marca 13, 2022

PURE BEAUTY BOX | CO KRYJE SIĘ W PUDEŁKU KOSMETYCZNYM SUPERNOVA.

Ostatnie dwa tygodnie dla wielu były mniej lub bardziej stresujące. Osobiście, każdego dnia borykam się z różnymi myślami i niestety nie należą one do zbyt pozytywnych. Tak, jak i w czasie początków pandemii, mój ogród ponownie stał się moim wybawieniem. O ile w ogrodzie ograniczam się jeszcze do ogólnych prac remontowych i budowlanych ze wzgledu na nieprzyjemną pogodę, w domu mam już niezłą roślinną jungle. Parapety wypełnione mam rozsadą warzyw oraz kwiatów. Ich pielęgnacja, doglądanie każdego dnia sprawia, że chociaż na chwilę odpływam w inny świat i odrywam się od tego, co przykre.

No to może podzielę się z Wami jeszcze jedną miłą dla mnie chwilą. Było nią oczywiście otwarcie kosmetycznego pudełka od Pure Beauty z serii Supernova. Ach wierzcie mi, tego ranka, gdy postanowiłam zajrzeć do środka, poczułam się jak małe dziecko, otrzymujące nową zabawkę. Już sama grafika pudełka sprawia, że ma się na nie ochotę. Wszytko zostało pięknie spakowane i skomponowane tak, aby zadowolić każdą kobietę.

No to zerknijmy, co kryło się w środku pudełka. Tuż po jego otwarciu, zauważyłam że w środku znajduje się kosmetyk jednaj z moich ulubionych polskich marek - Vianek. Przetestowałam już wiele kosmetyków tej firmy, ale na szczęście jest mi dane poznać ich kolejne kosmetyczne dziecię, a dokładnie enzymatyczny żel myjący do twarzy. Produkt przeznaczony jest do oczyszczania cery naczynkowej, zaczerwienionej oraz wrażliwej. Zawarta w nim Bromelaina, delikatnie złuszcza martwy naskórek i wygładza. Natomiast ekstrakt z owoców czarnej porzeczki, to wspaniałe źródło witaminy C, która sprawia, że skóra jest odporniejsza na skutki działania czynników zewnętrznych. Oczywiście żel skutecznie myje, nie naruszając naturalnej bariery lipidowej, a dodatek olejku rumiankowego przynosi ukojenie.

Kolejnym kosmetykiem, który od razu zwrócił moją uwagę, zapewne ze wzgledu na kolory i grafikę, jest żel do stylizacji fal oraz loków Stars from the stars. O ile ja jestem właścicielką prostych i krótkich włosów, to żel idealnie wpisał się w potrzeby mojej przyjaciółki. Otrzymała go ode mnie  w dniu naszego święta, które obchodziłyśmy kilka dni temu. Żel zawiera naturalne składniki, jak ksylitol, lawenda oraz betaina. Są one oczywiście w stu procentach wegańskie, a ich głównym zadaniem jest pozwolić włosom lśnić nieziemskim blaskiem. Właściwości kosmetyku umożliwiają utrwalenie fal, podkreślenie skrętu włosów, odpowiednie dociążenie loków i wszystko to bez efektu sklejenia i utraty objętości.

Dla otulenia zmysłów swym zapachem, strzałem w dziesiątkę okazał się balsam do ciała w wersji zimowe jabłko Gift of nature. Kosmetyki marki Vis Plantis znam już dość dobrze, ale bardziej od strony pielęgnacji włosów. Ciesze się, że mogę poznać kolejne produkty, tej dobrze już nam znanej firmy. Vis Plantis – z łaciny oznacza siłę roślin. Balsam dedykowany jest osobom, których skóra potrzebuje dogłębnego nawilżenia oraz ukojenia. W tym produkcie znajdziemy to, czego potrzebuje nasza skóra. Jest to dodatek regenerującego masła shea, antyoksydacyjnego i prebiotycznego pullulanu, a także ochronnych emolientów. To właśnie dzięki tym, skóra jest ukojona, wyciszona i  przede wszystkim nawilżona. Balsam pachnie jabłkiem z kuszącą nutą cynamonu.

Mamy tu również coś dla naszych włosów, kojąco-nawilżający micelarny szampon dla skóry wrażliwej marki Pharmaceris. Szamponem podzieliłam się z moją mamą, która po długiej chemioterapii oraz przyjmowaniu wielu leków, do mycia i pielęgnacji skóry głowy, potrzebuje produktów dedykowanych wrażliwej skórze głowy, nie tolerującej SLS i SLES. Skóry skłonnej do podrażnień, przesuszenia, świądu i pieczenia oraz włosów cienkich i delikatnych. Szampon oparty jest na wyjątkowo delikatnej formule micelarnej, który skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy, zapewniając jej niezbędny poziom nawilżenia. Przywraca jej naturalną fizjologiczną równowagę, minimalizując ryzyko wystąpienia podrażnień.

Poraz pierwszy mam możliwość poznania kosmetyków marki DR Skin Clinic. Box Pure Beauty skrywał w sobie peeling kwasowy - rewitalizacja. Peelingi to jedne z moich ulubionych kosmetyków, które wspaniale oczyszczają oraz wygadzają skórę mojej buzi. Ten delikatnie złuszczający peeling, ma za zadanie poprawiać koloryt cery oraz rozjaśniać przebarwienia, jednocześnie redukując widoczność rozszerzonych naczyń krwionośnych. Jest to dokładnie, to, co każdego roku potrzebuje moja skóra. Peeling kwasowy rozświetla, wygładza i odświeża wygląd naskórka. Odpowiednio odmładza wygląd skóry, poprawiając jej napięcie oraz nawilżenie cery. Dodatkowo kosmetyk redukuje skłonność do zaskórników i niedoskonałości oraz zmniejsza widoczność rozszerzonych porów skóry.

Pozostając przy pielęgnacji twarzy, mamy tu również  piankę do mycia twarzy Apivita Cleansing Foam. Uwielbiam taką formę produktów do mycia twarzy szczególnie, jak ta kremowa pianka z oliwką, lawendą i propolisem, która skutecznie oczyszcza skórę twarzy, jednocześnie nie powodując jej przesuszenia. Kosmetyk świetnie usuwa makijaż oraz różnego rodzaju zanieczyszczenia, a wszystko dzięki łagodnym substancjom myjącym oraz mydlnicy lekarskiej. Z kolei zawartości oliwki, lawendy i pantenolu, łagodzi podrażnienia pozostawiając skórę świeżą, czystą i komfortową. Jej świeży, kwiatowy zapach działa kojąco oraz odświeżająco.

Super, że w pudełku znalazła się pasta do zębów. Uwielbiam stawiać na dobry, naturalny skład i miło będzie poznać dla mnie coś nowego. Jest to wybielająca, konopna pasta do zębów z węglem drzewnym z bambusa i papają marki Bio Madent. Jej głównym zadaniem jest zapewnienie prawidłowego oczyszczania oraz pielęgnację zębów oraz dziąseł. Pasta skutecznie oczyszcza płytkę nazębną i zapobiega osadzaniu się kamienia. Oczywiście zapewnia również świeży oddech i ochronę dziąseł. W jej składzie znajdziemy ekstrakt i olej z konopi, ekstrakt z papai bogaty w witaminę C, witaminę B5 oraz karoten. Dodatek whitening complex, zapewnia efektowne wybielanie, redukcję płytki bakteryjnej oraz efekt odświeżający. Znajdziemy tu również węgiel aktywny z bambusa, który absorbuje zanieczyszczenia i dopełnia efekt wybielający.

Ponieważ ostatnio borykam się z zaczerwienieniami skóry oraz pękającymi naczynkami, strzałem w dziesiątkę, jest kolejny kosmetyk, który znalazłam w pudełku. Jest nim Redblocker, aktywny kompres w masce. Ten specjalistyczny dermokosmetyk, stanowi doskonałe uzupełnienie pielęgnacji wymagającej skóry wrażliwej oraz naczynkowej. Formuła maski charakteryzuje się półschnącą konsystencją, która otula skórę jak kompres. Dzięki temu, składniki aktywne skutecznie przenikają w głąb naskórka, wyraźnie poprawiając kondycję i wygląd cery. W jej składzie znajdziemy czerwoną glinkę, która dostarcza skórze kompleks minerałów niezbędnych do jej prawidłowego funkcjonowania. Dodatkowo łagodzi ona objawy nadreaktywnej skóry oraz obkurcza i uszczelnia naczynka krwionośne, tym samym zmniejszając widoczność pajączków i likwidując zaczerwienienia. Z kolei właściwości absorpcyjne glinki wchłaniają zanieczyszczenia i toksyny, umożliwiając pozostałym składnikom aktywne działanie. Kosmetyk jest bogaty w witaminę C oraz olej z dzikiej róży, który poprawia ciśnienie osmotyczne, skutecznie zapobiegając pękaniu naczynek oraz usprawniając ich pracę. Dodatek oleju winogronowego, odbudowuje barierę lipidową naskórka i zwiększa jej zdolności obronne, czyniąc ją bardziej odporną na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych.

Nie zabrakło też maseczek, w tym oczyszczającej maski na tkaninie z serii Plante marki Soraya. Ten produkt, to bogactwo naturalnych składników zamkniętych w formie komfortowej maseczki. Przy pomocy efektywnych naturalnych składników w niej zawartych, maseczka pozostawia odczucie oczyszczonej skóry, jednocześnie zmniejszając widoczność porów. Maseczka jest wykonana jest z włókna celulozowego, oczywiście pochodzenia naturalnego i jest biodegradowalna.

Zupełną nowością w mojej codziennej pielęgnacji, okazał się być złuszczający płatek Gommage od MBeauty. Płatek ma zadanie redukować martwy naskórek i skutecznie usuwać zanieczyszczenia na skórze. Odpowiednio delikatnie i głęboko oczyszcza pory, nie uszkadzając naskórka, dzięki czemu skóra staje się promienna, nawilżona i gładka. W jego składzie znajdziemy ekstrakt z rozmarynu, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z liści zielonej herbaty, hydrolat z liści oczaru.

Szczególnie miłym zaskoczeniem jest aktywna maska płatkowa lifting oraz nawilżenie marki SUNEWmed+ Ta złota maska to świetny zastrzyk energetyczny dla skóry wokół oczu. To idealna maseczka silnie liftingująca, wypełniona składnikami odmładzającymi, których zadaniem jest pobudzanie produkcji kolagenu, regeneracja oraz ujędrnianie skóry. W opakowaniu znajdują się  2 aktywne maski płatkowe. W ich składzie znajdziemy kwas hialuronowy, który sprawia, że skóra jest bardziej jędrna, sprężysta, napięta oraz elastyczna. Znajdziemy tu również ekstrakt z liści aloesu zwyczajnego, mający działanie nawilżające, łagodzące, przeciwzapalnie i spowalniające procesy zewnętrznego starzenia się skóry. Sfermentowany ekstrakt z soi, intensywnie nawilża skórę. Ekstrakt z korzenia imbiru, poprawia krążenie krwi, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie.

Jako próbkę kosmetyku, do pudełka dołączono regenerujący, rozświetlający i przeciwzmarszczkowy krem do twarzy SVR z serii Biotic. Receptura kremu zawiera aż 20% witaminy C w dwóch rożnych postaciach. Jedną z nich jest stabilizowana witamina C, czyli etylowany kwas askorbinowy, który bardzo dobrze wnika w głąb skóry skutecznie opóźniając pojawianie się oznak starzenia. Krem można stosować zarówno rano, jak i wieczorem.

Tak prezentuje się cała zawartość pudełka Pure Beauty. Mile jestem zaskoczona, że mamy tu tak wiele kosmetyków do pielęgnacji skóry problematycznej. Trafiłam idealnie z kosmetykami, które pomogą mi z moimi przebarwieniami oraz pękaciejącymi naczynkami. Dodatkowo, kilka kosmetyków zadba również o odpowiednie nawilżenie oraz odżywienie mojej skóry.

Zerkając na poprzednie wydania pudełek Pure Beauty, jestem pewna, że i kolejna edycja pełna  będzie miłych niespodzianek.


Znacie pudełka kosmetyczne Pure Beauty Box? Co sądzicie o tej edycji?

Miłej niedzieli :)

Magdalena


14 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wypadają te pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie fajnie, kosmetyki sprawdzają się w użyciu :)

      Usuń
  2. Nie znam pudełek tej marki, ale zawartość wypada bardzo fajnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem fajna zawartość, choć nie wszystko bym zużyła. Ciekawa jestem kolejnych edycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem ciekawa :) Nie trafiłam tylko z produktem do włosów kręconych, ale ma on już nową właścicielkę :)

      Usuń
  4. Ciekawi mnie ta pasta do zębów ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, pudełko pełne dobroci! Daj znać, jak spisał się u Ciebie ten redbloker, faktycznie eliminuje popękane naczyńka?
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością dam znać, szykuję też wpis na jego temat :)

      Usuń
  6. Witam serdecznie ♡
    Fantastyczna zawartość! :D Zużyłabym chyba wszystko :) Sama nigdy nie zamawiałam takiego pudełka, zawsze mnie ciekawiły ale jakoś nie mogę się w sobie zebrać by pójść o krok dalej i jakieś zakupić ;)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawartość całkiem fajna, a najciekawszy peeling kwasowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne kosmetyki, zaciekawił mnie balsam do ciała Vis Plantis:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna zawartość! Z tych kosmetyków znam tylko Vianek :) Rewelacyjnie się u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Jestem Magdalena - 30plus blog , Blogger