wtorek, 29 grudnia 2015

Rozliczenie moich postanowień z roku 2015.

Aż wierzyć mi się nie chce, że minął kolejny rok, czas leci zdecydowanie za szybko. Kto pamięta moją listę postanowień na rok 2015? Dziś chciałam się z niej rozliczyć. Wiem, że cześć z Was nie lubi noworocznych postanowień, ja jednak lubię stawić sobie pewne cele, do nich zaliczam również postanowienia. Jednak nie traktuję ich jako coś wymuszonego, nakazującego, ale coś na czym mi zależy. Przyznam szczerze , że o dwóch punktach z listy kompletnie zapomniałam. Po prostu uleciały z głowy a ich miejsce zastąpiły inne cele. Mimo wszystko nie jest źle i moją listę postanowień zamykam z uśmiechem na twarzy.

Lista postanowień 2015

1. Bardziej dbać o swoje zdrowie
Podpunkt ten momentami był jak najbardziej udany, jednak były również chwile, które nie powinny mieć miejsca.  W roku 2015 przeszłam ponownie na dietę wegetariańską, z czego ogromnie się cieszę. Pierwsza połowę roku przebiegałam, przepływałam i przespacerowałam. Ci, którzy śledzą mój profil fb oraz instagram wiedzą, że założyłam Klub Rowerowy z czego ogromnie jestem dumna. Mam już swoją stałą rowerową ekipę, z którą wspólnie przemierzaliśmy trasy. Wzięliśmy też udział w pierwszym Rajdzie rowerowym :)
Moja kuchnia zapełniła się własnymi domowymi herbatkami, a mój brzuch od ponad roku nie uświadczył coli oraz chipsów. Niestety były też chwile stresujące oraz ciężko przepracowane tygodnie, miesiące. To wszystko niestety źle wypływało na moje samopoczucie.



2. Mniej pracować (mniej stresu)
To nawiązuje do tego co napisałam wyżej. Do sierpnia pracowałam w dwóch miejscach jednocześnie, przez co do 14 godzin spędzałam w miejscu pracy. W sierpniu rzuciłam jedną z nich, niestety nadal pracuje po 10-12 godzin dziennie, w tym w weekendy. Muszę to zmienić...

3. Jeździć częściej na koncerty.
Było ich więcej niż w roku poprzednim, jednak nadal nie jest to ilość sprzed lat. Brak czasu nie pozwolił na częste wypady.



4. Przytyć 3 kg.
Heheh udało mi się to dopiero teraz, w święta :)

5. Otworzyć umysł na nowe znajomości.
W tym roku poznałam kilka wspaniałych osób, głównie za sprawą założonego Klubu Rowerowego. Wspaniale poznawać ludzi z pasją. Również blog stał się miejscem, gdzie można poznać niesamowite duszyczki. 

6. Otworzyć serce na nową miłość.
Z tym niestety mam problem, nie potrafię ponownie zaufać.

7. Mieć więcej spraw w d---e
Nie jest to łatwe dla kogoś, kto wszystkim się przejmuje. Ale z wiekiem nabiera się dystansu do wielu spraw, zaczyna się rozumieć co tak na prawdę w życiu jest najważniejsze :)

8. Zwiedzić Paryż.
I tym razem się nie udało. Obrałam całkiem inny kierunek i na dwa tygodnie wylądowałam w Czarnogórze oraz Albanii. Wspaniałe miejsca, natura, ludzie, jedzenie... morze. Jest co wspominać :)

9. Weekend nad morzem
Były to 2 tygodnie spędzone nad morzem Adriatyckim.



10.Weekend w górach.
Sylwestra oraz pierwsze dni stycznia spędziłam w Czechach, a ostatniego dnia 2014 wraz z przyjaciółmi wspięliśmy się na Śnieżkę. Bardzo żałuję, że nie udało mi się wyjechać w góry jesienią. 



11. Nowy kredyt, dokończyć remont kuchni
JEST :) Moja nowa kuchnia, w której po prostu uwielbiam przebywać. Tylko najbliżsi wiedzą, jak ciężko na nią pracowałam. Jest dokładnie taka, jak sobie wymarzyłam. Muszę jeszcze tylko dokupić stół i dwa krzesełka. I wiele, wiele innych potrzebnych kuchennych gadżetów.





12. Ograniczyć picie kawy do zera
Nie udało się. Za to zmieniłam rodzaj kawy jaką piję. Poprzednio była to niestety kawa rozpuszczalna. Zakupiłam kawiarkę, młynek żarnowy i teraz każdy dzień rozpoczynam od picia świeżo mielonej kawy. Piję tylko jedną, a gdy mam ochotę na kolejną to sięgam po kawę zbożową.



13. Kupić bilet na festiwal Colors of Ostrava.
Nie kupiłam, ale za to na urodziny otrzymałam bilet na Off festiwal, na który nie pojechałam, bo w tym czasie wypadł mi wyjazd nad morze Adriatyckie. Może w tym roku się uda :)


Jak widzicie liczba 13 nie była aż tak pechowa. W weekend zabieram się za pisanie listy na rok 2016 :)



niedziela, 27 grudnia 2015

Przesyłka ze sklepu SheIn oraz Romwe.

Chciałam Wam dziś pokazać trzy przesyłki, które dotarły do mnie jakiś czas temu, ale niestety nie było czasu by zrobić zdjęcia, a potem dopadło mnie choróbsko. Ale jest już lepiej, dzisiejszy dzień ponownie rozpoczęłam bardzo przyjemnie i w świątecznym klimacie. Ostatnio moje pierwsze śniadanie składa się z kawy oraz sporej dawki makowca. 
No ale wracając do głównego tematu. Pierwsza i druga przesyłka pochodzi ze sklepu SheIn. Na początku grudnia skusiłam się na kolejną bluzeczkę, tym razem z motywem typowym dla kociary. Z bluzeczki jestem bardzo zadowolona, jest świetnie skrojona, miła w dotyku. Aczkolwiek mogłam skusić się na mniejszy rozmiar, zamówiłam M. Długi niebieski sweterek dotarł do mnie dwa miesiące temu, jednak miałam  z nim duży problem. Tuż po odpakowaniu odrzucił mnie jego fatalny zapach, jakby spalonych opon. Dzięki odpowiednim środkom udało mi się usunąć ten smrodek, jednak pozostała jakaś niechęć do niego. Z tego co wiem, u innych dziewczyn nie było takiego problemu. Ogólnie sweterek prezentuje się ślicznie, szczególnie traktowany jako płaszczyk. 
Ostatnia rzecz pochodzi ze sklepu Romwe. Tutaj wybrałam beżowy sweterek, który ku mojemu zaskoczeniu okazał się bardzo cieplutki i miły w dotyku. Na zimę jest po protu idealny. Dostępny jest również w kolorze białym.













Miłego dnia, wypoczywajcie :)
Magdalena

czwartek, 24 grudnia 2015

Magicznych Świąt ♥

Ostatnie tygodnie były tak zabiegane i zapracowane, że dzisiejszy dzień postanowiłam rozpocząć pycha śniadaniem. A dokładnie trzema kawałkami makowca oraz kawą :) Tak wiem, zaszalałam. Jak pomyślę ile jeszcze trzeba dziś zrobić... Ale wieczór w gronie najbliższych osób i widok dzieciaków rozpakowujących prezenty wszystko ukoi i sprawi, że jak zawsze pomyślę, że warto było :)
Kochani, życzę Wam magicznych i spokojnych Świąt spędzonych wśród tych, których kochacie. Wypocznijcie aby z uśmiechem spojrzeć na zbliżający się nowy rok. Pojedzcie makowca, bo w Święta smakuje najlepiej :)



Magdalena

niedziela, 13 grudnia 2015

Co można znaleźć w sklepie NewDress.

No i zaczęło się. Na dworze znowu szaro, zimno i wietrznie, co skutkuje katarem, bólem gardła a teraz również i gorączką. Na szczęście dziś mogę to wszystko zwalczać i nie ruszać się z domu. Niestety przy chorobie nawet najlepsza kawa średnio smakuje. 
Siedzę pod kocem i przeglądam ofertę sklepu NewDress i mam dla Was kilka zimowych propozycji. Jak na razie sklep nie jest obładowany ciuszkami ale za to w porównaniu do innych posiada bardzo niskie ceny. Dotyczy to również ciuszków, które dostępne są w innych sklepach, dlatego warto tu zajrzeć. Przeglądając daną ofertę znajdziecie tu wiele dużych zdjęć, wszystko jest dokładnie opisane. No to zaczynamy mój mały przegląd sklepu :)











Miłego dnia,
Magdalena

środa, 9 grudnia 2015

Przesyłka ze sklepu Born Pretty Store.

W ramach kontynuacji współpracy ze sklepem Born Pretty Store, tym razem zamiast pędzli do twarzy, postanowiłam wybrać coś z biżuterii. Jeśli chodzi o asortyment sklepu, to jest w czym wybierać. Jak wiecie na co dzień lubię bardzo delikatną biżuterię, raczej nie rzucającą się w oczy. Jednak pod tym względem też postanowiłam coś zmienić i skusiłam się również na "większe" błyskotki. Operując pewnym budżetem wybrałam cztery naszyjniki, w tym dwa delikatne oraz dwa bardziej okazałe. 






Wszystkie naszyjniki są starannie wykonane i nie posiadają żadnych fabrycznych wad. Przyczepić się mogę tylko do niedokładnego rozprowadzenia koloru jeśli chodzi o drugi naszyjnik, ale na stronie sklepu widać dokładnie tą samą wadę. Ogólnie z wszystkich naszyjników jestem zadowolona. Te delikatne noszę na co dzień, natomiast czarny idealnie będzie pasował do białej bluzeczki w nadchodzącą Wigilię. Kolorowy naszyjnik sprawdzi się do letniej opalenizny.


Naszyjnik czarny: link do sklepu
Naszyjnik turkusowy: link do sklepu
Delikatny złoty oraz srebrny naszyjnik: link do sklepu








sobota, 5 grudnia 2015

Przesyłka ze sklepu Dresslink.

Od ponad roku koszule oraz eleganckie bluzki, to moja ulubiona cześć garderoby. Uwielbiam je nosić latem jak i zimą, zarówno do pracy jak  i spotkania z przyjaciółmi. Kocham wzory, dlatego w mojej kolekcji są koszule/bluzki w ważki, ptaki, koty, groszki... Dziś chciałam Wam pokazać dwie z nich, które dotarły do mnie ze sklepu Dresslink. Obie posiadają długie rękawy, jednak w przypadku tej w kwiaty można je podciągnąć i spiąć guziczkiem. Nie noszę obcisłych jak i idealnie dopasowanych koszul, lubię wersje oversize dlatego wybrałam rozmiar L. Obie są bardzo dobrze uszyte, soczyste jeśli chodzi o kolory, delikatne i przyjemne w dotyku. Nie posiadają żadnych wad. Z przesyłki jestem zadowolona :)





Sklep: Dresslink
Bluzka w kwiaty: link do bluzki w sklepie
Koszula w grochy: link do koszuli w sklepie



Do usłyszenia,
Magdalena