czwartek, 30 sierpnia 2018

Pianka do mycia twarzy i ciała Atopis

Lato, te wszystkie upalne dni jak i noce, to czas dla mnie kiedy jednak wybieram prysznic a nie kąpiele. O ile do kąpieli używam głównie żeli pod prysznic, to pod prysznicem preferuję mydła. Od dobrych kilku lat korzystam z mydeł Alterra, które nie wysuszają mojej skóry a kilka z nich ma cudne dla mnie zapachy. Do tego mydła są tanie i bardzo wydajne. Ostatnio jednak w mojej łazience zagościła pianka do mycia twarzy i ciała Atopis. Ta marka jak dotąd nie była mi znana, jednak skusił mnie jej opis plus konsystencja, jaką jest właśnie puszysta pianka.
Pianka do mycia twarzy i ciała Atopis przeznaczona do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień. Delikatna formuła zgodna z fizjologicznym ph skóry 5,5 skutecznie oczyszcza, nie naruszając naturalnej lipidowej bariery ochronnej skóry. Ekstrakt z lukrecji ma działanie antybakteryjnie i przeciwzapalnie, zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia. W połączeniu z organicznym olejem konopnym o właściwościach natłuszczających pianka pozostawia skórę nawilżoną, gładką i miękką w dotyku. Pianka nie zawiera mydła.

Moja skóra nie należy do bardzo wrażliwej, atopowej, jednak staram się ją kosmetycznie traktować delikatnie. Dzięki temu unikam niepotrzebnych podrażnień skóry, jej zapychania czy przesuszenia.
Kosmetyk ten posiada typowe opakowanie z pompką dla pianek. Tutaj troszkę musiałam się nagimnastykować, ciężko jest wycisnąć piankę na rękę używając tylko jednej ręki. Nie wiem czy wszystkie opakowania tak mają, czy tylko moja wersja była tak oporna w użytkowaniu. Kosmetyk po wyciśnięciu natychmiastowo zmienia się w puszystą, białą piankę. Na początku byłam nią całe ciało oraz twarz. Pianka według producenta jest bezwonna, w moim przypadku niestety był to zapach apteczno szpitalny. Dla mnie na tyle niefajny, że zrezygnowałam z mycia nią twarzy. Na szczęście po opłukaniu skóry zapach nie był już wyczuwalny.
Pianka bardzo dobrze pełni swoją funkcję myjącą, przy okazji nie podrażniając jak i nie wysuszając mojej skóry.
Pianka nie zawiera barwników, drażniących substancji chemicznych (formaldehydów, SLS, SLES, silikonów).
Pojemność: 150ml
Cena: 23zł
Całą serię Atopis, w skład której wchodzą również kremy, balsamy lub szampony, znajdziecie  pod adresem admed24.pl

Miłego dnia :)
Magdalena

Wielkie zakupy i powrót do szkoły.

Chyba jak co roku możemy sobie powiedzieć,  że znów za szybko te wakacje zleciały. Niektórym wcale to się nie podoba ale są i tacy, którzy po prostu się cieszą, bo w domu było już nudno. O ile dzieciaki mentalnie nastawiają się na powrót do szkoły to rodzice kupują wszystko to co niezbędne będzie ich pociechom. Mieszkam w małym mieście ale śmiało mogę powiedzieć, że fatalnie dziś wybrałam wybierając się na większe, typowe zakupy do domu. Na mieście panuje totalny armagedon. Rodzice, głównie mamy biegają od sklepu do sklepu kupując nowe buty dla dziecka, zeszyty, plecaki czy nawet konkretniejszy sprzęt typu drukarka. Stojąc w bardzo długich kolejach przy kasie, zauważyłam, że nie tylko rodzice szykują się pełną parą na wrzesień. Konkretne zakupy robiły też Panie pracujące w szkołach oraz przedszkolach. W jednym z supermarketów "wymiotły" na raz wszystkie poduszki oraz papier do drukarki.
W tym roku w moim mieście została otwarta, nowa, świeżo wybudowana szkoła. Trafiły do niej dzieci ze wszystkich okolicznych szkół podstawowych, które w tym roku zostaną zamknięte.  Nowa szkoła jest wielka, komfortowa i nowocześnie wyposażona. Szkoły bardzo zmieniły się od momentu gdy to ja do nich uczęszczałam. Teraz mamy nowoczesne sale komputerowe czy gimnastyczne. Ale jest kilka rzeczy, które pozostały bez zmian, jak duże okna czy tablica kredowa.
Był taki moment, że sama chciałam taką kupić do siebie do domu. Uważam, że tablica kredowa sprawdziłaby się również w nauczaniu domowym jak i w zwykłych zabawach z dzieckiem. Z pewnością dobrze spełniałby swoją funkcję także w firmach w trakcie różnych spotkań, gdy trzeba coś omówić lub wyjaśnić. Dobra tablica, odporna na ścieranie posłuży nam kilkanaście lat. Teraz na szczęście produkują tablice które ścieramy na sucho. Za dziecka pamiętam, że wręcz nienawidziłam wycierania ją mokrą, często niefajnie już pachnąca gąbka. Ten zapach niestety przechodził na ręce a skóra stawała sucha. Pod tym względem współczułam również nauczycielom. Dziś na szczęście nie ma już takiego problemu a tablica kredowa chyba już zawsze będzie nam się kojarzyć ze szkołą :)
A Wy jesteście już gotowi na powrót waszych pociech do szkoły?

 

środa, 22 sierpnia 2018

Organiczna oliwka do pielęgnacji skóry i paznokci Dadi'Oil.

Nie wiem jak Wy ale ja, nie ważne czy jestem na chwilę w sklepie zielarskim, na dłużej na targach kosmetycznych czy w salonie kosmetycznym, to lubię sobie porozmawiać o nowościach kosmetycznych jak i sprawdzonych produktach. Osobiście lubię usłyszeć konkrety, no bo przecież albo się na czymś znamy albo nie. Dlatego bardzo cenię sobie wiedzę specjalistów oraz kosmetyczne pogadanki w gabinecie kosmetycznym. Podczas jednej z wizyt w PPSpa piękno z natury, w moje ręce wpadł taki oto maluszek. Ale niech Was nie zwiedzie jego wygląd, bo pomimo swoich małych rozmiarów, kryje w sobie wielką moc. Dziś słów kilka na temat organicznej oliwki do pielęgnacji skóry i paznokci Dadi'Oil.

 
Oliwka do skóry i paznokci Dadi'Oil w 95% produkowane są ze składników organicznych (3 organiczne oleje; olejek z avocado, olej jojoba oraz oliwa z oliwek, a także naturalną witaminę E), dzięki czemu mają ogromny wpływ na znaczną poprawę kondycji paznokci. Oliwka ma za zadanie przywrócić paznokciom elastyczność, wzmocnić je, a w efekcie paznokcie stają się piękne i lśniące. Oliwka zawiera również 21 olejków eterycznych, w tym w tym cytrusów, wanilii, bergamotki, cytryny, rozmarynu, trawy cytrynowej i lawendy co sprawia, że jej zapach rozpieszcza nasze zmysły. Jej lekka konsystencja i nietłusta formuła sprawia, że szybko się wchłania i nie pozostawia tłustych smug na dłoniach. Oliwka zawiera również naturalną witaminę E w przeciwieństwie do innych kosmetyków dermatologicznych, w których zamiennie stosowane są syntetyczne odpowiedniki witaminy E.
Dadi'Oil jest całkowicie pozbawiony wszelkich konserwantów i chemii, jest w 100% naturalny i w 95% organiczny.

Ponieważ trzy lata temu polubiłam lakiery hybrydowe, bywało, że stan moich paznokci nie zawsze był idealny. I nie obwiniam tu lakierów lecz moją własną głupotę, jaką jest w momentach dużego stresu, skubanie i zrywanie lakieru. A jak już obskubałam jeden paznokieć to potem zabierałam się za pozostałe. Drugim błędem jakim popełniam, to czasami zbyt intensywne ścieranie paznokcia przy pomocy polerki. Pewnych złych nawyków ciężko się pozbyć  dlatego wprowadziłam pewien system. Otóż co dwa, trzy miesiące daję odpocząć moim paznokciom i odkładam lakiery hybrydowe na bok na miesiąc. W tym czasie moje paznokcie przechodzą odnowę wspieraną przez różne, odpowiednie kometki. Jednym z nich jest właśnie oliwka, tudzież olejek Dadi'Oil. Oleje uwielbiam i stosuję je każdego dnia, ale o tym maluszku dowiedziałam się dopiero podczas wizyty w PPSpa. Paulina, właścicielka gabinetu, stara się aby w tym miejscu pracować nie tylko najlepszych, ale przede wszystkim sprawdzonych i dających efekty produktach. Jednym z nich jest właśnie Dadi'Oil.
Po oliwkę Dadi'Oil śmiało można sięgać każdego dnia. Może to być wieczorem, kiedy na spokojnie możemy już zasiąść zrelaksowane na trasie lub po prostu przed tv.  Oliwkę nanosimy ( ja robię małe kropelki ) pędzelkiem na płytkę paznokcia a potem delikatne ją wmasujemy po całej nawierzchni paznokcia jak i skórkach.  Ot taki przyjemny masaż. Oliwka nie spływa i nie trzeba się martwić, że podbrudzimy nią ubranie czy kanapę. Bardzo ładnie się wchłania i nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy. Pierwsze efekty widać najpierw na skórkach. Skóra  w tym miejscy bowiem staje się odpowiednio nawilżona i miękka, dzięki czemu zanika problem odstających tudzież nadgryzionych przez nas skórek.  Po pewnym czasie zauważymy również zmiany co do stanu naszych paznokci, ponieważ staja się mocniejsze a wierzchnia warstwa pytki wygląda zdrowiej i przede wszystkim ładniej. Oliwka szybko i głęboko wnika, dzięki czemu zwiększa elastyczność paznokci i zapobiega ich łamaniu.
Oliwka ma na tyle dobry, naturalny skład, że można stosować ją również na końcówki włosów czy suche usta. Ja od roku, tego typu olejki, stosuję również w okolicach oczu i tu spisują się dla mnie lepiej niż kremy pod oczy. Na duży plus zasługuje również jej naturalny zapach, cytrusowy i dość intensywny. Dla mnie jest po prostu cudny. Dadi'Oil można zakupić w kilku rożnych pojemnościach.
Pojemność: 3,75ml
Cena: 18zł


Jeśli chcecie wspomóż swoje paznokcie, aby stały się mocniejsze oraz zdrowsze, a może nawet i je ratować, sięgnijcie po taki właśnie produkt. Dadi'Oil nie tylko działa ale  ma też w sobie świetny, naturalny skład, w przeciwieństwie do różnych odżywek, które można nabyć w drogerii. Jeśli mieszkasz w Ostrzeszowie lub okolicach, bez problemu kupicie go w gabinecie kosmetycznym PPSpa piękno z natury.

Miłego dnia :)
Magdalena

sobota, 18 sierpnia 2018

Łagodzący krem do twarzy BB | SPF | Vianek - wersja jasna.

Większość z Was z pewnością zauważyła, że dość często na moim blogu pojawiają się recenzje kosmetyków Vianek. Osobiście jestem ich fanką i pewnie nie jedna ich recenzja jeszcze się tu pojawi. Bardzo lubię je za ich działanie, sympatyczny skład oraz ceny. Mało natomiast u mnie kosmetyków typu kolorówka. Wiem, że w makijażu każda z nas wygląda lepiej, jednak zupełnie odpycha mnie panująca ostatnio moda na pełny i zarazem dość widoczny makijaż, czasami już nawet u piętnastoletnich dziewczyn. Dlatego pomimo pewnych wymogów urodowych, tudzież społecznych, dość mocno od nich odstaję. Jeśli chodzi o kolorówkę przez ostatnie lata towarzyszył mi kosmetyk jakim jest podkład, a po który jednak rzadko kiedy sięgałam latem. Buteleczka podkładu z Pierre Rene starczała mi na rok użytkowania. Po kilku przemyśleniach w moim życiu po raz pierwszy pojawił się krem typu BB. Zależało mi na lepszym składzie skusiłam się na kolejne "kosmetyczne dziecko" marki Vanek, jakim jest łagodzący krem do twarzy BB z filtrem SPF.

Łagodzący krem do twarzy BB Vianek to lekki, wielofunkcyjny krem do pielęgnacji na dzień, zawierający tylko filtry fizyczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu), chroni skórę wrażliwą i podrażnioną przed szkodliwym działaniem promieni UV. Naturalne pigmenty ujednolicają koloryt, korygują drobne niedoskonałości i rozświetlają cerę. Dzięki zawartości składników nawilżających (m.in. ekstrakt z jeżówki purpurowej) i łagodzących (alantoina), krem może być aplikowany samodzielnie lub stanowić świetną bazę pod inne kosmetyki kolorowe.
Ponieważ to mój pierwszy krem typu BB, nie mam porównania z innymi kosmetykami tego typu. Jednak po kilku jego użyciach wiedziałam, że jego zakup to była dobra decyzja. Ten krem dostępny jest w dwóch odcieniach, jasnym oraz ciemnym. Nie do końca byłam pewna który z nich wybrać. Ogólnie należę do osób posiadających jaśniejszą skórę jednak ostatnio częste i długotrwałe jazdy w słońcu na szosie, sprawiły, że jestem opalona jak nigdy.  Także kolor jasny mógłby być teraz odrobinę ciemniejszy ale ogólnie jest dobrze, szczególnie, że nie nakładam go dużo. 
Podoba mi się konsystencja kemu bo nie jest rzadka, nawet powiedziałabym, że jest dość treściwa i raczej tak sprawniej muszę go rozsmarowywać na skórze. Krem ogólnie rozprowadza się równomiernie i bezproblemowo. Ja pomimo zaleceń, kremu nie wklepuję lecz rozsmarowuję go placami. Krem bardzo przyjemnie i szybko stapia się ze skórą i efekt dla  mnie jest świetny. Dzięki niemu odłożyłam również na bok korektor pod oczy. Niestety od lat borykam się w dużymi sińcami pod oczami, wszystko wina bardzo cienkiej skóry pod oczami.
Krem nakładam na wcześniej użyty inny krem pielęgnacyjny na dzień, również z Vianek, z serii odżywczej. Krem w żaden sposób nie roluje się, nie zbiera w kącikach oczu, nie ściera jak i nie spływa w gorące dni. Świetnie współgra z innym kremem, olejkiem jak i sypkim pudrem. Krem polubiłam bardzo również za jego nie za mocne krycie. Może i nadal widać pewne niedoskonałości mojej skóry jednak nie ma efektu tapety a to akurat dla mnie cenniejsze.
Nie stosowałam go jeszcze solo więc nie wiem czy wystarczająco nawilża skórę. Z pewnością jej nie zapycha. Jego zapach nie porywa i tu jest to dla mnie kwestia do poprawienia. Na plus jak najbardziej zasługuje skład kremu :)
Z kremu jestem bardzo zadowolona i z pewnością skuszę się na kolejne opakowanie. Jestem fanką delikatniejszego krycia i naturalnego efektu jeśli chodzi o makijaż,  dlatego tu trafiłam w dziesiątkę. Krem odpowiednio wyrównuje jej koloryt i pomimo  przeczytanych wielu negatywnych recenzji na jego temat, u mnie spisuje się bardzo dobrze.
Pojemność: 50ml
Cena: 29,99

Miłego weekendu :)
Magdalena

Pomoc prawna a odszkodowania | warto z niej korzystać.

W życiu codziennym ciągle napotykamy na większe lub mniejsze problemy. Te mniejsze rozwiązujemy sami lub po prostu pozwalamy by czas leciał dalej a problem może sam się rozwiąże. Są jednak sytuacje, jak groźny wypadek czy śmierć bliskiej osoby,  z którymi nie tylko ciężko sobie poradzić, ale czasami po prostu nie wiemy co zrobić. Co więcej jest jeszcze duży odsetek ludzi, którzy nie są świadomi swoich praw jako osoby poszkodowanej. Czasami wynika to z bezsilności, niewiedzy lub po prostu strachu. A przecież każdy z nas ma możliwość skorzystania z czegoś takiego jak pomoc prawna oraz wyjście, często z patowej dla nas sytuacji.

Przede wszystkim trzeba zwrócić się do kancelarii  a tam oddać swoją sprawę w ręce specjalistów, bo nikt  z nas przecież nie posiada odpowiedniej wiedzy prawnej jak i medycznej. Zazwyczaj jest tu też mowa o uzyskaniu dużej sumy pieniężnej, która jest dla poszkodowanego ostatnią deską ratunku w drodze powrotu do zdrowia i normalnego życia. Wielu z nas przekonało się, że samodzielne dochodzenie środków od ubezpieczyciela to walka z wiatrakami. Czasami po prostu jesteśmy bez szans na uzyskanie konkretnej sumy, nie mówiąc już o czasie w jakim je uzyskamy. Bywa  i tak, że poszkodowany otrzymuje pismo, iż nie trzyma żadnego odszkodowania. Dlatego lepiej zaoszczędzić sobie tych wszystkich stresów i zwrócić się do specjalistów. Ci często oferują również bezpłatne konsultacje jak i możliwość spotkania  z ich przedstawicielem u siebie w domu. Osobiście znam sprawy gdzie udało się uzyskać odszkodowanie, pomimo, iż od wypadku minęło już kilka dobrych lat.


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Najlepszy prezent dla sportowca / fitmaniaka | MyGiftDNA.pl

Wielokrotnie na moim blogu wspominałam, jak świetnym pomysłem są spersonalizowane prezenty. Często stajemy przed problemem, co podarować komuś bliskiemu, przyjaciołom lub koleżance  w pracy. Okazji do obdarowywania jest wiele ale gorzej czasami już bywa z pomysłami. W szczególności gdy wydaje nam się, że już wszystko co komuś mogło by się podobać, podarowaliśmy. Ileż razy można komuś dawać w prezencie portfel, perfumy czy zdjęcie w ramce. Tu z pomocą przychodzi sklep internetowy MyGiftDNA.pl, mający w swojej ofercie  świetne pomysły i gadżety na prezent dla niej jak i dla niego i to na różne okazje. Sam sklep jest bardzo czytelny i łatwy w obsłudze. Znajdziemy tu różne działy jak prezent dla niej, dla rodziców czy dla teściów. Wszystko również odpowiednio podzielone według okazji do świętowania jak urodziny, chrzest, ślub, dzień matki czy wieczór panieński. W sklepie znajdźmy takie przedmioty jak akcesoria kuchenne, dekoracje ścienne, dekoracje do salonu, kubki czy zestawy prezentowe. Ja tym razem stanęłam przed wyborem prezentu dla kogoś, kto bardzo lubi sport a kolarstwo stało się największą pasją.


W moim zamówieniu znalazły się 3 rzeczy. Pierwsza  z nich to drewniana deska do sera która zawiera w sobie również zestaw do sera. W skład zestawu wchodzi otwieracz do wina, nóż oraz widelec do sera. Deska według mojego życzenia została spersonalizowana i wykonano na niej grawer z napisem "R jak Rower". Całość jest solidnie, dokładnie wykonana i po prostu świetnie się prezentuje. Aż żal chować ją do szafy, tak ładnie wykonana deska z pewnością udekoruje każdą kuchnię. Ta znalazła swoje miejsce na stole w salonie. W sklepie znajdziecie również inne zdobienia oraz pomysły na grawer. Personalizacji dokonujemy sami na stronie wybranego produktu a całość ułatwia nam opcja - podgląd.
Do zamówienia dobrałam dwa duże kubki typu latte. Oba oczywiście spersonalizowane i nawiązujące do pasji jakim jest kolarstwo.  Pierwszy z dedykacja dla niej, z koroną oraz napisem " Queen of everything on Strava". Większość osób która jeździ, biega lub pływa z GPS na pewno wie co to Strava i jaką rolę pełni tam korona :) Drugi kubek jest dla niego, z wąsami i napisem "Keep calm and cho na rower". Dopiero po odebraniu przesyłki stwierdziłam, że napis "cho na rower" mogłam troszkę inaczej rozdzielić spacją i myślę, że wtedy wyglądałby lepiej. Oba kubki posiadają oczywiście dwustronny napis odporny na zarysowania. Jak widzicie są to dość spore kubki o pojemności 500ml, wykonane z najlepszej jakości ceramiki. Osobiście lubię te wysokie kubki, bo te o wiele dłużej utrzymują ciepło kawy czy herbaty. Jeśli lubicie inne rozmiary jak i kształty, nic straconego, w sklepie są dostępne również inne modele. Zerkając na stronę sklepu MyGiftDNA.pl z pewnością znajdziecie tam więcej pomysłów na prezent dla sportowca. Sport to nie tylko zdrowie, ale przede wszystkim piękna pasja, która sprawia, że życie staje się przyjemniejsze i ciekawsze. Do tego dzięki pasji jaką jest właśnie rower, mamy okazję by poznać wiele wspaniałych osób, które tak można właśnie obdarować. 
To co zaskoczyło mnie równie mocno, to nie tylko świetna jakość produktów, ale również szybkość realizacji zamówienia. Jeszcze nigdy nie dotarła do mnie tak szybko przesyłka zawierająca spersonalizowane produkty. Na wielki plus zasługuje również sympatyczny kontakt z pracownikiem MyGiftDNA.pl. Na koniec wspomnę jeszcze o bardzo dokładnym i ostrożnym spakowaniu przesyłki. Została spakowana na bogato i nie ma mowy aby coś mogło jej się stać w drodze do mnie. W sklepie jest dostępna również darmowa dostawa od kwoty 200zł oraz możliwość zwrotu zamówionych rzeczy. Myślę, jednak że nikt nie miał jak i nie będzie mieć potrzeby korzystania z tej drugiej opcji.
Jeśli nie macie pomysłu na prezent na pewno znajdziecie go w tym właśnie sklepie i nie musicie się martwić, że coś mogłoby nie dotrzeć na czas.  Jak najbardziej polecam :)

Miłego dnia :)
Magdalena 

środa, 8 sierpnia 2018

Healing - szampony przeciwłupieżowe | Catzy of Poland

W czerwcu zgodziłam się wziąć udział w akcji "Poczuj Moc zdrowych i pięknych włosów" i tak oto kilka dni później dotarła do mnie przesyłka niespodzianka. W jej środku znalazłam dwa produkty do pielęgnacji włosów marki Catzy Of Poland z serii Healing. Pierwszy z nich, czerwony, to szampon przeznaczony do pielęgnacji włosów normalnych oraz wersja zielona, przeznaczona do włosów przetłuszczających się. Głównym zadaniem obu szamponów to skuteczna walka z łupieżem. To co najbardziej przekonało mnie do ich wypróbowania to fakt, iż są to kosmetyki nietestowane na zwierzętach i produkowane z szacunkiem dla środowiska. Tych informacji niestety nie znalazłam już na butelkach czy kartonikach w których znajdowały się szampony.
Catzy Of Poland to przede wszystkim profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji, stylizacji jak i koloryzacji włosów. Przyznam szczerze, że wcześniej nie znałam poznałam tej marki osobiście jak i nie czytałam nic na ich temat. Natomiast zerkając na ich stronę okazało się, że firma działa na polskim rynku od wielu lat i ma już dość ładnie rozbudowaną ofertę.
Szampon do włosów normlanych (czerwony ) zawiera substancję aktywną, pirytionian cynku w stężeniu 1%. Ilość zastosowanego związku sprawia, że produkt działa bardzo skutecznie w walce z łupieżem i jego następstwami. Pirytionian cynku jest substancją o działaniu przeciwbakteryjnym i grzybostatycznym, hamuje rozwój szkodliwych patogenów. Badania mykologiczne zostały przeprowadzone z udziałem szczepów z rodzaju Candida, pochodzących od probantów. Wyniki badań potwierdzają deklarowane właściwości. Healing Shampoo starannie oczyszcza skórę głowy i eliminuje łupież. Poza właściwościami przeciwłupieżowymi, pielęgnuje włosy, nadaje im blask, miękkość i puszystość. Ma przyjemny, migdałowy zapach. Odpowiednio dobrana receptura, sprawia, że zmniejsza nadmierne wydzielanie sebum, jest delikatny i działa kojąco na skórę. Ziołowy szampon przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających ( zielony ) się linii Healing Skuteczna kuracja przeciwłupieżowa firmy Catzy of Poland polecany jest do pielęgnacji włosów przetłuszczających się z łupieżem. Preparat działa przeciwbakteryjnie, wzmacniająco i oczyszczająco. Hamuje nadmierne wydzielanie sebum. Ma właściwości oczyszczające, eliminuje łupież. Nadaje włosom miękkość i blask. Zmniejsza świąd i działa łagodząco na skórę głowy. Aktywną substancją czynną jest pirytionian cynku w stężeniu 1%, który ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, hamuje rozwój szkodliwych patogenów. Receptura szamponu wzbogacona jest w ekstrakty ziołowe z rozmarynu, brzozy, pokrzywy i rumianku, które zmniejszają przetłuszczanie się włosów. Można go stosować codziennie, aż do uzyskania efektu kuracji.
W obu szamponach nie wyczułam zbyt dużej różnicy jeśli chodzi o zapach, jest on słodkawy i przypomina mi te stosowane kilka lat temu w salonach fryzjerskich. To samo tyczy się ich koloru, jest on jasno niebieski. Konsystencja szamponów jest odpowiednio gęsta, nie ucieka z ręki jak i z włosów. Oba bardzo dobrze się pienią i bezproblemowo wypłukują z włosów. Szampony testował mój tato, bo to on jako jedyny w rodzinie ma problem z łupieżem. Ja natomiast wypróbowałam je kilkukrotnie z czystej ciekawości. 
Szampony bardzo dobrze oczyszczają włosy, również te poddane wcześniej olejowaniu. Dzięki ich stosowaniu w naszym przypadku mogliśmy myć włosy co drugi dzień. Jednak z względu na dokuczające ostatnio upały używane były codziennie. Szampony w żaden sposób nie podrażniały skóry głowy jak nie wpłynęły negatywie na tan włosów. W moim przypadku po ich zastosowaniu włosy były gładkie i przyjemne w dotyku. Za każdym razem stosowałam również odżywkę do włosów bo tak jak wszystkie inne szampony, również te mocno plątały moje włosy. Jeśli chodzi o ich działanie przeciwłupieżowe to u mojego taty zauważaliśmy poprawę. Łupieżu jest mniej nie tylko we włosach ale również widać to po odzieży, szczególności na ramionach a nawet samej poduszce na której śpi.
Skład obu szamponów to nie do końca moja bajka ale na szczęście zarówno u mnie jak i mojego taty używanie ich należało do pozytywnych. Ponieważ spełniają swoje zadanie, tato z pewnością zużyje oba do końca. Nie wiem jednak jak szampony sprawdzą się w przypadku długich włosów.

Pojemność: 200ml
Cena: ok 15zł

To wszystko na dziś, miłego dnia :)
Magdalena





piątek, 3 sierpnia 2018

Pasiasty kombinezon na ramiączkach.

W zeszły weekend udałam się do Wrocławia do jednych z tamtejszych galerii, skuszona faktem obecnych wyprzedaży. O ile zajrzałam w dość sporą część sklepów, butików nic nadzwyczajnego nie wpadło w moje ręce. Większość przecenionej odzieży wyglądała po prostu byle jak a i ceny nie były odpowiednie co do ich jakości. I o ile tego dnia okupiłam się odpowiednio w Decathlonie, bo postanowiłam wrócić znów do biegania, to na wyprzedażach nie kupiłam nic. Skusiłam się na jedną rzecz, a mianowicie letni kombinezon, który urzekł mnie swoim krojem oraz kolorem. Potem okazał się być również bardzo wygodny :)
Kombinezon: Stradivarius
Buty: CCC
Miłego weekendu :)
Magdalena

środa, 1 sierpnia 2018

Tisane Sport | Pomadka ochronna do ust dla miłośników sportów letnich i zimowych.

Tym razem kosmetyk Tisane od Farmapol, jakim jest ochronna pomadka do ust, w 100% nie tylko wpasował się idealnie w moje hobby jakim jest kolarstwo, ale również sprawdził się działaniu. Pomadki do usta używam od lat, zawsze mam ich kilka zarówno w torebce, łaziance czy właśnie tylnej kieszonce sportowej koszulki. Tak sobie myślę, że chyba jestem już od nich uzależniona, po prostu nie wyobrażam sobie aby mogło ich nie być w mojej codziennej pielęgnacji. Uwielbiam te z jak najprostszym składem, najlepiej na bazie olei. Pomadka ochronna do ust SPF30 dla miłośników sportów letnich i zimowych Tisane towarzyszy mi każdym razem gdy idę na rower, pobiegać lub popływać ;)
Ponieważ uwielbiam sport a latem mam więcej czasu na spełnianie się w hobby jakim jest kolarstwo, ta pomadka towarzyszy mi prawie każdego dnia. Używam jej tuż przed wyjściem z domu na trening, a gdy ma on trwać przynajmniej trzy godzinny, to po prostu zabieram ją ze sobą. Pomadka jest zgrabna w budowie i bez problemu mieści się w małej kieszonce koszulki. Idąc jeździć, często w pełnym słońcu, taki kosmetyk dla mnie po prostu jest wybawieniem. Dzięki niemu mogę zapomnieć o problemie suchych usta, narażonych na mocne słońce oraz słony pot.
Pomadka, nazwana tu również balsamem, świetnie utrzymuje nawilżenie moich ust i co ważne nie spływa podczas treningów nawet w te najbardziej upalne dni. Filtry ochronne dodatkowo chronią je przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Pomadka pozwala unikać sytuacji gdy usta są spierzchnięte oraz podrażnione. Na bardzo duży plus zaliczam również jej konsystencję. Pomadka dobrze, chociaż lekko matowo rozprowadza się na ustach ale za to nie rozpuszcza pomimo tak wysokich od kilku dni temperatur. Podoba mi się również jej zapach, słodkawy i odpowiednio delikatny.
Pojemność: 4,3g
Cena: ok 11zł
Ta pomadka, balsam to kolejny produkt Tisane, który jak najbardziej polubiłam i z pewnością zużyję go do końca. Na ten moment to mój stały rowerowy kompan.

Magdalena