SERUM DO WŁOSÓW ZWIEKSZAJĄCE OBJĘTOŚĆ | ZIELONE LABORATORIUM | TOPESTETIC.PL

Jak wszyscy dobrze wiecie, w czerwcu tego roku udałam się do fryzjera w celu dokonania mocnych dla mnie zmian. Była to troszkę spontaniczna decyzja za namową mojego męża. Ostatni raz, tak krótkie włosy miałam dobre siedem lat temu. Jak najbardziej lubię takie zmiany i zapewne jeszcze nie raz coś w tym temacie się u mnie zmieni.

Teraz, gdy moje włosy są króciutkie, ważnym aspektem w ich pielegnacji stała się dla mnie ich objętość. Bo to właśnie gęsta czupryna sprawia, że tego typu fryzura wygląda dobrze i zawsze można coś tam z niej wyczarować. Ogromnym dla mnie plusem obecnie, jest łatwość jej układania, kilka chwil i jestem gotowa do wyjścia. Większość osób, w celu odpopwiendiego ułożenia włosów, używa produkty do tego przeznaczone. Sama również zaopatrzyłam się w piankę do włosów oraz lakier, jednak sięgam po nie od czasu do czasu, po prostu preferuję minimalizm pod tym względem. W moim przypadku lepszym rozwiązaniem są kosmetyki, jak właśnie serum do włosów zwiększające ich objętość marki Zielone Laboratorium. Jest to marka, która pojawiła się w moim życiu dwa lata temu i żaden z ich kosmetyków jeszcze mnie nie zawiódł. Ten kosmetyk został dla mnie dobrany podczas darmowej, telefonicznej konsultacji w Topestetic.pl 


 

Zielone Laboratorium to marka mająca w swej ofercie ekologiczne kosmetyki, odpowiednie dla wegan oraz wegetarian. Obecnie jest to bardzo ważny aspekt podczas dokonywania zakupów przez wiele osób. Cieszy mnie fakt, iż co raz częściej wybieramy kosmetyki przyjazne nie tylko nam, ale również zwierzętom.

Serum do włosów zwiększające ich objętość, posiada bogatą formułę, intensywnie odżywiającą mieszki włosowe. Zawartość kompleksu z tarczycy bajkalskiej, ma na celu stymulowanie wzrostu włosa, zapobieganie ich wypadaniu oraz zwiększanie ich objętości. Serum zawiera w sobie również komórki macierzyste jabłka, co z kolei przedłuża cykl życia mieszka włosowego i spowalnia jego procesy starzenia się.

Serum trafiło do mnie w idealnym momencie, kiedy po kilkutygodniowym stresie, przemęczeniu oraz nieodpuszczającym przeziębieniu, mocno zaczęły wypadać mi włosy. Były momenty, gdy z przerażeniem zerkałam na dno wanny, gdy myłam włosy.


Serum posiada przyjemną, żelową konsystencję, która nie spływa i bezproblemowo rozprowadza się po skórze głowy. Sięgam po nie mniej więcej dwa, czasami trzy razy w tygodniu. W dni kiedy myję moje włosy. Wystarcza jednak pompka kosmetyku, aby serum pokryło w odpowiedniej ilości skórę głowy. Posiada ono przyjemny, miętowy zapach, co jeszcze bardziej pobudza moje zmysły i chęci do dalszego działania. Zapach jest lekko wyczuwalny, jednak po godzinie staje się on neutralny.

Serum nakładam opuszkami placów, delikatnie masując skórę. Staram się to robić dokładnie, bez pośpiechu oraz tak, aby jak najmniej produktu trafiło na włosy, zamiast skórę głowy. Tuż po jego aplikacji odczuwalny jest przyjemny dla mnie efekt chłodzenia oraz ukojenia. Bardzo lubię ten moment i przy okazji od razu modeluję moje włosy. Efekt końcowy jest przyjemnie zaskakujący, włosy są odbite od nasady i lepiej się układają.

Jeśli mowa o wypadaniu włosów, ograniczenie tego stanu zauważyłam dopiero po trzech tygodniach jego systematycznego stosowania. Myślę, iż jest to odpowiedni czas, aby kosmetyk oraz jego właściwie dobrane składniki zadziałały. Już nie martwi mnie to, jak wiele włosów zostaje w moich dłoniach podczas ich mycia. Co więcej, tuż nad czołem zauważyłam przyjemny atak baby hair.

Kosmetyk w żaden sposób nie podrażnia oraz nie obciąża włosów. Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ posiadam cienkie włosy, a nie chcę aby wyglądały nieświeżo. Kosmetyk okazał się być wydajny i zostało mi jeszcze dwie trzecie opakowania. Z pewnością zużyję je do końca i w przyszłym roku skuszę się na kolejne jego opakowanie. Wpisałam je nawet na moją listę świątecznych zakupów, ponieważ wiem, kto z niego bardzo się ucieszy i pomoże jej w walce o lepsze włosy. Chce skomponować dla niej taki przyjemny box z dobrymi, naturalnymi kosmetykami.

Jeśli nie mieliście jeszcze kosmetyków marki Zielone Laboratorium, to warto  nadrobić ten kosmetyczny aspekt. Warto również skorzystać  z darmowych oraz profesjonalnych, kosmetycznych konsultacji dostępnych  w Topestetic.pl  

 

Magdalena

Komentarze

  1. Lata temu miałam coś tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zerknąć na ofertę, bo co jakiś czas, pojawiają się nowości ;)

      Usuń
  2. Nie znam tej marki, ciekawy kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecę go siostrze, bo ona szuka czegoś podobnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze kosmetyków Zielone Laboratorium, ale takie serum teraz by mi się przydało, bo włosy wypadają mi na potęgę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień pod tym względem jest niefajna. Daj znać, jak się spisało ;)

      Usuń
  5. Oh this looks like a good serum darling

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa działania tego serum :) Śliczny masz sweterek <3

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy zawsze takie oklapnięte. Muszę wypróbować tego typu produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś dla mnie! Mnie też ostatnio włosy bardziej wypadają. Chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy nic z tej marki, chciałabym wypróbować to serum;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś nosiłam krótkie włosy, więc doskonale wiem, że są one wbrew pozorom trudniejsze w pielęgnacji niż włosy długie. Fajnie, że znalazłaś takiego pomocnika :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim włosom brakuje objętości, więc mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nic tej marki nie miałam, ale też objętości nie potrzebuję, bo moje włosy mocno się puszą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam to serum i mi bardzo przypasowało :) Lubie ten efekt chłodzenia po nałożeniu :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog