niedziela, 4 października 2015

Owoce jesieni: dzika róża ♥

Przepiękną mamy dziś pogodę. Jest słonecznie, cieplutko jak na październik, a wszystko to sprzyja długim spacerom. Liście na drzewach powoli nabierają żółtych oraz pomarańczowych kolorów. Tu i ówdzie można zauważyć błyszczące oraz mieniące się pomarańczą oraz czerwienią owoce dzikiej róży. Ja swoje zbiory zebrałam zeszłej niedzieli i zabrałam się po raz pierwszy za zrobienie nalewki z owoców dzikiej róży.  Dodatkowo w ciemnym i ciepłym pokoju suszą się jej owoce, z których zimą będą pycha herbatki. 


Owoce dzikiej róży możemy spotkać dosłownie wszędzie. Rosną w naszych ogrodach, w lasach a przede wszystkim wzdłuż dróg. Ja cześć swoich zbiorów zebrałam w ogrodzie mojego brata a po więcej udałam się rowerem kilka kilometrów dalej. W Polsce można spotkać wiele gatunków tego wspaniałego krzewu. Różnią się one płatkami a potem również kolorem jak i kształtem swoich owoców. Przy zbiorze odrzuciłam oczywiście owoce niedojrzałe jak i te zbyt miękkie, nadgniłe. Jeśli wybierzecie się na takie owocowe łowy pamiętajcie by ubrać grubsze spodnie (inaczej kolce podrapią wam nogi) i osobiście polecam ubrać też kalosze.  Oprócz nalewki, z owoców dzikiej róży można również zrobić konfitury, które są po prostu pyszne.


Od dawna wiadomo, że owoce dzikiej róży stosowane są jako jedno z bogatszych źródeł witaminy C. Już 2-3 owoce tej róży mogą pokryć dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na tą witaminę. Dzika róża, oprócz witaminy C, jest też prawdziwym bogactwem witamin: P, K, E, B oraz prowitaminy A. W owocach dzikiej róży wykryto również bioflawonoidy, karotenoidy (beta-karoten, likopen i zeaksantynę), garbniki, cukry, pektyny, kwasy organiczne (kwas cytrynowy i kwas jabłkowy), olejki eteryczne i sole mineralne.


Owoce dzikiej róży działają wzmacniająco. Witamina C wspomaga system odpornościowy organizmu przy przeziębieniach, w ciąży, przy nadmiernej kruchości naczyń krwionośnych oraz kamicy żółciowej i nerkowej. Dziką różę stosuje się także przy nieżytach przewodu pokarmowego, biegunkach, w chorobie wrzodowej żołądka, dwunastnicy,  reumatyczne i oparzeniach. Jeśli chodzi o sprawy kosmetyczne, dzika róża ma również działanie nawilżające, zmiękczające i wygładzające skórę.


Owoce, które zebrałam w  celu wykorzystania na nalewkę, po oczyszczeniu, umieściłam na dwa dni w zamrażalce. Przemrożone owoce zawierają więcej cukru i pektyn, ale niestety o wiele mniejsze dawki witaminy C. Owoce przeznaczone na herbatki, suszę nie w piekarniku, lecz zaciemnionym, ciepłym pomieszczeniu. Dzięki temu owoce tracą mniej swoich wspaniałości. Od razu zabrałam się również za suszenie owoców czeremchy :)


W przyszłym roku  z pewnością skuszę się na przetwory z owoców a wiosną wykorzystam również płatki dzikiej róży. Przyznaję, ze podczas listopadowych jak i grudniowych spacerów zrywam jej owoce i wyciskam z nich miąższ. Smakuje równie pysznie co domowe konfitury. 

To wszystko na dziś, miłej niedzieli :)
Magdalena





37 komentarzy:

  1. nigdy nie jadłam nic z dzikiej róży, a rośnie sporo krzaków po drodze do mojej pracy

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas bardzo często zbieramy dziką róże na nalewkę ale dopiero po pierwszych przymrozkach aby jej nie mrozić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowałam się teraz kiedy mam troszkę wolnego od pracy :)

      Usuń
  3. jedynie co mi się kojarzy z tym owocem to nadzienie do pączków, które jest przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to domowo robione jest mega pycha mmm :)

      Usuń
    2. a ja właśnie za różanym nadzieniem nie przepadam...

      Usuń
  4. Ja też, gdy słyszę 'dzika róża', myślę o nadzieniu do pączków :). Kurcze, same obżartuchy przesiadują na Twoim blogu :). Chętnie bym spróbowała takiej prawdziwej konfitury :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbieram i robię różne cudeńka z owocu róży. Uwielbiam zimą syrop, ale jego wykonanie jest mega, mega czasochłonne, właśnie samo wyciąganie pestek i oczyszczanie z tych drobniutkich włosków..

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba żaden owoc się u Ciebie nie zmarnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam okazji robić przetworów z dzikiej róży może czas spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam przetwory z dzikiej róży, nie tylko że są smaczne ale jeszcze zdrowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle dużo się dowiedziałam! Dziękuję :) Extra zdjęcia :D
    yolooliwkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam cierpliwości na owoce dzikiej róży
    Uwielbiam konfiutrę, nalewka pewnie też by mi posmakowała:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nic nie robiłam z dzikiej róży :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam konfitury z dzikiej róży :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Biorę w ciemno wszystko co związane jest z dziką różą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. great as usual :) have a nice week :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja robię dżemy i przetwory z tego co tylko mogę - najszybciej schodzi u mnie sok z malin :) z owoców dzikiej róży jeszcze nie próbowałam :)

    Paint it blonde

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś prawdziwą owocową ekspertką. Aż mi wstyd, że kompletnie się nie znam na przetworach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam dziką różę, jak szkoda że nie mam do niej dostępu. Dżem jest przepyszny.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam pojęcia, że dziką różę i czeremchę można jeść na surowo. Uwielbiam Twoje "nalewkowe" posty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie posty uświadamiają mi jak bardzo nie wykorzystuję tego, co mam w pobliżu :) Muszę to w końcu kiedyś zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój narzeczony uwielbia dziką różę, ja niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja często piję herbatę z dziką różą ;)
    http://healthy-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. nigdy nie jadłam i zawsze się.. bałam! ale chyba czas i pora spróbować :)

    zapraszam tymczasem do siebie na propozycje filmowe :)

    OdpowiedzUsuń
  23. beautiful post!

    If you want to follow each other on social media, let me know!

    http://goo.gl/KL9p2S

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wiem czy jesienią jest coś lepszego od dzikiej róży. Uwielbiam ten smak, wydaje mi się taki wysublimowany :). Herbata z konfiturą z róży najlepsza na świecie. Chyba dziś taką wypiję!

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyznam, że nie próbowałam nic z dzikiej róży a myślę, że warto skusić się. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Great pictures! I really love your blog.

    Visit my blog - FASHION BOARD

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie spróbowałabym takiej nalewki :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja ostatnio zbierałam orzechy, też źródło witamin :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Może jeszcze zdążę zebrać dzikiej róży do suszenia. Robiłam sok, dżem i konfiturę z płatków róży, po przepisy zapraszam na bloga: przepisownik.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń