czwartek, 30 sierpnia 2018

Pianka do mycia twarzy i ciała Atopis

Lato, te wszystkie upalne dni jak i noce, to czas dla mnie kiedy jednak wybieram prysznic a nie kąpiele. O ile do kąpieli używam głównie żeli pod prysznic, to pod prysznicem preferuję mydła. Od dobrych kilku lat korzystam z mydeł Alterra, które nie wysuszają mojej skóry a kilka z nich ma cudne dla mnie zapachy. Do tego mydła są tanie i bardzo wydajne. Ostatnio jednak w mojej łazience zagościła pianka do mycia twarzy i ciała Atopis. Ta marka jak dotąd nie była mi znana, jednak skusił mnie jej opis plus konsystencja, jaką jest właśnie puszysta pianka.
Pianka do mycia twarzy i ciała Atopis przeznaczona do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień. Delikatna formuła zgodna z fizjologicznym ph skóry 5,5 skutecznie oczyszcza, nie naruszając naturalnej lipidowej bariery ochronnej skóry. Ekstrakt z lukrecji ma działanie antybakteryjnie i przeciwzapalnie, zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia. W połączeniu z organicznym olejem konopnym o właściwościach natłuszczających pianka pozostawia skórę nawilżoną, gładką i miękką w dotyku. Pianka nie zawiera mydła.

Moja skóra nie należy do bardzo wrażliwej, atopowej, jednak staram się ją kosmetycznie traktować delikatnie. Dzięki temu unikam niepotrzebnych podrażnień skóry, jej zapychania czy przesuszenia.
Kosmetyk ten posiada typowe opakowanie z pompką dla pianek. Tutaj troszkę musiałam się nagimnastykować, ciężko jest wycisnąć piankę na rękę używając tylko jednej ręki. Nie wiem czy wszystkie opakowania tak mają, czy tylko moja wersja była tak oporna w użytkowaniu. Kosmetyk po wyciśnięciu natychmiastowo zmienia się w puszystą, białą piankę. Na początku byłam nią całe ciało oraz twarz. Pianka według producenta jest bezwonna, w moim przypadku niestety był to zapach apteczno szpitalny. Dla mnie na tyle niefajny, że zrezygnowałam z mycia nią twarzy. Na szczęście po opłukaniu skóry zapach nie był już wyczuwalny.
Pianka bardzo dobrze pełni swoją funkcję myjącą, przy okazji nie podrażniając jak i nie wysuszając mojej skóry.
Pianka nie zawiera barwników, drażniących substancji chemicznych (formaldehydów, SLS, SLES, silikonów).
Pojemność: 150ml
Cena: 23zł
Całą serię Atopis, w skład której wchodzą również kremy, balsamy lub szampony, znajdziecie  pod adresem admed24.pl

Miłego dnia :)
Magdalena

19 komentarzy:

  1. Ten zapach musi być okropny, nie lubię szpitalnych aromatów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Miałam mini micel tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że jest skuteczna i delikatna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama posiadam piankę z drzewa herbacianego i chwalę sobie bardzo ♥

    Zapraszam do mnie
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam markę, ale tego jeszcze nie miałam :) Może na moją super suchą skórę też dałby radę, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że opakowanie nie do końca zdaje egzamin, miałam już różne pianki i aplikatory były ok, bardzo lubię tą formę oczyszczania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że po spłukaniu zapach się ulotnił, bo to chyba nie najlepszy zapach dla kosmetyku...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie miałam pianki do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że zapach jest aż tak mocny i nieprzyjemny. Pianki bardzo lubię, ale ostatnio nie mam do nich zbyt dużego szczęścia, większość mnie rozczarowuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na twarz lepiej sprawdzają się oleje i żele odpowiednie, do ciała ostatnio mam mydełka :)

      Usuń
  10. Używałam pianek do twarzy- fajna sprawa. Obecnie stosuję żel, ale może kiedyś do nich wrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda że zapach nie zachwyca.... faktycznie lepiej żeby go w ogóle nie było

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie wiedziałam o niej kiedy miałam skórę wrażliwą, może by się sprawdziła. Jakoś bym przebolała mankamenty gdyby miała się sprawdzić.

    Pozdrawiam cieplutko!
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to tak, najważniejsze jest działanie :)

      Usuń
  13. Coś dla mnie, mam wrażliwą cerę.

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze pianki nie stosowałam ale ciekawe rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli nie jest to produkt na moją cierpliwość :P

    OdpowiedzUsuń