wtorek, 5 sierpnia 2014

The Body Shop - masło do ciała Wild Argan Oil.

Pewnie macie już dość recenzji masła do ciała  z linii Wild Argan Oil  od The Body Shop. Mam nadzieję, że strawicie jeszcze jedną opinię na jego temat;) Było to moje pierwsze spotkanie z kosmetykiem tej firmy i należało ono jak najbardziej do udanych. Z ciekawością czytałam również Wasze recenzję , były one różne , od zachwytów po określenie kosmetyku jako straszny bubel. 
Od producenta: Zanurz się w najbardziej luksusowym rytuale piękności z tym bogatym kremem nawilżającym wzbogaconym o pozyskany ze Wspólnoty Sprawiedliwego Handlu (Fait Trade) olej arganowy z Maroka do skóry suchej. Zapewnia: 24 godzinne nawilżenie, skóra staje się miękka i gładka, maślana konsystencja. 

Nasze szlachetne orzechy argan pochodzą z odległych gór Atlas w Maroku. zbierane ręcznie, ręcznie łupane i powoli przetłaczane na najczystszy, najbardziej promienny olej arganowy. Nasza wymiana handlowa z sześcioma spółdzielniami organizacji Targanine zapewnia kobietom sprawiedliwy i regularny dochód, pomagając im podnieść standard życia i zwiększyć niezależność
Masełko znajduje się w małym plastikowym, zakręcanym pojemniku. Jest to wielkość idealna na wyjazd z czego skorzystałam, na co dzień jednak wolałabym większe opakowanie. Masło ma wspaniałą dla mnie konsystencję, jest bardzo treściwe oraz zbite. Taką konsystencję, jeśli chodzi o kosmetyki do ciała , uwielbiam również latem. Mimo , iż nie należy do lekkich , bardzo przyjemnie i bezproblemowo rozprowadza się po ciele. Kosmetyki tego typu nie wchłaniają się natychmiastowo ale mi to nie przeszkadza. Nie pozostawiał po sobie nieprzyjemnej tłustej warstewki. Masło stosowałam raz dziennie, po wieczornej kąpieli na całe ciało . Skóra po zastosowaniu była przyjemna w dotyku oraz była nawilżona ( przypominam , iż nie mam większego problemu z suchą skórą ). Jeśli chodzi o zapach to jest on dość specyficzny , słodki, orientalny i dość mocny.  Mimo to nie był dla mnie uciążliwy i zaliczam go do przyjemnych. Był dość długo wyczuwalny po wsmarowaniu w skórę. Masło starczyło mi tylko na  na tydzień , jego wydajność zaliczam do średniej. Kosmetyk nie podrażniał oraz w żaden sposób nie wpłynął negatywnie na stan mojej skóry. 
Zawiodłam się jednak troszkę na składzie, a dokładnie na najważniejszym dodatku tego kosmetyku czyli olejku arganowym. Niestety jest dość daleko w składzie co oznacza , iż jest go na prawdę mało. Niestety znajdziemy tu również olej palmowy. Koniecznie poczytajcie w jaki sposób jest o pozyskiwany i jak cierpi na tym  natura, a przede wszystkim zwierzęta :/ 

Pojemność: 50ml
Cena: ok 30 zł

Mimo minusów jeśli chodzi o skład , masełko zaliczam do przyjemnych . Uwielbiam je za konsystencję oraz  za utrzymanie nawilżenia mojej skóry na dobrym poziomie.  





29 komentarzy:

  1. Szkoda, że skład niefajny ;/ Ja na razie mam zapas masełek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ah wszędzie te masełko, z każdej strony !: D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Przeczytałam chyba ze 20 recenzji w ostatnim tygodniu :)

      Usuń
  3. Kusi ogromnie konsystencją - uwielbiam taką! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Same plusy o nim czytałam i jeszcze teraz twoja recenzja.
    Kuszący produkt :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne masełko :) Kuszące,szczególnie jeśli chodzi o ten zapach - już go lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że ten skład nie zachwyca ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie uważam,że skład nie zachwyca.. mamy tam naprawdę sporo "natury". Minusem jest to, że jak zwykle producent na wyrost użył nazwy 'wild argan', podczas gdy tego arganu mamy tam zapewne jak kot napłakał;)
      Cieszę się, że wreszcie ktoś napisał recenzję po zużyciu produktu, a nie po jednym dniu od jego otrzymania. Duży plus! :)

      Usuń
    2. Jak najbardziej się z Tobą zgadzam :) Mimo tych minusów co do składu , masełko zawiera kilka bardzo przyjemnych składników, w tym moje ulubione masła i oleje :) Dlatego zużyłam je z przyjemnością :)

      Usuń
  7. Im więcej czytam o tych masełkach tym bardziej mam ochotę jakieś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy już je maja ;) musze pobedzic do TBS i sprawdzić zapach i zapewne wypróbować i być może zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ach te twoje masełka.. ;-) cud miód malina :D

    OdpowiedzUsuń
  10. no ja nie miałam jeszcze tego masełka ale wygląda bardzo kusząco :)

    z wielką chęcią dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo polubiłam to masełko i żałuję, że się skończyło. Masz mój głos :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również tęsknię za masełkiem, właśnie mi się skończyło :-(

    OdpowiedzUsuń
  13. mi w nim podobał się bardzo zapach, a tak to średnie z niego smarowidło

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię masa The Body Shop, ale tego jeszcze nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej jestem ciekawa innych masełek TBS :)

      Usuń
  15. Zapach mnie bardzo ciekawi, bo lubię takie mocne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam masla tbs i dziwie sie,ze tak szybko je zuzylas :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Konsystencja bardzo do mnie przemawia, tak jak i skład. Choć oleju arganowego w nim nie ma zbyt wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie wszędzie są już recenzje tego masełka ;) dobrze, że jesteś zadowolona z jego działania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaskoczyłaś mnie tym składem, bo do tej pory byłam przekonana, że TBS przywiązuje do tego wielką wagę.

    OdpowiedzUsuń