września 21, 2022

Chwile zachwytu z limitowaną edycją pudełka kosmetycznego Pure Beauty Box | By Hushaaabye ♥

No i stało się. Lato w ciągu kilku chwil przemieniło się w jesień. O ile potrafię czerpać radość ze wszystkich pór roku, ta jednak troszkę napawa mnie smutkiem. Oczywiście nie dzieje się tak, kiedy mamy piękną, kolorową jesień. Te gorsze stany napływają w dni szare, chłodne i deszczowe. Dni kiedy nawet poranna kawa nie potrafi dodać odpowiedni dużo energii na cały dzień. Zdecydowanie niefajny mamy w tym roku wrzesień.

Od jakiegoś czasu, każdego miesiąca prezentuję Wam na moim blogu zawartość pudełek kosmetycznych Pure Beauty box. Wszystkie ich edycje, a dokładnie ich zawartość, również jest w odpowiedni sposób dobierana pod panującą porę roku, pogodę. Zawsze można znaleźć w nich sporą dawkę ukojenia, odżywienia, relaksu i dopieszczenia dla naszej skóry i włosów. W pudełku dość często kryją się również inne niespodzianki. Wszystko po to, aby w chwili jego rozpakowywania i zerkania co kryje się w środku, poczuć wielką radość i zadowolenie.

Dla rozweselenia i rozjaśnienia tych wszystkich szarych dni jesieni, powstało wyjątkowe pudełko kosmetyczne Pure Beauty z serii By Hushaaabye. Ta limitowana edycja, po prostu wywołała u mnie niekończący się zachwyt. Po odebraniu przesyłki od kuriera byłam zaskoczona jego wielkością i wagą. W środku znalazłam po prostu ogrom kosmetyków, które zaskakują swym fajnym składem, działaniem oraz zapachami. Sami popatrzcie ile mamy tu dobroci.

Zacznę od przestawienia Wam kosmetyków z zakresu oczyszczania skóry twarzy. Mamy tu olejek do demakijażu i masażu twarz marki OnlyBio. Odżywcza formuła olejku wzbogacona została płatkami róż i olejem z orzechów brazylijskich. Kosmetyk dokładnie i bez mocnego pocierania rozpuści makijaż i pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku. To wielka przyjemność z pielęgnacji zamknięta w szklanej butelce, skrywająca bogatą formułę i uwodzicielski, różany zapach. Olejek służy zarówno do demakijażu, jak i masażu twarzy. Efektywnie zapobiega utracie wody oraz chroni przed przesuszeniem, pozostawiając cerę gładką i miękką w dotyku.

Witaminowa galaretka do mycia i demakijażu twarzy Mohani,  zmywa zanieczyszczenia i doskonale radzi sobie z demakijażem. Dzięki swoim właściwościom nie podrażnia, ani nie wysusza skóry, tylko skutecznie ją nawilża i zmiękcza, przygotowując do dalszych etapów pielęgnacji. Kosmetyk posiada ciekawą konsystencję i niezwykle przyjemny, naturalny, delikatnie orzeźwiający, cytrusowy zapach. Po kontakcie z wodą natychmiast emulguje i delikatnie się pieni, dzięki temu przyjemnie się rozprowadza i bez problemu spłukuje się z twarzy. Jej skład, to mieszanina cennych olejów roślinnych.

Dopełnieniem pielęgnacji twarzy, jest enzymatyczny peeling złuszczający Dr Skin Clinic. Jest to kosmetyk złuszczający do skóry twarzy oraz skóry pod oczami. Kosmetyk regularnie stosowany nawilża, koi i odświeża skórę. W działaniu jest delikatny, a jednocześnie skuteczny i pozostawia cerę ukojoną, jaśniejszą i lepiej nawilżoną. Wspomaga działanie stosowanych kosmetyków z zakresu pielegnacji. Co więcej, redukuje skłonność do niedoskonałości i zmniejsza widoczność porów skóry oraz zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek.

W pudełku nie zabrakło również kosmetyków z zakresu tonizowania skóry. Mamy tu rozpieszczające mleczko tonizujące do twarzy od FaceBoom. Jego głównym zadaniem jest odświeżanie oraz rewitalizowanie cery odwodnionej, suchej i mieszanej z widocznymi oznakami podrażnienia, stresu i zmęczenia. Mleczko ma pielęgnować, rozpieszczać i obłędnie pachnieć. Wszystko po to, aby odzyskać równowagę i promienny wygląd. Jego skład , to aż 98% składników pochodzenia naturalnego.

Jak już zapewne wiecie, bardzo cenie sobie kosmetyki marki D'alchemy. Dlatego ucieszył mnie widok ich  nawilżającego toniku do twarzy. Kosmetyk powstał w oparciu o wyjątkowo łagodnej formule, bazującej na hydrolacie różanym, olejkach z róży damasceńskiej i kojących ekstraktach z alg morskich. Tonik odświeża i tonizuje skórę twarzy, przygotowując ją do dalszej pielęgnacji. Dodatkowo łagodzi podrażnienia, przywraca skórze właściwe pH i działa przeciwstarzeniow. Dodatek olejku grapefruitowego, pozytywnie oddziałuje na zmysły, uprzyjemniając codzienny rytuał pielęgnacji.

Z zakresu kompleksowej pielęgnacji skóry, w pudełku znalazłam krem  na dzień z ekstraktem z kawioru marki  BioDermic. Krem jest bogaty w unikalne składniki naturalne i substancje aktywne. Ekstrakt z kawioru wzmacnia ochronną barierę skóry, dzięki czemu zabezpiecza ją przed szkodliwym wpływem czynników atmosferycznych, zanieczyszczeń i utratą wilgoci. Przyspiesza odnowę i proces regeneracji komórek, dzięki czemu sprawia, że skóra wygląda na młodszą. Chroni przed negatywnym wpływem wolnych rodników dzięki zawartości witamin A i E, które są bardzo cennymi antyoksydantami. Przywraca cerze jędrność, napięcie, elastyczność i gęstość. Wygładza zmarszczki i opóźnia oznaki starzenia. Dodatkowo odżywia ją, przywraca witalność oraz zapewnia gładkość i promienny blask.  Łagodzi podrażnienia, regeneruje i widocznie poprawia wygląd skóry. Wyselekcjonowany ekstrakt z oliwek dodatkowo zapobiega wysuszeniu i wiotczeniu skóry.

Nowością jest dla mnie marka Amvi i jej  odżywczo-regenerujący krem do twarzy. Jego głównym zadaniem jest odżywienie i regeneracja, za które odpowiadają roślinne komórki macierzyste pochodzące z wąkroty azjatyckiej oraz kulnika sercolistnego. Neutralizują one wpływ wolnych rodników, działają antyoksydacyjnie i uczestniczą w procesie metabolizmu skóry. Dzięki zastosowaniu algi tęczowej przebarwienia stają się mniej widoczne, a kolor cery zostaje wyrównany. Irys florencki daje efekt napięcia skóry oraz spowalnia procesy starzenia. Ekstrakt z chlorelli nawilża, poprawia wygląd skóry, sprawia, że staje się wygładzona.

Natomiast dość dobrze znana, jest mi marka Orientana i z przyjemnością przetestuję ich kuracje do twarzy na noc Kali Musli. Kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji cery naczynkowej i wrażliwej, z tendencją do przesuszania się. Dzięki naturalnym składnikom regeneruje i ujędrnia skórę, a także spowalnia proces starzenia się. Kali Musli to roślina rosnąca w azjatyckich lasach, która ma potwierdzony naukowo wpływ na poprawę kondycji cery wrażliwej.  W widoczny sposób polepsza strukturę skóry i zwiększa jej odporność na szkodliwe czynniki zewnętrzne, równocześnie dbając o jej nawilżenie i regenerację.

Bardzo lubię również kosmetyki FeedSkin i cesze się, że poznam ich kolejne kosmetyczne dziecię,  serum na zmarszczki Time Machine. Ta lekka emulsja do stosowania przy każdym typie cery, działa przeciwstarzeniowo, redukując widoczność zmarszczek. Zawarte w nim Peptydy biomimetyczne, wygładzają i zmniejszają zmarszczki mimiczne. Z kolei Glutation wzmacnia działanie witaminy C, wyrównuje koloryt cery. Betulina odpowiada za uelastycznienie i przyspieszanie regeneracji skóry. Liporetinol, ujędrnia i widocznie zmniejsza zmarszczki, a Pullulan i niacynamid zapewniają utrzymanie nawilżenia i poprawiają teksturę skóry.

Kilka miesięcy temu, dane było mi również poznać markę Senelle. Do dziś miło wspominam krem odżywczy, który testowałam i z przyjemnością zabieram się również za poznanie ich kremu ochronnego do twarzy. Jego zadaniem jest zabezpieczanie skóry przed działaniem wolnych rodników, wspomaganie odbudowę bariery hydro-lipidowej i regulowanie wydzielania sebum. Krem dodatkowo nawilża, regeneruje i wyrównuje koloryt cery, a w połączeniu z bogatą konsystencją i pięknym zapachem daje uczucie odżywionej, miękkiej w dotyku i zabezpieczonej skóry. Jest to idealny krem dla osób zmagających się ze stresem, potrzebujących wzmocnienia i ochrony.

Kilkukrotnie na moim blogu mogliście poczytać o kosmetykach marki Fitomed. Przyznaję, że na pewien czas zupełnie zapomniałam o tej marce i poznałam jeszcze ich nowości. Dlatego z fajnie będzie poznać ich  esencję nawilżającą z serii róża do cery mieszanej. Jej unikalna kompozycja składników na bazie wody różanej sprawia, że jest delikatna i przyjazna dla skóry. Wyciąg z owoców dzikiej róży zawiera dużą ilość witaminy C, która pozytywnie wpływa na gładkość i rozjaśnienie naskórka. Natomiast kwas hialuronowy odpowiednio nawadnia skórę, co sprawia, że staje się bardziej chłonna na substancje odżywcze z kolejno nakładanych kosmetyków. Jest to kosmetyk wegański, a jego zawartość składników aktywnych i naturalnych wynosi 99%.

Przejdźmy teraz do kosmetyków, świetnie dopełniających naszą codzienną pielęgnację skóry twarzy. W tym z pewnością pomaga liftingująca maska do twarzy na tkaninie ChitoneCare. Maska na bazie hydrożelu chitozanu ujędrnia i napina skórę. Idealna dla osób cerze dojrzałej i z oznakami starzenia. Znajdziemy tu ekstrakt z nasion komosy ryżowej zapewniający natychmiastowy efekt liftingujący i przeciwzmarszczkowy, redukujący wrażenie zwiotczenia skóry oraz zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek. Efekt napinający wspiera nawilżający kolagen, sprzyjający odzyskaniu gładkości i sprężystości skóry. Esencja, w której zanurzona jest maska, zawiera ekstrakt z komórek macierzystych specjalnej odmiany jabłoni, uprawianej tylko w Szwajcarii, który opóźnia procesy starzenia skóry,regeneruje ją oraz przywraca jędrność i witalność. Po zastosowaniu maski skóra jest wygładzona, napięta i elastyczna.

Kolejną maseczką, jest  nawilżająca i ochronna maska do twarzy Apivita z serii Express Beauty. Ta maseczka z lawendą morską, zapewnia ochronę antyoksydacyjną, aby wzmocnić naturalną barierę ochronną skóry. Lawenda morska i propolis przywracają nawilżenie i pielęgnują skórę narażoną na działanie zewnętrznych czynników stresogennych. Aloes, ekstrakt z miodu i nagietka odmładzają, wygładzają i pobudzają skórę. Olejki eteryczne z lawendy i geranium uspokajają i odświeżają skórę. Wodę w tej kompozycji zastąpiono antyoksydacyjnym wyciągiem trzech organicznych gatunków gojnika. Znajdziemy w niej, aż 92% składników pochodzenia naturalnego.

W mej codziennej pielegnacji nie może zabraknąć olei i te towarzysza mi już od kilku lat. Czuję, że olej z konopi siewnych Oleiq przypadnie mi do gustu. Olej wykazuje o unikalne właściwości pielęgnacyjne. Intensywnie regeneruje i chroni przed działaniem negatywnych czynników zewnętrznych. Idealny w pielęgnacji skóry suchej, podrażnionej, mieszanej i trądzikowej. Olej łagodzi podrażnienia i ujednolica koloryt skóry. Dodatkowo redukuje ilość wytwarzanego sebum, odblokowuje pory i niweluje zaskórniki. Intensywnie wygładza i zmiękcza. Zaliczany jest do olejów suchych, szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filmu.

Jak sami widzicie, jest pięknie. Przejdźmy zatem do kolejnych kosmetyków, tym razem odpowiednich dla całego ciała. Jesienne wieczory umilać mi będzie perfumowany żel pod prysznic Pepper Lavender Allvernum. Jego unikalna receptura to połączenie łagodnych substancji myjących i korzenno-drzewnych nut zapachowych. Jest to oczywiście kosmetyk dla mężczyzn i oczywiście używa go mój mąż. Żel delikatnie myje i oczyszcza, a po kąpieli skóra staje się miękka, nawilżona i przyjemnie pachnąca.

Dla mnie natomiast jest kostka myjąca Coconut od Nature Box.  Jest to mocno pieniącej się kostka myjąca z tłoczonym na zimno olejem kokosowym. Jej głównym zadaniem jest odświeżanie. Kostka doskonale oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń oraz głęboko ją nawilża. Cudownie pielęgnuje skórę i intensywnie odżywia, dzięki czemu pozostawia uczucie komfortu na długi czas. Dodatkowo nie podrażnia, nie wysusza skóry pozostawiając ją aksamitnie miękką i odświeżoną natomiast zapach kokosu sprawia, że codzienny prysznic staje się czymś wyjątkowym.

Jako fanka olei, ucieszyłam się na ten pomarańczowo czekoladowy olejek do masażu Kanu Nature. Od wieków wiadomo, iż masaż to jedna z najprzyjemniejszych i najskuteczniejszych metod regeneracji organizmu. Przy użyciu odpowiednich olejów zawierających związki aromatyczne, taki zabiegam pomaga nam w rozładowaniu stresu i wyciszeniu emocji. Właściwości oleju słonecznikowego sprawią, że skóra odzyska naturalny blask, pozostanie odpowiednio nawilżona i jedwabiście gładka, a orzeźwiające nuty czekolady i pomarańczy zapewnią jej piękny zapach. Kosmetyk ten możecie oczywiście użyć w zastępstwie balsamu czy kremu, gdy nanosi się go na wybrane partie ciała bezpośrednio po kąpieli. W taki sposób zamierzam go właśnie też używać.

Od lat uwielbiam sięga równie po peelingi do ciała i tym razem rozpieszczam moją skórę przy pomocy peelingu kawa z nutą pomarańczy Soap Friends. Ma on zapewnić ciału odpowiednią dawkę odświeżającego i przyjemnego zapachu. Ma delikatnie wymasować skórę, złuszczając martwy naskórek. Sprawić, że będzie ona przyjemnie miękka i miła w dotyku, a dodatkowo jej cera będzie rześka i gładka. Peeling przygotowany został na bazie kawy Arabiki, soli, alg i pumeksu, które zapewnią twojej skórze zdrowy blask. Pomaga usunąć martwe komórki naskórka, dodatkowo głęboko oczyszczając go z toksyn. Jest doskonały dla skóry zwiotczałej, pomaga przywrócić jej sprężystość, a przy tym jest idealny na wyszczuplanie, redukcję cellulitu i rozstępów. Dodatkowo sprawi, że twoja skóra będzie miała przyjemny i aromatyczny zapach kawy.

Każdego dnia sięgam również po odpowiedni antyperspirant i tym razem dane jest mi poznać aloesowy dezodorant w sztyfcie Equilibra. Ten kosmetyk to doskonała ochrona i odświeżenie dla skóry. Dzięki wysokiej zawartości aloesu działa kojąco na delikatną skórę pach. Działa na żądanie i nie pozostawia żadnych śladów na ubraniach. Właściwości aloesu, brak gazu i alkoholu sprawiają, że jest niezwykle delikatnym dezodorantem i może być stosowany nawet na wrażliwą skórę. Posiada on "inteligentną cząsteczkę", pochodzenia naturalnego, która aktywuję się podczas wydzielania potu i zapobiega powstawaniu nieprzyjemnych zapachów. W jego składzie nie znajdziecie  parabenów i soli aluminium.

Z dniem jutrzejszym zabieram się za testowanie 16 plastrów z woskiem do depilacji ciała Body Natur. Aby je użyć, musiał poczekać aż odpowiednio urosną moje włosy na nogach. W pudełku znajdują się hipoalergiczne, wegańskie plastry z woskiem oraz chusteczki do stosowania po depilacji ciała. Są one w pełni biodegradowalne i nie zawierają mikroplastików. Zostały opracowane tak, aby zmniejszyć ryzyko reakcji alergicznych. Jeśli mowa o składzie, to mamy tu 100% naturalnych składników bez dodatku barwników i substancji zapachowych. Zawierają nawilżająco-łagodzące ekstrakty z bambusa i spiruliny.

Na ratunek moim suchym i troszkę zniszczonym dłoniom podczas wrześniowych prac  w ogrodzie przychodzi krem CBD do rąk Cosmiq. Kosmetyk w swym składzie zawiera naturalne terpeny konopne oraz 150 mg CBD, które wzmacniają barierę hydrolipidową skóry dłoni, przyspieszają regenerację, a także łagodzą suchość i swędzenie. Znajdziemy w nim również  łagodzące i nawilżające oleje, które świetnie odżywiają przesuszoną skórę. Chociażby oliwa z oliwek, która działa nawilżająco, wygładzająco i zmiękczająco. Świetnie odżywia, uelastycznia suchą i wrażliwą skórę.

 Pierwsze ponure dni września, to zdecydowanie moment, kiedy sięgam ponownie po świece, woski oraz olejki eteryczne. Najbliższe tygodnie upłyną mi z naturalnym olejkiem eterycznym o zapachy lawendy Natura receptura. Jest to oczywiście olejek w 100% pozyskiwany z kwiatów lawendy lekarskiej. Jest przede wszystkim używany w aromaterapii, która jest prostą i niezwykle skuteczną metodą terapii wielu dolegliwości z zastosowaniem naturalnych olejków eterycznych wprowadzanych do organizmu przez skórę. Ten olejek planuję porostu dodawać do kąpieli, nawilżacza powietrza lub kominka aromatycznego. Ta nuta zapachowa jest też świetnym odstraszaczem na komary.

Jak wiecie, staram się kupować pasty do zębów o przyjemniejszym składzie i często bez dodatku fluoru. Tym razem mam okazję poznać  wybielającą pastę do zębów  z owocami dżungli Ecodenta. Jej organiczna formuła wybielająca posiada orzeźwiający owocowy smak dżungli. Znajdziemy w niej czarny węgiel, sok z aloesu oraz olejek z mięty pieprzowej. Mamy tu wszystko to, co najlepsze i najsmaczniejsze w obronie jamy ustnej. Pasta chroni przed powstawaniem płytki nazębnej, próchnicą i kamieniem nazębnym oraz zapewnia tropikalną świeżość. Kombinacja super owoców, jak smoczy owoc, liczi i jagody acai ma uprzyjemniać jej stosowanie. Co dla mnie najważniejsze, pasta  nie zawiera fluoru.

Dotarliśmy do ostatniej grupy kosmetyków, w której umieściłam coś do pielegnacji włosów oraz z zakresu makijażu. Mamy tu chelatujący szampon enzymatyczny do skóry głowy Stars from the Stars. Kosmetyk ma podwójne działanie oczyszczające i jednocześnie chelatujące. Za tym pojęciem kryje się proces usuwania osadów mineralnych z twardej wody, a przy okazji pozostałości po stylizacji. Mamy tu również działanie peelingu enzymatycznego, który odpowiada za dokładnie oczyszczony naskórek, włosy bez nieprzyjemnej szorstkości i brak podrażnień. Jest  kosmetyk wegański, którego 98% składników pochodzi prosto z natury.

Wreszcie i ja poznam kosmetyki do włosów Anwen. W pudełku znajdowała się ziołowa wcierka rozgrzewając, idealna dla osób chcących zapuszczać włosy lub walczących z ich wypadaniem.Ta wcierka Grow Me Tender, to ziołowa kuracja do skóry głowy, która pobudzi cebulki do pracy. W jej składzie znajdziemy składniki o potwierdzonym działaniu wspierającym porost włosów oraz zmniejszającym ich wypadanie. Ekstrakty z kozieradki, czarnej rzepy, czerwonej cebuli oraz z żeń-szenia, a także hydrolizowane proteiny sojowe, aminokwasy i witaminy z grupy B, w połączeniu z masażem skalpu, wpływają na wzmocnienie cebulek, ograniczają nadmierne wypadanie włosów oraz pobudzają je do szybszego wzrostu.

Na koniec przedstawie Wam jeszcze kredkę do oczu Pixie Cosmetics. W moim pudełku znalazłam ją w kolorze 07 Black Rose. Po kredki do oczu sięgam każdego dnia i zazwyczaj jest to kolor brązowy, jednak mam również te w ciemniejszych kolorach, a nawet róż lub fiolet. Kredka została stworzona z myślą o podkreśleniu konturu oka, wyprofilowaniu przy pomocy kreski, zagęszczeniu linii rzęs. Można ją stosować na górnej i dolnej powiece oraz linii wodnej oka. Bardzo podoba mi się w niej to, jak bardzo jest precyzyjna i że za szybko nie ściera się  z oka.


Jestem ciekawa, czy wyczuwacie mój zachwyt na zawartości tego limitowanego pudełka kosmetycznego Pure Beauty. To niesamowite, że na tak ogromną ilość kosmetyków, nie trafił się nawet jedne, który by mi w jakiś sposób nie podpasował. Uwielbiam ich pudełka, ale ta edycja tak pozytywnie mnie zaskoczyła, że nadal nie mogę wyjść z podziwu.
 
Miłego dnia :)
Magdalena

6 komentarzy:

  1. Tylko raz w życiu miałam pudełko, taki box kosmetyków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja jest wręcz oszołamiająca, jeśli chodzi o ilość i jakość kosmetyków ♥

      Usuń
  2. Bardzo przyjemna zawartość pudełka :) Ucieszyłabym się z takiego :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem pod wrażeniem tego pudełka, wszystkie nowości zachwycają:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Jestem Magdalena - 30plus blog , Blogger