JAK STWORZYĆ WYMARZONY OGRÓD ORAZ WARZYWNIK | GROW YOUR OWN FOOD ♥

Od momentu, gdy pojawiłam się na tym świecie, po dziś dzień moje życie zawsze bardziej związane było z wsią i małym miasteczkiem, niż z wielkimi miastami. Oczywiście metropolie przyciągały mnie pod względem kulturalnym oraz możliwością ciekawego spędzenia wolnego czasu. Uwielbiałam wtedy bywać na koncertach, chodzić do kina czy spędzać czas z przyjaciółmi. W głębi duszy, zawsze jednak ciągnęło mnie ku naturze i swego rodzaju spokojowi. Jako dziecko nie przepadałam za pracą w ogrodzie i nie lubiłam sezonu zbierania truskawek oraz czereśni. Wszystko zmieniło się dokładnie dwa lata temu, gdy nastała pandemia. Ta niestety sprawiła, iż oboje z mężem straciliśmy pracę, a ja załapałam z tego powodu niesamowity dołek. Ja po prostu nie potrafię siedzieć i nic nie robić. Dokładnie pamiętam moment, gdy przez przypadek obejrzałam jeden odcinek Gardener's World i przepadłam. Po kilku dniach postanowiłam przeprowadzić rewolucję w naszym ogrodzie, który tak na prawdę składał się głównie z fatalnej ziemi, mało ładnej trawy i kilku najbardziej popularnych krzewów.Teraz mamy swój własny ogród marzeń ♥


Pierwszym pomysłem było oczywiście założenie warzywnika, aby mieć własne warzywa i co niektóre owoce. Obejrzałam wiele filmików w internecie, przeczytałam i przeanalizować wiele potrzebnych mi informacji. Postawiliśmy na drewniane skrzynie, które tak dobrze spełniły swoją rolę, że rok później domówiłam kilak kolejnych sztuk. W pierwszych pracach, tych najtrudniejszych, bardzo dużo pomógł mi mój mąż oraz mój tato. Jak się potem okazało,  była to również świetna terapia dla mojego taty, który zmagał się z depresją związaną z chorobą i walką o życie mojej mamy. Był to dla nasz wszystkich bardzo trudny czas.

Tak wyglądał pierwszy dzień naszej pracy, była to dokładnie połowa marca i było na tyle ciepło, że pracowaliśmy w krótkich rękawkach. Jak zerkam na te zdjęcia teraz, aż nie dowierzam, jak pusto to miejsce wyglądało. Oprócz zakupienia drewnianych warzywników, musiałam zainwestować również w dość dużą ilość dobrej ziemi, która była potrzebna do pozyskania jakiekolwiek plonów. Teraz korzystamy już z dość sporego, wybudowanego przez nas kompostownika. Sporo ziemi musieliśmy wywieźć i zdecydowaliśmy się też pozbyć kilku drzew oraz krzewów. Sami zerknijcie, jakie były tego początki.


Gdy warzywniki były już na swoim miejscu, zabrałam się za wysiew marchwi oraz pietruszki. Kilka tygodni później zakupiłam również pierwsze sadzonki sałaty, pora, kalarepy czy lubczyku. Wtedy jeszcze nawet nie myślałam o tym, że mogłabym sama robić sadzonki. W tym czasie postanowiliśmy zrobić kamienne ścieżki, które kilka lat wcześniej zrobiliśmy już w innym miejscu. Jest to troszkę żmudna praca, jednak efekt jest wspaniały i idealny dla osób starających się zaoszczędzić trochę grosza. W tym czasie sałaty pięknie już rosły i zakwitła wiśnia oraz śliwy, które posadziłam dwa lata wcześniej.
 

W sierpniu nasz warzywnik prezentował się już dość przyjemnie. Cieszyliśmy się zbiorami własnych pomidorów, papryki, ogórków, fasoli a nawet kalafiora. Pomimo, iż oboje  z mężem uwielbiamy warzywa i jemy ich sporo, dopiero wtedy poczuliśmy ten prawdziwy, wspaniały smak warzyw. Wszystko to sprawiło, że zapomnieliśmy ile pracy musieliśmy w to włożyć i przekonało nas, że było warto. Jesienią mieliśmy już plany na nowy sezon, co zamierzmy jeszcze zbudować, zmienić oraz co posadzić. Wszyscy zaczęliśmy też więcej czasu spędzać w ogrodzie, razem, w tym również moja mama. Zrozumiałam wtedy, jak nam wszystkim to pomogło, to była taka ogrodowa terapia. 

Oczywiście nie skupiłam się tylko na warzywach. Ogólnie nasza działka podzielona jest teraz na dwie części, na warzywnik oraz miejsce gdzie królują kwiaty, zarówno te wieloletnie oraz jednoroczne. Postanowiłam zadbać, zakupić oraz wyhodować kilka kwiatów i roślin ozdobnych. Moja kwiatową miłością okazały się dalie, pelargonie a nawet i aksamitki. Wierzcie mi, nie ma nic bardziej pociesznego, jak pierwsze kwiaty wczesną wiosną.


Byliśmy tak przyjemnie nakręceni tym co się dzieje, że po kolei wdrażałam kolejne pomyły, a rodzina mi w tym pomagała. Wybudowaliśmy sami kilka pergol, w tym jedną większą, gdzie możemy sobie posiedzieć i odpoczywać. Postanowiłam zakupić też kilka drzewek owocowych, w tym jabłonie, śliwy oraz grusze. Odnowiłam całkowiciej miejsce w którym rośnie nasza winorośl i dosadziłam kilka innych, niesamowitych odmian. Nawet nie przypuszczam, że można takie hodować w naszym kraju. Pojawiły się też krzaczki porzeczki oraz agrestu.


Muszę wspomnieć, że mam wspaniałego męża, który bardzo mi w tym wszystkim pomagał i tuż po naszym ślubie, wybrał ze mną szklarnię. Pojawiła się ona już we wrześniu, dzięki czemu jeszcze szybciej wystartowałam w kolejnym sezonie. Poprzedniej wiosny nie kupowałam już sadzonek, lecz postanowiłam sama wysiać wiele różnych warzyw oraz kwiatów. Popełniłam kilka błędów i był z tym ogrom pracy, jednak ostatecznie, byliśmy zachwyceni końcowym rezultatem. Cieszyliśmy się smakiem wielu warzyw, owoców a dokoła nas pojawiło się wiele kwiatów.




Zeszłoroczne zbiory były na tyle duże, iż prawie każdego dnia dzieliłam się plonami z rodziną oraz przyjaciółmi. Na okres zimowy przygotowaliśmy również wiele mrożonek i słoików pełnych papryk, pomidorów oraz innych warzyw. Moja mama zrobiła również powidła. O tym co pysznego miałam w tym roku w ogrodzie pisałam Wam dwukrotnie na blogu, tutaj i tutaj. Sami zerknijcie, jak pysznie wszystko było.

Z większych zmian, jakie zaszły w tamtym roku w ogrodzie, to również wymiana płotu. Poprzedni sezon upłynął nam w towarzystwie ślimaków, które w ciągu jednej nocy potrafiły zjeść wszystkie sadzonki ogórków. Z nowym betonowym płotem, który dodatkowo pokryłam matą bambusową, w zeszłym roku naliczyłam tylko trzy sztuki ślimaków, dzięki czemu nie poniosłam żadnych strat. 

Pewnego dnia natrafiliśmy również na przyjemną wyprzedaż płyt do ogrodu. Była to szybka decyzja i kilka dni później, pojawiły się nowe, piękne ścieżki, które wykonał mój mąż.  W tyle, możecie ujrzeć również wybudowany przez mojego jego tatę grill.



Mamy początek stycznia, a mojej głowie są już plany na ten sezon. Zakupione mam najróżniejsze nasiona i  dokładnie wszystko rozplanowane  w moim notesie. W tym roku planuję wyhodować każda roślinkę sama, z nasion i pojawią się równię nowości dla mnie, jak dziwne odmiany ogórków czy miechunka. Jest to ogrom pracy i czasami drobnych nerwów. Mam nadzieje, że tym razem popełnię mniej błędów w uprawie i liczę też na lepszą pogodę tej wiosny. Już za tydzień zaczynam pierwsze wysiewy warzyw oraz kwiatów. W styczniu dobrze jest zabrać się za te najostrzejsze papryczki oraz kwiaty typu pelargonie czy petunie.

Jeszcze kilka lat temu, nie sadziłam, że ogród stanie się moją pasją oraz terapeutą dla tak wielu osób. Nie przypuszczałam, że własne warzywa i owoce, mogą być tak wspaniałe w smaku i tak bardzo motywować do działania. Wszystko bez jakichkolwiek oprysków i niepotrzebnej chemii. Mam nadzieję, że tym wpisem zainspiruję Was, do założenia własnego warzywnika lub mini ogródka na balkonie.  Postaram się w tym roku umieścić więcej wpisów odnośnie mojego ogrodu. Tymczasem zapraszam również na moje ogrodowe konto na instagramie Magdalena-w-ogrodzie.


Miłego dnia 

Magdalena

Komentarze

  1. Też nie przepadam za pracą w ogrodzie, co do utraty zatrudnienia to współczuje.
    Widzę że sporo sie zadziało w ogodzie a plony jak malowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie teraz to piękna sprawa, pomimo, iż często brakuje na to czasu i ciężko utrzymać przy tym "ładne" paznokcie :)

      Usuń
  2. Lubię spędzać czas w ogrodzie❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny masz ogród, a te owoce i warzywa wyglądają bardzo smacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak pięknie
    włożyliście w ogórd dużo pracy i wysiłku, ale efekt jest rewelacyjny

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt Waszej pracy jest niesamowity :) Z takim ogrodem nie da się nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że Twoje marzenie się spełniło :) Ogrid robi spore wrażenie a swojskie warzywa są przepyszne :) Sama mieszkam na wsi i taki ogórek mamy co roku ze swoimi warzywami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam i jednocześnie zazdroszczę. Ja co najwyżej mogę wysiać coś w doniczce na balkonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zaczynaliśmy :) Przez kilka lat miałam kwiaty i kilka warzyw na balkonie ;) Warto :)

      Usuń
  8. Sporo pracy, ale efekt jest imponujący - piękny ogród:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale piękne zdjęcia! Wiele pracy ale naprawdę warto :)
    Mila blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja bym chciała mieć taki warzywnia <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Ale piękna historia! Widać gołym okiem ile musieliście tu włożyć pracy. Ale naprawdę było warto:) Dzięki że przypomniałaś mi o małych papryczkach. Mam odłożone nasiona z poprzedniego roku i to faktycznie fajny czas na wysiew:D
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. How to play at emperor casino - Shootercasino
    The game is available at The Emperor casino. This 제왕카지노 game is one of the most played variants of online หารายได้เสริม casino games. Play one of choegocasino the slot

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi od dłuższego czasu marzy się ogródek warzywny na takich podwyższonych rabatkach i gęsty ogród kwiatowy. Na razie mam ogród tradycyjny i kilka kwiatków, ale drażni mnie nieco, że nie ma w tym jakiegoś ładu i składu. Może kiedyś spełnię swoje marzenia :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog