Rozświetlacz prasowany do twarzy Shine On | odcień Golden Hour - AFFECT

O ile mój makijaż każdego dnia należy do minimalnych, nie wyobrażam sobie dnia bez przyjemnego podkładu lub kremu typu BB, pewnej dawki pudru, różu na polikach oraz tuszu do rzęs. Nawet mniejsza ilość kosmetyków oraz tego co nakładam z nich na moją twarz, zdecydowanie potrafi sprawić, że cera prezentuje się lepiej, a spojrzenie jest świeże i bardziej młodzieńcze. Moim kosmetycznym ulubieńcem z zakresu kolorówki stał się ostatnio  rozświetlacz prasowany Sine On AFFECT. Dzięki niemu moja twarz otrzymuje idealną dawkę młodzieńczego blasku.

 


Rozświetlacz do twarzy Shine On znajdował się w edycji specjalnej pudełka kosmetycznego Pure Beauty, z serii HUSHAAABYE#5

Ma on za zadanie nadawać skórze eleganckiego blasku oraz przepięknie odbijać światło. Sprawia on, że cera wygląda świeżo i promiennie. Wystarczy jego odrobina , aby podkreślić kości policzkowe, łuk kupidyna czy wewnętrzny kącik oka. Kosmetyk dostępny jest w trzech odcieniach i mi przypadła wersja złocista, Golden Hour HS-0003, który dedykowany jest dla cieplejszych karnacji  i  kóry pięknie podkreśla opaleniznę. Moja opalenizna po lecie jest już ledwo widoczna, jednak odcień rozświetlacza bardzo przypadł mi do gustu. 

Można zauważyć, iż ze względu na rożne ujęcia przy robieniu zdjęć, wygląda ona na ciemniejszy lub jaśniejszy. Jak dla mnie, ma on przyjemny szampański kolor.

 


Zazwyczaj nanoszę jego niewielką ilość na twarz, głównie w okolicach kości policzkowych. Wcześniej oczywiście nanoszę ulubiony podkład, puder oraz róż. Bardzo podoba mi się jego przyjemny i odpowiednio delikatny efekt końcowy, jakim jest rozświetlenie oraz młodzieńczy blask. Bardzo lubię nanosić go również w wewnętrznych kącikach oka, a nawet używam go jako cień do oka.

Na plus zaliczam jego miękką formułę, dzięki czemu bezproblemowo nanosi  się na pędzel, a potem również na skórę. Cudnie wtapia się z moją skórą i współpracuje z wcześniej nałożonymi kosmetykami z zakresu pielęgnacji oraz kolorówki. Koniecznie muszę porównać jego efekt kocowy latem, kiedy skóra mojej twarzy nabiera bardziej letniego koloru.

Na mojej buzi utrzymuje się dość długo, ale nie cały dzień. Jest to zazwyczaj moja wina, ponieważ jestem sobą, która dość często dotyka swojej twarzy. Cieszy mnie fakt, iż z upływem czasu nie zmienia swojego koloru, nie ciemnieje. Posiada przyjemny, nie drażniący dla nosa zapach. Nie podrażnia, nie uczula oraz nie zapycha mojej skóry.

Podoba mi się również opakowanie rozświetlacza które jest proste, a jednocześnie elegancie i funkcjonalne.


 

Ten rozświetlacz, to mój pierwszy kosmetyk marki Affect, jednak jestem z niego na tyle zadowolona, że z przyjemnością poznałabym ich róże do twarzy lub pudry. Wspaniale prezentują się również ich cienie do oczu oraz bronzery.

Znacie kolorówkę marki Affect?

Miłego dnia :)
Magdalena



Komentarze

  1. Nie znam tego rozświetlacza, ale zwrócę na niego uwagę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ta marka to również nowości, jednak z chęcią poznam kolejne ich kosmetyki :)

      Usuń
  2. Witam serdecznie ♡
    Jeszcze go nie testowałam, ale wygląda pięknie :) Od niedawna rozświetlacz stał się fajnym elementem mojego makijażu. Coraz częściej sięgam po tego typu produkty :) Fajnie, że teraz trafił się do testu :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie każdego dnia jest róż, jednak lubię go łączyć również z kosmetykami tego typu :)

      Usuń
  3. Nie znam takiej marki i szczerze mówiąc chyba bym nie umiała takiego rozświetlacza stosować. Ale delikatny makijaż mam zawsze, bo mam zaczerwienienioną buzię i żeby innych nie straszyć 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje lata mam, więc i u mnie makijaż koryguje niedoskonałości skóry :) Ale zdecydowanie stawiam na minimalizm.

      Usuń
  4. Nie znałam tego produktu. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. I like the effect.
    Interesting read. Thanks for sharing.

    I have a new post: https://www.melodyjacob.com/2023/10/how-to-style-modlily-navy-blue-dress.html
    Have a lovely weekend

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie i ja chętnie bym go wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też na co dzień robię sobie minimalistyczny makijaż. Dobry rozświetlacz zawsze się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ten dla mnie będzie zdecydowanie wydajnym kosmetykiem.

      Usuń
  8. To co wymieniłaś w pierwszym zdaniu to dla mnie też absolutne makijażowe minimum, które lubię mieć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog