PLANETA ORGANICA - odżywczy balsam Aleppo do wszystkich rodzajów włosów.


Niedawno pisałam Wam o bardzo fajnym jak dla mnie fińskim szamponie do włosów z Planeta Organica klik, wybrałam go  przy okazji zakupu innego kosmetyku tej firmy , balsamu do włosów  Aleppo . O balsamie przeczytałam wiele dobrego i dlatego się na niego  skusiłam. Z szamponu byłam jak najbardziej zadowolona, jeśli chodzi o balsam ,  niestety nie będzie należeć do moich  ulubieńców.


Od producenta: Balsam z Aleppo ma długą historię, a recepty przygotowania mieszkańcy Syrii przekazują z pokolenia na pokolenie. Tworząc ten balsam trzymaliśmy się starej recepty, w której tak jak przed wiekami zastosowaliśmy organiczną oliwę z oliwek, organiczny olej z liści laurowych i ekstrakt z sudańskiej róży.
Składniki aktywne:
- organiczna oliwa z oliwek - zawiera witaminy A, B, C, D, E, F, K, wiele minerałów, aminokwasów, białek i antyseptyków. Tak cenny zestaw aktywizuje pracę gruczołów łojowych, dając włosom wszystkie niezbędne dla ich zdrowia substancje,
- organiczny olej z liści laurowych - wzmacnia krążenie w skórze głowy, stymuluje regenerację komórek, intensywnie odżywia i zmiękcz,
- ekstrakt z sudańskiej róży - podtrzymuje optymalne nawilżenie włosów, chroni je przed szkodliwym oddziaływaniem zanieczyszczonego środowiska.

Balsam zaczęłam używać w tym samym momencie co szampon czyli w styczniu . Znajduję się on w ładnej poręcznej butelce , niestety nie widać przez nią ile kosmetyku znajduje się w środku ale mniej więcej szło się domyślić ile go jeszcze zostało patrząc na ciężar buteleczki. Balsam jest zielonkawego koloru , konsystencja jak dla mnie ani nie jest  za rzadka ani nie za gęsta. Zapach niestety nie polubiłam, przypominał mi on mało fajne męskie perfumy , niestety po umyciu nadal było czuć go we włosach. Balsam stosowałam prawie po każdym myciu włosów ( nie liczę dni w  których sięgałam po maski do włosów) , po zastosowaniu włosy były jak najbardziej miłe w dotyku , wygładzone oraz nie było problemu z ich rozczesywaniem. Teraz niestety o największym jak dla mnie minusie. Balsam jest bardzo mało wydajny, moje włosy nie należą do długich a musiałam używam 7-8 pompek balsamu aby wmasować balsam we włosy . Jeśli brałam ich mniej to miałam wrażenie że balsam wsiąka gdzieś i nie mam co rozprowadzić we włosach . W ten oto sposób balsam bardzo szybko się skończył :/ 

Balsam w żaden sposób nie podrażniał,  nie uczulał jak i nie wysuszał włosów . Za każdym razem trzymałam go we włosach przez kilka minut, chciałam dać mu czas na to by coś zadziałał. Nie zauważyłam aby w jakikolwiek sposób obciążał lub przetłuszczał  moje włosy. Na plus zaliczam również jego fajny skład. 

Skład: Aqua with infusions of: Organic Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Organic Laurus Nobilis Oil, Thymus Vulgaris (Thyme) Leaf Extract, Nigella Sativa Seed Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil; Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.

Balsam ma swoje plusy ale dla mnie nie m po nim jakiegoś wielkiego efektu wow o którym wszędzie czytam. Ze względu na zapach oraz bardzo słabą wydajność więcej się na niego nie skuszę.  Jednak na pewno zakupię na inne kosmetyki z Planeta Organica bo jak najbardziej jestem ich ciekawa.
 

Pojemność: 280ml
Cena: ok 19 zł 
Polecicie mi coś jeszcze z Planeta Organica wartego zakupu ? 



Komentarze

  1. Nie miałam go jeszcze, szkoda że mało wydajny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawią mnie te kosmetyki ale mój włosowy arsenał i tak jest już spory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uu szkoda, ale dobrze wiedzieć ☺ szkoda, że nie zawsze fajny skład=fajny efekt ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest ok i pod tym względem jak najbardziej dla mnie może on być

      Usuń
  4. U mnie też się średnio sprawdził - puszył włosy, ale akurat jego zapach mi się podobał i fakt, że zostawał na włosach mnie cieszył.
    Teraz mam z PO maskę Morze Martwe, tę w różowym kolorze i jestem z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych kosmetyków, szkoda że był tak mało wydajny. Ja jakoś nie mogę się przekonać do używania produktów które trzeba spłukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja najbardziej lubię te ze spłukiwaniem bo te bez niestety obciążają moje włosy

      Usuń
  6. Pierwszy raz widzę coś z tej firmy i wgl o niej słyszę ;) 19 zł to nie majątek, a niektórzy go sobie chwalą, wiec może się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam nic z tej firmy ale na ten balsam się raczej nie skuszę po Twojej recenzji skoro zapach i wydajność nie są zaletą tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłe w dotyku włosy mam, a odżywkę, którą pomaga rozczesać ostatnio kupiłam, więc się na niego nie skuszą. Plus piszesz o tym zapachu. Hm, zdecydowanie się nie skuszę ;). Z wydajnością u mnie pewnie byłoby lepiej bo nie mam bardzo długich włosów plus są cienkie, ale cena też nie jest najniższa. Dzięki za recenzję ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że jest mało wydajny bo na moje długie włosy to pewnie skończyłby się po tygodniu :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że bez wow, moja koleżanka wczoraj kupowała mydło Aleppo, a ja nadal się powstrzymuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydło aleppo miło wspominam i nie dawno kupiłam kolejne :)

      Usuń
  11. Jak zużyję wszystko co mam to może się skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie kiepska wydajność...

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bardzo ciekawią mnie kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chętnie bym coś wypróbowała z tej firmy, ale moje zapasy mnie przygniatają heheheh
    bardzo lubię jak tego tupu kosmetyki wyposażone są w pompkę, znacznie ułatwia to aplikację

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam balsam marokański z tej serii i bardzo się z nim polubiłam, teraz kusi Aleppo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojj, wydajność faktycznie straszna, i na dodatek ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że obyło się bez zachwytów...

    OdpowiedzUsuń
  18. Też jestem ciekawa kosmetyków Planeta Organica, ale ten balsam sobie podaruję. Włosy mam długie niemal do pasa, to aż boję się pomyśleć na ile użyć by mi wystarczył. No i zapach coś mi się wydaje, że też by mnie nie zachwycił ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie te balsamy wsiąkają we włosy. Ale jakbyś się powstrzymała i zamiast 7 pompek użyłabyś 3, to efekty byłyby takie same - sama próbowałam :) Już u kilku dziewczyn czytam, że ten balsam jest średniawy. Ja mam swój tybetański i na razie nie mam ochoty eksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jednak wolę inne balsamy i na te się już nie skuszę , ciężko jest rozprowadzić we włosach kosmetyk który ledwo co przyłożysz do włosów a jego już nie ma . Ja efektów jego działania się nie czepiam bo są poprawne :)

      Usuń
  20. produkty z pompkami mają to do siebie, że są o zdecydowanie rzadszej konsystencji, dlatego potrzeba użyć większej ilości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie nie jest to winna pompki, miałam szampon i wystarczały 3 :)

      Usuń
  21. szkoda, że nie przypadł Ci do gustu, bo ja jego zapach uwielbiam, działanie także :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dla mnie taki zwyczajny, nic specjalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszałam jeszcze o balsamach dla włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo ciekawy produkt, pierwszy raz o nim słysze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie bym go wyprobowala :) zawiera mydło Aleppo bardzo je lubię

    OdpowiedzUsuń
  26. u mnie coraz więcej kosmetyków rosyjskich się nie sprawdza
    i cały czas zastanawiam się o co tyle szumu
    na pewno już żadnego nowego nie kupię
    tej serii nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ma męski zapach to chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak ma męski zapach, to dla mnie odpada.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi męski zapach w takim przypadku też by nie odpowiadał niestety. A dodając do tego znikomą wydajność przy moich włosach za łopatki to chyba bym zwątpiła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam tego produkty,ale jestem ciekawa jak by się u mnie spisał:)Też mam długie włosy i pewnie z tą wydajnością było by tak samo jak u Ciebie- licho;((

    OdpowiedzUsuń
  31. Kurcze, to u mnie szło by go jeszcze więcej na jedno użycie

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeszcze nie miałam żadnego produktu tej marki. Może pora czegoś poszukać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie ceny są ok dlatego warto wypróbować :) Ja na pewno jeszcze się na coś skusze

      Usuń
  33. Faktycznie ma bardzo ciekawy skład. W końcu musimy się skusić na coś z tej marki, ceny nie są za wysokie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam żadnego produktu z tej firmy, ale przyznaję, że kuuuszą! :P Mam nadzieję, że wkrótce coś z tej serii trafi w moje ręce. :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Opakowanie wygląda zachęcająco, szczerze mówiąc nie używałam nigdy balsamów do włosów, szkoda że nie przypadł Ci do gustu :) Za tą firmą przepadam bardzo, właśnie testuje serum i na razie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówię że ten balsam jest zły w działaniu, mi nie podoba się zapach jak i słaba wydajność ;)

      Usuń
  36. Mam w planach jego zakup. I szkoda, że jest mało wydajny. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. ee skoro nie daje efektów to mnie zraził, a ja szukam wszelkich eliksirów na moje włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szału nie , tzn wielkiego wow ale sam w sobie w działaniu jest ok

      Usuń
  39. Ja mam tak mało włosów, że u mnie pewnie byłby wydajniejszy :P Nie wiem jak z tym balsamem, ale na pewno sięgnę niebawem po jakiś produkt z Planeta Organica, bo chciałabym się przekonać jak u mnie się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajny blog ciekawy wpis..! :)
    A co powiesz na wspólną obserwację? Jak się zgadzasz, daj znać w komentarzu u mnie na blogu, żebym mogła się odwdzięczyć :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie używałam jeszcze kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja też nie, muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog