października 20, 2021

CREAMY | KREM DO TWARZY ORAZ OLEJEK DO MYCIA I DEMAKIJAŻU | ODPOWIEDNIO DOBRANE KOSMETYKI TOPESTETIC.PL

Wielokrotnie na moim blogu wspominałam Wam, jak bardzo lubię i dlaczego warto robić zakupy w sklepie Topestetic.pl Dla mnie jest to miejsce pełne ulubionych kosmetyków, marek, które stawiają na jakość i dobry skład produktów. Jest w czym wybierać, plus regularnie pojawiają się nowości. Kolejną wielką zaleta tego sklepu są darmowe konsultacje kosmetyczne, udzielane drogą telefoniczną lub poprzez wiadomości. Ja postanowiłam skorzystać z tej pierwszej możliwości, i tak oto na jesień dobrane zostały dla mnie poniższe kosmetyki. Oczywiście wywiad kosmetyczny polegał na udzieleniu odpowiedzi na różne pytania z zakresu mojej pielęgnacji, preferencji oraz problemów skórnych, z jakimi obecnie się zmagam. Tak oto przez ostatnie sześć tygodni stosowałam dwa kosmetyki marki Creamy, w tym mocno nawilżający krem do twarzy More Moringa oraz olejek do mycia i demakijażu twarzy Moringa Pure.

Creamy, to polsko - haitańska marka, która stawia na dobry i naturalny skład swoich kosmetyków. Oczywiście te produkty są idealne dla wegan i wegetarian. Filozofią marki jest równowaga oraz minimalizm w pielęgnacji, których naturalne surowce są najlepszej jakości. To, co wyróżnia ich kosmetyki, to dodatek oleju moringa, który sprowadzany jest z Haiti.

 

Zacznijmy od kremu do twarzy More Moringa, który już po pierwszym użyciu skradł moje serce ♥ Nim kosmetyki do mnie dotarły byłam świadoma ich świetnego składu i czułam, iż wyjdzie z tego coś dobrego. Po otwarciu słoiczka, w którym znajduje się krem, ucieszyła mnie jego konsystencja. Uwielbiam kosmetyki, w szczególności te do twarzy, które są gęste i posiadają w sobie przyjemną dawkę olei. Są one dla mnie oraz mojej skóry odpowiednie zarówno zimą, jak i latem. Nie przeszkadza mi to, iż muszę poświęcić dłuższą chwilkę, aby dobrze je rozprowadzić po skórze, aby dać kosmetykowi czas na odpowiednie wchłonięcie się. Nie przeszkadza mi również lekka, tłustawa warstewka, która pozostaje na skórze po ich zastosowaniu. Tak jest też w przypadku tego kremu. Używanie go, to dla mnie czysta przyjemność. 

Krem przeznaczony jest dla cery suchej, dojrzałej oraz wrażliwej. Jego głównym zadaniem jest przywrócenie elastyczności, miękkości skórze oraz zapobieganie jej odwadnianiu. Dodatkowo olej z nasion Moringi wspomaga wydalanie toksyn  oraz łagodzi podrażnienia. Woda została zastąpiona hydrolatem lipowym, a ona z kolei ma duże właściwości kojące. Dodatek ekstraktu z nasion soi oraz witamina E, odpowiadają za działanie przeciw starzeniowy.

 

Po pierwszym jego użyciu nauczyłam się, jaka jego ilość jest dla mnie odpowiednia. Nakładam go na całą twarz, skórę szyi oraz dekoltu. Tuż po jego nałożeniu skóra odczuwa swego rodzaju ukojenie. Stosowany systematycznie zapewnia mi idealny poziom nawilżenia skóry, szczególnie teraz, kiedy w pomieszczeniach zamkniętych w ruch poszło ogrzewanie. Nie ma mowy tu o uczuciu ściągania skóry, który kiedyś towarzyszył mi każdej zimy.

Pomimo zmęczenia, jakie towarzyszy mi w ostatnich tygodniach, stan mojej skóry jest na zadowalającym poziomie. Jest ona przyjemnie odżywiona i nie wygląda na szarą, zmęczoną. Kosmetyk w żaden sposób nie zapycha mojej skóry. Jestem również miło zakończona, jak fajnie współgra z moim ulubionym obecnie podkładem. Nieważne, czy nakładam go po dziesięciu czy dwóch minutach od chwili nałożenia kremu.

 

 

Olejek do mycia i demakijażu twarzy Moringa Pure przeznaczony jest dla każdego rodzaju skóry. Skutecznie usuwa makijaż oraz inne zanieczyszczenia, pozostawiając skórę oczyszczoną, nawilżoną oraz gładką. Zawartość oleju z nasion Moringi oraz nasion migdałów zmiękczają oraz uelastyczniają skórę. Jak wspomniałam już wyżej, olej z nasion Moringi wspomaga również wydzielanie toksyn oraz łagodzi podrażnienia.

Tego typu kosmetyk wprowadziłam do swojej pielegnacji ponad dwa lata temu. O ile pierwsze spotkanie z olejkiem do demakijażu było dla mnie trudne (źle go używałam), to później, przerodziło się to w moje kosmetyczne must have. Olejki, to moja ulubiona forma demakijażu oraz oczyszczania skóry ze względu na świetny efekt końcowy. Co więcej, takie olejki pozwalają na jednoczesny masaż skóry twarzy. To z kolei wspaniale wpływa na jej ogólny stan. Czasami taki masaż wykonuję pięć minut, czasami nawet dłużej.

Wielu z Was nie lubi tego typu kosmetyków ze względu na ich oleistą konsystencję. Jednak ten olejek jest troszkę inny. Nie ma on aż tak tłustawej, ciężkiej konsystencji i bezproblemowo rozprowadza się po skórze. Ja zazwyczaj używam trzy jego pompki, dzięki czemu dokładnie oczyszczam skórę twarzy oraz szyi. Ze względu na jego delikatniejszą konsystencję po olejek sięgam prawie każdego dnia, plus raz w tygodniu wykonuję taki dłuższy masaż skóry, z większą jego ilością. Olejek natychmiastowo zmienia swą konsystencję na bardziej kremową. Bezproblemowo spłukuje się go wodą.

Olejek bardzo dobrze usuwa makijaż, pozostałości wcześniej użytych kosmetyków pielęgnacyjnych, nadmiar sebum i inne zanieczyszczania. Ponieważ ma bardzo przyjemny dla skóry skład, nie pozostawia jej wysuszonej. Za każdym razem używam go dwukrotnie, tak jak i inne kosmetyki do mycia twarzy. Z wiekiem nauczyłam się, jak ważne jest dokładne oczyszczanie skóry i jak pozytywny ma to wpływ na przyjęcie kolejnych kosmetyków pielęgnacyjnych.

Bardzo polubiłam się z tym kosmetykiem. Jedynie na co trzeba uważać, to na jego gorzkawy smak, który często wyczuwam potem na moich ustach. Z pewnością, jest to efekt dodatku oleju z orzechów.

 


Jestem przyjemnie zaskoczona oboma kosmetykami marki Creamy i cieszę się, że poznałam kolejną polską firmę, która produkuje takie cuda. Z pewnością skuszę się na inne ich kosmetyki. Krem z chęcią używałabym zarówno rano, jak i wieczorem ♥ Cieszę się również, że skorzystałam z darmowych konsultacji Topestetic.pl Dzięki temu te kosmetyki pojawiły się w mojej pielęgnacji i wniosły wiele dobrego. W przesyłce po raz kolejny znalazłam również próbki różnych kosmetyków. Znajdowała się w niej również super niespodzianka w postaci pięknej, dużej, bawełnianej torby. Obecnie, jest to nasza ulubiona torba na zakupy. Jest ona pakowna, wygodna i trwała.

Miłego dnia :)

Magdalena


 

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Super, że mamy kolejną, tak wypsiałą, rodzimą markę ;)

      Usuń
  2. Nie zna tej marki, ale z tego co piszesz warto spróbować. Dodatkowo warto wspierać rodzime produkty. Pozdrawiam cieplutko ☀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Osobiście lubię nasze, polskie produkty :)

      Usuń
  3. Jeszcze nigdy nie stosowałam olejku do demakijażu, ciekawe czy by sobie u mnie poradził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak :) Pamiętaj jednak, że olejki różnych form, różnią się swą konsystencją i inaczej współpracują z naszą skórą :)

      Usuń
  4. Najbardziej zaciekawił mnie ten krem :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna ciekawią mnie kosmetyki tej marki i mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się poznać kilka ich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam je poznać ;) Z pewnością na coś jeszcze się skuszę ;)

      Usuń
  6. Nie słyszałem ani o tych kosmetykach a już tym bardziej o tym oleju z Haiti. Musisz być odważna, że zdecydowałaś się na taką nowość. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od czasu do czasu zaglądam do ich sklepu, bo faktycznie mają ciekawe marki i interesujące kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej marki, ale z twojej recenzji kremu i olejku wynika, że to kosmetyki takie jak lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie właśnie tłuścioszki, bo moja sucha cera i tak wszystko wchłania ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Jestem Magdalena - 30plus blog , Blogger