Wyciszająca maska krem na noc Dream of Beauty | Topestetic.pl

O ile wakacje nie cieszą już tak bardzo, jak w czasach kiedy chodziło się do szkoły, pierwszy września równie mocno mnie zasmuca. To zdecydowanie czas, kiedy dzień wręcz drastycznie zaczyna robić się krótszy, a pogoda powoli nabiera cech typowych dla jesieni. Jak co roku, mam oczywiście nadzieję na babie lato i piękną polską jesień. Ale z tym bywa różnie, a październik to zazwyczaj ulewy i silne wiatry, które ogałacają drzewa z liście w ciągu kilku dni. A potem następuje jakże długie wyczekiwanie na śnieg, bo zima bez śniegu bywa szara i wręcz depresyjna. Również ogród powoli szykuje się do snu. Zbieramy nadal plony, ale już coraz mniejsze, a ja powoli wysiewam i sadzę to, co będzie nam służyć w okresie zimy.

Nie pamiętam kiedy ostatni raz latem, tyle czasu spędziłam na zewnątrz i byłam aż tak mocno opalona. Oczywiście przyczyniły się do tego godziny spędzane na pracy w ogrodzie oraz nasz tygodniowy pobyt na Krecie. Nie przeznaczyłam nawet chwili na opalanie, bo tego po prostu nie lubię, jednak kąpiele w morzu i spacery w pełnym słońcu zrobiły swoje. Tak mocne słońce oraz bardzo słona woda dość mocno wymęczyły moją skórę. Oczywiście miałam ze sobą odpowiednie kosmetyki i postarałam się, aby skóra mojej twarzy w ostatnich tygodniach, otrzymała coś wyjątkowego, a dokładnie wyciszającą maskę krem na noc Dream of Beauty od Alkmie. Jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykiem tej marki i z pewnością nie ostatnie. Jak większość z Was, z ekscytacją i zarazem niepewnością podchodzę do testowania dla mnie nowości kosmetycznych. Jednak ta maska dotarła do mnie ze sklepu Topestetic.pl, gdzie profesjonaliści po bezpłatnej konsultacji, dobierają  odpowiednie kosmetyki.


Alkmie to polska marka kosmetyków, pod nazwą której kryją się aktywne kosmetyki nowej generacji. Wszystko tworzone według trzech wartości, jakimi są nowoczesna formulacja, najwyższa jakość i unikalne składniki w wysokich stężeniach. W ich kosmetykach nie znajdziecie SLSów, PEG-ów, parabenów oraz pochodnych ropy naftowej. Minimum 98% składników pochodzenia naturalnego, opakowania mogą zostać oddane do recyklingu lub ponownie wykorzystane w duchu zero waste. Oczywiście są to kosmetyki nietestowane na zwierzętach.
Jak wiecie, jestem wielką fanką polskich kosmetyków i uważam, że mamy wiele cudnych marek, które powinny być znane całemu światu. Dlatego z otwartymi ramionami przystąpiłam do poznania tej nowej dla mnie marki.


Ta wyciszająca nocna maska w postaci kremu o bogatym składzie, jest odpowiednia w pielęgnacji cery suchej oraz  wrażliwej. Idealna dla skóry, która wymaga wyciszenia po ciężkim dniu. Jej główne zadanie to natychmiastowe łagodzenie uczucie ściągnięcia, swędzenia i pieczenia oraz przynoszenie ukojenia nawet najbardziej podrażnionej skórze. Dodatkowo maska nawilża, wygładza, działa odżywczo i łagodząco. Przy jej regularnym stosowaniu, pobudzamy procesy odnowy skóry, co wpływa na wyraźnie jej ujędrnienie i odmładzanie.
W jej składzie znajdziemy  olej z wiesiołka, który ma  działanie wzmacniające i wspomagające regenerację skóry.; Z kolei ekstrakt z pieprzu tasmańskiego zapewnia natychmiastowy efekt wyciszenia i złagodzenia stanów zapalnych. Przyjemnie działa również dodatek ekstraktu ze złotej algi, który podnosi naturalną odporność skóry na działanie promieniowania UV. Co więcej, w składzie mamy również bioaktywny kompleks 7 ziół (trawa tygrysia, lukrecja, rumianek leczniczy, rdest japoński, rozmaryn lekarski, zielona herbata, tarczyca bajkalska), który redukuje zaczerwienienia, świąd i rumień. Natomiast biolipidy masła shea odbudowują płaszcz hydrolipidowy oraz nawilżają.
 

Ta maska, to idealne ukojenie dla mojej wymęczonej wakacjami skóry. Maska, którą śmiało możemy nazwać kremem i tak włąsnie ją stosować, sprawiła, że moja skóra wróciła do życia. Zabrałam ją ze sobą również na wakacje i to dzięki niej, każdego dnia moja skóra czuła się komfortowo a ja, nie miałam z z nią żadnych problemów.
Po ten kosmetyk sięgam każdego wieczoru, nakładając ją na dobrze oczyszczoną skórę twarzy. Nanoszę jej odpowiednią ilość,  delikatne rozprowadzając po skórze mojej twarzy, szyi oraz dekoltu. Podczas pobytu w upalnej Grecji, nie było mowy o sytuacji, w której moja skóra byłaby podrażniona lub zbyt sucha. Nawet jeśli coś w ciągu dnia poszło nie tak, maska wszystko naprawiała. Mój mąż widząc moje zadowolenie z jej używania, poprosił mnie dwukrotnie o jej nałożenie, na jego mocno spieczoną słońcem twarz. Dzięki niej, rano jego twarz była ukojona i gotowa na wyjście do ludzi.
Ponieważ kosmetyk pracuje kiedy my śpimy, rano budzimy się z przyjemnie gładką, ukojona, nawilżoną i jak dla mnie, odżywioną skórą. Buzia jest gładka i gotowa na przyjecie innych kosmetyków z zakresu pielegnacji oraz kolorówki. Nie ma mowy tu o jakichkolwiek podrażnieniach lub zapychaniu skóry. Ja jednak nie nanoszę jej zbyt dużo, stosuję ją tak samo, jak inne moje kremy do pielegnacji. Kosmetyk dość szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie lepkiej warstewki. Mamy u efekt bliskiemu matu. Kosmetyk okazał się być dla mnie również wydajny.
 

Maska ma bardzo przyjemną dla mnie konsystencję, która jest treściwa i zarazem przyjemnie aksamitna. Bardzo polubiłam również jej zapach, który sam w sobie potrafi zrelaksować.

Ta maska krem, to obecnie jeden z moich ulubionych kosmetyków. Szczerze mogę ją Wam polecić, a ja z pewnoscią zdecyduję się na poznanie innych kosmetyków tej marki. Maskę oraz inne kosmetyki Alkmie, znajdziecie oczywiście w sklepie Topestetic.pl. Na szczęście, jest w czym wybierać.

Miłego dnia :)
Magdalena

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Warta poznania :) Ponowne potwierdzenie, że nasze polskie, najlepsze :)

      Usuń
  2. oferta Topestic notorycznie, pozytywnie mnie zaskakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również :) Mają tam ogrom kosmetycznych perełek plus darmowe konsultacje, też robią swoje :)

      Usuń
  3. zima bez śniegu jest okropna ale jakoś mam nadzieje że piękna ciepła jesień potrwa jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czekam na jesień i zimę :)
    Zaciekawiłaś mnie tą maseczką :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ja też nie cieszę się,że już wrzesień. Jesieni nie lubię na tyle,że nawet jeżeli jest ciepła to mnie do niej nie przekonuje ;) Ciekawy kosmetyk.Kompletnie nie znam marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią przekonują mnie tylko grzybki w lesie :) Dla mnie również nowość ale cieszę się ogromnie, że poznałam ten kosmetyk ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog