sobota, 15 czerwca 2019

Rak | choroba, która nas nie pokonała.

Od kilku miesięcy w moim życiu bardzo dużo się dzieje. Tym razem jednak dzieje się dobrze, a łzy wreszcie zamieniły się w uśmiech. Ostatnie dwa lata były dla mnie emocjonalnie, a potem również fizycznie wyczerpujące i sama nie wiem jak to się stało, że przetrwałam. Roczna, pożerająca nas wszystkich walka o życie mojej mamy a potem mocno "złamane" serducho. Ból emocjonalny, stres przemienił się ból fizyczny. Wszystko to próbowałam wyciszyć pracoholizmem i po części mi się to udawało. Grudzień oraz styczeń były to miesiące gdy myślałam, że nie dam już rady, mój organizm dosłownie się sypał. Moje wyniki były tak okropne, że lekarze nie wiedzieli jak mi pomóc. Padły nawet słowa podejrzenia o raka krwi. A w tym wszystkim najgorszy był brak duszyczki, która chociaż troszkę by mnie wsparła i powiedziała, że będzie ok... 
Swoje latka mam i kiedyś słowo rak nie padało tak często. Na dzień dzisiejszy w mojej rodzinie kilka osób wygrało z tą chorobą,  w tym również moja mama. Niestety są i takie, które przegrały swoją walkę. To samo tyczy się moich sąsiadów, dalszych i bliższych znajomych. W ciągu kilku miesięcy moja mama z uśmiechniętej kobiety zamieniła się w wrak człowieka. Przeszła kilka operacji, tygodniami otaczana okropnym bólem a my dwukrotnie byliśmy postawieni w sytuacji kiedy się z nią żegnaliśmy, bo miały to być jej ostatnie chwile. Nawet największemu wrogowi nie życzyłabym takich chwil. Nie życzę też nikomu sytuacji, w której dzwoniąc na pogotowie usłyszysz, że nie opłaca im się przyjeżdżać do osoby umierającej.
Na dzień dzisiejszy stan mojej mamy jest dobry, a nasze życie powoli wraca na lepsze tory. Kilka tygodni temu pochowałam wszystko co potrzebne nam było aby ułatwić jej pierwsza miesiące na przepustkach a potem stałym powrocie do szpitala. Moja mama musiała być pod stałą opieką i wymagała 24 godzinnej pomocy z naszej strony. Jednym z udogodnień w trakcie powrotu do zdrowia jest balkonik rehabilitacyjny. Pomaga on nie tylko w poruszaniu się ale również w trakcie codziennych czynności jak korzystanie z prysznica. Nie macie pojęcia jak dorosła osoba potrafi być ciężka i jakim trudem jest jej podtrzymywanie. Balkonik sprawia, iż nie musimy się obawiać, iż chory nagle się przewróci lub zbyt szybko braknie mu sił. Balkonik bardzo dobrze sprawdza się również podczas korzystania z toalety. Takie urządzenie często kupuje się osobom starszym lub mającym problem z poruszaniem się ze względu na różnego rodzaju schorzenia lub urazy. Na dzień dzisiejszy można zakupić różne modele, które dostosowuje się do potrzeb osoby z niej korzystającej. Kosztują na prawdę niewiele a bardzo potrafią ułatwić życie choremu jak i jego rodzinie.
Tak na koniec chciałam powiedzieć, że jestem z Wami, tymi którzy przeszli lub przechodzą podobne chwile. Nie poddawajcie się, dajcie z siebie wszystko... a pewnego dnia wszystko będzie ok.

Magdalena

3 komentarze:

  1. Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo smutny wpis...Trzymaj się ciepło Kochana:* Co nas nie zabije to nas wzmocni. Na zdjęciach wyglądasz na tak ciepłą i wesołą osobę, nigdy nie pomyślałabym, że przechodziłaś taki koszmar...

    Nie rozumiem jak można tak komuś powiedzieć, złożyłaś jaką skargę na tę osobę? Naprawde ludzie którzy pracują w służbie zdrowa mają już kompletną znieczulice, rozumiem, ze nie mogą tego wszystkiego brać do siebie bo by zwariowali ale też powinni okazywać jakiś szacunek pacjentom i ich rodzinom...

    OdpowiedzUsuń