Chyba zwariowałam | Marzy mi się mały kurnik przydomowy ♥

Jako nastolatka marzyłam, aby mieszkać w wielkim mieście, mieć dostęp do kultury, wielu ciekawych miejsc oraz by móc brać udział w interesujących mnie wydarzeniach. Teraz, jako dojrzała kobieta, marzę o spokoju, możliwości celebrowania tych drobnych, ulotnych chwil oraz możliwości spędzenia jak najwięcej czasu w otoczeniu natury.

Czasami dziwię się, jak bardzo pochłonęło mnie hobby, jakim jest dla mnie mój ogród warzywny oraz kwiatowy. Pomimo, iż od zawsze mieszkałam na obierzach małego miasta i zawsze mieliśmy mniejszy lub większy ogródek, dopiero niedawno poczułam, jak wiele sprawia mi to radości i jak bardzo warto mieć własne owoce, warzywa oraz kwiaty. Mój warzywnik powstał w pierwszym roku pandemii i stał się dla nas swego rodzaju ucieczką od problemów dnia codziennego. W poście "Jak stworzyć wymarzony ogród  oraz warzywnik" możecie zobaczyć, jak bardzo zmieniło się to miejsce z odrobiną krzewów i trawy, w prawdziwy warzywny raj.

Z każdym rokiem w ogrodzie wprowadzam kolejne zmiany ponieważ rodzą się w mojej głowie nowe pomysły i chęci upraw nowych dla mnie odmian warzyw oraz kwiatów. Staram się też móc wykorzystać każdy jego skrawek. I tak również od kilku miesięcy bardzo marzy mi się posiadanie własnego, małego kurnika przydomowego i oczywiście kilku kurek. Chciałabym im tu stworzyć przyjemny raj z dostępem do natury i słońca, w którym nie skończyłyby jako rosół.

 


Na początku myślałam o perliczkach, ponieważ ich jajka są zdrowsze i o wiele przyjemniejsze w smaku. Niestety z tego co wiem, bywają one dość głośne i możliwe, że sąsiedzi mogli by się na mnie denerwować. Dlatego padło na kurki, jednak na ten moment wszystko jeszcze odbywa się tylko w mojej głowie. Lubię dobrze przemyśleć swoje decyzje tak, aby było potem jak najmniej problemów. Oczywiście zdobyłam też odpowiednią wiedzę, czego kury potrzebują i jakie należy stworzyć im warunki. Oczywiście znalazłam też kilka projektów małych, gotowych kurników przydomowych. Są one odpowiednie dla kur oraz bardzo przyjemnie wygadają, jak takie małe domki.

Macie swój własny ogród przydomowy, a może macie również i kurki?

Magdalena




Komentarze

  1. Jeny to jest i moje marzenie :D
    ale oczywiście baaardzo odległe, bo najpierw trzeba mieć ten dom z ogródkiem... Ja też marzyłam jako dziecko o wielkim mieście, bo sama mieszkałam w małym, a nawet na jego obrzeżasz. Jak byłam nastolatką mieliśmy już tylko mały ogródek, ale jak dzieckiem, moja babcia miała kurnik i kawałeczek pola z ziemniakami i spory ogród. Pomyśleć, że kiedyś chciałam wyrwać się do wielkiego świata. On też ma swoje uroki i dostęp do wszystkiego. Ale teraz właśnie marzy mi się ucieczka do takiego "zadupia" (przepraszam za słowo) jak kiedyś :) Jajka od swojej kurki, pomidory z własnego krzaka <3 Może kiedyś się uda. A na razie czekam na kuriera by po weekendzie zabrać się za balkonowe sadzonki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że pewne sprawy widzimy podobnie :) Ja do dziś pamiętam, że czas jako dziecko spędzało się siedząc na czereśni godzinami z rówieśnikami lub przyglądając się ślimakom ♥ Nie lubiłam wtedy pracować w naszym sadzie bo wiązało się to z praca o 5 rano i nie ważne czy świeciło słońce czy padał deszcz. Teraz robię to bo lubię i widzę, jakie płyną z tego korzyści. Jest marzec a my mamy już własną sałatę w szklarni, bez jakichkolwiek niezdrowych 'ulepszaczy', by rosła i pięknie wyglądała. Kurnik chciałam postawić już w tym roku, ale jeden z moich psów nie wiem czy byłyby wstanie to zaakceptować, więc jeszcze odpuszczam. Ale plan ten nie ucieknie ♥ Miłego dnia ;)

      Usuń
  2. Mam kury od dawna, to zupełnie nie kłopotliwe ptaszki. Bardzo wdzięczne za każdy smakołyk i potrzeba im dużo spacerów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim życiu były przez około 15 lat, po przeprowadzce niestety nie było odpowiedniego miejsca. Teraz marzy mi się taki mały kurnik i kilka kurek ♥

      Usuń
  3. Od urodzenia mieszkam na wsi :) I odkąd pamiętam mamy kury i swojskie jajka :) Przydomowy ogród też jest, co roku zasiewamy warzywa :) Mamy też swojskie truskawki i maliny :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czuję, że wiesz, jakie jest w tym szczęście i pozytywy :) U mnie przyszło to dopiero z wiekiem, ale lepiej później niżeli wcale ♥ W szklarni pojawiły mi się już pierwsze, jeszcze zielone, truskawki :) Te w ogrodzie dziś będę ściółkować ;)

      Usuń
  4. Spełniaj swoje marzenia jeśli tylko możesz. Kurki czemu nie :D. Ja chyba mam trochę odwrotnie, bo całe dzieciństwo kochałam spokój, wiejski klimat, nawet pomoc w pracy na wsi, a teraz mając te 30 lat, trochę mnie ciągnie do większego miasta, ale może i to się zmieni :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne gdzie, ważne by był spokój i poczucie szczęścia ♥ o kurkach myślę, myślę i planuję :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Copyright © 30plus blog