Tołpa | pure trends healthy look - pianka do mycia twarzy z kwasem fitowym malina i dzika róża | Pure Beauty Box.

Wieczorna pielęgnacja, to moment, kiedy szczególną uwagę zwracam ku dobremu oczyszczeniu skóry mojej buzi. O ile poranki to bardziej pielęgnacja w towarzystwie ulubionych toników i hydrolatów, wieczorem mam swój stały rytuał. Zazwyczaj sięgam po dwa lub trzy kosmetyki, które pomagają mi odpowiednio delikatnie, a zarazem konkretnie oczyścić skórę twarzy. Jednym z nich, jest oczywiście kosmetyk myjący, jednak o rożnej formule, konsystencji. W tym zakresie lubię zmiany i dokonuję ich mniej więcej co dwa miesiące. Czasami jest to żel lub mydło, a czasami pianka lub mus do mycia twarzy. Jest różnorodnie, jednak zawsze staram się, aby kosmetyk miał przyjemniejszy skład i dobrze traktował moją skórę. Ostatnie tygodnie upłynęły mi w towarzystwie pianki do mycia twarzy z kwasem fitowym marki Tołpa.

Kosmetyk znajdował się w czerwcowym pudełku kosmetycznym Pure Beauty, które dotarło do mnie kilka tygodni temu. Testując ich kosmetyki, zawsze wybieram swoich ulubieńców, o których zdecydowanie warto wspomnieć.

Jest to kosmetyk, który wykorzystuje potencjał naturalnych składników aktywnych, by dbać o skórę. Działa jako pianka do codziennego oczyszczania oraz delikatny peeling do odnowy. Łagodnie oczyszcza i odświeża oraz usuwa makijaż, nawet wodoodporny. Dzięki zawartości kwasu fitowego delikatnie złuszcza i stymuluje odnowę skóry, aby wydobyć jej naturalny blask. Co więcej, wyrównuje koloryt, nawilża i wygładza. Jest to w 100% kosmetyk odpowiedni dla wegan, nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

Jeśli preferujecie delikatne kosmetyki do mycia twarzy, tego typu pianki nadają się do tego idealnie. Ich konsystencja to cudnie, delikatna chmurka, która otuli Waszą twarz. W przypadku pianki marki Tołpa, wyciskam dwie pompki kosmetyku na dłoń, następnie nanoszę ją na zwilżoną skórę. Odpowiednio długo masuję, myję nią twarz oraz szyję, a następnie spłukuję wszytsko ciepłą wodą. Potem powtarzam ten sam proces, dzięki czemu skóra jest dokładnie oczyszczona. Pianka pomimo swej delikatności, dobrze usuwa kosmetyki z zakresu kolorówki, pielęgnacji, jak i inne zanieczyszczenia. Nie używam jej oczywiście do usuwania makijażu oczu, jakim jest tusz do rzęs. Tu sięgam po ulubiony płyn micelarny.

Pianka dobrze oczyszcza skórę mojej buzi i zarazem odpowiednio delikatnie ją traktuje. Mam tu na myśli fakt, iż jej nie podrażnia skóry i przede wszystkim nie wysusza. Zawsze pozostawia ją przyjemną w dotyku i gotową na przyjęcie kosmetyków z zakresu pielegnacji, jak serum lub krem do twarzy. Po tą piankę sięgam każdego wieczoru. Bardzo polubiłam również jej zapach, jest on słodki, odświeżający i nie za mocny. Świetnie spisuje się również teraz, w te upalne dni. Weekend spędziłam na malowaniu ścian, niestety wysoka temperatura wręcz mnie dobijała i  również w ciągu dnia sięgałam po tą piankę, dobrze nawilżający krem oraz hydrolat. Wszystko aby móc dać jej chwilę ukojenia.

Ta pianka, to zdecydowanie idealny wybór na tegoroczne lato pod względem jej konsystencji oraz zapachu. jednak najważniejsze jest, iż pianka zapewni Wam świetne oczyszczenie skóry i odpowiednio delikatne jej traktowanie. Na plus oczywiście zasługuje również jej skład oraz eko podejście firmy w zakresie opakowania.

Magdalena 

Komentarze

  1. Kocham tę piankę od pierwszego użycia 😍 Stawiam na nią w porannej i wieczornej pielęgnacji zamiennie z żelem do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo ją polubiłam :) Teraz, w te upały, sięga się po nią z przyjemnością ;)

      Usuń
  2. Bardzo ją polubiłam, mega się u mnie sprawdza i szkoda, że powoli się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na plus, iż jest w dostępnej, przyjemnej dla kieszeni cenie ;)

      Usuń
  3. Bardzo zachęciłaś mnie do wypróbowania tej pianki 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam pianek od nich, ale markę lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjna jest ta pianka. Jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog