobrany atomizer, który wytwarza idealną dla mnie mgiełkę. W te najbardziej upalne dni, mgiełkę trzymałam w lodówce, dzięki czemu jej używanie przynosiło mojej skórze natychmiastową ulgę.

Kolejny wielki plus tej mgiełki, to oczywiście jej zapach. Mamy tu przyjemną dawkę owocowa w postaci winogron oraz mniejszy dodatek lawendy. Oba zapachy są mi dobrze znane i oba są oczywiście  w moim ogrodzie. Lawenda obecnie przeżywa swoje drugie kwitnienie, a winogrona zaczynają wydzielać swoją słodycz, wyczuwalną szczególnie wieczorami. Latem to dla mnie idealne zastępstwo dla perfum, które w upalne dni bywają po prostu zbyt ciężkie. Po zastosowaniu mgiełki moja skóra pachnie słodkawo, świeżo i przede wszystkim delikatnie. Zapach utrzymuje się przez kilka godzin, co bardzo mnie cieszy.

Szczerze polecam Wam tą mgiełkę i czuję, że również Wy będziecie  z niej zadowolone. Mam ogromną nadzieję, że marka Sylveco wypuści kolejne mgiełki do ciała o innej, równie pięknej nucie zapachowej. Nie ważne z której linii kosmetycznej, bo zawsze kuszę się i kupuję ich nowości.

Miłej niedzieli :)
Magdalena




Komentarze

  1. Kocham domowe przetwory ❤️
    U nas sezon na grzyby jeszcze się nie zaczął, czekamy :)

    Mgiełka musi cudownie pachnieć ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą idealne :) Brakuje mi miejsca już na chowanie słoików :)

      Usuń
  2. bardzo lubię lawendę i ta mgiełka przypadła mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również :) Do mnie zdecydowanie przemawia słodka nuta winogrona :)

      Usuń
  3. Bardzo polubiłam się z tą mgiełką :) Używam jej nie tylko na ciało, ale też spryskuję nią ubrania. Nie pozostawia plam, a zapach na ubraniach utrzymuje się wyjątkowo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I didn`t tried it, but sounds great. Thanks for sharing.
    Home Chic Club

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podczas upałów używałam wody termalnej, ale muszę zapamiętać tę mgiełkę, bo chętnie ją wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog