niedziela, 2 kwietnia 2017

Regeneracyjne serum do twarzy | Regenerum

O kosmetykach marki Regenerum czytałam ostatnio dość dużo i zazwyczaj były to pozytywne recenzje. Ponad miesiąc temu zdecydowałam się na sprawdzenie i przetestowanie na własnej skórze regeneracyjnego serum do twarzy w postaci kremu. Wiadomo, jak każda kobieta, pomimo upływających lat nadal staram się aby moja skóra wyglądała na świeżą i przede wszystkim zdrową. Wróciłam też do systematycznego picia świeżo niewyciśniętego soku z warzyw. Wszystko to sprawia, iż śmiało mogłam zrezygnować z używania rano podkładu.

Intensywnie odbudowujące serum Regenerum, ma za zadanie odbudowywać, odżywiać i nawilżać skórę oraz jednocześnie widocznie ją wygładzać.  Serum przyspiesza regenerację komórek, wygładza powierzchnię skóry, jednocześnie poprawiając jej wygląd. Dodatkowo nawilża i odżywia nawet bardzo suchą skórę. Likwiduje oznaki zmęczenia, wyrównuje koloryt skóry, redukuje zmarszczki oraz matuje skórę. Co więcej zwiększa napięcie, poprawia jędrność skóry oraz chroni ja przed promieniowaniem słonecznym. 

Opakowanie serum to dość duża, miękka tubka z dozownikiem. Bardzo lubię takie rozwiązania kiedy krem wyciskam na palec a nie muszę wybierać go ze słoiczka. Na początku miałam z nim lekki problem, pomimo naciskania krem po prostu nie chciał za bardzo lecieć. Trwało to kilka dni, potem jednak wszystko było jak trzeba. Ogólnie jest to też bardzo przyjemne opakowanie na wyjazdy, wciśnie się w każdy bagaż. Krem dodatkowo zapakowany był w kartonik, na którym przeczytamy wszystkie podstawowe informacje.



 
Pierwszy raz używałam serum, które nie jest olejkiem. Tym razem jego konsystencja to krem o treściwej konsystencji. Bezproblemowo nakłada się na skórę a potem bezproblemowo rozsmarowuje. Momentalnie idzie wyczuć, iż nie pozostawia po sobie tłustej warstewki. Tak jak pisze producent, serum lekko matowi skórę. Na szczęście nie wysusza jej jak i nie sprawia aby skóra była naciągnięta i towarzyszyło temu niemiłe uczucie w ciągu dnia. Serum posiada biały kolor oraz delikatny, przyjemny zapach, który później nie jest wyczuwalny.
Po to serum sięgam każdego dnia rano, po dokładnym oczyszczeniu skóry oraz użyciu hydrolatu. Wieczorem wolę aplikować bardziej tłuste kremy, sera.  Serum używam już ponad miesiąc i wydaje się być wydajne. Niestety nie widać ile kremu zostało jeszcze w opakowaniu.
Serum pomimo, iż matuje skórę, odpowiednio ją nawilża. W połączeniu z używanymi przeze mnie peelingami oraz maseczkami, sprawia, iż skóra jest gładka i bardzo miła w dotyku. Nie narzekam już na przebarwienia, aczkolwiek tu pomogło mi przede wszystkim serum iossi, które stosuję wieczorami. Serum z pewnością nie wpłynęło na moje zmarszczki ale w ciągu dnia skóra wygląda na przyjemnie napiętą, szczególnie na polikach. Po użyciu serum nie sięgam już po inne kremy.  


Skład serum nie do końca mi odpowiada, jednak nic złego z moją skóra się nie działo. Co więcej serum nie podrażnia jak i nie zapycha mojej skóry. Odpowiednio współpracuje również rano z kosmetykami do makijażu.


Pojemność: 50ml

Cena: ok 25 zł


Z serum jak najbardziej jestem zadowolona i z pewnością zużyję je do końca. Polecacie jakieś inne kosmetyki Regenerum?


Miłego wieczoru :)

Magdalena

15 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też je mam i lubię bardzo nakładać pod makijaż-idealnie matowi cerę. Na noc też czasami nakładam, ale nie zauważyłam intensywnej regeneracji jakiej oczekuję od nocnego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mnie kusić żeby kupić coś z serii regenerum, ale w efekcie nie kupuję nic :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Regenerum kojarzy mi się za kosmetykami do pielęgnacji paznokci(chyba, że coś pomyliłam);) Nie wiedziałam, że mają również serum :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam serum do rzęs Regenerum, ale się u mnie nie sprawdziło. Po pozostałe produkty z serii już nie sięgnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastic post!
    Kisses :)

    www.soslubadem.blogspot.com.tr

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze, że opakowanie samo się naprawiło. mogłabym polubić ten krem

    OdpowiedzUsuń
  8. Też piję regularnie (codziennie) świeże soki z marchwi i jabłek i stwierdzam, że pozytywnie wpływa to na stan skóry. Z tym serum nie miałam wcześniej styczności, ale fajnie, że ma postać kremu, jak dla mnie to lepsza opcja niż te o oleistej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo pozytywnie. U mnie zawsze też jest to szpinak, seler, teraz również pokrzywa :)

      Usuń
  9. ja używałam do paznokci i tochę pomagał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze się zastanawiałam czy jest takie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że marka zainwestowała w reklamę wśród blogerek. Mam wrażenie, że za chwilę wyskoczy mi z lodówki. A zupełnie nie mam zaufania do tej marki.

    OdpowiedzUsuń