Powrót do zapuszczania włosów i nowe odkrycie w pielęgnacji | Hairmoji Fruity Cowash
Od pewnego czasu ponownie postanowiłam zapuścić włosy. Wraz z tą decyzją zmieniło się również moje podejście do pielęgnacji. Staram się sięgać po kosmetyki, które są delikatniejsze dla skóry głowy i jednocześnie bardziej odżywcze dla długości włosów. Coraz częściej testuję też produkty, które wcześniej były mi zupełnie obce, właśnie po to, aby znaleźć pielęgnację najlepiej dopasowaną do moich aktualnych potrzeb. Jednym z takich odkryć okazał się Hairmoji Fruity Cowash od Hairy Tale Cosmetics. Muszę przyznać, że wcześniej nie miałam okazji korzystać z tego typu kosmetyków, dlatego był to dla mnie zupełnie nowy krok w pielęgnacji włosów. Tym bardziej cieszę się, że mogłam go przetestować, bo już po pierwszych użyciach byłam naprawdę miło zaskoczona jego działaniem.
Hairmoji Fruity Cowash należy do kategorii tzw. cowash, czyli produktów, które łączą w sobie właściwości szamponu oraz odżywki. Oznacza to, że kosmetyk jednocześnie oczyszcza włosy i skórę głowy, ale robi to w znacznie łagodniejszy sposób niż klasyczne szampony z silnymi detergentami. Takie rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku włosów, które potrzebują delikatnej pielęgnacji oraz dodatkowego nawilżenia.
Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, była konsystencja produktu. Jest ona kremowa, dość gęsta i przypomina tradycyjną odżywkę do włosów. Dzięki temu kosmetyk bardzo łatwo rozprowadza się zarówno na włosach, jak i na skórze głowy. Podczas masażu delikatnie się pieni, jednak piana jest subtelna i naturalna dla tego typu produktów. Mimo łagodnej formuły mam wrażenie, że włosy są dobrze oczyszczone, ale jednocześnie nie pojawia się uczucie przesuszenia czy szorstkości.
Dużym plusem jest również zapach kosmetyku. Pachnie świeżo i owocowo, z lekką słodką nutą, która sprawia, że mycie włosów staje się przyjemnym elementem codziennej pielęgnacji. Aromat nie jest przesadnie intensywny, ale delikatnie utrzymuje się na włosach jeszcze przez jakiś czas po ich wysuszeniu. Jeśli chodzi o skład, kosmetyk opiera się na delikatnych substancjach myjących oraz składnikach pielęgnacyjnych, które pomagają zachować odpowiedni poziom nawilżenia włosów. Taka formuła sprawia, że produkt nie narusza naturalnej bariery ochronnej skóry głowy, a jednocześnie pozostawia włosy miękkie i bardziej elastyczne.
Jak stosować cowash?
Produkt najlepiej nałożyć na dobrze zmoczone włosy oraz skórę głowy. Następnie warto przez chwilę wykonać delikatny masaż, który pomoże oczyścić skórę głowy z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum. Po kilku chwilach kosmetyk należy dokładnie spłukać letnią wodą. W przypadku włosów bardziej obciążonych stylizacją można powtórzyć mycie.
Po kilku użyciach zauważyłam, że efekty są naprawdę bardzo przyjemne. Włosy są miękkie, lekkie i wyraźnie bardziej nawilżone. Łatwiej się rozczesują, nie puszą się tak bardzo i wyglądają zdrowiej. Co ważne, kosmetyk nie obciąża fryzury, dzięki czemu moje cienkie włosy zachowują swoją naturalną lekkość.
Myślę, że Hairmoji Fruity Cowash szczególnie dobrze sprawdzi się u osób z włosami suchymi, falowanymi lub kręconymi, które potrzebują delikatniejszego oczyszczania. To także ciekawa opcja dla tych, którzy chcą ograniczyć stosowanie mocnych szamponów i wprowadzić do swojej rutyny pielęgnacyjnej bardziej łagodne rozwiązania. Dla mnie jest to zdecydowanie jedno z ciekawszych odkryć ostatniego czasu. Nie spodziewałam się, że kosmetyk w formie kremowego szamponu tak pozytywnie mnie zaskoczy. Kiedy zapuszcza się włosy, zaczyna się zwracać znacznie większą uwagę na ich kondycję, dlatego cieszę się, że mogłam poznać produkt, który wspiera ich delikatną, ale skuteczną pielęgnację. Przy ponownym zapuszczaniu włosów coraz bardziej zwracam uwagę na to, aby były one traktowane delikatnie, a jednocześnie dobrze odżywione i nawilżone. Ten kremowy szampon zdecydowanie wpisuje się w takie podejście do pielęgnacji. Po kilku użyciach widzę, że włosy są miękkie, bardziej wygładzone i wyglądają zdrowiej, a sama pielęgnacja stała się dla mnie przyjemniejszym rytuałem. Bardzo podoba mi się również koncepcja produktów typu cowash, która pozwala oczyszczać włosy w łagodniejszy sposób, bez nadmiernego przesuszania skóry głowy i długości.
Warto też wspomnieć, że ten kosmetyk znalazłam w najnowszej edycji pudełka kosmetycznego Pure Beauty – Bella Vita, które dotarło do mnie w ramach współpracy. Dzięki takim boxom można poznać zupełnie nowe marki i produkty, po które być może sama nie sięgnęłabym w pierwszej kolejności. A jak widać – czasem to właśnie takie odkrycia okazują się jednymi z najbardziej udanych w codziennej pielęgnacji.
Magdalena



Komentarze
Prześlij komentarz