Mój wiosenny reset z kosmetykami CeraVe, La Roche-Posay oraz Vichy 🌷

Wiosna to z jednej strony czas rozwoju oraz poznawania kosmetycznych nowości, a jednocześnie jest to czas kiedy jest mniej chaosu, więcej uwagi. Dotyczy to też pielęgnacji. Zamiast testować wszystko naraz, wracam do podstaw i wybieram to, co naprawdę działa i daje mi poczucie komfortu każdego dnia. W ostatnich tygodniach moją rutynę zbudowałam wokół produktów od CeraVe, La Roche-Posay i Vichy, i to był bardzo dobry kierunek. Pokaże Wam dziś, jak prezentuje się mój wiosenny zestaw i są to kosmetyki, które już wcześniej u mnie zagościły i z których byłam zadowolona. 



 

Poranki zaczynam spokojnie, bez pośpiechu i potrzeby agresywnego mycia skóry mojej buzi. Sięgam po kosmetyk CeraVe Nawilżającą emulsę do mycia, która jest dokładnie taka, jakiej potrzebuję o tej porze dnia. Przyjemnie delikatna, kojąca i skuteczna. Oczyszcza skórę, ale nie zostawia jej napiętej ani przesuszonej. Wręcz przeciwnie, dzięki ceramidom i kwasowi hialuronowemu mam wrażenie, że już na tym etapie dostaje solidną dawkę nawilżenia. To jeden z tych produktów, które działają delikatnie, ale robią ogromną różnicę w tym, jak skóra wygląda i jak się czuje przez cały dzień.

 


Wieczorem daję sobie więcej przestrzeni na regenerację. To moment, kiedy naprawdę wsłuchuję się w potrzeby skóry, a ona często domaga się ukojenia. W takich chwilach sięgam po La Roche-Posay Cicaplast Baume B5+, który działa jak opatrunek dla podrażnionej, przesuszonej czy zaczerwienionej cery. Lubię jego otulającą konsystencję i to, jak szybko przynosi ulgę. Po całym dniu to dokładnie to, czego potrzebuję, uczucie komfortu i miękkości, które zostaje ze mną aż do rana. Z czasem zauważyłam, że skóra jest spokojniejsza, mniej reaktywna i po prostu wygląda zdrowiej.

 


 

Przy okazji tego wiosennego resetu zaczęłam też bardziej świadomie podchodzić do pielęgnacji włosów. Jak wiecie ponownie je zapuszczam i wręcz ratuję po styczniowej operacji i pewnych lekach które brałam, a które bardzo negatywnie na nie wpłynęły. Co drugi wieczór lub rzadziej, sięgam po Vichy Dercos Aminexil R.E.G.E.N. i wmasowuję je w skórę głowy, traktując ten moment jako chwilę wyciszenia. Formuła z Aminexilem wspiera włosy u nasady, pomaga ograniczyć ich wypadanie i przy regularnym stosowaniu daje efekt większej objętości. Zauważyłam, że włosy wyglądają na mocniejsze, a ja mam poczucie, że w końcu daję im to, czego naprawdę potrzebują

.


 

Ten wiosenny reset uświadomił mi, że pielęgnacja nie musi być skomplikowana lub wypełniona ogromem kosmetyków żeby była skuteczna. Czasem wystarczy kilka dobrze dobranych produktów i odrobina konsekwencji, żeby zobaczyć realne efekty. Najważniejsze jest dla mnie to, że czuję się dobrze w swojej skórze i mam nadzieję, że już niedługo również ze swoimi włosami, bez ciągłego szukania czegoś lepszego w działaniu. I chyba właśnie na tym polega ten cały glow up, nie na perfekcji, tylko na codziennych, małych wyborach, które sprawiają, że czuję się sobą. Ten zestaw dotarł do mnie w ramach współpracy z Pure Beauty.

 

Magdalena

 

Komentarze

  1. Świetny tekst, przyjemnie się czytało ;) Zgadzam się z tym, że nie ma co wprowadzać chaosu do swojej pielęgnacji. Nowości są fajne, ale zdecydowanie lepiej jest je wprowadzać spokojnie, łącząc z tym co znamy i lubimy. Fajne kosmetyki tu widzę, zaciekawił mnie bardzo ten booster od Vichy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet takie podejście pielęgnacji przychodzi z czasem, z wiekiem, mądrością i obserwacją :) Podobnie jest odnośnie zakupów odzieży, nie ma co się tak na wszystko rzucać, warto mieć dystans i przemyśleć to i owo :)

      Usuń
  2. Oooo, ten kosmetyk z La Roche bym przytuliła chętnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta marka zdecydowanie jest u mnie wysoko na liście ulubionych kosmetyków w pielegnacji skóry dojrzałej :)

      Usuń
  3. Mój mąż uwielbia emulsje do mycia twarzy z CeraVe, żadnej innej nie używa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, taki wiosenny reset mi też się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również, kwiecień to bardzo wymagający dla mnie miesiąć co roku, ze względu na ogród :)

      Usuń
  5. Ja tuż lubię mieć stałą bazę kosmetyków, na której opieram swoją pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również, aczkolwiek co jakiś cza sona się zmienia, ze względu na mój wiek, potrzeby skóry lub problemy zdrowotne :)

      Usuń
  6. This is the most relatable 'spring reset' I’ve read. No fluff, just solid products and a focus on getting back to feeling like yourself after a tough start to the year. I’ve heard great things about Dercos Aminexil for post-medication recovery stick with it, the volume will come back.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog