środa, 26 lipca 2017

Serum antycelluitowe M-Cellu Slim | Murier

Pamiętam lata kiedy cellulit kojarzył się wszystkim głównie z osobami otyłymi i w sumie taka była prawda. 20 lat temu mało która 15-letnia dziewczyna a nawet 20-letnia dziewczyna borykała się z cellulitem. Ja sama nabawiłam się go mając lat 27 poprzez branie hormonów. Dziś cellulit można spotkać u każdego. U osoby starszej jak i bardzo młodej, u kobiet jak i mężczyzn a przede wszystkim również u osób szczupłych. Jestem tego dobrym przykładem. Pomimo, iż uprawiam sport dość intensywnie i w mojej diecie nie ma mięsa, chipsów czy słodkich napojów nie udało mi się go do końca pozbyć. Staram się również znaleźć czas na peelingi oraz szczotkowanie ciała na sucho. Przez rok stosowałam również masaże bańkami i owszem skóra wygląda o wiele lepiej, jest napięta, gładka jednak cellulit nadal jest a ja po prostu go zaakceptowałam.
Od lat nie stosowałam jednak kosmetyków mających niwelować cellulit bo większość z nich nic nie dawała. Ale nie mogłam oprzeć się serum z Murier z serii M-Cellu Slim. Dziś na blogu jego recenzja i wiecie co, było przyjemnie ;) 

Serum M-Cellu Slim zawiera ekstrakty roślinne skutecznie zwalczające cellulit. Ekstrakty Centella asiatica i kawy aktywizują syntezę kolagenu, dzięki czemu skóra jest bardziej elastyczna i wytrzymała na rozciąganie. Serum antycellulitowe zostało wzbogacone o wyciąg z komórek macierzystych i kwas hialuronowy. Komórki macierzyste chronią skórę przed działaniem wolnych rodników oraz pobudzają naturalne procesy regeneracyjne, a kwas hialuronowy zapewnia długotrwałe nawilżenie, wygładzenie i regenerację skóry. Składniki współdziałają ze sobą, aby stymulować proces odbudowy komórek skóry i tym samym powstrzymywać proces utraty elastyczności i jędrności.
Serum ma żelową konsystencję, która bez problemu rozprowadza się po skórze. Serum używam raczej na bogato i nanoszę zawsze na uda, pośladki oraz brzuch. Serum wchłania się dość szybko nie pozostawiając po sobie lepkiego filmu na skórze. Wcieram je intensywnymi ruchami okrężnymi tak aby dodatkowo skórze zafundować mały masaż. Serum daje delikatne i przyjemne uczucie chłodu. Posiada lekko pomarańczowy kolor oraz słodkawy, cytrusowy zapach.

Serum stosuję od miesiąca, każdego dnia po wieczornej kąpieli. Oczywiście, że  cellulit nie zniknął ale kosmetyk bardzo przyjemnie wpływa na ogólny stan i wygląd skóry. Bardzo cieszę się, że trafiłam na niego teraz gdy prawie każdego dnia noszę sukienki lub szorty. Największe zmiany zauważyłam jeśli chodzi o nogi. Skóra ud jest gładka, napięta , szczególnie  z tyłu gdzie cellulit najbardziej był widoczny. Taki kosmetyk nie zadziała jak magiczna różdżka ale wreszcie trafiłam na kosmetyk, który jednak coś od siebie daje. Najlepszym połączeniem w działaniu jest masaż skóry na sucho szczotką, kąpiel w letniej wodzie a potem aplikacja tego serum. Nie można jednak zapominać, że taki kosmetyk to tylko dodatek w naszej walce z cellulitem. Warto po niego sięgać gdy w naszym życiu jest również sport i gdy sięgamy po zdrowsze jedzenie. Wtedy na pewno zauważymy mniejsze lub większe efekty. Ale najważniejsze, to jednak zaakceptować swoje ciało, nawet gdy daleko mu do ideału. A jeśli już coś chcemy z nim zrobić, to róbmy to dla siebie, nie dla innych ;)

Więcej o kosmetykach Murier a przede  wszystkim o tym serum poczytacie tutaj

Pojemność: 125 ml
Cena: 89 zł

Miłego dnia :)
Magdalena

 



20 komentarzy:

  1. Fajnie, że serum się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nie mam jeszcze takich problemów, ale to prawda - trzeba się akceptować z niedoskonałościami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Trzeba o siebie dbać ale dla dobrego własnego samopoczucia :)

      Usuń
  3. This product looks so good! Thanks for sharing!
    xx
    Mónica Sors
    MES VOYAGES À PARIS
    NEW POST: BEAUTY: LASERX3
    DON'T MISS: SUMMER DRESS IN LA

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ten preparat, zauważyłam po nim pozytywne efekty

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś kosmetyki tej marki i byłam z nich zadowolona, podoba mi się to serum :)

    OdpowiedzUsuń
  6. żelowa konsystencja to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tylko jedną kobietę która nie ma cellulitu ale ona jest uzależniona od wszelakich sportów. Wygląda na fajny produkt, dobrze wiedzieć że działa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja muszę sobie coś zafundować na cellulit...

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna myśl na koniec. Jednak czasem trudno się zatracić w tym dbaniu tylko dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Love your amazing post dear ! ^_^
    I'm following you, how about to follow me back? I would be glad and we can become good blog friends? ♥
    www.limitededitionlady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem szczupłą osobą i mam cellulit, ale jakoś tak bardzo mi nie przeszkadza - chyba dlatego, ze też nie jest jakoś tak bardzo widoczny.

    OdpowiedzUsuń
  12. JA swoje ciało akceptuję jednak sporo ćwiczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciężko walczyć z cellulitem, ale fajnie że to serum coś daje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety cellulit dopadł i mnie :( nie lubię go, ale cholery nie da się pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny i bardzo ciekawy produkt :)
    Zapraszam na nowy post ;)
    www.stylishmegg.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny i bardzo ciekawy produkt :)
    Zapraszam na nowy post ;)
    www.stylishmegg.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. podsumowujące zdanie, P-E-T-A-R-D-A :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo ciekawy kosmetyk, ja od dwóch miesięcy piję dużo wody i w tym czasie stan mojej skóry znacząco się poprawił:)

    OdpowiedzUsuń