piątek, 6 grudnia 2013

Dabur Amla olej do włosów .


Dziś przyszła pora na recenzję drugiego kosmetyku który dotarł do mnie jako wygrana w konkursie na portalu Przepis na Kobietę klik

Jak wiecie olejowanie włosów jak najbardziej lubię więc Olejek Amla Dabur od razu w dniu dotarcia do mnie znalazł się na moich włosach.


Od producenta:
Olejek wspaniale pielęgnuje włosy i dba o skórę głowy. Kosmetyk przeznaczony jest do włosów w odcieniach od ciemnego blondu, aż po czerń. Tradycyjna indyjska formuła pomaga w łagodzeniu podrażnień i stanów zapalnych, zapobiega łupieżowi oraz stymuluje porost włosów. Dzięki regularnemu stosowaniu olejku, kosmyki stają się mocne, sprężyste i niezwykle gładkie w dotyku.

Włosy zyskują wspaniały blask i zdrowy wygląd - od cebulek, aż po same końce. Kosmetyk pozostawia na włosach subtelny, ziołowy zapach.


Przyznaję ,iż zapach jest bardzo intensywny ale nie uważam aby był on brzydki a takich opinii wcześniej się naczytałam . Wiem jednak dlaczego nie każdemu może  on pasować , chodzi o tą intensywność, i mnie samą zapach  drażni gdy olejek nakładam na włosy na noc. 
Kolor olejku jest zielony . Olejek znajduje się w zgrabnej buteleczce jednak wolałabym aby otwór przez który wydobywamy olejek był mniejszy , byłoby wtedy mniejsze ryzyko nalania zbyt dużej ilości olejku na dłoń.

Sposób użycia według producenta:

Wmasować we włosy i skórę głowy1 - 2 łyżek stołowych olejku. Pozostawić przynajmniej na godzinę, a dla uzyskania lepszego efektu - na całą noc. Po użyciu, spłukać dokładnie wodą i umyć włosy szamponem. Zależnie od potrzeby, stosować 1 - 3 razy w tygodniu.

Ja staram się olejować włosy dwa razy w tygodniu , nakładając  go na włosy ( często również skórę głowy ) pod czepek foliowy i czapkę na przynajmniej dwie godziny. Jednak szczerze przyznaję ,iż najlepsze efekty są gdy nakładam go na całą noc. To zdarza się jednak tylko raz  w miesiącu, w wieczór w którym mam na drugi dzień zaplanowaną zmianę pościeli. Po takiej nocnej kuracji olejek wspaniale oddziałuje na włosy. Po umyciu są one gładkie i bardzo przyjemne w dotyku. Ich gładkość najbardziej mi się podoba,bo niestety moje włosy są cienkie i rzadkie i wkurzają mnie każdego dnia . 
Włosy po olejowaniu dokładnie myję szamponem .
Są dni gdy moje włosy szczególnie są nieznośne, włosy się elektryzują, wywijają,nic nie idzie  z nimi zrobić, wtedy rozcieram w rękach malutką krople oleju i delikatnie rozprowadzam we włosach by je ujarzmić . To pomaga lepiej niż pianki, żele, lakiery. Uważać jednak trzeba by nie dać go za dużo bo wtedy osiągniemy efekt niezbyt świeżo wyglądając włosów.



Skład:


Vegetalbe oil including Amla extract 58%, Mineral oil 40%, Sughandit dravya, Antioxidant-TBHQ, CI 12740, CI 61565, CI 26100 

Pojemność: 100 ml
Cena: 10 zł

Moje włosy lubią oleje, za każdym razem po skończonym opakowaniu sięgam po inny i jak na razie nie wpadł w me ręce taki który więcej przyniósłby mi szkód dla moich włosów niż pożytku. Jak dla mnie jest to olej jak najbardziej wart wypróbowania , do tego cena jest przystępna. 
Znacie? Lubicie?

.
Post ten możecie również przeczytać na portalu Przepis na Kobietę klik

Testowałam go dzięki sklepowi internetowemu Magiczne Indie klik.

Przejrzałam asortyment sklepu i znalazłam tam wiele wspaniałosci:).



52 komentarze:

  1. u Ciebie to ostatnio same kosmetyki do włosów ;)
    nie znałam i nigdy do tej pory nie olejowałam włosów.
    pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego z okazji dnia Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje i wzajemnie :)

      Usuń
    2. Miałam to samo napisać ;D Ostatnio same kosmetyki do włosów ;D

      Usuń
  2. Moja mam twierdzi, że zapach Amli to zapach starych kwiatów z cmentarza :D
    A ja go lubię, samą Amlę również

    OdpowiedzUsuń
  3. Olejowanie jeszcze przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Olejek musi być świetny, ale ten zapach mnie zniechęca. Mam dosyć wrażliwy nos i przy tak intensywnych aromatach często boli mnie głowa :(

    OdpowiedzUsuń
  5. dzisiaj dostałam paczke od mikołaja i było w niej między innymi ten olejek. dokładnie ten sam !! :) heh juz mam go nałozony na skóre głowy i włosy. nałozyłam duzo wiecej niz dwie stołowe łyzki, zawinęłam głowe w chuste i teraz czekam... drzemnę się a potem zrobie nabóstwo bo jest piątek :) ciekawa jestem efektu

    OdpowiedzUsuń
  6. Olej zapowiada się ciekawie i z chęcią go wypróbuję na swoich włosach, tylko muszę wykończyć zapasy olejów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam go, ale chyba jednak na mojej liście jest nieco dalej niż Sesa, (znasz?:)) jestem olejomaniaczkom więc napewno ni raz do niego wróce. A zapach zapachem, ważne, ze działa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiałąm się nad nim przez jakiś czas i chyba wreszcie się na niego skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ochotę wypróbować go na własnych włoskach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawy blog ;) zapraszam do mnie http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. jak na razie jedynie próbowałam olej kokosowy vatika oraz olejek rycynowy i mam miłe wspomnienia :) myślę, że ten równiez wypróbuje w najblizszym czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze z Vatika nie miałam :) ale kiedyś na pewno wypróbuję

      Usuń
  12. Miałam, tylko nie jestem pewna, czy dokładnie tę samą wersję, 2 lata temu. Świetnie zregenerował mi włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie miałam przyjemności używać tego kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  14. Dostałam kiedyś odlewkę tego olejku od koleżanki - u mnie się nie sprawdził... strasznie zmatowił i obciążył mi włosy...

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym spróbowała tego olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam, że trochę śmierdzi, ale nie miałam okazji jeszcze go próbować. czasami nakładam olej na włosy, ale rzadko, nie jestem w tym systematyczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm jak dla mnie zapach na szczęście nie należny do nieprzyjemnych :) po prostu jest za intensywny

      Usuń
  17. Czyli Twój produkt też widzę miał niezłą intensywność zapachu :]
    Poza tym przydałby mi się coś właśnie do ujarzmienia takich elektryzujących się włosów, bo zdarza im się :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio zachwycam sie działaniem oleju migdałowego na moich włosach, ale Amli mam jeszcze pół butelki, więc muszę kiedyś wrócić do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej migdałowy mam ale jeszcze na włosy nie wypróbowałam :)

      Usuń
  19. Amli nie znam, chętnie kiedyś spróbuję. Ostatnio zachwycam się działaniem Sesy <3 Cudowny olej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie stosowałam nigdy olejku do włosów, więc trochę się obawiam jego działania ale z drugiej strony chciałabym spróbować.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. niestety zapach nie zachęca :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Planuję go kupić już chyba od kilku lat, odkąd używam olejów na włosy, ale jakoś ostatecznie zawsze sięgnę po coś innego. Sama nie wiem dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie też nie każdy olej się sprawdza. czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Moje włosy pokochały olej słonecznikowy na mokro. zostawiam go raz w tygodniu na noc i efekty są naprawdę super! Tego oleju jeszcze nie miałam. moja przygoda z olejowaniem dopiero się rozkręca

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie mogę się jakoś przekonać do olejowania. Myślę, że moim włosom spokojnie wystarczy maseczka albo odżywka.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy olejek, pierwszy raz go widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy raz widzę i słyszę o tej firmie :) Jeśli chodzi o olejki mam podobnie raczej dobrze współpracują z moimi włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę w końcu zająć się olejowaniem włosów, ale czasu malutko : <

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie używałam jeszcze żadnego parafinowego olejku do włosów, nie jestem pewna czy takie by się u mnie sprawdziły.
    Za to bardzo lubię zapachy ziołowych olejów i nie przeszkadzają mi w nocy nawet gdy są bardzo silne.

    OdpowiedzUsuń
  29. Raz na jakiś czas lubię tego typu szampony uzywać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie olejowałam włosów, ale ja jakoś ogólnie nie lubię się nimi zajmować, wystarczy mi szampon + odżywka i to od czasu do czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam Dabur! mam od nich mnóstwo produktów i jeszcze nic mnie nie zawiodło:)
    tego oleju jednak nigdy nie widziałam!
    na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo fajny produkt!:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/12/all-i-want-for-christmas-is-you.html

    Jeśli możesz to obejrzyj ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=aFfo-x1hTjk

    OdpowiedzUsuń
  33. zapraszam do mnie, może zechcesz wziąć udział w rozdaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Znać znam, ale nie próbowałam nigdy :) Mogliby poskąpić parafiny...

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajny blog. Świetnie piszesz. ;)

    Obserwujemy?
    http://little-black-cherry.blogspot.com

    Byłabym wdzięczna gdybyś kliknęła w baner Sheinside na moim blogu. ♥

    OdpowiedzUsuń
  36. szkoda,że parafina znajduje się w tym olejku.
    ja trzymam olej na całą noc przynajmniej 2razy w tygodniu - na to turban i aasiu;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej, jestes pewna skladu olejku? Bo amla plus chyba ma taki poszerzony a zwykła amla jest dość uboga. Pytam z ciekawosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba na buteleczce masz to - Vegetable oil including Amla extract 58%, Mineral oil 40%, Sughandit dravya, Antioxidant-TBHQ, CI 12740, CI 61565, CI 26100 (co ja)
      Sklep troche robi w bambuko...

      Usuń
    2. masz rację co do składu , zdarłam naklejoną etykietę z tyłu , ależ ja nie lubię jak się mnie robi w bambuko ;/

      Usuń
    3. Zdziwiłam się trochę, ale przecież różnie bywa.
      Helfy w swoim składzie zapomniał w ogóle napisać o ekstrakcie z amli - ale tu to trochę naciągane. BTW recenzja dobra, ja Amlę lubię ale idzie u mnie już 8 miesiąc - stosuję sporadycznie bo zapach mi przeszkadza :D

      Usuń