niedziela, 1 września 2013

Cukrowy peeling do ciała TUTTI FRUTTI

No i mamy wrzesień . Dla wielu z Was pewnie wakacje szybko zleciały u już myślicie kiedy będą kolejne . U mnie było niestety odwrotnie. Jak wiecie moja miłość wyjechała, nie ma już go 3 miesiące :/ Wakacje strasznie mi się dłużyły ... to ciągłe wyczekiwanie . Ale od dziś już mogę odliczać dni do jego powrotu gdyż wraca pod koniec września :) Jeszcze 3 tygodnie . 

Jeśli chodzi o dzisiejszy post to będzie owocowo i pachnąco. Od dłuższego czasu marzył mi się mój własny peeling tutti frutti. Niestety mieszkam w małym mieście i nigdzie nie szło go kupić. W końcu dotarłam do Rossmanna i tam zastałam tylko ten w wersji cukrowej. Przedstawiam Wam Cukrowy peeling do ciała tutti frutti - brzoskwinia & mango z Farmona.

 
Co obiecuje producent:
Cukrowy peeling do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i słonecznym zapachu mango i brzoskwini. Zawiera fitoendorfiny z owoców noni - cząsteczki szczęścia, które wprowadzają w doskonały nastrój, stymulują pozytywną energię, radość i chęć do działania.
Dzięki zawartości masła karite i czerwonych kapsułek z witaminą E głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Kryształki cukru usuwają martwy naskórek i idealnie wygładzają ciało, a owoce noni rosnące na bajecznych, przepełnionych słońcem wyspach Polinezji zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalając cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia.
Cukrowy peeling myje, delikatnie natłuszcza i odżywia skórę, dzięki czemu nie jest konieczne używanie balsamu.


Konsystencja peelingu jest gęsta i lepka. Dość przyjemnie rozprowadza się po ciele i lekko pieni. Niestety od razu muszę stwierdzić iż peelingi cukrowe nie są dla mnie. Uwielbiam peelingi i minimum  raz  w tygodniu sprawiam sobie i mojej skórze taką przyjemność i zabiegi w formie peelingu. Mój ukochany peeling to domowy - kawowy. To porządny zdzierak dla mojej skóry i taki właśnie najbardziej lubię. W przypadku peelingu cukrowego o dobrym peelingu dla skóry nie ma mowy. Cukier bardzo szybko się topi i po kilku ruchach już go nie ma. Jest to mój pierwszy peeling cukrowy i niestety więcej takiego nie zakupię. Co więcej znajdziemy tu nie tylko cukier ale i sól (Sodium Chloride ), chyba trzeba by zmienić nazwę na cukrowo-solny.

Myślę iż jest  to idealny peeling dla dziewczyn które lubią delikatne oddziaływanie cząsteczek na skórę . Dla mnie niestety nie spełnia odpowiednio swojej funkcji.

 
Jak widzicie kolor jest bardzo przyjemny dla oka .
Zapach: jak dla mnie po prostu nieziemski. Cudo . Jest słodki i cytrusowy. Dla mnie zapach to największy plus tego kosmetyku. Długo utrzymuje się na ciele.


Skład:


Tak wiem parafina. Już kiedyś wspominałam, ja ogólnie nie mam nic przeciwko zawartości parafiny w kosmetykach do ciała lub stóp. Ale jest jedno małe, a w sumie duże ale: gdy nie jest ona na początku w składzie, nie mówiąc już gdy jest na miejscu pierwszym. Niestety to przeważyło na tym ,iż nie sięgam po ten kosmetyk tak chętnie jakbym chciała i niestety nie kupię ponownie. Po zastosowaniu peelingu na ciele pozostaje dość nieprzyjemna lepka warstwa . Coś takiego dopuszczalne jest u mnie gdy do kąpieli dodaję naturalne oleje , w przypadku parafiny ta warstewka dla mnie jest mało fajna. Za dużo tej parafiny. Skóra jest lepka i mam ochotę wrócić do wanny i wyszorować się mydłem.

Kosmetyk nie podrażnia oraz na pewno nie wysusza mojej skóry. 

Opakowanie dla mnie również należy do udanych i przyjemnych dla oka. Ciężko mi było się na niego nie skusić.  Opakowanie wygląda na duże , niestety jest trochę mylące bo jest ono po protu bardzo grube. 

Pojemność: 300g .



Cena: ok 16 zł 
Uwielbiam jego zapach , niestety pozostałe minusy sprawiają ,iż czuję się zawiedziona. Wielka szkoda. Bo mógłby być moim ulubieńcem. Skuszę się jeszcze kiedyś na wersję nie cukrową. 



40 komentarzy:

  1. Mam ochotę na ten zapach, ale kupię wersje w buteleczce.
    Wczoraj wykończyłam wiśnię&porzeczkę. Żałuję, że parafina jest na miejscu pierwszym, przez to muszę dodatkowo myć ciało żelem, by pozbyć się tłustej powłoki, która zapycha i powoduje na mojej skórze niezbyt przyjemne krostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie też chciałam ten w buteleczce a napotkałam tylko ten cukrowy.

      Usuń
  2. jeszcze go nie miałam, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach i opakowanie na pewno kuszą. Ja nie lubię parafiny, ale czasem robię dla niej wyjątek. Zwłaszcza, gdy nie muszę nakładać jej na twarz. Na pewno bym go kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. prezentuje się fajnie;) ja jeszcze chyba nic z Farmony nie miałam, muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam zapach mango, więc może:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam z tego żel pod prysznic zapach był obłędny. Musze zakupić sobie ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze wiedzieć, że zostawia tłustą warstwę. Nie kupię! Ja zrobiłam sama peeling cukrowy ostatnio i jestem tak z niego zadowolona, że nie sięgnę prędko po te ze sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ochotę go wypróbować, ale lubię bardzo mocne zdzieraki. Wyobrażam sobie jak pięknie pachnie ;) Też uwielbiam domowy peeling kawowy <3

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się w kosmetykach tutti frutti największą zaletą ich jest zapach przepiękny i długo utrzymujący sie :) Ja akurat tego kosmetyku nie miałam, ale widzę że nie mam cop żałować w sumie ale za to miałam masło które zdecydowanie jest moim numerem 1 jak na razie i peeling w butelkowej wersji i też ma wspaniały zapach i na pewno jest mocniejszy od peelingów joanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masełko też mam, już niedługo o nim napiszę ;)

      Usuń
  10. Chyba dla samego zapachu by go kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że jest średni, ale może warto wypróbować dla samego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tego zapachu^^Mam taki sam stosunek co do parafiny,jak Ty;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uuu peeling parafinowy :D. Nie miałam i nie skuszę się, pomimo tego, że uwielbiam mango :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jest znowu aż taki delikatny :P Znam wiele subtelniejszych zdzieraków :) A zapachy Tutti Frutti uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ech szkoda, że nie spełnił Twoich oczekiwań :(
    Ja żadnego Tutti frutti nie miałam :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach kusi ;) Nie miałam jeszcze nic z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tego peelingu ale przyznam że bardzo kusi.. Szkoda, że wypadł kiepsko, choć dla samego sapachu i pomiziania się nim chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sól jest dlatemu, że tańsza od cukru, a podobnie wygląda :P Jakoś mnie nie kuszą solne/cukrowe peelingi ;)
    A peeling z bebeauty sama też szukam :D mam nadzieję, że się jeszcze pojawi :(

    OdpowiedzUsuń
  19. mam wersje w buteleczce i jest na prawdę wow, cudowny peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  20. O nie piszę się już na peelingi, gdzie na pierwszych miejscach jest parafina..
    Poza tym też należę do grona lubiących konkretne zdzieranie:)
    Ale zapach na pewno śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zachęciłaś mnie jego zapachem , uwielbiam cytrusowe ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam go, zapach na prawdę fajny

    OdpowiedzUsuń
  23. Spróbuj go używać na suchą skórę, wtedy powinien dużo lepiej zdzierać. A parafinową powłoczkę powinno zmyć mydło. Szkoda, że nie przypadł Ci do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  24. ja potrzebuję ekstremalnie mocnego zdzierania

    OdpowiedzUsuń
  25. Tutti Frutti zawsze mami mnie swoimi fantastycznymi zapachami jak i wyglądem. Zawsze uwielbiałam ich kosmetyki, ale to prawda, że z parafiną mogli by trochę sobie odpuścić.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Może go zakupię skoro zapach trzyma się na ciele :).

    http://www.glowingiinthedark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Z tej serii miałam tylko masło i nie jestem do końca przekonana do owocowych zapachów tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  28. nie używałam,ale widzę że nie mam czego żałować, szkoda że Cię rozczarował...
    super blog, ciekawe recenzje z pewnością bede zaglądać tu częściej...obserwuję!:))

    OdpowiedzUsuń
  29. mam 2 peelingi tutti frutti w wydaniu malej buteleczki ;) z pewnością wypróbuję wszystkie możliwe warianty tych peelingów, bo zapachy mają obłędne.

    OdpowiedzUsuń
  30. też nie przepadam za cukrowymi specyfikami- zero efektu. Ale ubustwiam balsam z tej samej serii, pachnie bosko;) mój balsamowy faworyt, pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na pewno się nie skuszę :) choć lubię takie zapachy (też bardzo sobie chwalę peeling z kawy ) ;)

    http://monika-agness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń