Zielono mi ♥ Lakiery hybrydowe Born Pretty Store.

Z dłuższymi paznokciami wytrzymałam tylko kilka tygodni. O ile podobała mi się ich długość i efekt malowania oraz zdobienia paznokci był ładniejszy, to niestety nie potrafiłam się do nich przyzwyczaić. Zaczęłam mieć problemy w życiu codziennym, jak pisanie na laptopie, wyrabianie ciasta na chleb lub trzymanie długopisu. Nie wyobrażałam sobie również wkrótce zaczynających się dla mnie intensywnych prac  w ogrodzie z długimi paznokciami. Dlatego dość szybko powróciłam do ich poprzedniej długości. W grudniowym poście wspomniałam Wam o przesyłce ze sklepu Born Pretty Store, w ramach kontynuacji naszej współpracy. Tm razem miałam wpływ na wybór kolorów lakierów i trochę zaszalałam. Część z nich to typowe nudzaki, jednak znalazły się pośród nich również te bardziej konkretne kolory. Dziś paznokcie  w odcieniach zieleni.

Osobiście bardzo podobają mi się takie kolory i mam ich kilka  w domu. Jednak jeszcze nie trafiłam na lakier w tych odcieniach, który nie sprawiałby mi lekkich problemów w jego rozprowadzaniu na płytce paznokcia. Dlatego tym razem zdecydowałam się na nałożenie dwóch warstw aby uniknąć prześwitów. Co więcej,  ciemne lakiery to większe wyzwanie i potrzeba mocnego skupienia się, bo bardziej widać popełnione przy jego rozprowadzaniu błędy. W moim przypadku, zawsze trzęsie mi się lekko lewa ręka, gdy maluję paznokcie prawej ręki.

Tym razem wybrałam dwa kolorki, w tym ciemną zieleń i jest to lakier hybrydowy z zestawu Wonderful Christmas - 6 Colors Gel Nail Polish Set.  Drugi lakier, to jaśniejsza zieleń i jest to lakier Gel Nail Polish BWH62. Z tych dwóch kolorów, ten jaśniejszy okazał się być wytrzymalszy na codzienne prace w domu.

 

 

W ciągu kilku miesięcy wypróbowałam już kilkanaście lakierów tej marki na moich oraz mojej mamy paznokciach. Na ten moment, oprócz tego ciemnego zielonego, jestem bardzo zadowolona pod względem ich jakości, wytrzymałości oraz dostępnych kolorów. Ponieważ moje paznokcie rosną bardzo szybko, niestety muszę je malować co dwa tygodnie. U mojej mamy są to trzy do czterech tygodni. Kolejnym razem skuszę się już na coś jaśniejszego i raczej również bez dodatkowych zdobień.



Tym zielonym akcentem przenoszę się myślami w jakże wyczekiwaną już przeze mnie wiosnę.

Miłego dnia :)
Magdalena

 

Komentarze

  1. Ja także nie umiem funkcjonować z długimi paznokciami. Piękne zielone odcienie, aż wiosennie się zrobiło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na mój ogród, wręcz odliczam dni do marca :) Myśli już zielone i z planami upraw :)

      Usuń
  2. Ładne kolory. Dobrze Cię rozumiem. Długo robiłam paznokcie żelowe i to nie krótkie. Miałam problem z podniesieniem monety a co dopiero z czym innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długie paznokcie wyglądają pięknie :) Ja muszę jednak pozostać przy krótkich :)

      Usuń
  3. O dawno nie miałam zielonych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz piękne paznokcie, a odcienie zieleni cudowne<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama mówi, że kształt paznokci i grubość mam po babci ♥

      Usuń
  5. Przy pewnej długości rzeczywiście dużo ciężej pisze się na klawiaturze ;) Ładne odcienie, szczególnie ten ciemniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jeszcze nie były aż tak długie, a już takie problemy miałam :) Szacunek dla posiadaczek tych naprawdę długich :)

      Usuń
  6. Dawniej gdy robiłam sobie hybrydy też musiałam co dwa tygodnie robić nowy manicure. Piękny kolor zieleni, taki radosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie pozytywny :) Dla mnie na tyle intensywny kolor, że kolejne będą już nudziakowe ;)

      Usuń
  7. Kolory zieleni są piękne! Kojarzą mi się z nadchodzącą wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie piękne odcienie zieleni! Ja jutro się wybieram na manicure, ale chyba pójdę w szarość.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolorki cudowne! Mam słabość do wszystkich odcieni zieleni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zbyt długie paznokcie potrafią utrudnić funkcjonowanie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog