piątek, 20 lutego 2015

Organic Therapy Pianka do mycia twarzy.

Jeśli chodzi o mycie twarzy to jestem fanką mydełek. Pewne pomyślicie, że to kiepska sprawa bo przecież mydła wysuszają. Tak, ale tylko te z mało przyjemnym składem. Jeśli mydło zawiera w sobie dużo olejku, w moim przypadku nie ma mowy o wysuszeniu skóry. W listopadzie skończyło mi się oliwkowe mydełko, starczyło mi ono na prawie rok używania. Podzieliłam je na kilka części by było wygodniejsze w używaniu. Później pomyślałam, że czas zrobić małą przerwę i po raz drugi skusiłam się na Piankę do delikatnego mycia twarzy, tym razem na piankę z ekstraktem z arcydzięgla od Organic Therapy. W kwietniu zeszłego roku pisałam Wam również o piance z Himalaya Herbals


Od producenta: Pianka do niewiarygodnie delikatnego mycia twarzy. Doskonale oczyszcza, zmiękcza i nawilża skórę twarzy. Idealnie chroni delikatną skórę. Posiada przyjemny zapach, który relaksuje.
Pianka zawiera w swoim składzie organiczny ekstrakt z arcydzięgla, który zawiera duże ilości witamin i minerałów, posiada właściwości regenerujące i odżywcze, pozostawiając skórę gładką, miękka i nadaje jej naturalnego blasku.
Organiczny olej z wiesiołka jest bogaty w kwas gamma-linolenowy i ma niezwykłe właściwości przeciwstarzeniowe i regenerujące.
Ekstrakt z magnolii łagodzi i odnawia skórę, a ekstrakt z lilii zapobiega powstawaniu zmarszczek i chroni przed foto starzeniem się skóryBez parabenów, glikoli, ftalanów, silikonów. Brak sztucznych barwników.


Jak widzicie opakowanie tego kosmetyku jest skromne ale bardzo przyjemne dla oka, głównie za sprawą ładnej naklejki. Wydobywanie  z niego pianki nie sprawia żadnych problemów, zazwyczaj starcza mi jedna lub dwie pompki by dokładnie umyć nią twarz. W przypadku tej buteleczki nie trzeba jej brać w rękę i nachylać aby pianka wylądowała na dłoni a nie spłynęła po opakowaniu. 


Konsystencja tego kosmetyku to oczywiście puszysta i bardzo przyjemna pianka. Po wyciśnięciu na dłoń nie spływa z niej lecz wygodnie aplikuje się na twarzy. Zabieg mycia twarzy tą pianką należy do delikatnych i miłych. Pianka posiada śnieżnobiały kolor a jej zapach sprawia, że jej używanie staje się jeszcze bardziej przyjemne. Zapach jest dość mocny jednak nie jest drażniący. Mi przypomina mieszankę zapachu świeżo pokrojonego rabarbaru oraz jakiegoś wiosennego kwiatu. 


Przed zakupem sprawdziłam oczywiście skład i wydał mi się on przyjemny. Po piankę sięgam kilka razy w tygodniu podczas wieczornego mycia twarzy. Czasami sięgam po nią również w ciągu dnia. Nie napisałam, ze używam ją co dziennie tylko dlatego, że przynajmniej raz  w tygodniu wieczorem twarz myję czarnym mydłem. Pianka dobrze oczyszcza moją skórę, jednak nie tak mocno jak było to w przypadku pianki z Himalaya Herbals. Mam wrażenie, że ta pianka traktuje moją twarz bardziej delikatnie. Pianka bez problemu spłukuje się z twarzy, nie podrażnia oraz co bardzo ważne, nie wysusza. 


Pojemność: 150 ml
Cena: różnie, od 16 do 22 zł

Tak na prawdę od kosmetyku tego typu oczekuje tylko, by dobrze oczyszczał oraz nie wysuszał a ta pianka mi to gwarantuje. Dodatkowo ma bardzo przyjemną konsystencję oraz zapach. Jak dla mnie warta była zakupu. 

64 komentarze:

  1. Takie pianki do mycia twarzy ogólnie są bardzo przyjemne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię pianki do mycia twarzy, tej jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię pianki więc mogłaby mi pasować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często idzie je zakupić po 16 zł także cena jak najbardziej ok :)

      Usuń
  4. Kuszą mnie te pianki do mycia buzi. Żadnej jeszcze nie miałam, ale wydają się być naprawdę super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim dość długim życiu ;p to jest dopiero 2 pianka :) Pewnie jeszcze na jakaś się skuszę ;)

      Usuń
  5. Już dawno nie miałam pianki do twarzy, ostatnio wykończyłam łagodny żel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już nie pamiętam kiedy ostatnio do mycia buzi używałam żelu :)

      Usuń
  6. Ja raczej stawiam na żele i olejki, ale bardzo dobrze wspominam piankę z Iwostinu, nawilżającą z serii Hydratia. Polecam! A sama przy okazji jakichś rosyjskich zakupów skuszę się pewnie na Organic Therapy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja obecnie myję twarz żelem, ale pianka też mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pianki uwielbiam do mycia twarzy, więc chętnie wypróbowałabym to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny produkt, lubię pianki do mycia twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja sięzakochałem w poduszce :P !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie stosowałam oczyszczania w takiej formie. Ostatnio przerzuciłam się na zwykłą kostkę myjącą gdyż żel strasznie wysuszył mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś oczyszczającą piankę z avon i wspominam ją całkiem dobrze, mimo że była wysuszaczem. Lubię takie produkty, może się na nią skuszę, kiedy opróżnię półki z zapasów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak ja nie lubię gdy kosmetyki tego typu wysuszają skórę :/

      Usuń
  13. Oo a ja nigdy nie miałam żadnej pianki do mycia twarzy, ale kusi mnie żeby spróbować :)
    Obecnie u mnie króluje olej kokosowy

    OdpowiedzUsuń
  14. pianki średnio lubię, ale ta może być dla mnie idealna ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy jeszcze nie używałam pianki do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami fajnie wprowadzić małe zmiany :)

      Usuń
  16. Nigdy nie miałam pianki do twarzy (do ciała kilka i muszę stwierdzić, że uwielbiam!), jednak ta wydaje się całkiem przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja niestety nie miałam nigdy pianki do ciała :/

      Usuń
    2. Polecić mogę te z Rituals - są dość drogie i ciężko u nas dostępne, ale naprawdę świetnie myją, pięknie pachną i wystarczają na długo :)

      Usuń
  17. nie spotkałam się jeszcze z pianką do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojejku,bardzo ciekawy produkt. Muszę wypróbować taką piankę, buteleczka świetna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chetnie bym przetestowala :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Z przyjemnością bym ją wypróbowała. Ze swojej strony polecam piankę Baikal Herbals, kosztuje niewiele, a jest niesamowicie wydajna, delikatna i bardzo dobrze sobie radzi z oczyszczaniem skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie kiedyś się skusze bo polubiłam kosmetyki z Baikal Herbals ;)

      Usuń
  21. lubię pianki mimo że często są mało wydajne ;(

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię pianki, są takie delikatne i przyjemne, niczym obłoczki :) Tej nie znam, ale obecnie używam pianki Love ME BIo i jest super

    OdpowiedzUsuń
  23. Cena produktu jest bardzo przystępna, chociaż jeszcze lepszą opcją do mycia buzi jest dla mnie Facelle ;)
    Czym jednak byłaby nasza rola, gdybyśmy nie próbowały nowości - za jakiś czas również przymierzę się do testów pianki do mycia twarzy z aloesem, gdyż moja cera kocha ten składnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak, że nawet jak jakiś produkt pasuje mi w 100 % to i tak kuszę się na inny bo moja ciekawość nie daje mi spokoju :)

      Usuń
  24. Lubię pianki do mycia coraz bardziej, teraz mam właśnie tą z Himalaya Herbals. Tą miałam kiedyś w koszyku ale usunęłam przy cięciu kosztów, może następnym razem się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam styczności z tą pianką, ale zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja z kolei kupiłam właśnie piankę do mycia twarzy z Avonu i jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam naturalne mydła w kostkach. Używam je już od ponad roku chyba i od tego czasu tylko raz je zdradziłam z pianką, ale z Decubal i potem tego żałowałam. Dlatego mimo wszystko zostaję przy mydełkach i na piankę się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mydełka też są na pierwszym miejscu :)

      Usuń
  28. Chętnie bym ją wypróbowała, bo lubię pianki. Ale najładniejsza jest Twoja podusia w tle :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Sama bym ją chętnie przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. zaciekawiłaś mnie tą pianką :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie używałam nigdy pianki do mycia twarzy, ale mam już jedną na oku.

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę ją wypróbować :) teraz mam piankę biodermy ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. nie używałam
    mogłabym prosić o poklikanie w ostatnim poście? to tylko chwilka :)
    http://czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam ją i też bardzo polubiłam. Mi służyła do porannego oczyszczania twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Chciałabym wypróbować bo pianką jeszcze nie myłam twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pianki jakoś mnie nie przekonują, ale jeśli nie wysusza i radzi sobie z oczyszczaniem, to może przy jakiejś okazji się w nią zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie miałam jeszcze ale widzę że warto wypróbować :) lubię pianki do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ciekawa pianka niedługo muszę sobie jakąś kupić,kosmetyki z Himalaya mnie kuszą :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam tą piankę wybrać jak wybierałam kosmetyk do przetestowania na cuda.pl ; ) W efekcie końcowym wybrałam Sylveco . Alee tą piankę na pewko kupię! i sprawdzę jak sprawdzi się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak przystało na piankoholiczkę, czuję się zaciekawiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jeden z ciekawszych kosmetyków, o jakim ostatnio czytałam:) Ja kupiłam żel o niesamowitym zapachu białej herbaty z Avonu z serii Planet Spa i za jego sprawą już czuję wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie myłam jeszcze twarzy żadną pianką:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Skusiłaś mnie opisem zapachu. Właśnie robię zakupy w skarbach syberii...pianka, mydełko, olejek...

    OdpowiedzUsuń
  44. Chyba w koncu zainwestuje w piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam pianki do mycia twarzy! Z chęcią ją wypróbuję ;)
    Mam nadzieję, że mi też nie wysuszy skóry, bo mam z tym ogromny problem :(

    OdpowiedzUsuń
  46. Chyba nie miałam jeszcze pianki do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wydaje mi się, że piankowa konsystencja czyni oczyszczanie twarzy jeszcze przyjemniejszym rytuałem :). Może kiedyś sięgnę po produkt nie będący żelem ;p.

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę chyba spróbować, bo mam straszne problemy z dobraniem czegoś do mycia twarzy

    OdpowiedzUsuń