wtorek, 28 stycznia 2014

HexxBOX - Oilmedica, maska i odżywka do włosów Olej kokosowy + 8 składników odżywczych.


Kilka miesięcy temu w ramach akcji XexxBOX Poznaj i testuj z 1001pasji otrzymałam od Hexxany kosmetyk firmy Oilmedica - maska i odżywka do włosów , olej kokosowy + 8 składników odżywczych. Wcześniej nie znałam tej maski więc nieco byłam zaskoczona gdy do mnie dotarła i okazało się ,że to po prostu bardziej olej do włosów niż typowe maski jakie dotąd gościłam w mojej łazience.


Od producenta : Olej kokosowy i 8 innych składników odżywczych takich jak ekstrakt z owoców amli, wąkrotki azjatyckiej olejki z rycyny, henny czy owsa. Skrupulatnie dobrane proporcje składników, łatwość nakładania i zmywania, sprawia, że olejek Oilmedica jest jednym z najchętniej używanych kosmetyków tego typu w Polsce. Maska i odżywka do włosów Oilmedica to naturalny produkt w postaci olejku. W jej skład wchodzą olejki: kokosowy, rozmarynowy, rycynowy, z henny, z owsa, z trawy cytrynowej i cytryny, a także ekstrakty z amli i centella asiatica.


Kosmetyk znajduję się w zgrabne plastikowej butelce. Gdy do mnie dotarł jego konsystencja była stała , tak też powinno być. Producent zaleca przed użyciem wkładanie jej do ciepłej wody w celu zmiany jego konsystencji na ciekłą. ja tego nie robiłam, Od początku zawsze szło coś kosmetyku wycisnąć z butelki. Teraz gdy moje włosy po obcięciu są dość krótkie wystarczyła na prawdę mała ilość którą nakładałam na suche włosy. W grudniu buteleczkę włożyłam do bardzo ciepłej wody i od tamtej pory konsystencja maski ma właśnie typową oleistą konsystencję. Cóż w mam ciepło w łazience.


Maskę stosowałam dwa razy w tygodniu, nakładałam na suche włosy  ( pomijałam skórę głowy ) na to nakładałam foliowy czepek oraz czapkę wełnianą. Trzymałam wszystko zawsze około 4 godziny. Nie często ale zdarzało mi się tez trzymać maskę na włosach całą noc, ale tu już bez czepka i czapki. Maska ma bardzo ładny cytrusowy zapach ( trawa cytrynowa ) co z pewnością nie będzie Wam przeszkadzać przy nakładaniu ją na całą noc. Oleje z tej maski bez problemu zmywają się przy myciu włosów także w żaden sposób nie obciążała mi włosów i nie przetłuszczała ich.  Na pewno mogę powiedzieć ,iż maska  sprawia , że włosy są   bardzo miłe w dotyku, gładkie oraz błyszczące. Kosmetyk po  użyciu nie sprawia problemów w rozczesywaniu włosów. Nie mam żadnych problemów z włosami jeśli chodzi o ich nawilżenie wiec ciężko mi powiedzieć jak bardzo kosmetyk działa na ich nawilżenie, ale  z pewnością ich nie przesusza i w żaden sposób nie wpłynął na ich pogorszenie. Ogólnie nie szczędziłam sobie kosmetyku , dlatego mogę  powiedzieć iż kosmetyk jest jak najbardziej wydajny. 
 Tak wyglądała jesienią gdy dotarła, tu konsystencja w butelce jest stała.

Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Heliananthus Annus Seed Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Emblica Officianalis, Avena Sativa Kernel Extract, Lawsonia Intermis Extract, Centella Asiatica Extract, Rosmarinus Officianalis Leaf Extract, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Ascorbyl Palmitate, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, D-limonene, Linallol.

Pojemność: 200ml
Cena: ok 20 zł 

Hexanno jeszcze raz dziękuję za możliwość przetestowania kosmetyku z którego jak najbardziej jestem zadowolona i który dzięki Tobie po raz pierwszy wpadł w moje łapki . 

 

niedziela, 26 stycznia 2014

Zimowo lakierowo - Golden Rose Carnival 01 .


Na dworze minus 15 , od tygodnia wszystko skute lodem oraz  biało , bo od rana prószy śnieg. Myślę ,że jest to dobra pora by pokazać Wam lakier który jak najbardziej kojarzy mi się z zimą . Po kilku tygodniach poszukiwań w końcu we wrocławskiej galerii udało mi się zakupić lakier Golden Rose Carnival 01 .


Seria Carnival posiada kilka kolorków jednak mnie właśnie ten najbardziej interesował. Lakier bezproblemowo rozprowadza się na paznokciach dodatkowo ja przed każdym nałożeniem sprawdzam mniej więcej jakie drobinki nabrały mi się na pędzelek. Dzięki temu unikam sytuacji w której na paznokciu znalazło by się o wiele więcej dużych drobinek w porównaniu do pozostałych pomalowanych nim paznokci. Lakier dość szybko zasycha i co bardzo ważne drobinki nie odstają i nie haczą oraz nie odpryskują.  Największym minusem oczywiście jest jego zmywanie , jak ja tego nie lubię. 

A tak prezentuje się na pazurkach.

Cena: ok 11 zł ( ja kupiłam mój w promocji za 9 zł )
Pojemność: 11ml

Skusiłyście się na lakier z serii Carnival?


piątek, 24 stycznia 2014

Bo dzisiejszy dzień miły jest :) Enka jesteś wielka :)


W zeszłym tygodniu przeczytałam wiadomość ,iż udało mi się wygrać w noworocznym rozdaniu jaki organizowała Enka ( Natalia ) z bloga My little pleasures :). Powiem tak, paczucha jest po prostu świetna .
Wszystko było zapakowane w piękne pudełko . Nawet nie wiecie jaki miałam uśmiech na twarzy gdy ją zobaczyłam :)


W pudełku znalazłam same wspaniałości , Natalia super trafiła z tym co włożyła do pudełka.


- paletka cieni Lovely którą bardzo chciałam mieć a niestety gdzie zajechałam do Rosmanna to jej niestety nie było , są to moje ulubione kolorki :)
- nabłyszczający zestaw do włosów z Balea . Są to moje pierwsze kosmetyki z tej firmy, wiele dobrego o nich czytałam .
- woski Yankee Candle , ślicznie pachną :) woski uwielbiam a tych jeszcze nie miałam


Oczywiście był też list :)

Natalia, jeszcze raz wielkie dzięki :)) 





Jak widzicie zmienił się też troszkę wygląd bloga . Na grafice za bardzo się nie znam ale coś tam wyskrobałam i nagłówek jest teraz inny. Mam nadzieję że jest teraz lepiej :) 

Miłego weekendu :*

Magdalena



środa, 22 stycznia 2014

Masło do ciała tutti frutti - karmel& cynamon ♥ ♥


Niefajna ta zimna, oj niefajna. Wszystko u mnie skute lodem , połamane drzewa ... co gorsza połamane słupy a co za tym idzie brak prądu. Nie miałam go dwie doby :/ 

Co by się bardziej nie dołować opiszę kosmetyk który pokochałam od pierwszego spojrzenia, powąchania jak użycia. A mianowicie  będzie dziś o masełku do ciała tutti frutti karmel & cynamon z firmy Framona. Jak wiecie o serii tutti frutti piszę co jakieś czas , cóż jak dla mnie mają kilka na prawdę godnych uwagi , zakupu i wypróbowania kosmetyków. Seria ta ma wspaniałe zapachy ale i  działanie kosmetyków jest fajne. Aby nie było tak słodko to powiem , iż jak dotąd zakupiłam i wypróbował 4 masełka do ciała z Farmony . Dwa z nich niestety zupełnie nie przypadły mi do gustu ani pod względem konsystencji a przede wszystkiemu pod względem zapachu , a była to wersja: jeżyna & malina, oraz liczi & rambutan . Oddałam je komuś innemu.


Od producenta: Gęste masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz przytulnym zapachu rozgrzanego karmelu i świeżo zmielonego cynamonu. Zawarte w olejku białe trufle to najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już  w starożytności – znak Wenus, rzymskiej bogini miłości. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie. Dzięki zawartości olejku cynamonowego i afrykańskiego Karite uzyskiwanego z owoców Masłosza, zwanego Drzewem Młodości, przywraca skórze aksamitną gładkość, cudowną miękkość i zmysłowość. Otula ciało zniewalającym, ciepłym aromatem, pozostawia  uczucie relaksu i odprężenia.


Masła używam mniej więcej dwa razy w tygodniu wieczorem po kąpieli . Jak dla mnie na tą porę roku posiada ono wspaniałą konsystencję. Jest gęstawa i dość treściwa. Bardzo przyjemnie i bezproblemowa rozprowadza się po skórze, dość szybko się wchłania i nie pozostawia tłustawej warstwy. Kolorem przypomina czekoladowy budyń. Zapach dla mnie wspaniały, karmelowo-cynamonowy . Długo utrzymuje się ten zapach na ciele . Ron roznosi się po całym domu, świetny jako zastępstwo dla perfum.
Skóra po zastosowaniu jest nawilżona i jak najbladziej przyjemna w dotyku. Kosmetyk nie wysusza, nie podrażnia .  


Masło jak dla mnie jest wydajne . Wcześniej pisałam Wam o innym ulubionym masełku tutti frutti a mianowicie o musie do ciała brzoskwinia&mango klik. Ten mus ze względu na lekką konsystencję jest świetne na lato, jednak zimą to masło karmel&cynamon jest moim faworytem. Po prostu je uwielbiam. Zakupiłam je również mamie oraz bratowej, obie są zachwycone. 


Skład:Aqua (water), Butyrospermum parkii (shea) butter, Ethylhexyl stearate, Glycerin, Cetearyl alcohol, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Cera alba (beeswax), Parfum (fragrance), Helianthus annuus (sunflower) seed oil, Glyceryl stearate, Tuber aestivum extract, Acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Disodium edta, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Bha, Benzyl alcohol, Coumarin, Cinnamal, Eugenol, Caramel e150c, CI 16255


Pojemność: 275ml
Cena: ok 12 zł

Uwielbiam to masło za jego konsystencję, zapach jak i działanie. Jeszcze nie raz wyląduje w moim koszyku podczas zakupów :) Polecam :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Biały Jeleń Hipoalergiczny nawilżająco - łagodzący balsam do ciała.


Pod koniec grudnia odwiedziłam sklep stacjonarny Pollena , jest to firma która produkuje już dość znane kosmetyki z serii Biały Jeleń. Przyznaję iż jest to moje pierwsze spotkanie z tymi kosmetykami mimo iż do sklepu mam blisko. Jeśli chodzi kosmetyki do ciała asortyment mają raczej dość skromny i tak oto wybór padł na balsam oraz krem do twarzy z serii kosmetyki hipoalergiczne. Dziś o Hipoalergicznym nawilżająco-łagodzący balsamie do ciała.



Od producenta: to produkt intensywnie pielęgnujący skórę. Specjalnie opracowana receptura skutecznie łagodzi podrażnienia i zmniejsza skłonność do ich występowania, zapewniając regenerację nawet bardzo suchej i szorstkiej skóry. Bogata kompozycja składników pomaga w utrzymaniu równowagi wodnej skóry, zapewniając jej długotrwałe nawilżenie i zmiękczenie. Delikatna, kremowa konsystencja sprawia, że produkt łatwo wnika w głąb skóry nie pozostawiając tłustej warstwy.



Nie mam jakiś wielkich problemów z moją skóra i na co dzień nie muszę używać tego typu kosmetyków jednak brak parabenów , alergeów, silikonów oraz barwników jak najbardziej skusił mnie do kupna tego balsamu. Dla mnie bardzo ważne jest również  aby kosmetyk nawilżał a i to producent obiecuje.
Balsam starczył mi na trzy tygodnie użytkowania, przy czym były dni w których wolałam wybrać inny kosmetyk. Jak dla mnie kosmetyk mało wydajny , na szczęście nie jest drogi.  Balsam znajduję się w miękkiej tubce dzięki czemu nie ma problemu z jego wydobywaniem. Konsystencja nie za rzadka , kremowa,  balsam łatwo i przyjemnie rozsmarowuje się na ciele. Wyczułam w nim jednak jakąś lepkość, na szczęście kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Kosmetyk bardzo dobrze spisuje się po użyciu na nogi po goleniu. Bardzo fajnie nawilża i skóra faktycznie jest przyjemna w dotyku w ciągu dnia. Kosmetyk oczywiście nie podrażniał mojej skóry . A teraz o minusie który sprawił ,iż jednak nie skuszę się ponownie na ten kosmetyk - jego zapach. Nawet nie wiem do czego go porównać , hmmm apteczny , dla mnie po prostu jest mało przyjemny. Przez ten zapach z lekką niechęcią po niego sięgałam.
Jak dla mnie balsam bardzo dobrze radzi sobie również z nawilżeniem rąk w ciągu dnia. 



Skład:  Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil , Coco-Caprylate, Cetearyl Alcohol, Dicetyl Phosphate , Ceteth-10 Phosphate , Panthenol , Isopropyl Myristate , Hydroxyethl Urea , Isododecane Hydrogenated Tetradecenyl/Methylpentadecene, Imperata Cylindica (Root) Extract , Glycerin , Peg-8, Carbomer , Sorbitol , Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum , Sodium Polyacrylate , Isotridecyl Isononanoate, Tridecath-6, Triethanolamine, Phenoxyethnol, Benzinic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum. 

Pojemność: 200ml
Cena: ok 12 zł 

U mnie dziś strasznie szaro i wietrznie  na dworze, od wczoraj gęsta mgła. Śniegu niestety nie ma. Mam nadzieję ,że u Was pogoda lepsza .
Miłej niedzieli.
Magdalena 

 




czwartek, 16 stycznia 2014

Savon de Marseille - oliwkowe mydło marsylskie.


Dziś o naturalnym oliwkowym mydle Savon de Marseille, które zakupiłam we wrześniu razem z czarnym mydłem z krakowskiej mydlarni. Tak jak czarne mydło miało ono mi pomóc w walce z wypryskami na buzi .




EXTRA PUR 72% D'HUILE. Mydło oliwkowe na bazie oliwy z oliwek i olejku palmowego. Ma własności pielęgnacyjne i lecznicze, umożliwia właściwe natłuszczanie skóry, nawet tej przesuszonej i bardzo wrażliwej, skłonnej do alergii. Oczyszcza i nadaje skórze aksamitną gładkość. Działa stymulująco i bakteriobójczo, ma właściwości regeneracyjne komórki skóry.

Może być używane przez osoby mające problemy dermatologiczne tj. egzemę, łuszczycę, trądzik oraz może być stosowane do higieny intymnej. Mydło marsylskie posiada właściwości antybakteryjne i odkażające. Roztwór mydła marsylskiego może być używany do przemywania i odkażania ran.

Mydło to ulega biodegradacji i jest przyjazne środowisku. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, sztucznych barwników, PEG, EDTA i nie jest perfumowane. Posiada naturalny zapach.





Mydło używam przynajmniej 5 razy w tygodniu , używam je w dniach w których nie korzystam z czarnego mydła o którym pisałam tutaj klik. Myję nim głównie  wieczorem twarz oraz szyje , od czasu do czasu również całe ciało. 
Mydło jest dość duże więc przed pierwszym użyciem przekroiłam je gorącym nożem na pół , łatwiej się je teraz trzyma  w dłoni. Mydło ma kolor beżowo-zielony. Zapach jest dość podobny do mydeł aleppo . Do przyjemnych nie należy jednak mi to w zupełności nie przeszkadza . 
Mydło dość dobrze  się pieni także używam go z dużą przyjemnością . Bardzo dobrze spełnia funkcje myjące , po zastosowaniu skóra jest bardzo dobrze oczyszczona. Uwielbiam to mydło za to ,iż w żaden sposób nie podrażnia jak i nie wysusza mojej skóry mimo , iż stosuję je tak często. 
Jak wiecie w grudniu pisałam ,iż nastąpiła poprawa stanu mojej skóry. Tak jak w przypadku czarnego mydła nie jestem pewna czy na pewno zawdzięczam to tylko dzięki tym mydłom. Ale na pewno mogę powiedzieć ,iż oba mydła bardzo dobrze oczyszczają skórę i zostaną ze mną na długo.
Mydło jest bardzo wydajne, po 4 miesiącach nie zużyłam nawet połowy mydełka.

Skład: Sodium Olivate, Sodium Palmate, Aqua, Sodium Palm Kernelate/Sodium Cocoate, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide.




Mydła tego typu na stałe zagościły w moim życiu i nie wyobrażam sobie by myć buzię teraz czymś innym. Chętnie też sięgnę po jakieś inne . Ostatnio zastanawiam się nad kupnem białego mydła.

Waga: 300g
Cena: ok 14 zł
 












poniedziałek, 13 stycznia 2014

Krem antybakteryjny matujący - Siarkowa Moc firmy Barwa.


Po pewnym okresie w mym życiu w którym stosowałam tylko oleje jeśli chodzi twarz , wróciłam znów do kupowania kremów. Skóra mojej twarzy po umyciu jak najbardziej domaga się nawilżenia , niestety już po godzinie na czole ,nosie i brodzie potrafi nieźle się świecić :/ Do tego jak wiecie doszły okropne problemy z wypryskami i innym cholerstwem. 
Tak oto skusiłam się na Krem antybakteryjny matujący - Siarkowa Moc firmy Barwa.
Krem ten gości w mojej łazience już od kilku miesięcy jednak do jego denka nadal mu daleko.


Od producenta: Krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. Krem błyskawicznie matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. Zamyka rozszerzone pory, skutecznie zwalcza pryszcze i przeciwdziała ich ponownemu powstawaniu. Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, pozostawia skórę aksamitnie gładką i świeżą.
 



Zapach kremu dla mnie jest mało kuszący, zbyt mocny- przypomina mi zapach cytrynowego środka do czyszczenia garnków . Krem ma dość gęstą konsystencję która mi jak najbardziej odpowiada. Taką samą miał krem Khadi który niestety już mi się skończył a który używałam z wielka przyjemnością. 
Krem Siarkowa Moc bezproblemowo rozprowadza się po twarzy,szybko się wchłania  i w kilka chwil sprawia, iż skóra twarzy staje się matowa. Jednak efekt ten utrzymuje się u mnie maksymalnie do trzech godzin. Jednak nie to mi najbardziej w nim przeszkadza. Niestety krem mogę stosować tylko od czasu do czasu bo jak dla mnie w skutek matowienia bardzo ściąga mi skórę a ja nienawidzę tego uczucia . Gdy na początku stosowałam go co dzień rano , czułam się  bardzo niekomfortowo , ciągle czułam to ściąganie i miałam ochotę biec znów do łazienki i nałożyć inny krem który nawilżyłby moją skórę. Teraz gdy używam go od czasu do czasu efekt ściągania jest o wiele mniejszy.


Nie jestem pewna czy zużyję krem do końca , z pewnością nie zakupię kolejnego opakowania. Jeśli mam wybierać świecenie się a nieprzyjemne ściąganie twarzy i jej wysuszenie to wybieram to pierwsze. Co więcej , jak dla mnie ten krem matujący sprawia ,iż nakładanie makijażu staje się o wiele trudniejsze. Niestety przy sporadycznym stosowaniu kremu nie jestem w stanie stwierdzić czy w jakikolwiek sposób wpływa na poprawę stanu mojej cery jeśli chodzi o wypryski.


Wiem ,że u Wielu z Was krem sprawdził się bardzo dobrze, ja niestety zawiodłam się. Nie nadaje się dla mojej cery.


Pojemność: 50 ml
Cena:ok 13 zł













piątek, 10 stycznia 2014

Peeling do ciała tutti frutti - figi&daktyle.


No i końcu skusiłam się na peeling z Farmony. Czytałam o nich tyle dobrego , że nie mogłam przejść obok nich obojętnie. W grudniu zakupiłam peeling tutti frutti figi&daktyle. Wybrałam go w ciemno, zapachu nie znałam , za to kusił mnie jak najbardziej jego kolor. 


Od producenta: Kuszący zapach fig i daktyli to chemia miłości – dodaje pewności siebie i wydobywa naturalny urok osobisty, któremu nikt się nie oprze. Peelingujące drobinki zanurzone w delikatnym żelu doskonale usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Ciało pozostaje idealnie oczyszczone i wygładzone, a skóra miękka i delikatna w dotyku.


Od razu mogę powiedzieć ,iż nie zawiodłam się. Oprócz pięknego koloru peeling ma również wspaniały zapach. Mi bardzo przypomina on  zapach śliwek. Muszę ten peeling porównać do peelingów z Joanny ,ten dla mnie pod jednym względem wygrywa. Tutti frutti nie jest aż tak delikatny a to mi jak najbardziej odpowiada. Uwielbiam mocniejsze zdzieraki.
Mimo ,iż peeling znajduję się w małej buteleczce jest on dla mnie wydajny . Myślę iż na plus tu działa duża ilość konkretnie zdzierających drobinek , które nie rozpuszczają się tak szybko jak to bywam w przypadku peelingów cukrowych tej firmy. 
Stosuje go tylko raz  w tygodniu ponieważ używam różnych peelingów w tym ostatnio zainwestowałam w rękawicę Kessa. Dla mnie jest to bardzo fajny zdzierak który nie podrażnia mimo swej ostrości . Bardzo dobrze myje jak i odpowiednie właściwości myjące. I co bardzo ważne zapach jak najbardziej umila nam rytuał jakim jest peeling.


skład:
Aqua (water), Sodium laureth sulfate, Acrylates copolymer, Cocamidopropyl betaine, Polyurethane, Glycerin, Polysorbate 20, Simmondsia chinensis (jojoba) seed powder, Xanthan gum, Sodium chloride, Disodium edta, Sodium hydroxide, Parfum (fragrance), Limonene, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Dmdm-hydantoin, Caramel colour e150d, CI 16255, CI 14720, CI 19140.


Pojemność: 120 ml
Cena: 4-5 zł

Z kosmetyku jak najbardziej jestem zadowolona i nie żałuję zakupu. Na pewno skuszę się jeszcze na ten lub inny zapachowo peeling. Muszę przyznać ,iż seria tutti frutti ma wiele umilających życie wspaniałych zapachów .



wtorek, 7 stycznia 2014

Nowości : NONIQUE promocja w Mydlarni internetowej ChocoBath.


Od dłuższego czasu chciałam zakupić i poznać kosmetyki NONIQUE i wreszcie natrafiła się okazja . Skorzystałam z promocji w Mydlarni internetowej ChocoBath  , gdzie wszystkie kosmetyki tej firmy są w cenie 9,90. 


Naturalne kosmetyki NONIQUE to naturalna pielęgnacja z upraw ekologicznych.Podstawą kosmetyków NONIQUE są owoce karaibskie Noni. Razem z Aloe Vera i 14 innymi składnikami pochodzącymi z upraw ekologicznych, gwarantują najlepszą pielęgnację ciała. Produkty nie zawierają żadnych sztucznych barwników, parafiny, parabenów, PEG-ów ani silikonów ani syntetycznych zapachów i barwników. Żaden produkt nie był testowany na zwierzętach.
   Prawie wszystkie  produkty są VEGAN, co oznacza, że nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego.

 zakupiłam:


Znacie jakieś kosmetyki tej firmy?

niedziela, 5 stycznia 2014

Okulary Firmoo mam i ja ;)


Pewnie nie wiecie ale zazwyczaj noszę okulary korekcyjne, moja wada nie jest duża bo tylko - 0,5 jednak nosząc je moje czy odczuwają dość dużą ulgę, nie męczą się tak a co za tym idzie nie bolą . Okulary Firmoo jak najbrdziej mi się podobały i z wielką ciekawością oglądałam posty u innych dziewczyn. Bardzo ucieszyłam się gdy i trzymałam propozycję współpracy, to było tuż przed świętami w poniedziałek, tego samego dnia napisałam które okulary najbardziej mi się podobają, wypełniłam co trzeba i we wtorek zostały do mnie wysłane. Mimo ,iż trwały święta okulary były już u mnie w następny poniedziałek. 
Wybaczcie ale zdjęcia musiałam robić sobie sama , w oknie bo światło w te szare dni kiepskie. 

Prezentują się tak:





 Wybrałam rozmiar S , moja buzia jest mała i ogólnie ciężko jest mi dobrać okulary, w większych wyglądam śmiesznie. Mam ogromny problem z okularami przeciwsłonecznymi. 
Na stronie Firmoo można wgrać swoje zdjęcie i w ten sposób przeglądać i "przymierzać" okulary Firmoo klik .
Okulary przyszły szybko, były dobrze zabezpieczenie a na stronie internetowej mogłam śledzić gdzie dokładnie już się znajdują. 

Ja  zmojej pary okularów jestem bardzo zadowolona, jak najbardziej są porządnie wykonane i szczerze mogę Wam je polecić. Pierwszą parę można otrzymać za darmo, płaci się tylko za wysyłkę klik 
lub dla blogerów klik .

Ja myślę że za jakiś czas skuszę się na jeszcze jedną parę ponieważ marzą mi się jeszcze czerwone oprawki :)
Oprócz okularów w zestaw wchodzi również usztywniane etui, materiałowe etui, ściereczkę oraz śrubokręcik i śrubki. 

 

piątek, 3 stycznia 2014

Yves Rocher - miodowy odżywczy żel pod prysznic .


We wrześniu zakupiłam mój pierwszy kosmetyk firmy Yves Rocher ,zainteresowało mnie kilka kosmetyków tej firmy, niestety ceny do niskich nie należą więc skusiłam się tylko na Miodowy żel pod prysznic.


Od producenta:
 Odkryj skuteczność odżywiania dzięki wyjątkowemu połączeniu miodu i muesli BIO. Niezwykle apetyczny i kuszący zapach migdałów i miodu oraz konsystencja wpływająca na zmysły sprawiają, że stosowanie produktów z gamy Culture BIO Nutrition to czysta przyjemność.
Miód z akacji: łagodzi, stymuluje syntezę lipidów.
Wyciąg z kasztana BIO: chroni przed odwodnieniem. Wyciąg z owsa BIO: odbudowuje, stymuluje odnowę komórkową. Olej słonecznikowy BIO: odżywia, bogaty w omega 6.
Produkty z gamy Culture BIO Nutrition posiadają znak jakości COSMEBIO oraz certyfikat ECOCERT: minimum 98% składników pochodzenia roślinnego i aż do 34% składników z ekologicznych upraw, bez GMO i pestycydów. Produkt nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, silikonu, olejów mineralnych a ich zapach jest w 100% naturalny.



Plusy:
- żel ma przyjemny miodowo  zapach , jest on jednak delikatny 
- przyjemna konsystencja, nie za rzadki 
- dość dobrze się pieni
-  bardzo dobrze spełnia są funkcję myjącą
- kosmetyk nie podrażnia oraz nie wysusza skóry 
nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, silikonu, olejów mineralnych

Minusy:
- zamykanie, bardzo ciężko otwiera się buteleczkę
- mało wydajny




Pojemność: 200 ml
Cena: ok 9 zł 

Ogólnie jakiejś wyjątkowej pielęgnacji mojej skóry jeśli chodzi o ten  żel nie zauważyłam . Raczej nie wpłynął na polepszenie jej wyglądu jak opisuje to producent. Mimo wszystko przyjemnie się go używało.
Możliwe ,że skuszę się jeszcze na jakiś kosmetyk tej firmy, jeśli zakupię ponownie żel to wybiorę jakiś inny zapach. 








środa, 1 stycznia 2014

Nowości - zakupy , wygrana oraz współpraca :)


Pierwszy post na nowy rok :) Jak tam po sylwestrowych szaleństwach?  Mam nadzieję ,że świetnie się bawiłyście :) Mam również nadzieję ,że w moim życiu był to ostatni tak samotny sylwester , w takie dni być z daleka od swojej miłości to coś okropnego. 

Wracając do przyjemności .
 Zakupiłam moje pierwsze pędzle do makijażu , do oczu . Wybór padł pędzle Hakuro.


Uwielbiam peelingi , naczytałam się wiele dobrego o rękawicach Kessa i w końcu się na nią skusiłam . Na początku byłam w szoku bo nie sądziłam ,iż jest tak szorstka i sztywna. Jestem po pierwszym zastosowaniu i na szczęście niepotrzebnie obawiałam się tej szorstkości. Ale co i jak to w innym poście.


Moje pierwsze zakupy kosmetyków Biały jeleń .
Firma Pollena produkująca te kosmetyki ma swą główną siedzibę w moim mieście - Ostrzeszowie. Miałam ochotę jeszcze na mydła ale odpuściłam bo mam zapas innych.



Nie mogło zabraknąć również kosmetyków o wspaniałych zapachach. Tutti frutti pachnie niesamowicie, balsam z Soraya czeka jeszcze w kolejce.



Uwielbiam podgrzewcze z Biedronki, tym razem skusiłam się na świeczkę .


Moja wygrana na blogu Nuneczka Testuje , a paczucha dotarła do mnie ze sklepu Helfy . Mydło ma niesamowity miętowy zapach.


Najnowsza współpraca to okulary Firmoo. Dotarły do mnie w poniedziałek. Już niedługo pokaże Wam co wybrałam :)



Miłego dnia :)
Magdalena