czwartek, 10 lipca 2014

Orientana - peeling do twarzy: algi filipińskie i zielona herbata.

Od prawie roku należę do grona dziewczyn które zamiast kupować peeling wolą sobie zrobić własny w domu . Jednak na początku maja dotarła do mnie paczuszka , wygrana na blogu Lili Naturalna, w której znajdowały się kosmetyki firmy Orientana, w tym również naturalny żelowy peeling do twarzy : algi filipińskie i zielona herbata. Kosmetyki tej firmy jak najbardziej lubię także z chęcią sięgnęłam również po ten kosmetyk. 
Od producenta:  Naturalny lekki żelowy peeling do twarzy na bazie wyciągów roślinnych i naturalnych cząsteczek złuszczających w postaci drobinek z pestek moreli i orzecha. Naturalne drobinki złuszczają martwy naskórek, a bogata zawartość ekstraktu z alg filipińskich i zielonej herbaty doskonale pielęgnuje skórę wymagającą, tłustą i mieszaną. Algi filipińskie chronią skórę przed stanami zapalnymi i pobudzają metabolizm. Zielona herbata wspomaga usuwanie toksyn, odświeża i łagodzi. Dodatkowo, zawarte w peelingu ekstrakty z aloesu, rozmarynu i neem działają mocno przeciwzapalnie. Naturalny peeling żelowy pozwala na utrzymanie gładkiej i miękkiej skóry.

Peeling znajduje się w plastikowym zakręcanym słoiczku, niestety opakowania firmy Orientana nie należą do dopracowanych , również ten słoiczek sprawiał problemy przy zamykaniu. Konsystencja peelingu jest żelowa, zawiera w sobie mniejsze oraz większe drobinki z pestek moreli oraz z orzecha. Jak dla mnie peeling nie należy do ostrych zdzieraków mimo ,iż te większe drobinki są ostre. Drobinek jest po prostu za mało w kosmetyku. Kolor kosmetyku jest bardzo ładny, bursztynowy. Zapach jest dość delikatny, dla mnie przyjemny i świeży. 

Peeling stosowałam zazwyczaj dwa razy w tygodniu na oczyszczoną wcześniej mydełkiem twarz. Skórę delikatnie masowałam , na brodzie oraz czole zawsze masuje ją mocniej. Jak dla mnie ten kosmetyk bardziej przypomina żel do mycia buzi z drobinkami niż typowy peeling. Złuszczanie dla mnie jest delikatne. Po zastosowaniu skóra była ładnie wygładzona oraz odświeżona. Na wielki plus zaliczam fakt ,iż kosmetyk nie wysuszał mojej skóry , nie podrażniał oraz nie uczulał.  Peeling jest niemal w 100% naturalny a jego okres ważności to 3 miesiące od otwarcia. Kosmetyk starczył mi na ponad dwa miesiące używania.
Podsumowując: polubiłam ten peeling i uważam , że  jest to dobry kosmetyk. Jest godny uwagi ze względu na jego skład i zużyłam go z przyjemnością. Jeśli jednak szukacie mocniejszego zdzieraka to ten peeling raczej nie spełni waszych oczekiwań. 

Pojemność: 50 g
Cena: ok 25 zł

43 komentarze:

  1. Lubię peelingi niezależnie od mocy ścierania :). Podoba mi się jak wygląda, z chęcią bym wypróbowała :).

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go i dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno nie miałam dobrego peelingu, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszą mnie niesamowicie kosmetyki Orientany - a ten peeling byłby dla mojej mieszanej cery bardzo wskazany :) Wydaje mi się,że do twarzy raczej powinny być właśnie takie mniej zdzierające - typowe zdzieraki przeznaczyłabym do ciała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet do twarzy lubię takie mocniejsze a przynajmniej z większą ilością drobinek :) Jak będziesz robić zakupy to w takim razie musisz się skusić :)

      Usuń
  5. Mnie ciekawi peeling z papają z Orientany.

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję wygranej :) nie miałam nic z tej firmy jeszcze, ale widzę, że jest wart uwagi..ciesze się, że się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  7. interesująco brzmi to co piszesz o tym produkcie :) Nie znam tej firmy, ale czytając o niej tutaj powoli się do niej zachęcam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój ukochany peeling, zużyłam milion opakowań i zawsze wracam :) na lato jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z chęcią do niego wrócę :)

      Usuń
  9. Miałam wersję z marakują bodajże i bardzo się z nim polubiłam :)
    Generalnie uwielbiam Orientanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem bardzo ciekawa tej wersji :)

      Usuń
  10. firma mi nie znana, ale może czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  11. ten peeling jest bardzo kuszący i chętnie bym go spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami lepiej dla skóry używać czegoś delikatniejszego a częściej :)
    Może ekstrakty zawarte w fazie żelowej działają na zasadzie peelingu enzymatycznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę , że prostu drobinki mają zdzierać a żel koić skórę :) Mimo ,iż wolę mocniejsze zdzieraki ten peeling jak najbardziej polubiłam.

      Usuń
  13. Wygląda interesująco, choć mam już swoje ulubione peelingi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy go nie miałam, może kiedyś wpadnie w moje łapki i wypróbuję :).

    OdpowiedzUsuń
  15. eee ja właśnie lubię mocne zdzieraki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Algi i zielona herbata? to musi być mistrzowskie połączenie :) chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To ja jednak wolę mocniejsze zdzieraki, ale do takiego peelingu jak opisujesz można by na przykład dosypywać sobie troszkę korundu i wtedy będzie mocniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ja nie ma nic przeciwko takim eksperymentom :)

      Usuń
  18. Mimo, że wolę mocniejsze zdzieraki, to chętnie bym wypróbowała, bo nie miałam jeszcze kosmetyków Orientana :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam go. Sama jestem zwolenniczka domowych peelingów, a mój ulubiony to ten kawowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś często robiłam kawowy, teraz rozkochałam się w cukrowych na miodzie oraz olejkach :)

      Usuń
  20. Bardzo lubię zieloną herbatę w kosmetykach więc pewnie peeling przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj bardzo mnie kusi ten peeling, po twojej recenzji jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolejna rzecz do listy must have :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wolę mocniejsze zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mimo, że nie powinnam stosować mocnych zdzieraków to jednak lubię je bo widzę większe efekty niż przy takich delikatnych dlatego mogłabym być średnio zadowolona z tego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dla mnie chyba byłby dobry, bo ja za mocnych nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubie taki peeling fo twarzy żeby mocno nie podrażnial ale przy tym dobrze ścierał martwy naskórek. Madziu zmieniłaś zdjęcie śliczne

    OdpowiedzUsuń
  27. Szczerze mówiąc jakoś mnie nie przekonuje, sama nie wiem czemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że mógłby się u mnie sprawdzić, bo do twarzy wolę właśnie delikatniejsze peelingi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zainteresowałaś mnie nim. Myślę, że mógłby się u mnie sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajnie się prezentuję. Duży plus za skład, więc na niedopracowane opakowanie można chyba przymknąć oko ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawi mnie jego zapach:) Bardzo ciekawy produkt:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2014/07/break-free.html

    OdpowiedzUsuń
  32. Dla mnie za słaby :(
    Ja lubię mocne zdzieraki ♡

    OdpowiedzUsuń
  33. Do twarzy do tej pory lubiłam mocne peelingi, ale zaczęłam kombinować z pastą z płatków owsianych i jeszcze się nie zdecydowałam, co mi lepiej służy

    OdpowiedzUsuń
  34. ale fajny , tez taki chcę ☺

    OdpowiedzUsuń