niedziela, 1 lutego 2015

Vita Liberata - pHenomenal mus samoopalający.

Myślę, że prawie  każda z nas marzy o skórze delikatnie muśniętej słońcem. Zawsze uważałam, że skóra lekko opalona nie tylko wygląda ładniej ale nawet cellulit i inne drobne defekty są wtedy u mnie mniej widoczne. O taką opaleniznę dbałam głównie latem. Niestety moja skóra z natury jest dość blada, także pierwsze wyjścia w szortach po zimie nie wyglądało za dobrze. Zawsze usłyszałam jakiś mniej lub bardziej nieprzyjemny komentarz.  Jako osoba pracująca i zabiegana nie zawsze mam czas by choć troszkę się opalić a solarium nie wchodzi tutaj w grę. W takich momentach ratowałam się balsamami samoopalającymi do momentu aż moje nogi nabrały przyjemniejszego koloru. 
Na początku stycznia napisała do mnie Pani Klaudia  z propozycją przetestowania musu samoopalającego z serii pHenomenal Long Lasting Tan Mousse firmy Vita Liberata. Przyznaję, że najbardziej zachęciły mnie słowa o przyjemnym składzie kosmetyku


Od producenta: Vita Liberata  to  marka produkująca organiczne ekskluzywne kosmetyki samoopalające. W tym momencie dzięki wysokiej jakości produktów oraz łatwości w użycia firma działa już w 22 krajach oraz ma wielu fanów wśród zagranicznych gwiazd. Vita Liberata jest również liderem wśród produktów samoopalających w najlepszych SPA na całym świecie.
Kosmetyki Vita Liberata pozbawione są zapachu, parabenów, alkoholu i są  szybkie oraz łatwe w użyciu. 80 % składników jest pochodzenia organicznego. Idealnie zanikające bez smug i zacieków, z technologią Moisture Lock - 72 godzinne nawilżania oraz bezzapachowe, co w produktach samoopalających jest ogromnym atutem. 


Vita Liberata dysponuje szeroką gamą produktów - od preparatów jednodniowych/zmywalnych, poprzez produkty utrzymujące się od 4-7 dni aż po piankę Phenomenal która jest najtrwalszym preparatem samoopalającym na świecie. Pianka po trzykrotnej aplikacji w ciągu doby (np/ rano/wieczorem/rano) utrzymuję się nawet do ok 2-3 tygodni. Produkt wysycha w momencie kontaktu ze skórą, więc można od razu się ubrać. Po aplikacji ok 8 h nie kąpiemy się. Preparat nadaje natychmiastowy efekt dlatego ułatwia to aplikację. Produkty nakładamy za pomocą specjalnej rękawicy na suche ciało. Dobrze jest wykonać wcześniej peeling. Piankę można aplikować raz i wtedy efekt utrzymuję się ok 4-7 dni. Phenomenal Mousse nie ma zapachu, jest niezwykle prosty w aplikacji i nadaje wspaniały naturalny efekt.
Kosmetyk znajduje się w wygodnym opakowaniu z pompką, która działa bezproblemowo. Dodatkowo zapakowany był w kartonik a do zestawu dołączona była rękawica.


Ponieważ zależało mi na bardziej delikatnej opaleniźnie, wybrałam drugą proponowaną formę aplikacji. Mus (piankę) wsmarowałam w skórę tylko raz przy użyciu bardzo przyjemnej  w dotyku rękawicy. Wcześniej wykonałam peeling skóry i nie użyłam żadnych olejków lub masełek do ciała. Byłam pod wrażeniem jak dobrze i łatwo pianka rozprowadza się po skórze. Najpierw wsmarowałam ją w nogi ale widząc jaki piękny kolor nadaje im pianka i jak jest to łatwe oraz szybkie zdecydowałam się by użyć ją na całe ciało. Nałożyłam tylko jedną warstwę, odczekałam około 3 minuty i ubrałam się. Pianka bardzo szybko wchłaniała się, nie zauważyłam by w jakikolwiek sposób brudziła później bieliznę czy ubrania. 



Jestem pod ogromnym wrażeniem nie tylko tego jak przyjemny kolor pianka nadała mojej skórze ale również tego jak idealnie rozprowadzała się po mojej skórze, nie pozostawiając po sobie żadnych smug. Jest to pierwszy produkt samoopalający który tak ładnie i perfekcyjnie poddał się aplikacji i w żaden sposób mnie nie zawiódł.
Tak jak obiecuje producent po około 4-5 dniach zauważyłam, że moja skóra blednie. To i tak długo jak na mnie, wielką wielbicielkę peelingów. Kosmetyk w żaden sposób mnie nie uczulił i nie zauważyłam aby w nawet w małym stopniu wysuszał moją skórę. 



Jeśli nałożycie 2 lub 3 warstwy pianki, kolor nie tylko wytrzymuje dłużej ale również jest o wiele intensywniejszy. Mi osobiście zależało na delikatnym zbrązowieniu mojej skóry, tak by wyglądało to naturalnie. To właśnie otrzymałam a z efektów jestem bardzo zadowolona. Sięgam po nią raz w tygodniu a dokładnie w niedzielę rano. Fakt, jest zima i nie pokazuję innym moich nóg ale jak ważne jest by podobały się one również mi samej. Nie wspomnę już o wizycie na basenie, tam również czuję się teraz pewniej. Taka drobna zmiana a jak bardzo potrafi poprawić mi humor.



Dodatkowe zalety pianki to oczywiście jej skład. Jak wspomniałam wyżej 80 % składników jest pochodzenia organicznego. Dodatkowo pianka nie posiada przykrego zapachu co jeszcze bardziej umila nam jej aplikacje. Dzięki rękawicy nie brudzimy rąk a samą rękawicę po każdym użyciu po prostu myję. 

Pojemność:125 ml
Cena: ok. 164 zł (54 $)

Dostępna jest w Sephora, zapraszam również na stronę producenta  http://vitaliberata.com/



Wiem, że ten mus samoopalający nie należy do tanich. Jednak z pewnością nie wyjdzie drożej niż wizyty na solarium. Do tego nie szkodzi naszej skórze. Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku i cieszę się, że zdecydowałam się na jego przetestowanie. Jak najbardziej zainteresowały mnie również kosmetyki do twarzy. 

Miłej niedzieli,
Magdalena 

33 komentarze:

  1. Ładny efekt przyznaje i widoczny, taka ładna delikatna opalenizna :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem w pełni usatysfakcjonowana :)

      Usuń
  2. Cena mnie zwaliła z nóg :(. Nie stosuję takich produktów, ale efekt na zdjęciach wygląda naprawdę ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to jedyny minus tych kosmetyków.

      Usuń
  3. Dobry efekt i alternatywa na niezdrowe solarium!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wygląda ta opalenizna, bardzo naturalny efekt :) Cena faktycznie trochę wysoka, dla mnie zbyt wysoka...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten mus... czeka na przetestowanie :D Zapowiada się fajnie... ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz z niego zadowolona :)

      Usuń
  6. Używałam jej latem i byłam bardzo zadowolona z efektów, opalenizna wygląda świeżo i naturalnie, na wiosnę znów pójdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny, delikatny efekt. A czy jak kolor schodzi nie tworzą się plamy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ śliczny brąz daje ta pianka :) samoopalaczy używam raczej latem ponieważ nie opalam się i chyba się skuszę ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt ładny, ale cena już niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ładnie 'opala' :) ja jakoś nie jestem przekonana do samoopalaczy- chyba nie umiem ich używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. cena powalająca, ale zapragnęłam mieć ten produkt. "Opaliłabym" się trochę przed weselem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie uzywam samoopalaczy, nie przepadam za byciem opaloną, więc produkt nie dla mnie. Ale muszę przyznać że efekt jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny efekt, bardzo delikatny :) Ja jestem bladziochem i nie przepadam za smoopalaczami ale moja siostra będzie zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio dosyć często się pisze o tym musie :) Też mam i używam od dawna :) Mój ulubieniec :) Także polecam! ;)

    PS: Zapraszam na rozdanie : http://landvanity.blogspot.co.uk/2015/01/rozdanie-z-planet-spa.html :)

    OdpowiedzUsuń
  15. łał efekt piękny:) cena troszkę odstrasza ale widzę że warto go mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest kosmetyk, który niesamowicie mnie kusi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam ich dwa produkty do twarzy i uwielbiam za delikatny efekt i brak plam.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja używam pianki z Lirene samoopalizującej i jestem bardzo zadowolona, nie robi plam, a nadaje ładną delikatną opaleniznę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się efekt, bo jest bardzo naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super efekt, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  21. efekt fajny, ale cena strasznie wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzeczywiście efekt jest świetny, choć cena również. Ja również używam samoopalaczy, bo jestem blada, a opalać się po prostu nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  23. produkt wydaje sie swietny,ale cena zniechęca :)
    http://exality.pl/

    OdpowiedzUsuń
  24. Efekt mnie powala, chciałabym! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Fantastyczny, bardzo naturalny efekt! Mnie niestety większość samoopalaczy uczula i chyba jedyne, co mogę zrobić, to pogodzić się ze swoim bladym licem i ciałem ;-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  26. Też należę do tych bladoskórych ale z takimi produktami jakoś ciężko mi się zaprzyjaźnić. Chyba złe pierwsze doświadczenia mnie zniechęcają :)

    OdpowiedzUsuń